Trzymać razem (συνέχω)

Na początku dzisiejego fragmentu Ewangelii Jezus mówi o swoim pragnieniu, by ogień, który przyniósł już zapłonął i o swoim strapieniu, by Jego chrzest już się dokonał. Podanie Łukasza staje się niejako uzupełnieniem pośpiechu Jezusa opisanego w Mk 10,32, gdzie Jezus tak prędko zmierza do Jerozolimy, że Apostołowie się temu dziwią i są przerażeni. Nie sama Męka, ale dokonanie dzieła zbawienia było życiową pasją naszego Mistrza. Miłość Chrystusa przynaglała Go, by spełniły się pragnienia Ojca. Słowo συνέχω oznacza trzymać coś razem. Jednak w tym tekście jest w stronie biernej (συνέχομαι) co ma konotacje udręki/strapienia w związku z chorobą. Jezus gorączkowo pragnie naszej obecności. Może zatem dziś warto popatrzeć na swoje marzenia? Wydaje się, że w dobie pandemii nie wypada (a może potrzeba jeszcze bardziej?) marzyć nam o Niebie. Troszczymy się o wszystko na co dzień i o naszych bliskich i to jest dobre. Chwalebne jednak jest patrzeć nam dalej, prosto w oblicze Ojca. Niech zatem nasze marzenia dziś wybiegną w Boską nieskończoność!

Źródło:pixabay.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s