Biec (τρέχω trecho)

Biegnie więc i przychodzi do Szymona Piotra i do innego ucznia, którego miłował Jezus i mówi im: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy gdzie Go położono. (J 20,2)

τρέχει οὖν καὶ ἔρχεται πρὸς Σίμωνα Πέτρον καὶ πρὸς τὸν ἄλλον μαθητὴν ὃν ἐφίλει ὁ Ἰησοῦς καὶ λέγει αὐτοῖς· ἦραν τὸν κύριον ἐκ τοῦ μνημείου καὶ οὐκ οἴδαμεν ποῦ ἔθηκαν αὐτόν.

Od pierwszego spojrzenia na pusty grób, akcja zaczyna przyspieszać. Niemal słyszę przyśpieszony oddech Marii Magdaleny. Ewangelista użył czasu teraźniejszego, aby wciągnąć nas w sam środek wydarzeń, spotkań i dialogów. Maria powodowana miłością do Tego, którego miłuje jej serce, i Który ją kocha, nie traci czasu. Budzi z uśpienia tych, którzy pierwsi tam powinni szukać Pana.

Jak to dobrze, że Pan czasem pociąga ku Sobie wybranych, którzy już nie tylko idą za Panem, ale i biegną bez zmęczenia, odnawiają siły i innych porywają ku Życiu.

Komentarz