Oblubieniec/Mąż (בעל baʽal)

Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje. (Iz 62,5)

Mąż (בעל baʽal), w językach semickich rdzeń ten znaczy pan, władca, właściciel, mąż. בעל (baʽal) jest również określeniem Boga, a także bożków, było imieniem własnym kananejskiego boga płodności, stąd odpowiedzialnego za deszcz (zob. 1 Krl, historia proroka Eliasza walczącego z prorokami bożka kananejskiego). Autorzy biblijni, zwłaszcza prorocy, nie tylko wyrażają się zawsze o Baalu i jego kulcie w sposób negatywny, ale w cierpkich słowach obwiniają Jerozolimę za jej niewierność prawdziwemu Bogu YHWH i występują przeciwko wszelkiej idolatrii.

Według starożytnej mentalności mężczyzna był „właścicielem” swojej kobiety, dlatego rzeczownik ten oznaczał również męża. Podobnie jak król był władcą swych ziem, tak mężczyzna był panem w swoim domu, gospodarzem. Stąd niewierność Izraela własnemu Panu Bogu i oddawanie czci bożkom (baalim), prorocy określali mianem prostytucji (znh).

W dzisiejszym pierwszym czytaniu z Księgi proroka Izajasza (Iz 62,1-5) widzimy bardzo znany obraz miasta Jerozolimy jako oblubienicy Pana. Opis nie zawiera jednak sceny pojednania po zdradzie, ale nowy początek, jak w dzień zaślubin i wesela. Nawiązaniem do doświadczeń z przeszłości mogą być słowa: „Już nie będą więcej mówić o tobie „porzucona”, o krainie twej już nie powiedzą 'spustoszona’”. Prorok mówi o młodej parze, która bierze ślub, nie zaś o parze dwojgu dorosłych, która ma się pojednać, dlatego nawiązania do przeszłości mają tylko wzmocnić wyrażenie świeżości i niewyczerpującej się nowości, jakie charakteryzuje miłość. Poemat proroka Izajasza opiewa poranek dnia zaślubin. W jego opisie pojawiają się dwa obrazy: wschodzącego słońca i zwycięskiego króla w dzień jego zaślubin. Król obronił swe miasto-oblubienicę i powraca do niego zwycięski jako jego wybawiciel, aby wziąć je jako swoją koronę nadając mu nowe imię „moje w niej upodobanie” i „poślubiona”.

Podobnie w dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jana jesteśmy na weselu, ale o czyje wesele tak naprawdę chodzi? Kto jest prawdziwym „panem młodym” (gr. νυμφίος- nymfios)? I jak ma na imię „pani młoda”? Wystarczy tylko wspomnieć, że na żydowskim weselu to pan młody miał za zadanie zapewnić gościom wino. A jeśli godzina zaślubin prawdziwego oblubieńca jeszcze nie nadeszła, to kiedy ona nadejdzie? Wiele pytań do przemyślenia, ale jedno jest pewne, że On nigdy nie zrezygnuje ze Swej „poślubionej” bo znalazł „w niej upodobanie” i raczej przeleje w jej obronie swoją krew, niż miałby ją opuścić.

Komentarz