Świadectwo (μαρτύριον martyrion)

Jeśli w jakiejś miejscowości was nie przyjmą i nie zechcą was słuchać, wyjdźcie stamtąd i strząśnijcie pył z waszych nóg, na świadectwo dla nich

καὶ ὃς ἂν τόπος μὴ δέξηται ὑμᾶς μηδὲ ἀκούσωσιν ὑμῶν, ἐκπορευόμενοι ἐκεῖθεν ἐκτινάξατε τὸν χοῦν τὸν ὑποκάτω τῶν ποδῶν ὑμῶν εἰς μαρτύριον αὐτοῖς (Mk 6,11)

Niebawem minie siedem lat od męczeńskiej śmierci dwudziestu jeden koptyjskich robotników. W kilka tygodni po swoim męczeństwie zostali wpisani do Synaxarium, czyli księgi świętych Kościoła koptyjskiego, a w zeszłym roku papież Franciszek nazwał ich świętymi wszystkich chrześcijan i wszystkich tradycji chrześcijańskich. Ich krew strząśnięta na libijską plażę stała się jednym z największych świadectw (μαρτύριον) w ostatnich latach. Tylko ktoś, kto jest autentycznym świadkiem (μάρτυς), czyli idąc za etymologią, kimś, kto uważnie się wysłuchał, bądź widział na własne oczy, może działać w tak potężnym autorytecie, że oddaje swoje życie. Dobrze jest otworzyć swoje uszy na Dobrą Nowinę. W końcu spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących (1 Kor 1,21).

Komentarz