Daj się przebłagać (ἱλάσθητί hilastheti)

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika! (Łk 18,13)

ὁ δὲ τελώνης μακρόθεν ἑστὼς οὐκ ἤθελεν οὐδὲ τοὺς ὀφθαλμοὺς ἐπᾶραι εἰς τὸν οὐρανόν , ἀλλʼ ἔτυπτε τὸ στῆθος αὐτοῦ λέγων· Ὁ θεός, ἱλάσθητί μοι τῷ ἁμαρτωλῷ.

Słowa anonimowego celnika zrobiły zawrotną karierę. Stały się one treścią tzw. modlitwy Jezusowej odmawianej przez miliony ludzi: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną, grzesznikiem”. Dlaczego jest to modlitwa, która wywyższa człowieka? Wiemy, że grzech jest ciężarem, który przytłacza i poniża człowieka. Ale kiedy drania zdemaskujemy, nazwiemy go po imieniu, możemy w jego miejsce zaprosić Boga, który wywyższa człowieka. Często jesteśmy detektywami cudzych grzechów. To potrafi zrobić każdy głupi. Tymczasem Jezus oczekuje, abym wziął rzeczywistą odpowiedzialność za swoje grzechy. Do tego są zdolni jedynie mądrzy. To jest droga, która prowadzi do wywyższenia. Wybór należy do mnie.

Komentarz