Niemoc (ἀσθένεια astheneia)

Był zaś pewien człowiek, 38 lat w niemocy swojej. (J 5,5)

ἦν δέ τις ἄνθρωπος ἐκεῖ τριάκοντα καὶ ὀκτὼ ἔτη ἔχων ἐν τῇ ἀσθενείᾳ αὐτοῦ.

Dosłownie trzeba przetłumaczyć ten rzeczownik jako „nie-stanie” z tej racji, że pierwsza litera, czyli „α” jest partykułą przeczącą. Raną serca mężczyzny jest niemoc, niezdolność do działania, taki swoisty duchowy marazm. Choroba duszy, która trzyma na uwięzi, rodzi ciągłe zgorzknienie, pretensje. Pan Jezus odnajduje w tej przedziwnej wspólnocie „weterana”. Dlatego najpierw budzi jego wewnętrzną siłę, pytając, czy chce stać się zdrowym. Tam, na dnie jego duszy, objawia się światło, tam zaczyna płynąć Żywa Woda – Duch Święty. On przywraca siłę ciału, wzmacnia nogi.

To uzdrowienie z niemocy jest objawieniem Miłosierdzia, które jest sprowokowane nie prośbą, ale samą nędzą człowieka. Ono zniża się do najbardziej poniżonego, aby go podnieść z niemocy.

http://www.pexels.com

Komentarz