Obelga (כלם kalam)

Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. (Iz 50,7)

וַאדֹנָ֤י יְהוִה֙ יַֽעֲזָר־לִ֔י עַל־כֵּ֖ן לֹ֣א נִכְלָ֑מְתִּי עַל־כֵּ֞ן שַׂ֤מְתִּי פָנַי֙ כַּֽחַלָּמִ֔ישׁ וָאֵדַ֖ע כִּי־לֹ֥א אֵבֹֽושׁ׃

Obelga (כלם kalam), większość form czasownikowych tego słowa występuje w koniugacji nifal i znaczy: być obrażonym, znieważonym, zawstydzonym, wyszydzonym. Uderza fakt, że większość razy występuje ono u Ezechiela, w Psalmach, u Jeremiasza i Deutero-Izajasza.

Pierwsze czytanie w dzisiejszej liturgii pochodzi właśnie z Deutero-Izajasza (50,4-7), z tak zwanej trzeciej pieśni cierpiącego Sługi YHWH. Mówi ona o proroku, który jest skłonny przyjąć na siebie cierpienie i znieważenie płynące z tego cierpienia, ale z wielką ufnością oczekuje on pomocy Boga, dzięki której uważa, że nie będzie zawstydzony (kelimmot). W tym kontekście słowo niklamtî (w.7), wskazuje na szczególną pewność, że nie będzie on unicestwiony. Powstaje niesamowity kontrast i przeciwieństwo pomiędzy obelgami, które są konkretnym doświadczeniem cierpiącego Sługi, wymierzonym przeciw niemu w celu jego unicestwienia, a jego bezmiernym zawierzeniem Panu.

Podobnie w dzisiejszym opisie Męki Jezusa, oprócz fizycznego cierpienia, ewangelista opisuje także wyszydzenie i pogardę ze strony żołnierzy, którzy pełnili przy Nim straż i szydząc z Niego kazali Mu prorokować, kto Go uderzył. Podobnie też po ukrzyżowaniu, wołali: „zstąp z krzyża, jeśli jesteś Synem Bożym, zbaw samego Siebie”. I to jest właśnie to, czego On nie chce: nie chce On zbawić Siebie, ale nas. Wręcz przeciwnie, oddając za nas swe życie, modli się z bezmierną ufnością: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha Mego.” (Łk 23,46)

Komentarz