Mięso (σάρξ)

Przez ostatnie dni Kościół karmi nas Słowem z Ewangelii św. Jana. Biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy tuż po obchodach Świąt Wielkanocnych, to chyba nie ma lepszego świadka niż umiłowany uczeń. Jan w swoim dziele jest bardzo dosadny, jeśli chodzi o człowieczeństwo Jezusa. Już w samym prologu do Ewangelii znajdujemy słowo, które pojawia się także w dzisiejszej perykopie – σάρξ. O ile synoptycy używają σῶμα na określenie ciała w kontekście osoby Jezusa, o tyle Jan jest radykalnie dosłowny. Σάρξ znaczy po prostu mięso. Może to dziwić, ale dobór takiego wyrazu nie jest przypadkowy. Jedną z pierwszych herezji jakie się pojawiły było właśnie podważanie człowieczeństwa Chrystusa. Kto zatem jak nie naoczny świadek śmierci Zbawiciela miał stanąć w obronie prawdy? Dzisiaj wydaje się, że świat jest w stanie, choć z trudem, zaakceptować istnienie Jezusa jako postaci historycznej, ma jednak trudności z bóstwem. Jako chrześcijanie mamy być świadkami rzeczy oczywistych i prawdziwych, że Bóg jest Bogiem i człowiekiem. Może prawdę miał Chesterton pisząc, że dogmaty to nic innego jak prawdy oczywiste, które zostały zakwestionowane.

Źródło: pixabay.pl

Nie bójcie się

Nie bójcie się
(μη φοβεισθε – me fobeisthe)



J 6, 20:
On zaś rzekł do nich: «To Ja jestem, nie bójcie się».


Lęk uczniów wywołany nagłym i nieoczekiwanym  pojawieniem się Jezusa był nierozumny. Myśleli, że to zjawa jak pisze Mateusz. No właśnie, te nasze fantazje karmią nas strachem i zasłaniają obecnego, nawet wśród życiowych burz, samego Boga. Tymczasem Łukasz mówi, że Jezus „widząc jak trudzili się, przyszedł do nich”. Bóg przychodzi aby nam pomóc a nie zamieniać nasze życie w jakiś koszmar. W Ps. 53 czytamy: „Ci, którzy nie wzywają Boga, tam zadrżą ze strachu, gdzie bać się nie ma czego”. Moim najlepszym lekiem uspokajającym jest pastylka słowa: „Ja jestem” i, zapewniam was, jest skuteczna i nie ma skutków ubocznych.

Idźcie

Poszedłszy (πορευθεντες)

Mk 16, 15

I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!


Jezus poleca uczniom iść, chodzić, podróżować, jechać i postępować aby głosić, kolportować dobrą informację o zwycięstwie życia w meczu ze śmiercią.
„Iść” to jest nasze chrześcijańskie DNA. Drugą częścią naszej tożsamości jest przekazywanie dobrych spraw, pozytywnych wiadomości. Ale coś mi się wydaje, że jesteśmy zajęci innym tematem.

Wątpliwości (διαλογισμοὶ)

Mówi się, że z pustego to i Salomon nie naleje. Niby rzecz oczywista, ale jednak człowiek jest jakoś tak przewrotny i zawsze musi mieć rację. Zwłaszcza, gdy jej nie ma ani grama. Apostołowie próbują zrozumieć nową sytuację życiową. Ich Mistrz i Pan umarł, a stoi przed nimi żywy. Do tego momentu byli zmieszani i διαλογισμοὶ wzbudziły się w ich sercach. Wątpliwości, czyli nadmiar argumentów z jednego źródła. Jak łatwo się domyślić taki stan rzeczy nie prowadzi do zrozumienia rzeczywistości, ale jeszcze bardziej ją gmatwa. Potrzebujemy obecności Jezusa, zwłaszcza Jego światła w poznawaniu Słowa. Bez otwarcia umysłu przez Boga, Ewangelia staje się po prostu kolejną opowieścią o szlachetnej Osobie. Życie chrześcijan nie ma być pełne sentymentów, ale Mocy, która zmienia świat.

Źródło: http://tomasz-miler.pl/wp-content/uploads/2019/12/6-and-9-meme.gif

Dzisiaj (hodie)

Dzisiaj rozpoczynany święty czas w Kościele. Msza Wieczerzy Pańskiej, to moment, w którym jesteśmy zanurzeni całkowicie w chwili obecnej. Znakomicie pokazuje to sama liturgia.
Pierwsze czytanie z Księgi Wyjścia w dużej części jest pełne czasowników w czasie przyszłym: Miesiąc ten będzie dla was początkiem miesięcy, będzie pierwszym miesiącem roku! Powiedzcie… wziąć możecie… będziecie strzec..itd.
Z kolei w czytaniu z Pierwszego Listu do Koryntian jakby wszystko było wspominane: Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem.. został wydany, wziął..
Wszystkie słowa doprowadzają nas do chwili obecnej. Najbardziej wyraźne się to staje w modlitwie euchartstycznej, w której pojawia się jeden, jedyny raz w roku, dodatek: Qui, prídie quam pro nostra
omniúmque salúte paterétur, hoc est hódie (On to w dzień przed męką * za zbawienie nasze i całego świata, to jest dzisiaj). Wszystko, czego będziesz świadkiem podczas świętego Triduum dokonuje się dzisiaj – teraz. Niech ta myśl pozostanie z Tobą przez cały ten święty czas.

Źródło: https://www.hgst.edu/hgst-blog/2018/02/13/the-last-supper-a-new-covenant-passover

Znaki (σημεια – sēmeia)

Znaki (σημεια – sēmeia)
J 11, 47n
Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: «Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w niego».

* Znaki to są mocne wskazania, sygnały, które mają w sobie moc sprawczą. Największym zmartwieniem Sanhedrynu była budząca się i rosnąca wiara w sercach ludzi w Boga, w istnienie dobroci, czułości, troski, sprawiedliwości, nadziei i prawdy. I dzisiaj niektórym wiara jest nie po drodze. Wczoraj natrafiłem na tytuł: „Prorok nigdy nie umiera”. Pozostaje znakiem. Nie rezygnujmy z dobrych znaków. Oby się cały świat nimi napełnił. Ty i ja, znaki to są dwa.

Słowo (ῥῆμα)

ὅτι οὐκ ἀδυνατήσει παρὰ τοῦ θεοῦ πᾶν ῥῆμα

Biblia Tysiąclecia przetłumaczyła to zdanie w następujący sposób: Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Można jednak na nie popatrzeć inaczej. Wszystko za sprawą słowa ῥῆμα, którego znaczenie jest bardzo szerokie. W pierwszej kolejności znaczy słowo, ale inaczej niż w przypadku λόγος. ῥῆμα jest słowem wypowiedzianym i mającym od razu siłę sprawczą. Można to ująć tak: jak człowiek mówi, że coś zrobi, to mówi, a jak Bóg mówi, że zrobi, to robi. Czyli to zdanie z Ewangelii Łukasza można też przetłumaczyć: u Boga bowiem nie ma słowa, które by nie miało mocy.Dobrze jest nam dziś o tym pamiętać. W końcu nad nami wezwano Jego Imienia i na Jego Słowo myśmy powstali.

Źródło: pixabay.pl

Mesjasz (χριστος)

Mesjasz (χριστος)
J 7, 41:
Inni mówili: «To jest Mesjasz».

Znamy słowa Mesjasz, Chrystus. Dziś odświeżymy ich znaczenie. Czy to wypowiedziane po hebrajsku („מָשִׁ֫יחַ” – Masziasz), czy też po grecku (χριστος) znaczą to samo – Pomazaniec, Namaszczony. Jest to termin, którym określano zazwyczaj królów, kapłanów-lewitów i proroków, ale także zapowiedzianego przez Boga Zbawiciela.
W pełni określają Jezusa.
My, ochrzczeni, tak samo jesteśmy namaszczeni, właśnie na proroków, królów i kapłanów. Nosimy w sobie, i niesiemy innym, Jezusowe namaszczenie. Okazuje sie, że i z tzw. „Koziej Wólki”, jeśli Jezus namaści, może być coś dobrego. Ważne, aby o tym pamiętać.

Własny (ἴδιος)

W książce Kazimierza Sejdy „C.K. dezerterzy” główny bohater wypowiada do jednej z postaci takie słowa: Mam to na uwadze, że przy każdej inspekcji zwykle generał wywołuje
największego bałwana. Tak to już jest, że taki idiota zwróci na siebie uwagę najprędzej. Nie chciałbym więc narazić pana dowódcę kompanii i pana, panie feldfebel, na kompromitację!. Spostrzeżenie frajtera Stefana Kani zdaje się być wciąż aktualne. Jezus w dzisiejszej Ewangelii czyni zarzut, że ludzie nie uwierzyli w Jego posłannictwo. Gdyby jednak zjawił się ktoś, kto przychodzi w swoim (ἴδιος) imieniu, to by zyskał akceptację. Trudno odmówić słuszności słowom Chrystusa. W końcu jeśli ktoś jest dla siebie ostatecznym punktem odniesienia, to co stoi na przeszkodzie, żeby, na przykład, zmienił zdanie w zależności od sprzyjających okoliczności. Zdarza się czasami, że w życiu religijnym stajemy się tymi, którzy chcą kształtować Boga, zamiast odkrywać Jego działanie w świecie. Wówczas defiladowym krokiem wykraczamy w nurt mimetyczno-ofiarniczy, o którym pisał Renè Girard i tylko patrzeć jak znajdę kozła ofiarnego. Zanim więc powiem, że Bóg powinien, albo Kościół powinien, to może warto się zreflektować, że od reformatora, do idioty jest bliżej niż się wydaje.

Źródło:pixabay.com

Miłujcie się wzajemnie (ἀγαπᾶτε ἀλλήλους)

Dzisiaj po raz kolejny, jesteśmy zaproszeni do Boskiego sekretu, który został objawiony dopiero po trzech latach nauczania Jezusa. Jest on nie tyle nowy, ile świeży(καινός) w swej jakości. Oczywiście chodzi tu o najważniejsze z przykazań danych chrześcijanom: ἀγαπᾶτε ἀλλήλους (miłujcie się wzajemnie). Jest ono bez wątpienia najbardziej niedocenianym i pomijanym, na rzecz Przykazania miłości Boga i bliźniego. Jednak to właśnie miłość wzajemna najbardziej upodabnia nas do Chrystusa. Nasz Boski Mistrz sam to dzisiaj stwierdza. Jednocześnie to ono nadaje w życiu ordo caritatis, które pozwala zatroszczyć się najpierw o tych najbliższych, a dopiero potem o innych. W końcu z pustego i Salomon nie naleje. Może nie od razu będzie nam dane oddać życie za kogoś. Na początek wystarczy pójść za wskazaniami mędrca Syracha: Dla brata i przyjaciela wydawaj pieniądze, niech ich nie niszczy rdza pod kamieniem (Syr 29,10).

Źródło: https://catholic-link.org/andrei-rublevs-icon-of-the-holy-trinity-explained/