Dzisiaj (hodie)

Dzisiaj rozpoczynany święty czas w Kościele. Msza Wieczerzy Pańskiej, to moment, w którym jesteśmy zanurzeni całkowicie w chwili obecnej. Znakomicie pokazuje to sama liturgia.
Pierwsze czytanie z Księgi Wyjścia w dużej części jest pełne czasowników w czasie przyszłym: Miesiąc ten będzie dla was początkiem miesięcy, będzie pierwszym miesiącem roku! Powiedzcie… wziąć możecie… będziecie strzec… itd.
Z kolei w czytaniu z Pierwszego Listu do Koryntian jakby wszystko było wspominane: Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem… został wydany, wziął
Wszystkie słowa doprowadzają nas do chwili obecnej. Najbardziej wyraźne się to staje w modlitwie eucharystycznej, w której pojawia się jeden, jedyny raz w roku, dodatek: Qui, prídie quam pro nostra omniúmque salúte paterétur, hoc est hódie (On to w dzień przed męką * za zbawienie nasze i całego świata, to jest dzisiaj).

Wszystko, czego będziesz świadkiem podczas świętego Triduum dokonuje się dzisiaj – teraz. Niech ta myśl pozostanie z Tobą przez cały ten święty czas.

Źródło: https://www.hgst.edu/hgst-blog/2018/02/13/the-last-supper-a-new-covenant-passover

Znaki (σημεια sēmeia)

Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: «Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w niego». J 11,47n

* Znaki to są mocne wskazania, sygnały, które mają w sobie moc sprawczą. Największym zmartwieniem Sanhedrynu była budząca się i rosnąca wiara w sercach ludzi w Boga, w istnienie dobroci, czułości, troski, sprawiedliwości, nadziei i prawdy. I dzisiaj niektórym wiara jest nie po drodze. Wczoraj natrafiłem na tytuł: „Prorok nigdy nie umiera”. Pozostaje znakiem. Nie rezygnujmy z dobrych znaków. Oby się cały świat nimi napełnił. Ty i ja, znaki to są dwa.

Słowo (ῥῆμα)

ὅτι οὐκ ἀδυνατήσει παρὰ τοῦ θεοῦ πᾶν ῥῆμα

Biblia Tysiąclecia przetłumaczyła to zdanie w następujący sposób: Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Można jednak na nie popatrzeć inaczej. Wszystko za sprawą słowa ῥῆμα, którego znaczenie jest bardzo szerokie. W pierwszej kolejności znaczy słowo, ale inaczej niż w przypadku λόγος. ῥῆμα jest słowem wypowiedzianym i mającym od razu siłę sprawczą. Można to ująć tak: jak człowiek mówi, że coś zrobi, to mówi, a jak Bóg mówi, że zrobi, to robi. Czyli to zdanie z Ewangelii Łukasza można też przetłumaczyć: u Boga bowiem nie ma słowa, które by nie miało mocy.Dobrze jest nam dziś o tym pamiętać. W końcu nad nami wezwano Jego Imienia i na Jego Słowo myśmy powstali.

Źródło: pixabay.pl

Mesjasz (χριστος)

Mesjasz (χριστος)
J 7, 41:
Inni mówili: «To jest Mesjasz».

Znamy słowa Mesjasz, Chrystus. Dziś odświeżymy ich znaczenie. Czy to wypowiedziane po hebrajsku („מָשִׁ֫יחַ” – Masziasz), czy też po grecku (χριστος) znaczą to samo – Pomazaniec, Namaszczony. Jest to termin, którym określano zazwyczaj królów, kapłanów-lewitów i proroków, ale także zapowiedzianego przez Boga Zbawiciela.
W pełni określają Jezusa.
My, ochrzczeni, tak samo jesteśmy namaszczeni, właśnie na proroków, królów i kapłanów. Nosimy w sobie, i niesiemy innym, Jezusowe namaszczenie. Okazuje się, że i z tzw. „Koziej Wólki”, jeśli Jezus namaści, może być coś dobrego. Ważne, aby o tym pamiętać.

Własny (ἴδιος)

W książce Kazimierza Sejdy „C.K. dezerterzy” główny bohater wypowiada do jednej z postaci takie słowa: Mam to na uwadze, że przy każdej inspekcji zwykle generał wywołuje
największego bałwana. Tak to już jest, że taki idiota zwróci na siebie uwagę najprędzej. Nie chciałbym więc narazić pana dowódcę kompanii i pana, panie feldfebel, na kompromitację!. Spostrzeżenie frajtera Stefana Kani zdaje się być wciąż aktualne. Jezus w dzisiejszej Ewangelii czyni zarzut, że ludzie nie uwierzyli w Jego posłannictwo. Gdyby jednak zjawił się ktoś, kto przychodzi w swoim (ἴδιος) imieniu, to by zyskał akceptację. Trudno odmówić słuszności słowom Chrystusa. W końcu jeśli ktoś jest dla siebie ostatecznym punktem odniesienia, to co stoi na przeszkodzie, żeby, na przykład, zmienił zdanie w zależności od sprzyjających okoliczności. Zdarza się czasami, że w życiu religijnym stajemy się tymi, którzy chcą kształtować Boga, zamiast odkrywać Jego działanie w świecie. Wówczas defiladowym krokiem wykraczamy w nurt mimetyczno-ofiarniczy, o którym pisał Renè Girard i tylko patrzeć jak znajdę kozła ofiarnego. Zanim więc powiem, że Bóg powinien, albo Kościół powinien, to może warto się zreflektować, że od reformatora, do idioty jest bliżej niż się wydaje.

Źródło:pixabay.com

Miłujcie się wzajemnie (ἀγαπᾶτε ἀλλήλους)

Dzisiaj po raz kolejny, jesteśmy zaproszeni do Boskiego sekretu, który został objawiony dopiero po trzech latach nauczania Jezusa. Jest on nie tyle nowy, ile świeży(καινός) w swej jakości. Oczywiście chodzi tu o najważniejsze z przykazań danych chrześcijanom: ἀγαπᾶτε ἀλλήλους (miłujcie się wzajemnie). Jest ono bez wątpienia najbardziej niedocenianym i pomijanym, na rzecz Przykazania miłości Boga i bliźniego. Jednak to właśnie miłość wzajemna najbardziej upodabnia nas do Chrystusa. Nasz Boski Mistrz sam to dzisiaj stwierdza. Jednocześnie to ono nadaje w życiu ordo caritatis, które pozwala zatroszczyć się najpierw o tych najbliższych, a dopiero potem o innych. W końcu z pustego i Salomon nie naleje. Może nie od razu będzie nam dane oddać życie za kogoś. Na początek wystarczy pójść za wskazaniami mędrca Syracha: Dla brata i przyjaciela wydawaj pieniądze, niech ich nie niszczy rdza pod kamieniem (Syr 29,10).

Źródło: https://catholic-link.org/andrei-rublevs-icon-of-the-holy-trinity-explained/

stalibyście się – genesthe (γενησθε)


Mt 5,45
Abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Jest to poważne zaproszenie. Stać się jak Bóg Ojciec. Stawać się, to powrócić do swojej genezy. A geneza to jest nasz rodowód, pochodzenie, praprzyczyna, źródło, gleba z której wyrastamy, nasza kolebka i tło. Nasz rodowód zaczyna się od Boga Ojca. Stąd zaproszenie Jezusa do bycia jak Ojciec niebieski nie powinno nas dziwić. Mamy przecież te same geny jak On.
Bóg Ojciec przyznaje się do wszystkich swoich dzieci, tych zadbanych i tych popertanych. A ja? Aż strach pomyśleć! Chcę żyć odrębnie, osobno, oddzielnie, a w konsekwencji samotnie, i mieć święty spokój. Spokój tak, ale czy święty? To nie jest w porządku. To nie jest po drodze do stawania się jak Bóg Ojciec.

Wstawszy (αναστας)

Wstawszy (αναστας)

Potem wyszedł i zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zaś zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim. Łk 5,27


Jak mi się ciężko dziś wstawało, tak trudno mi było oderwać się od poduszki. A przecież wiem, że z poduszką nie należy dyskutować. Zapomniałem, że po wstaniu czeka mnie piękny, nowy dzień, nowe życie. Lewi Mateusz, natychmiast odkleił się od pieniędzy (a pamiętajmy, że pieniądze każdy lubi) zostawił wszystko, wstał i poszedł w nowe życie. Jedno słowo „wstał” wyraża największą prawdę naszej wiary: Chrystus wstał! Autorzy biblijni pokochali to słowo „wstał” i ono stało się centrum nie tylko ich opowiadań, ale głównie ich życia. Trzeba wstawać rano, z fotela, ze złych nawyków i przywiązań, z nienawiści, nieprzebaczenia, niezgody. Dzięki temu wysiłkowi wstępujemy w nowe życie.

Wziąć/podnieść (αἴρω)

Miłosierdzie może otrzymać tylko ktoś, kto ma świadomość swojej grzeszności. Nie jest to rzecz zbyt łatwa, bo przyznanie się do porażki i do tego, że się nie jest tak dobrym jak się myślało, wymaga sporej odwagi. Pan Jezus mówi dziś o wzięciu swego krzyża i pójściu za Nim (towarzyszeniu Mu). Słowo αἴρω znaczy wziąć nieść, podnieść, ale także jako hebraizm, odpokutować grzech. Może właśnie na tym polega tracenie naszego życia (ψυχή), że przyznajemy się do tego, że mamy też zło w sobie? Jeśli tak, to tylko bycie z Jezusem może mi pomóc unieść ten ciężar.

Podziękowawszy (ευχαριστησας eucharistesas)


A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je podawali. I podali tłumowi. Mk 8,6

Dzisiaj mamy na tapecie jedno z najpiękniejszych słów na świecie. A jest to słowo dziękuję. Już małe dzieci uczymy, by potrafiły podziękować. Bez słowa wdzięczności słabną ludzkie więzi, pojawią się pretensje, a w sercu gorycz. Jezus swoim dziękuję, wyprowadza z kłopotów i zmartwień swoich uczniów i tłum swoich słuchaczy. Używanie słowa dziękuję otwiera nam oczy, by zobaczyć, że nie jesteśmy tak biedni jak myślimy, że mamy zawsze coś do dania i to w nadmiarze.

Jeśli chcesz dziś w Grecji komuś podziękować, to powiesz: Euchrysto! I już jesteśmy przy Eucharystii, Mszy świętej. Można powiedzieć, że dziękuję jest kodem DNA, sercem każdej Mszy św., a tym samym naszą tożsamością.