Opieczętować (σφραγίζω)

Panie Groat, listy do mnie przemawiały – wyrzucił z siebie Moist.
Ku jego zaskoczeniu Groat chwycił go za rękę i potrząsnął mocno.
–Brawo, sir – powiedział, a łzy błysnęły mu w oczach. – Mówiłem, że to talent, prawda? Trzeba słuchać ich szeptów, to połowa roboty, sir! One żyją, sir, są żywe! Nie jak ludzie, ale jak… jak statki są żywe, sir.
(…)
Urząd Pocztowy pana znalazł! I wciągnął pana, o tak… Już go pan nie opuści, sir. Niektóre rodziny pracowały tutaj od setek lat, sir. Kiedy już służba pocztowa przybije na panu stempel, nie ma odwrotu…
Jeżeli coś zostaje ostemplowane, to nabiera ważności i, jak się okazuje, życia. Wtedy może się okazać, że to, co przypieczętowane zaczyna przemawiać. Taka prawidłowość jest dużo starsza niż przemyślenia Terry’ego Pratchett’a w Piekle pocztowym.
W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. Jeżeli jednak weźmiemy ów fragment dosłownie, to: Kto przyjął Jego świadectwo, opieczętował, że Bóg jest prawdziwy. Słowo σφραγίζω znaczy dosłownie opieczętować coś/zaznaczyć sygnetem. Niesamowity jest Bóg, Który ukazuje nam, że w Jego mocy mamy autorytet. To my, którzy Jemu uwierzyliśmy jesteśmy potwierdzeniem Jego prawdomówności. Jeśli tylko przyjmę Słowo, to wtedy zacznie Ono przemawiać, a Duch Boży działać mocniej. Choć wszystko się zmienia i wiele z obecnej rzeczywistości jest jakby wbrew nadziei, to nie wolno nam zapomnieć, że każdy z nas jest świadectwem Bożej miłości.

Źródło: pixabay.pl

Sąd (κρίσις)

14.04.2021 r., J 3, 16-21

αὕτη δέ ἐστιν ἡ κρίσις, ὅτι τὸ φῶς ἐλήλυθεν εἰς τὸν κόσµον καὶ ἠγάπησαν οἱ ἄνθρωποι µᾶλλον τὸ σκότος ἢ τὸ φῶς, ἦν γὰρ αὐτῶν πονηρὰ τὰ ἔργα.

A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. J 3, 19

W komentarzach podkreśla się fakt, że złe uczynki pochodzą od Złego, pierwszego niewierzącego, ojca kłamstwa, zabójcy (J 8,44). Niewiara w Ewangelii Jana jest jedynym grzechem, więc złe uczynki to uczynki dokonywane przeciw wierze.

Sądu dokonuję sam, bo albo dokonuję zło i nie chcę zbliżyć się do Niego, albo wybieram Jego i powoli „przyzwyczajam oczy do światła”.

Zstępować (καταβαίνω katabainō)

I nikt wstąpił w niebo jeśli nie ten, który zstąpił, Syn Człowieka (J3,13)

καὶ οὐδεὶς ἀναβέβηκεν εἰς τὸν οὐρανὸν εἰ μὴ ὁ ἐκ τοῦ οὐρανοῦ καταβάς, ὁ υἱὸς τοῦ ἀνθρώπου

Pierwszą drogą Syna Bożego jest zejście, zstąpienie z nieba w posłuszeństwie Ojcu. Jest to droga miłosierdzia. Jest to uniżenie, zejście nawet poniżej upadku człowieka, aby stamtąd wynieść go do chwały nieba. Jezus zstępuje sam ale wstępuje z każdym, kto wezwie Jego Imienia. W górę serca…

W górę czy w dół – ἀναβαίνω – καταβαίνω?

Głos (φωνή fōnē)

Duch gdzie chce tchnie i głos (szum) Jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i gdzie odchodzi. Tak jest każdy narodzony z Ducha. (J3,8)

τὸ πνεῦμα ὅπου θέλει πνεῖ καὶ τὴν φωνὴν αὐτοῦ ἀκούεις, ἀλλʼ οὐκ οἶδας πόθεν ἔρχεται καὶ ποῦ ὑπάγει· οὕτως ἐστὶν πᾶς ὁ γεγεννημένος ἐκ τοῦ πνεύματος.

Dzięki temu, że mamy dwoje uszu, nasz mózg jest w stanie zaanalizować skąd dochodzi dźwięk, z jakiego kierunku. Jednak głos Ducha Świętego nie jest z tego wymiaru, dlatego nie podlega prawom fizyki i neurologii. Jest w Nim wolność, która nie jest czymś uwarunkowana. To On daje wolność. Gdzie Duch Boży tam wolność. (por. 2Kor 3,17)

Głos to także melodia, barwa, intonacja, tempo, ekspresja. Poprzez trwająca więź zaczynamy rozpoznawać kogoś po głosie, a nawet więcej, słyszymy jakby wewnętrzny stan tego, który mówi. Nastawię dziś uszu aby nasłuchiwać skąd i jak dziś Duch mówi do Kościoła i w Kościele.

Środek (μέσος mesos)

Przyszedł Jezus i stanął w środku i mówi im: Pokój wam. (J20,19b)

ἦλθεν ὁ Ἰησοῦς καὶ ἔστη εἰς τὸ μέσον καὶ λέγει αὐτοῖς· εἰρήνη ὑμῖν.

Centrum wszechświata jest tam, gdzie Pan staje w środku. Ten środek może odnosić się do mojej rodziny, wspólnoty, Kościoła. Jest też moja osobista przestrzeń życia, której centrum nigdy nie jest puste. Życie nie znosi pustki. Zawsze coś je wypełnia. W samym rdzeniu mojej osoby, mojej duszy dziś staje Jezus Zmartwychwstały, pełen światła i pokoju. Nie zamknę przed Nim drzwi. Od wewnątrz, z obfitości serca niech moje usta ogłaszają miłosierdzie pełne pokoju.

http://obrazki.4ever.eu/tag/15902/kregi-na-wodzie

Jeść śniadanie (ἀριστάω aristaō)

Mówi im Jezus: Chodźcie, zjedzcie śniadanie. Nikt zaś odważył się z uczniów pytać Go: Ty kto jesteś? wiedząc, że Pan jest. (J21,12)

λέγει αὐτοῖς ὁ Ἰησοῦς· δεῦτε ἀριστήσατε. οὐδεὶς δὲ ἐτόλμα τῶν μαθητῶν ἐξετάσαι αὐτόν· σὺ τίς εἶ; εἰδότες ὅτι ὁ κύριός ἐστιν.

Można to śniadanie nazwać – analogicznie do „Ostatniej Wieczerzy” – „Pierwszym Śniadaniem”. Pierwszym wspólnym, już w nowym wymiarze, w nowym paschalnym czasie. Niezwykła jest troska naszego Pana o to, czy uczniowie mają coś do zjedzenia. Nie On był głodny, lecz oni jak dzieci potrzebowali, by ktoś ich nakarmił.

Czytamy ten tekst w sensie duchowym i odkrywamy sens Eucharystii. Pan sam przygotował śniadanie. Dał samego siebie. Ryba upieczona to symbol Jego męki, chleb, to Jego ofiarna miłość. „Chodźcie posilcie się… Przyjdźcie do Mnie wszyscy…”

„Upieczona” w serwisie Pexel 🙂

W pełni otworzyć (διανοίγω)

7.04.2021 r., Łk 24, 13-35

αὐτῶν δὲ διηνοίχθησαν οἱ ὀφθαλµοὶ καὶ ἐπέγνωσαν αὐτόν· καὶ αὐτὸς ἄφαντος ἐγένετο ἀπ’ αὐτῶν.

Wtedy ich oczy zostały otwarte w pełni i poznali Go, lecz On stał się niewidzialny. Łk 24, 31

Jezus tłumaczy Pisma. Słowo to jeden z dwóch Boskich pokarmów i w przypadku dwóch uczniów stanowi etap na drodze do pełnej wiary. Pełnia zaczyna się podczas celebracji Eucharystii, wtedy uczniowie zobaczyli ręce Pana. W Pokarmie z nieba ich oczy otrzymują nadprzyrodzoną siłę do rozpoznania w Nieznajomym Towarzyszu samego Chrystusa. On sam staje się niewidzialny i dalej jest obecny.

Pan mój (Κύριόσ μου)

I mówią jej owi: Kobieto, czemu płaczesz? Mówi im, że zabrali Pana mego i nie wiem gdzie położyli Go (J20,13)

καὶ λέγουσιν αὐτῇ ἐκεῖνοι· γύναι, τί κλαίεις; λέγει αὐτοῖς ὅτι ἦραν τὸν κύριόν μου, καὶ οὐκ οἶδα ποῦ ἔθηκαν αὐτόν.

Wyznanie Marii Magdaleny jest bardzo intymne, osobiste. Gdy pierwszy raz mówiła do Piotra to oznajmiła, że „zabrano Pana…” a teraz wobec aniołów wyznaje, że to jest jej Pan. Niepozorny zaimek dzierżawczy wiele tu wnosi w uchwycenie więzi jaką miała Maria z Jezusem. On jest jej a ona Jego. Wokół tej relacji trzeba chodzić „na palcach” tzn. uszanować tajemnicę i wyjątkowość ich spotkania. Trochę to przypomina wyznanie Oblubienicy z Pnp: „Miły mój jest mój a ja jestem jego”. (Pnp 2,16) czy też wyznanie Tomasza: „Pan mój i Bóg mój”(J20,28). Można wziąć za swoje to wyznanie w zależności od tego, co nam bliższe sercu: być oblubienicą czy przyjacielem Pana Jezusa.

Radować się (χαίρω chairo)

I oto Jezus stanął przy nich mówiąc: Radujcie się! One zaś przybliżywszy się chwyciły Jego nogi i pokłoniły się Mu. (Mt28,9)

καὶ ἰδοὺ Ἰησοῦς ὑπήντησεν αὐταῖς λέγων· χαίρετε. αἱ δὲ προσελθοῦσαι ἐκράτησαν αὐτοῦ τοὺς πόδας καὶ προσεκύνησαν αὐτῷ.

Zwykle tłumaczymy to powitanie jako powitanie czyli „Witajcie”. Jednak to nie wyczerpuje sensu zawartego w tym imperatywie od czasownika χαίρω chairo. Jest tu i polecenie ale i źródło radości. Sam Jezus jest ich radością. Radujcie się! To nowy sposób pozdrowienia, nie przez nowość użytego słowa lecz przez Tego który nadaje mu nowe znaczenie. Już nie chodzi o zwyczajowe „Dzień dobry” ale o przyjęcie łaski nowego życia w Panu i z Panem. On jest źródłem tej nowości. A z Niego potem przychodzi pokój wobec lęku. Nabiera mocy świadectwo wobec braci, że Pan żyje i już czeka na nich w Galilei.

Pokorny uśmiech nowego życia.

Biec (τρέχω trecho)

Biegnie więc i przychodzi do Szymona Piotra i do innego ucznia, którego miłował Jezus i mówi im: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy gdzie Go położono (J20,2)

τρέχει οὖν καὶ ἔρχεται πρὸς Σίμωνα Πέτρον καὶ πρὸς τὸν ἄλλον μαθητὴν ὃν ἐφίλει ὁ Ἰησοῦς καὶ λέγει αὐτοῖς· ἦραν τὸν κύριον ἐκ τοῦ μνημείου καὶ οὐκ οἴδαμεν ποῦ ἔθηκαν αὐτόν.

Od pierwszego spojrzenia na pusty grób akcja zaczyna przyspieszać. Niemal słyszę przyśpieszony oddech Marii Magdaleny. Ewangelista użył czasu teraźniejszego aby wciągnąć nas w sam środek wydarzeń, spotkań i dialogów. Maria powodowana miłością do Tego, którego miłuje jej serce i Który ją kocha nie traci czasu. Budzi z uśpienia tych, którzy pierwsi tam powinni szukać Pana.

Jak to dobrze, że Pan czasem pociąga ku sobie wybranych, którzy już nie tylko idą za Panem ale i biegną bez zmęczenia, odnawiają siły i innych porywają ku Życiu.