Trzymać (κρατέω krateo)

I słowo trzymali między sobą, szukając, co (to) jest z martwych powstać. (Mk 9,10)

καὶ τὸν λόγον ἐκράτησαν πρὸς ἑαυτοὺς συζητοῦντες τί ἐστιν τὸ ἐκ νεκρῶν ἀναστῆναι.

Słowo Boże dziś prosi, abyś je mocno trzymał, aby nic Go nie wyrwało z twoich myśli, serca, duszy. Wymagać to będzie swoistej ascezy zmysłów, które z natury się kierują w stronę różnych bodźców. Logos dziś wzywa do uważności, do (po)słuszeństwa, czyli do tego, co ma być po słuchaniu, po usłyszeniu: „Ten jest Mój Syn Umiłowany. Słuchajcie Go„.

Słuchanie do kwadratu. Słuchać słuchaniem, tzn. mocno trzymać Słowo i się Go nie puszczać.

Przypominać (μιμνῄσκομαι mimnēskomai)

Jeśli więc przynosiłbyś dar swój na ołtarz i tam przypomniałbyś sobie, że brat twój ma coś przeciw tobie… (Mt 5,23)

ἐὰν οὖν προσφέρῃς τὸ δῶρόν σου ἐπὶ τὸ θυσιαστήριον κἀκεῖ μνησθῇς ὅτι ὁ ἀδελφός σου ἔχει τι κατὰ σοῦ…

Pamięć jest prawdą mojej historii. Serce niesie w sobie chwile, spotkania, słowa, obrazy. Przed ołtarzem często wracają mi osoby, wydarzenia, sprawy. Aby moja modlitwa była prawdziwa, bez łyżki dziegciu, najpierw mam się pojednać, podnieść brata słowem, dać dar chleba, a nie kamienia. Dobrze, że te trudne historie nam się przypominają, gdyż w ten sposób Bóg pragnie oczyścić i uzdrowić moją pamięć, abym krzywd nie rozpamiętywał, albo nie zadręczał się wyrzutami sumienia. Miłosierdzie jest jak balsam na rany.

W górę serca

Ryba (ἰχθύς ichthys)

Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? (Mt 7,10)

ἢ καὶ ἰχθὺν αἰτήσει μὴ ὄφιν ἐπιδώσει αὐτῷ;

Jednym z najstarszych symboli chrześcijaństwa jest ryba. Nie jest to spowodowane opisem cudów Jezusa, w których owo zwierzę występuje. Ma to związek z akrostychem (pozdrowienia dla polonistów i filologów wszelkiej maści;) ΙΧΘΥΣ, którego znaczenie to Ἰησοῦς Χριστὸς Θεοῦ Υἱὸς Σωτήρ (Jezus Chrystus Boga Syn Zbawiciel). W dzisiejszej Ewangelii Jezus zestawia ze sobą przeciwstawieństwa: chleb, który człowieka nasyci i kamień, który zdecydowanie do jedzenia się nie nadaje. Kolejnym przykładem jest ryba i wąż. Można się tutaj pokusić (nota bene) o alegoryczne potraktowanie tego przykładu. Ryba jako przykład Chrystusa i wąż jako kusiciel i konkretne stworzenie (הנחש). Ujęcie tych zestawień w taki sposób wydaje się aktualne w każdej epoce. Człowiek zawsze może przybliżać siebie lub innych do Boga, albo wystawiać na działanie złego. Skoro jednak, mimo naszej niedoskonałości, potrafimy czynić dobro, to o ile bardziej Bóg zatroszczy się o nas. Warto każdego dnia i mimo wszystko pamiętać, że jesteśmy w Jego Ręku.

Źródło: pixabay.com

Rosnąć/powiększać się (ἐπαθροίζω epathroidzō)

Gdy tłumy się powiększały, zaczął mówić: To pokolenie jest pokoleniem złym. Domaga się znaku, ale będzie im dany jedynie znak Jonasza. (Łk 11,29)

Τῶν δὲ ὄχλων ἐπαθροιζοµένων ἤρξατο λέγειν, Ἡ γενεὰ αὕτη γενεὰ πονηρά ἐστιν· σηµεῖον ζητεῖ, καὶ σηµεῖον οὐ δοθήσεται αὐτῇ εἰ µὴ τὸ σηµεῖον Ἰωνᾶ.

Jezus nie potrzebuje reklamować się wśród ludzi, nie wygłasza żadnych pochwał w stosunku do tych, którzy do Niego przychodzą i powiększają grono słuchających (swoją drogą słówko epathroizó występuje tylko w tym miejscu w całej Biblii). Nie „głaszcze po główce” nowo przybyłych i może budzić zdumienie, a nawet szok, że Chrystus ocenia to pokolenie jako złe (ponera), bo wśród słuchających byli z pewnością tacy, którzy przyszli słuchać Nauczyciela. Jezus o nich nie zapomina i posługuje się hiperbolą, żeby podkreślić, z jakim złem się spotyka.

Niezmiennie to Chrystus pozostaje najbardziej wymownym znakiem, bez którego nie ma Zbawienia.

Paplać (βατταλογέω battalogeō)

Modlący się nie paplajcie jak poganie, wydaje się im, że w wielomówstwie będą wysłuchani. (Mt 6,7)

Προσευχόμενοι δὲ μὴ βατταλογήσητε ὥσπερ οἱ ἐθνικοί, δοκοῦσιν γὰρ ὅτι ἐν τῇ πολυλογίᾳ αὐτῶν εἰσακουσθήσονται.

Tendencja do zagadywania i opowiadania wszystkiego wszystkim jest jak obłok bez deszczu, ogień bez ciepła, chleb bez smaku. Pozwól najpierw, by cisza i samotność przepłynęły przez Twoje serce. Wtedy będzie gotowe przyjąć Ojcowskie przytulenie, przebaczenie. Wtedy poznasz smak chleba po wszystkie dni.

Symbolem gadatliwości w bestiariuszu chrześcijańskim jest żaba. Pewien artysta rzeźbiarz ozdobił żabami poręcz prowadzącą do ambony, aby przypominać kaznodziejom, by nie zagadali słuchaczy i Pana Boga mówieniem wszystkiego, co wiedzą. Więc zamilknę wobec Ojca. On wie.

Zbudować (οἰκοδομέω oikodomeō)

I Ja tobie mówię, że ty jesteś Piotr, i na tej skale zbuduję Mój Kościół, i bramy piekielne nie przemogą Go. (Mt 16,18)

κἀγὼ δέ σοι λέγω ὅτι σὺ εἶ Πέτρος, καὶ ἐπὶ ταύτῃ τῇ πέτρᾳ οἰκοδομήσω μου τὴν ἐκκλησίαν καὶ πύλαι ᾅδου οὐ κατισχύσουσιν αὐτῆς

Dosłownie czasownik ten oznacza budowanie domu. Jezus znał się na ciesielce, miał fach w ręku, wyuczony pewnie przy św. Józefie. Jednak On mówi o innej budowie. Jego dziełem jest Ecclesia – Oblubienica. Tajemnica więzi z Nim Samym i pomiędzy nami. Jesteśmy Jego dziełem. Wspólnota Kościoła nie może istnieć sama z siebie. Zawsze będzie brakować dopasowania charakterów, zderzymy się, a czasem rozbijemy o słabość swoją lub innych, zaboli nas do szpiku grzech (oby!). Lecz jeśli zabraknie Jezusowej Ręki, mocy Ducha Świętego, to Kościół legnie w gruzach. Ale przecież Pan mówi, że nie zabraknie. Moc bram piekielnych nie powstrzyma Życia.

Czas (καιρὸς kairos)

I głosił, że wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boga: Zmieniajcie myślenie i wierzcie w Ewangelię. (Mk 1,15)

καὶ λέγων ὅτι πεπλήρωται ὁ καιρὸς καὶ ἤγγικεν ἡ βασιλεία τοῦ θεοῦ· μετανοεῖτε καὶ πιστεύετε ἐν τῷ εὐαγγελίῳ.

O czasie tyle już powiedziano. Mowią o nim fizycy, filozofowie, filolodzy. Natura, kierunek, upływ – to wszystko byłoby stratą czasu, gdybyśmy utracili poczucie czasu jako daru. Bóg wszedł w nasz ludzki czas, aby z nami się umówić na godzinę spotkania, bliskości, żebyśmy się z Nim nie rozminęli. On zawsze jest na czas, a dla nas czas najwyższy wstać i pójść na spotkanie z Ewangelią. Jest nią Sam Jezus Chrystus. Tak z pewnością twierdzi św. Marek: „Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.” (Mk 1,1)

Oblubieniec (νυμφών nymfōn)

I powiedział im Jezus: nie mogą synowie komnaty weselnej smucić się jak długo z nimi jest oblubieniec, przyjdą zaś dni gdy zostanie zabrany od nich oblubieniec i wtedy będą pościć. (Mt 9,15)

καὶ εἶπεν αὐτοῖς ὁ Ἰησοῦς· μὴ δύνανται οἱ υἱοὶ τοῦ νυμφῶνος πενθεῖν ἐφʼ ὅσον μετʼ αὐτῶν ἐστιν ὁ νυμφίος; ἐλεύσονται δὲ ἡμέραι ὅταν ἀπαρθῇ ἀπʼ αὐτῶν ὁ νυμφίος, καὶ τότε νηστεύσουσιν

Bóg nauczył nas języka miłości, gdyż On sam jest Miłością. Pan Jezus siebie nazywa Oblubieńcem i całego siebie angażuje w kochanie Oblubienicy – Kościoła. Wydał Siebie całego, aby wyznać tę miłość. Tak naprawdę to tylko te dni: od Jego pojmania do Zmartwychwstania to czas postu, gdyż wtedy został zabrany. Ale tylko ten pości, kto prawdziwie kocha i jest kochany. W innych wypadkach to tylko sztuka odchudzania.

Czy to kroki w stronę Oblubieńca?

Pojednać (καταλλάσσω katallasso)

W Imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W Imię Chrystusa prosimy: dajcie się pojednać z Bogiem! (2 Kor 5,20)

ὑπὲρ Χριστοῦ οὖν πρεσßεύοµεν ὡς τοῦ θεοῦ παρακαλοῦντος δι’ ἡµῶν· δεόµεθα ὑπὲρ Χριστοῦ, καταλλάγητε τῷ θεῷ.

Katallassó pierwotnie oznaczało wymianę monet, później zmianę z wrogości na przyjaźń (jak opisuje to słownik Stronga). św. Paweł używa tego wyrażenia w stronie biernej, co oznacza, że ja sam nie jestem w stanie pojednać się z Bogiem. Nie mam takiej mocy i siły. Tylko Bóg może mnie pojednać ze Sobą.

Może być tak, że nie chcę zerwać z grzechem, bo mi z nim „dobrze” – jest przyjemny, mam z niego „korzyści”. Pytanie, czy chcę, żeby Bóg pojednał mnie z Sobą.

Jeden chleb (εἷς ἄρτος heis artos)

I zapomnieli wziąć chleby, i jeśli nie jeden chleb mieli ze sobą w łodzi. (Mk 8,14)

Καὶ ἐπελάθοντο λαβεῖν ἄρτους καὶ εἰ μὴ ἕνα ἄρτον οὐκ εἶχον μεθʼ ἑαυτῶν ἐν τῷ πλοίῳ.

W pierwszym momencie przychodzi na myśl pieśń eucharystyczna: „Jeden chleb, co zmienia się w Chrystusa Ciało…” Uczniowie realnie mieli jeden chleb, nad którym dywagowali, kto ma go zjeść, kto będzie pościł, dlaczego zapomnieli, i kto jest za to odpowiedzialny itd. W tego typu sytuacjach często dominuje napięcie, nieporozumienie.

Ten jeden chleb w ich oczach był znowu obrazem braku. Jak szybko zapomnieli 12 i 7 koszów ułomków. A Pan Jezus ma cierpliwość, by ich karmić i przypominać, że przy Nim i z Nim nawet jeden chleb wystarczy dla wielu.