Łódź (πλοῖον ploion)

Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali. (J 6,21)

ἤθελον οὖν λαβεῖν αὐτὸν εἰς τὸ πλοῖον, καὶ εὐθέως ἐγένετο τὸ πλοῖον ἐπὶ τῆς γῆς εἰς ἣν ὑπῆγον.

Dzisiejszym tzw. jednym słowem jest “łódź”. Była to łódź Piotra, którą wiózł uczniów Jezusa na drugi brzeg. Pojawienie się Jezusa na wzburzonym jeziorze wydajnie pomogło Piotrowi i jego towarzyszom w żegludze: “łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali”.

Łódź w symbolice chrześcijańskiej była szeroko wykorzystana przez pisarzy wczesnego chrześcijaństwa. Obrazuje bowiem Kościół, który umożliwia duszom przewiezienie do chwały niebieskiej.
Sławny obraz Giotta Navicella (XIII wiek) w przedsionku Bazyliki św. Piotra w Rzymie przedstawia Kościół jako łódź na wzburzonym morzu. Obok św. Piotr, który idzie naprzeciw Pana Jezusa, ale tonąc chwyta się Jego ręki.

W rejsie przez życie niech również nas chroni i nam pomaga, w dotarciu do szczęśliwego brzegu, wiara w obecność Jezusa w naszej łodzi.

Autor: ks. Paweł, z Rejsu Niepodległości

Aby się zgromadziły (ἵνα συναγάγη hina synagagē)

Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić. (J 11,51-52)

Ἰησοῦς ἀποθνῄσκειν ὑπὲρ τοῦ ἔθνους, καὶ οὐχ ὑπὲρ τοῦ ἔθνους μόνον, ἀλλʼ ἵνα καὶ τὰ τέκνα τοῦ θεοῦ τὰ διεσκορπισμένα συναγάγῃ εἰς ἕν.

Bóg realizuje wielkie projekty. Zebrać i zgromadzić w jedno wszystkich indywidualistów jest jednym z nich. Dodajmy: jest to nie lada zadanie. Koszta wykonania tego pomysłu są bardzo wysokie. Jezus zapłacił za to swoim życiem. Podobną cenę ponieśli i ponoszą ci, którzy wchodzą do tej inicjatywy. Widoczne efekty zjednoczenia ludzi są, jak dotąd, skromne. Widzimy, jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Pan Bóg jest niezłomny, wytrwały i konsekwentnie gromadzi w jedno. Nas, tak skłonnych do rozpraszania, na nowo zaprasza do udziału w Jego projekcie. Do piekła idzie się w pojedynkę. Do Nieba wchodzi się razem.

http://www.pixabay.com

Niebo (οὐρανός ouranos)

Inni zaś, chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba.

ἕτεροι δὲ πειράζοντες σημεῖον ἐξ οὐρανοῦ ἐζήτουν παρ’ αὐτοῦ. (Łk 11,16).

Przed chwilą rozmówcy Jezusa byli świadkami jak Pan wyrzuca demona. Mimo wszystko dalej chcą zobaczyć znak z nieba (οὐρανός). Aż chce się postawić pytanie: a to przed chwilą, to co to było? Może też dlatego Chrystus podkreśla, że Jego czyny są Boską interwencją. Czasami czekamy na uzdrowienie i ustanie konfliktów, zapominając zupełnie o tym, że Niebo walczy w tym czasie o nasze zbawienie.

pixabay.com

Mieć pogodny stan umysłu (εὐφραίνω euphrainó)

Był pewien bogaty człowiek. Ubierał się w purpurę i bisior i każdego dnia wystawnie ucztował.

Ἄνθρωπος δέ τις ἦν πλούσιος, καὶ ἐνεδιδύσκετο πορφύραν καὶ βύσσον εὐφραινόμενος καθ’ ἡμέραν λαμπρῶς. (Łk 16,19).

Jeżeli wziąć pod uwagę literalne tłumaczenie powyższego wersetu, to anonimowy bogacz dosłownie: miał dobry umysł/cieszył umysł (εὐφραίνω) w codziennym luksusie (brzmi dość niegramotnie, prawda?:). Ucztowanie, być może pojawia się w kontekście odpadków, które Łazarz chce jeść ze stołu bogacza? Jednak warto zwrócić uwagę na szerokie znaczenie owego dobrego umysłu. To, co jest przyjemne i samo w sobie moralnie obojętne, może przysłonić oczy na potrzeby innych.

pixabay.com

Módlcie się (προσευχεσθε proseuchesthe)

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują. (Mt 5,44)

ἐγὼ δὲ λέγω ὑμῖν, ἀγαπᾶτε τοὺς ἐχθροὺς ὑμῶν καὶ προσεύχεσθε ὑπὲρ τῶν διωκόντων ὑμᾶς.

Z trudem modlimy się za nieprzyjaciół. Dlaczego? Myślimy, że w ten sposób wzmocnimy złoczyńców. W rzeczywistości jest odwrotnie. Modlitwa za nieprzyjaciół osłabia w nich siły zła i nęka ich sumienia koniecznością powrotu do zaniedbanego dobra. My sami odnosimy dużo korzyści z takiej modlitwy. Ona, tak jak parasol przed deszczem, chroni przed spadającym nam na głowę złem. Stajemy się współpracownikami Boga, który przecież “nie chce śmierci grzesznika, ale aby się nawrócił i żył”. Jest to najtrudniejsza modlitwa. Dlatego ma nieocenioną wartość.

Jest konieczne (δεῖ dei)

Potem powiedział: „Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć, będzie odrzucony przez starszych, wyższych kapłanów i nauczycieli Pisma, zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie.

εἰπὼν ὅτι δεῖ τὸν υἱὸν τοῦ ἀνθρώπου πολλὰ παθεῖν καὶ ἀποδοκιμασθῆναι ἀπὸ τῶν πρεσβυτέρων καὶ ἀρχιερέων καὶ γραμματέων καὶ ἀποκτανθῆναι καὶ τῇ τρίτῃ ἡμέρᾳ ἐγερθῆναι. (Łk 9,22).

Przymus cierpienia Syna Człowieczego jest swoistą koniecznością (δεῖ), a biorąc pod uwagę źródłosłów, zobowiązaniem (δέω). Nikt nie może Bogu zarzucić, że nas nie rozumie, skoro zechciał być jednym z nas i przejść przez cierpienie i śmierć.

pixabay.com

Wejrzeć (ἐμβλέπω emblepō)

Wejrzawszy na nich Jezus mówi: U ludzi niemożliwe, lecz nie u Boga, wszystko bowiem możliwe u Boga. (Mk 10,27)

ἐμβλέψας αὐτοῖς ὁ Ἰησοῦς λέγει· παρὰ ἀνθρώποις ἀδύνατον, ἀλλʼ οὐ παρὰ θεῷ· πάντα γὰρ δυνατὰ παρὰ τῷ θεῷ.

Dzisiejsza perykopa zawiera trzy spojrzenia Jezusa. Każde jest naznaczone silną intencją. Pan Jezus skupia swoją uwagę na rozmówcach, czego znakiem są Jego oczy. Patrzy przenikliwie, wgląda w serce, gdzie jest smutek młodzieńca, lęk ucznia. Jego spojrzenie obejmuje też wspólnotę, aby w ten sposób wszyscy byli w Jego uwadze. Marek oddał to przez dodanie do czasownika βλέπω blepō przedrostka περὶ peri oznaczającego ruch wokół. Spojrzenie Jezusa połączone jest z Jego sercem. Sięga dalej niż ludzki horyzont wiedzy, wyobrażeń i świadczy o Ojcu, u którego wszystko jest możliwe.

Przynosić owoc (נוּב nûḇ)

Nawet w starości wydadzą owoc, zawsze pełni życiodajnych soków. (Ps 92,15)

Czasownik „przynosić owoc” można oddać polskim „owocować”. W hebrajskiej koniugacji Piel może przybierać znaczenie metaforyczne i oznaczać przyczynę kwitnienia – sprawiać kwitnienie. Występuje w Biblii hebrajskiej w czterech miejscach: Ps 62,11; Ps 92,15; Prz 10,31; Za 9,17.

Każde życie ma to do siebie, że dąży do wydania nowego owocu, potomstwa, przedłużając linię błogosławieństwa, którego początki odnajdujemy w Księdze Rodzaju. Drzewo nie może owocować bez zakorzenienia, bez słońca i deszczu. Analogia sięgająca natury podpowiada, że Ci którzy zakorzenili się w domu Pańskim, ci, którzy chodzą w Obecności Pana, naszego Boga, oni właśnie rozkwitają i wydają dobry owoc. Ta żywotność płynie z modlitwy, wdzięczności i śpiewu, dniem i nocą. Przypomnijmy sobie starca Symeona i prorokinię Annę. Oboje byli posunięci w latach ale pełni życia. Nie utracili pogody serca pod tchnieniem Ducha. Mądrość może ochronić nasze serca przed nieprawością.

Na koniec przypomnijmy jeden z bardziej ironicznych tekstów ST, gdy autor 2 Księgi Machabejskiej prezentuje pewnego dowódcę wojskowego, któremu zabrakło mądrości. Mówi o nim tak: „Lizymach uzbroił blisko trzy tysiące ludzi i rozpoczął niesprawiedliwe, gwałtowne postępowanie. Dowódcą był pewien Auranos, posunięty w latach i nie mniej w głupocie” (2 Mch 40, 4).

http://www.pexels.com

Błogosławił (ηυλογει ēulogei)

I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. (Mk 10,16)

καὶ ἐναγκαλισάμενος αὐτὰ κατευλόγει τιθεὶς τὰς χεῖρας ἐπ᾽ αὐτά.

Błogosławić to innymi słowy: wychwalać, wysławiać, nie móc się nachwalić, wyrażać się o czymś/kimś z uznaniem, czy też po prostu mówić dobrze o kimś lub o czymś.

Jezus jest zachwycony dziećmi. Przygarnia dzieci, a nie odrzuca, wychwala je pod niebiosa, aby rzeczywiście sięgnęły nieba. Czy lepszej pedagogii potrzeba?
Wszystkim nam potrzeba dobrego słowa. W chwili, kiedy je wypowiadamy, błogosławieństwo staje się też naszym udziałem.

Błogosławmy, a będziemy pobłogosławieni.

http://www.pixabay.com

Mieć zwyczaj (ἔθω ethō)

Następnie powstawszy przyszedł w okolice Judei i za Jordan, i przychodził razem znowu tłum ku Niemu, i jak miał zwyczaj znowu nauczał ich. (Mk 10,1)

καὶ ἐκεῖθεν ἀναστὰς ἔρχεται εἰς τὰ ὅρια τῆς Ἰουδαίας καὶ πέραν τοῦ Ἰορδάνου, καὶ συμπορεύονται πάλιν ὄχλοι πρὸς αὐτόν, καὶ ὡς εἰώθει πάλιν ἐδίδασκεν αὐτούς.

Z dwóch miejsc dowiadujemy się o zwyczajach Jezusa. Pierwsze to synagoga w Nazarecie. Tam swoim zwyczajem powstał, aby czytać. Nikt tak nie czytał Słowa jak On, gdyż na Nim i w Nim się spełnia. Drugie miejsce to dzisiejsza Ewangelia według św. Marka. Według swojego zwyczaju znowu naucza. Nie zostawia tych ludzi bez pokarmu Słowa, tak jak nie zostawiał ich bez chleba. To nie było przyzwyczajenie, rutyna, rytuał, lecz radość głoszenia, “na żywo”, bez notatek, bez rekwizytów, schematów i prezentacji multimedialnych. Żywe Słowo płynie z ust najpiękniejszego z synów ludzkich.

http://www.pixabay.com