Nauczać (διδασκειν didaskein)

Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach. (Mk 6,34)

καὶ ἐξελθὼν * εἶδεν πολὺν ὄχλον, καὶ ἐσπλαγχνίσθη ἐπʼ * αὐτοὺς ὅτι ἦσαν ὡς πρόβατα μὴ ἔχοντα ποιμένα, καὶ ἤρξατο διδάσκειν αὐτοὺς πολλά.

* Dawno, dawno temu, nie było zdalnego nauczania, dystansu społecznego, pozwoleń na przemieszczanie się. Można było spotkać się w uroczym miejscu nad jeziorem, w oazie zieleni; wpatrując się w błękitną taflę wód słuchać mądrych, głębokich i ożywczych jak woda, słów pociechy płynących z ust Nauczyciela.

Wczoraj razem z przyjacielem zauważyliśmy, jakimi byliśmy wybrańcami mogąc chodzić do szkoły i uczyć się w klasycznym stylu.

Czas na puentę. Pierwszym gestem litości Jezusa, nad ludzką biedą, było podjęcie nauczania. Zatem moim podstawowym odruchem niech będzie codzienne słuchanie Nauczyciela i ciągłe wzrastanie w mądrości.

Świadectwo (μαρτύριον martyrion)

Jeśli w jakiejś miejscowości was nie przyjmą i nie zechcą was słuchać, wyjdźcie stamtąd i strząśnijcie pył z waszych nóg, na świadectwo dla nich

καὶ ὃς ἂν τόπος μὴ δέξηται ὑμᾶς μηδὲ ἀκούσωσιν ὑμῶν, ἐκπορευόμενοι ἐκεῖθεν ἐκτινάξατε τὸν χοῦν τὸν ὑποκάτω τῶν ποδῶν ὑμῶν εἰς μαρτύριον αὐτοῖς (Mk 6,11)

Niebawem minie siedem lat od męczeńskiej śmierci dwudziestu jeden koptyjskich robotników. W kilka tygodni po swoim męczeństwie zostali wpisani do Synaxarium, czyli księgi świętych Kościoła koptyjskiego, a w zeszłym roku papież Franciszek nazwał ich świętymi wszystkich chrześcijan i wszystkich tradycji chrześcijańskich. Ich krew strząśnięta na libijską plażę stała się jednym z największych świadectw (μαρτύριον) w ostatnich latach. Tylko ktoś, kto jest autentycznym świadkiem (μάρτυς), czyli idąc za etymologią, kimś, kto uważnie się wysłuchał, bądź widział na własne oczy, może działać w tak potężnym autorytecie, że oddaje swoje życie. Dobrze jest otworzyć swoje uszy na Dobrą Nowinę. W końcu spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących (1 Kor 1,21).

Zaczynać (ἄρχω archō)

I odszedł, i zaczął rozgłaszać w Dekapolu, ile uczynił mu Jezus, i wszyscy się dziwili. (Mk 5,20)

καὶ ἀπῆλθεν καὶ ἤρξατο κηρύσσειν ἐν τῇ Δεκαπόλει ὅσα ἐποίησεν αὐτῷ ὁ Ἰησοῦς, καὶ πάντες ἐθαύμαζον.

Egzystencja tego człowieka, którego imienia nie znamy, była ciągle w umieraniu, w śmierci, której wyrazem są groby i kamienie, lęk i niewola. Spotkanie z Jezusem, który świadomie do niego przybył, objawiło moc Syna Bożego. Rzeczywiście zaczął nowe życie, w wolności i mocy posłania, które otrzymał. Jego głoszenie docierało do mieszkańców krainy dziesięciu miast (δέκα deka – dziesięć, πόλις polis – miasto). Jego nowy początek stał się zaczynem dla wielu mieszkańców tamtego regionu, uważanego za pogański. Taki był początek nowej, misyjnej wspólnoty uczniów Jezusa.

Każde moje spotkanie z Jezusem jest początkiem, jak źródło bijące z ziemi, jak pierwszy promień wschodzącego słońca, jak pierwszy o poranku uśmiech ukochanej osoby. Zacznij, i zaczynaj, z Jezusem każdy dzień, każdą drogę, każde dzieło.

Ciąg dalszy w Ewangelii wg św. Marka.

Prorok (נָבִיא nābî’)

Prorokiem dla narodów ustanowiłem cię. (Jr 1,5)

Prorok (נָבִיא nābî’) – według niektórych uczonych termin ten pochodzi od akadyjskiego nabî’um, co oznacza powołany. Forma bierna podkreśla zależność od Boga. Prorok nie przekazuje własnego przesłania, ale jest jakby „ustami Boga”. Według Biblii działanie proroka zakłada jego powołanie, uświęcenie przez Boga, namaszczenie Duchem, który spoczywa na proroku i umacnia jego słowo. Przyjęcie lub odrzucenie słowa głoszonego przez proroka jest więc odrzuceniem samego Boga.

Dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi proroka Jeremiasza (1,4-10) zawiera opis jego powołania. Cechą charakterystyczną powołania prorockiego są obiekcje zgłaszane przez powołanego (zob. Wj 3-4; Iz 6, itd.). Jeremiasz oponuje zasłaniając się młodym wiekiem i tym, że nie umie mówić (dosłownie, że „nie zna słowa”). W odpowiedzi Jeremiasz otrzymuje słowo od Boga, który wkłada je w jego usta dotykiem Swojej Dłoni. Gest położenia dłoni na ustach często oznacza zachętę do zamilknięcia. Istotnie, słowo prorockie rodzi się ze słuchania Boga i kiedy jest głoszone wymaga ciszy, aby mogło wybrzmieć. Jeremiasz otrzymuje także zapewnienie, że Bóg będzie przy nim. Ten, którego imię znaczy „Jestem” daje się odczuć jako obecność: „nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić” (w. 8). Zaimek „ich” wskazuje na potencjalnych odbiorców słowa proroka, najczęściej odrzucających jego przesłanie (zob.
Jr 11,21).

Podobnie Jezusa, który mieszkańcom Nazaretu przynosi wielką radość ze zbawienia, spotyka los, który podzielili wszyscy prorocy w Izraelu: odrzucenie i śmierć (por. Łk 4,28-30). Początkowy zachwyt mieszkańców Nazaretu osobą Jezusa tworzy tylko pozory otwartości na przyjęcie Jego mesjańskiej misji. W rzeczywistości osądzają Go i odrzucają. Uderzające są szczegóły opisu reakcji Jezusa na to odrzucenie: „przeszedłszy pośród nich, oddalił się” (w. 30).

Jeremiasz opłakujący zburzenie Jerozolimy (Rembrandt)

Bojaźliwi (δειλοι deiloi)

Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary! (Mk 4,40)

καὶ εἶπεν αὐτοῖς· Τί δειλοί ἐστε; οὔπω ἔχετε πίστιν;

Czemu tak trwożliwi, tchórzliwi jesteście – tak słownik pozwala przetłumaczyć pytanie Jezusa skierowane do zalewanych falami uczniów. A do tego dochodzi zarzut: Nie macie wiary! Nie dziwię się zachowaniu topiących się uczniów. W takiej sytuacji trudno o zachowanie zimnej krwi.

Kiedy uczyłem się pływać i nurkować, mój brat Wiesław nauczył mnie jednej, pomocnej zasady. To nie woda topi pływaka, ale panika.

Panika i strach wzięły górę nad rozwagą i opanowaniem uczniów. Stanęli w pozycji granicznej, ekstremalnej. O ile są to sytuacje nieprzyjemne, o tyle są cenne. Po ich przejściu można stać się innym człowiekiem, z poszerzonym spojrzeniem na świat. Przykładem jest Piotr, który spróbuje nawet chodzić po wzburzonej wodzie.

Jezus wie o tym, że strach jest narzędziem w rękach złego. Dlatego nie przestaje uczyć swoich uczniów zwycięskiej odwagi.

Wyjaśniać (ἐπιλύω epilyō)

Bez zaś przypowieści nie mówił im, na osobności zaś własnym uczniom wyjaśniał wszystko. (Mk 4,34)

χωρὶς δὲ παραβολῆς οὐκ ἐλάλει αὐτοῖς, κατʼ ἰδίαν δὲ τοῖς ἰδίοις μαθηταῖς ἐπέλυεν πάντα.

W rdzeniu tego czasownika jest słowo “rozwiązywać, uwalniać”. Ten pierwotny sens prowadzi do myśli, że Pan uwalniał ich myśli od starych schematów, od niewiedzy. Wyjaśniał sens, tzn. sprawiał, że stał się im dostępny, pojmowalny. Rzecz się dzieje w gronie bliskich, Jego uczniów. Ta bliskość relacji staje się miejscem dzielenia Słowem. Takie dzielenie jest zwyczajem niektórych wspólnot, grup rekolekcyjnych, małżeństw. To, co sprawia, że jest ono owocne, to przyjęcie Jezusa jako Tego, który jest w środku, w centrum.

Przypomnijmy sobie scenę z Wieczernika po Zmartwychwstaniu, gdy uczniowie dzielą się swoim doświadczeniem: “A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam” (Łk 24,36).

Kosz (μόδιος modios)

Mówił im też: „Czy wnosi się zapaloną lampę po to, aby ją postawić pod garncem lub pod łóżkiem? Czy może raczej, by postawić ją na świeczniku?

Καὶ ἔλεγεν αὐτοῖς· Μήτι ἔρχεται ὁ λύχνος ἵνα ὑπὸ τὸν μόδιον τεθῇ ἢ ὑπὸ τὴν κλίνην, οὐχ ἵνα ἐπὶ τὴν λυχνίαν τεθῇ (Mk 4,21).

Niby niedorzecznym wydaje się jakikolwiek autosabotaż, jednak człowiek ma do takiej praktyki niezwykły talent. Bywa, że to co jest w nas chlubne i bardzo Boże, staramy się zakryć, jakby było czymś wstydliwym. Często także takie postępowanie staje się początkiem efektu domina. Nie zakrywa się lampy, bo to niedorzeczne, a jednak nakładamy sami, i to niejednokrotnie, swoisty μόδιος na nas samych. Słowo, które określa kosz/garniec pochodzi z łaciny i oznacza miarę ciał sypkich (ok. 8 litrów). Może nie przez przypadek padają dalej słowa Jezusa o odmierzaniu (Mk 4,24). Jeżeli umieszczasz dobro pod garncem, to upchasz to i pod łóżko, dziwiąc się zapewne ciemnościom. Niech to, co Boskie w tobie wzrasta i nie postrzegaj obdarowania jako źródło potencjalnej pychy i egoizmu.

pixabay.com

Przykład (παραβολή parabole)

Uczył ich wiele w przykładach i mówił im w swojej nauce:

καὶ ἐδίδασκεν αὐτοὺς ἐν παραßολαῖς πολλά, καὶ ἔλεγεν αὐτοῖς ἐν τῇ διδαχῇ αὐτοῦ,
Mk 4,2

Jak podaje słownik teologii biblijnej przykład, czy przypowieść, to pośrednik do otwarcia umysłu na wiarę: im bardziej wierzący zgłębia objawioną tajemnicę, tym bardziej rozumie przykłady. I oczywiście jeśli ktoś odrzuca nauczanie Chrystusa, to rozumienie przypowieści jest dla takiego człowieka niemożliwe. W prostych wziętych z codzienności przykładach, Jezus objawia Boga, który tę codzienność stworzył.

Podzielić (μερίζω meridzō)

Jeśli dom w sobie samym byłby podzielony, nie może dom ów ostać się. (Mk 3,25)

καὶ ἐὰν οἰκία ἐφʼ ἑαυτὴν μερισθῇ, οὐ δυνήσεται ἡ οἰκία ἐκείνη σταθῆναι.

Rzeczywiście “specjalistą” od podziałów, od skłócania ludzi jest duch nieczysty. Nie chodzi o zwykłą różnicę zdań, opinii, poglądów, ale o brak szukania jedności, ideologiczne segregowanie ludzi, o czubek własnego nosa. Ileż to podziałów i kłótni przecina rodziny, małżeństwa, przyjaźnie zostawiając za sobą zgliszcza domów, poszarpane serca, nerwice, lęki, beznadzieje. Chyba nie trzeba tego więcej opisywać.

Pan Jezus podzielił chleb z miłością, aby wszyscy byli jedno. To jedyny podział, który daje jedność. W połamanym Chlebie Żywym jest On cały i w Nim jedno jesteśmy. Niech Słowo Boże zdemaskuje pokrętne zamiary Belzebuba – władcy chaosu, aby zachować w całości Dom – Kościół.

Zwój (סֵפֶר – sēfer)

Czytano więc z tej księgi, księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia, tak że lud rozumiał czytanie. (Ne 8,8)

Zwój (סֵפֶר – sēfer) – pod względem semantycznym należy zauważyć dwa różne użycia rdzenia sfr. I tak, czasownik sāfar znaczy liczyć, mierzyć, ale już jego imiesłów sōfēr znaczy pisarz, sekretarz, uczony w piśmie. Podobnie rzeczownik sōfēr oznacza list, pismo, dokument, księgę, zwój. Termin ten tłumaczony jest zwykle przez LXX greckim rzeczownikiem βιβλίον (biblion). Warto zauważyć, że w Starym Testamencie bardzo częste użycie tego terminu notuje się w tekstach związanych z tradycją deuteronomiczno-deuteronomistyczną. Bez zagłębiania się w szczegóły historii Izraela biblijnego, historii kompozycji Ksiąg biblijnych i złożonego procesu spisywania tradycji ustnych, przypomnijmy opowiadanie z 2 Krl 22 o odnalezieniu zwoju Tory (סֵפֶר הַתּוֹרָה sēfer hattôrâ), podczas prac remontowych w świątyni jerozolimskiej. Pismo zawarte w odnalezionym zwoju stało się dla króla Jozjasza inspiracją do przeprowadzenia głębokiej reformy życia religijnego w Izraelu (zob. 2 Krl 22-23).

Dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi Nehemiasza (8,1-10) przywołuje natomiast inny, kluczowy moment z historii Izraela, kiedy Pismo staje w centrum jego życia społeczno-religijnego. Dzięki szczególnemu zaangażowaniu Ezdrasza i Nehemiasza, pomimo wielu przeciwności, zostaje ukończona odbudowa murów Jerozolimy po inwazji i niewoli babilońskiej. W tych okolicznościach, wspólne czytanie Pisma, słuchanie go wytężonym uchem i ze zrozumieniem oraz wyjaśnianie, stanowi o duchowej odnowie Izraela, który po niewoli podnosi się z ruin. W katastrofie najazdu babilońskiego utracił ziemię, wolność, świątynię i święte miasto Jeruszalajim, które zostało zburzone, ale posiada jedno, zwój Tory (sēfer hattôrâ, w. 3), i Izrael powstaje z upadku zasłuchany w Słowa tego Pisma.

Podczas liturgii synagogalnej w szabat, według przekazu Ewangelisty Łukasza, także Jezus czyta ze zwoju (βιβλίον biblion). Tym razem zawiera on prorocze słowa Izajasza, które jak sam Jezus mówi, w najkrótszej homilii jaką słyszałam, „dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli”.

W Ewangelii Łukaszowej, Jezus, nawet po swoim zmartwychwstaniu, będzie wyjaśniał uczniom, w świetle Pisma, szokujące dla nich wydarzenia paschalne, zaczynając od Tory, przez proroków i w całym Piśmie, otwierając ich umysły na jego zrozumienie (Łk 24,27.44-45). Podobnie w naszym codziennym „dzisiaj” Słowo Pisma dokonuje tego, czego dokonywał Jezus – Słowo Wcielone: namaszczone Duchem Świętym posyła nas, aby głosić dobrą nowinę, obdarowuje nas wolnością i pozwala nam przejrzeć na oczy, i widzieć rzeczywistość w nowym świetle, jakie z Niego płynie. Stąd też zdolne jest odbudowywać nasze życie z ruin i dokonywać jego powstawania z martwych.