Tak pomyśleli – i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. (Mdr 2,21)
Ταῦτα ἐλογίσαντο, καὶ ἐπλανήθησαν· ἀπετύφλωσεν γὰρ αὐτοὺς ἡ κακία αὐτῶν.
lhaec cogitaverunt et erraverunt excaecavit enim illos malitia eorum.
Pobłądzić znaczy tyle, co popełnić, zrobić błąd. Zdarza się to każdemu, kto coś w życiu robi. Nie zbłądzi człowiek, który nie podejmuje wysiłku, pracy, nie robi nic. Błądzić jest rzeczą ludzką, bo ludzie są w drodze, w ciągłym procesie rozwoju. Pobłądzić znaczy tyle, co, zgubić drogę, źle odczytać mapę, czy zejść ze szlaku np. w górach. Zawsze można wrócić na właściwą drogę, dosłownie i w przenośni. Jeśli człowiek szuka w swoim życiu drogi prowadzącej do Prawdy, w końcu ją znajdzie. Jeśli otworzy serce na działanie Ducha — to On go poprowadzi do poznania Prawdy. W życiu popełniamy błędy, stajemy przed Bogiem w różnej kondycji ducha, czasem bardzo słabej, mierząc się z trudami życia codziennego, z trudnymi wyborami. Jednak słabość i pewna ułomność jest czymś innym niż złość, którą byli zaślepieni bezbożni z księgi Mądrości. Oni nie szukali Prawdy, ich serca były przepełnione gniewem i nienawiścią zdolną skrzywdzić drugiego człowieka. Zamknięci na nawrócenie, byli jak ślepcy, którzy nie widzą światła zdolnego oświetlić ich drogi.
Prośmy Boga o mądrość w rozeznawaniu Jego woli, niech prowadzi nas i czuwa nad naszymi drogami, a jeśli zdarzy się nam zbłądzić – niech sprowadzi nas na swoje ścieżki, prowadzące do zbawienia.
