Tak słowo, które wychodzi z ust Moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa. (Iz 55,10)
כֵּ֣ן יִֽהְיֶ֤ה דְבָרִי֙ אֲשֶׁ֣ר יֵצֵ֣א מִפִּ֔י לֹֽא־יָשׁ֥וּב אֵלַ֖י רֵיקָ֑ם כִּ֤י אִם־עָשָׂה֙ אֶת־אֲשֶׁ֣ר חָפַ֔צְתִּי וְהִצְלִ֖יחַ אֲשֶׁ֥ר שְׁלַחְתִּֽיו׃
Sic erit verbum meum, quod egredietur de ore meo: non revertetur ad me vacuum, sed faciet quæcumque volui, et prosperabitur in his, ad quæ misi illud.
Słowo (דָּבָר dāḇār), w języku hebrajskim oznacza „to, co powiedziane”, „wypowiedź”, „opinia”, ale także „sprawa”, „wydarzenie”, „czyn”, a nawet ogólne „coś”. Rzeczownik ten związany jest w sposób szczególny z działalnością proroka, którego zadaniem jest przekazywanie słowa Bożego.
W dzisiejszym pierwszym czytaniu (Iz 55,10-11), prorok Izajasz mówi o mocy Słowa Bożego, które jest jak deszcz lub śnieg spadający z nieba, użyźniający glebę i czyniący ją płodną w ziarno, z którego potem powstaje chleb. Podobnie Słowo Pana, jak ziarno posiadające życiodajną moc rodzi owoc, czyniąc jednocześnie nasze serce żyzną glebą. Porównanie Słowa do zjawisk atmosferycznych wskazuje na zachodzące procesy związane z ich naturą. Zasiane w nasze serce Słowo Boga rozpoczyna proces działania samego Boga w nas.
Obrazem przyrody, która działa według ściśle określonych zasad natury, posługuje się także Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii (Mt 13,1-9), podkreślając różne rodzaje gleby, na jaką ziarno Słowa pada. Istotnym wydaje się to, że Słowo (דָּבָר dāḇār) jest zawsze gotowe do działania i procesu wzrostu, posiada w sobie potęgę życia, podobnie Bóg – Siewca, sieje hojnie, z rozmachem. Nie szuka tylko żyznej gleby, ale posyła swoje Słowo także do serc zagubionych, które nie potrafią obronić Słowa w sobie i zostaje im ono wykradzione, do serc niestałych, w których Słowo przyjęte z radością nie może zapuścić korzenia, bo są one jak skała, a także do serc ludzi, w których Słowo zostaje zagłuszone przez troski doczesne i pozostaje bezowocne. Bóg posyła swoje Słowo do ludzi żyjących w przeróżnych kontekstach życia i Pan Jezus wskazuje ograniczenia i przeszkody, jakie te konteksty stwarzają dla wzrostu Słowa w nas. Wydaje się niezwykle ważnym nie tylko pragnienie otrzymania Słowa, radosne przyjęcie Go, ale stała atencja i roztoczenie troski nad Słowem, żeby ono mogło dokonywać w nas przemiany zamierzonej przez Boga.
