Droga (דֶּרֶךְ derek)

Wy mówicie: “Sposób postępowania Pana nie jest słuszny”. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy Mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne? (Ez 18,25)

וַאֲמַרְתֶּ֕ם לֹ֥א יִתָּכֵ֖ן דֶּ֣רֶךְ אֲדֹנָ֑י שִׁמְעוּ־נָא֙ בֵּ֣ית יִשְׂרָאֵ֔ל הֲדַרְכִּי֙ לֹ֣א יִתָּכֵ֔ן הֲלֹ֥א דַרְכֵיכֶ֖ם לֹ֥א יִתָּכֵֽנוּ׃

Et dixistis: “Non est aequa via Domini”. Audite ergo, domus Israel: Numquid via mea non est aequa, et non magis viae vestrae pravae sunt?

Droga (דֶּרֶךְ derek), ten wydawałoby się zwykły rzeczownik w języku hebrajskim posiada bardzo szeroki wachlarz znaczeń i zastosowań: „podróż”, „zachowanie”, „sposób postępowania, czy życia”, „zwyczaj”, a nawet „los”. Także „historia zbawienia” może być określona jako „droga zbawienia”. Bóg, stwórca mądrości, jest żywo zainteresowany dobrym rezultatem życiowej orientacji ludzkiego życia, ale często zdarza się, że człowiek chodzi swoimi drogami i pogrąża się z dala od szczęścia i dobra. Warto zauważyć, że prorok Ezechiel uczynił z „drogi”, rozumianej jako „sposób postępowania”, temat prorocki.

Istotnie, w dzisiejszym pierwszym czytaniu (Ez 18,25-28) Izrael krytykuje Boga, że Jego postępowanie (דֶּרֶךְ derek) jest niesłuszne i w odpowiedzi słyszymy głos Boga, który ustami proroka zadaje Izraelowi pytanie: „Czy Mój sposób postępowania (דֶּרֶךְ derek) jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie (דֶּרֶךְ derek) jest przewrotne?”. Jak już z pewnością zauważyliśmy, Ezechiel używa słowa „droga”, mówiąc o postępowaniu Boga i człowieka i to aż 6 razy w dwóch zdaniach. Kto odwróci się od swego złego postępowania, czyli od swej złej drogi, będzie żył.  Warto też zauważyć, że w poprzedzającym nasz fragment wersecie 23, Bóg mówi: „Czy aż tak zależy Mi na śmierci występnego, a nie raczej, aby nawrócił się i żył?”. Czasownik „nawrócił się” w oryginale hebrajskim dokładnie znaczy „wrócił ze swej drogi”. 

Dzisiejsza Ewangelia (Mt 21,28-32) zawiera słowa Jezusa o Janie Chrzcicielu, który, jak mówi, przyszedł do Izraela „drogą sprawiedliwości” i nie uwierzyli mu, natomiast uwierzyli mu celnicy i nierządnice. Izrael widział nawracających się dzięki Janowi grzeszników, ale sam nawet nie pomyślał o jakiejkolwiek zmianie, dlatego celnicy i nierządnice wchodzą pierwsi do królestwa niebieskiego. Często i nam, zaślepionym własnymi opiniami, trudno jest odnaleźć Bożą drogę, dlatego warto modlić się słowami dzisiejszego Psalmu (Ps 25): „Daj mi poznać Twoje drogi (דֶּרֶךְ derek) Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. Prowadź mnie w prawdzie według swych pouczeń, Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję”.

Szukać (דָּרַשׁ dāraš)

Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! (Iz 55,6)

דִּרְשׁ֥וּ יְהוָ֖ה בְּהִמָּצְאֹ֑ו קְרָאֻ֖הוּ בִּֽהְיוֹתֹ֥ו קָרֹֽו׃

Quaerite Dominum, dum inveniri potest; invocate eum, dum prope est.

Szukać (דָּרַשׁ dāraš) w języku hebrajskim znaczy też „badać”, „rozpytywać się”, „prosić”, „pytać”, „radzić się”, „zwracać się” czy „troszczyć się”. Znaczenie tego czasownika o tak szerokim polu semantycznym zależy od kontekstu, w którym występuje i to on decyduje o różnych odcieniach znaczenia tego słowa. Czasownik ten wymaga dopełnienia, którym może być coś abstrakcyjnego, na przykład sprawiedliwość czy pokój. W każdym wypadku czasownik ten zawiera w sobie znaczenie aktywności, akcji, dynamizmu. Akcja czasownika דָּרַשׁ (dāraš) spełnia się tylko wtedy, kiedy realizuje się to, czego się szuka. Zaskakuje fakt, że użycie teologiczne tego czasownika jest częstsze od powszechnego i najczęściej podmiotem דָּרַשׁ (dāraš) jest człowiek, a dopełnieniem, czyli przedmiotem poszukiwań, jest Bóg.
Wyrażenie יהוה דָּרַשׁ (dāraš YHWH), które występuje w dzisiejszym Pierwszym Czytaniu (Iz 55, 6-9), w sensie teologicznym określa zasadniczą postawę kogoś, kto należy do ludu Bożego, którą jest lojalność. Na taką postawę Bóg odpowiada własną lojalnością i pozwala się znaleźć. Należy zauważyć, że wyrażenie to zajmuje ważne miejsce w nauce proroków. Istotnie, Izajasz woła „szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko” (Iz 55,6), a przez proroka Amosa Bóg mówi podobnie: „Szukajcie Mnie, a żyć będziecie” (Am 5,4). Sam Bóg mówi też przez Izajasza, że „myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami”, z tego wynika, że szukanie Boga przez człowieka jest wręcz konieczne. Szukanie Boga oznacza więc poznawanie i przyjmowanie mentalności Boga w Jego wolnej hojności. Izajasz wzywa do nawrócenia, bo Bóg jest hojny w przebaczaniu.
Dzisiejsza Ewangelia (Mt 20,1-16) ukazuje hojne oblicze Boga w dawaniu: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną – mówi gospodarz w przypowieści Jezusa – chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim tego, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że jestem dobrym?”. Obyśmy wszyscy umieli nie tylko „szukać Boga”, ale też przyjąć i cieszyć się Jego hojnością.

Lekarz (רֹפֵא rōfē’)

On odpuszcza wszystkie twoje winy, On leczy wszystkie twe niemoce. (Ps 103,3)

הַסֹּלֵ֥חַ לְכָל־עֲוֹנֵ֑כִי הָ֝רֹפֵ֗א לְכָל־תַּחֲלֻאָֽיְכִי׃

Qui propitiatur omnibus iniquitatibus tuis, qui sanat omnes infirmitates tuas.

Lekarz (רֹפֵא rōfē’), w języku hebrajskim jest to imiesłów aktywny od czasownika „leczyć lub wyleczyć” (rf’), który znaczy również „uratować”, „uzdrowić”. Dosłowne znaczenie imiesłowu brzmi zatem „leczący”, „uzdrawiający”. 
W dzisiejszym Psalmie responsoryjnym (Ps 103), psalmista błogosławi Pana, ponieważ On „odpuszcza wszystkie twoje winy i leczy (רֹפֵא rōfē’) wszystkie choroby” (w. 3). Czasownik „leczy” w oryginale hebrajskim oznacza „lekarz”. On Bóg jest twoim „lekarzem”. W ten właśnie sposób mówi o sobie Bóg do Izraela po przejściu Morza Czerwonego w paschalną noc: „Ja Pan jestem twym lekarzem (rōfē’)” (Wj 15,26). Trzeba zauważyć, że w tym wersecie działanie Boga jest ukazane za pomocą dwóch imiesłowów „odpuszczający (sōlēah)” i „leczący (rōfē’)”. Powiązanie tych dwóch czynności wskazuje na wzajemną zależność, to znaczy, że bez odpuszczenia winy nie ma uleczenia. 
Podobne podejście prezentuje Syrach w pierwszym Czytaniu (Syr 27). Autor nie tylko łączy odpuszczenie naszej winy przez Boga z naszym odpuszczeniem winy innym ludziom, którzy nam zawinili, ale także mówi: „Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia?”. Każdy z nas pragnie uzdrowienia duchowego i fizycznego, ale żeby móc przyjąć takie uzdrowienie, potrzebna jest dyspozycyjność do przebaczenia, to znaczy uzdrowienia relacji z druga osobą. 
Stąd też Pan Jezus w Ewangelii (Mt 18) na pytanie zniecierpliwionego Piotra: „Panie, ile razy mam przebaczać?” odpowiada „nie mówię ci siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy”, co znaczy „zawsze”. Przebaczając innym, uwalniamy się od uraz i złości, jaką niejednokrotnie nosimy w sercu, gdy ktoś nas obrazi. Przebaczenie jest rodzajem uzdrowienia, jakiego dokonuje w nas Bóg, nasz רֹפֵא (rōfē’) – „lekarz”.

Pixabay.com

Strażnik (צֹפֶה ṣōfeh)

Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z Mych ust napomnienia przestrzegał ich w Moim Imieniu. (Ez 33,7)

וְאַתָּ֣ה בֶן־אָדָ֔ם צֹפֶ֥ה נְתַתִּ֖יךָ לְבֵ֣ית יִשְׂרָאֵ֑ל וְשָׁמַעְתָּ֤ מִפִּי֙ דָּבָ֔ר וְהִזְהַרְתָּ֥ אֹתָ֖ם מִמֶּֽנִּי׃

Te autem, fili hominis, speculatorem dedi domui Israel. Audiens ergo ex ore meo sermonem, commonebis eos ex me.

Strażnik (צֹפֶה ṣōfeh), słowo to jest imiesłowem czasownika ṣāfāh, który znaczy „obudzić”, „być uważnym na” (żeby nie wydarzyło się nic złego), „wypatrywać”, „trzymać straż”, „czatować”, „strzec”. Imiesłów czynny צֹפֶה (ṣōfeh) służy często w Biblii na określenie czynności wykonywanych przez „patrol”, która zajmuje miejsce na podwyższeniu i obserwuje teren, wypatrując nadejścia nieprzyjaciela lub posłańca. Innym zajęciem „patroli” było alarmowanie w sytuacji zagrożenia na przykład dmąc w róg (szofar). 

W dzisiejszym pierwszym czytaniu (Ez 33,7-9) Bóg mówi do proroka Ezechiela, że ustanowił go „strażnikiem” (צֹפֶהṣōfeh) „w domu Izraela po to, abyś słysząc z Mych ust napomnienia, przestrzegał ich w Moim imieniu”. Zadaniem Ezechiela jako proroka miało być także ostrzeżenie występnego, aby odstąpił od swojej drogi i zawrócił, i w ten sposób został uratowany od śmierci.

Ewangelia dzisiejsza także mówi o słowach napomnienia (Mt 18,15-20). Pan Jezus poleca uczniom: „gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy”. Uczeń Jezusa ma pełnić wobec innych funkcję „strażnika”, który przestrzega przed niebezpieczeństwem brata. Upomnienie, jak widzimy, w tym kontekście nie jest „odegraniem się” na czyniącym mi krzywdę, ale przestrzeżeniem go przed złem. Władza, jakiej Pan Jezus udziela swoim uczniom do rozstrzygania naszych ludzkich spraw, „wiązania ich”, jest funkcją ochronną, taką, jaką pełni patrol, strażnik, który czujnie wypatruje zagrożeń i przestrzega nas przed nimi. Ta wielka moc strażnika wyraża się w modlitwie. Chrześcijanie modlący się razem mają moc uobecniania Jezusa pośród nich i stąd otrzymania wszystkiego od Boga. Jedyny warunek to „prosić zgodnie”. 

Zniewaga (חֶרְפָּה ḥerpâ)

Albowiem ilekroć mam zabierać głos, muszę obwieszczać: «Gwałt i ruina!» Tak, słowo Pańskie stało się dla mnie codzienną zniewagą i pośmiewiskiem. (Jr 20,8)

כִּֽי־מִדֵּ֤י אֲדַבֵּר֙ אֶזְעָ֔ק חָמָ֥ס וָשֹׁ֖ד אֶקְרָ֑א כִּֽי־הָיָ֨ה דְבַר־יְהוָ֥ה לִ֛י לְחֶרְפָּ֥ה וּלְקֶ֖לֶס כָּל־הַיֹּֽום׃

Quia quotiescumque loquor, vociferor, iniquitatem et vastitatem clamito; et factus est mihi sermo Domini in opprobrium et in derisum tota die.

Zniewaga (חֶרְפָּה ḥerpâ), w języku hebrajskim rzeczownik ten pochodzi od czasownika ḥrp, który znaczy „ubliżać”, „dręczyć”, „lekceważyć” i jest przeciwstawny do czasownika kbd, który znaczy „być uznanym, honorowanym”. Należy zauważyć, że podstawowe znaczenie rdzenia ḥrp to „być ostrym, przecinającym”. Ostateczne znaczenie rzeczownikowi חֶרְפָּה (ḥerpâ) nadaje kontekst, w którym występuje, stąd może nabierać różnych odcieni podstawowego znaczenia: „znieważanie”, „pośmiewisko”, „hańba”. 
Pierwsze czytanie dzisiejszej Liturgii (Jr 20,7-9) przedstawia proroka Jeremiasza, doświadczającego „znieważenia, pohańbienia” (חֶרְפָּה ḥerpâ) i „wyśmiania, bycia pośmiewiskiem” (קֶלֶס qeles) z powodu Słowa Pana, jakie głosi. Jeremiasz chce uwolnić się od tej sytuacji, dlatego postanawia zaniechać przemawiania w Imieniu Pana: „Ale wtedy – jak sam mówi – zaczął trawić moje serce jakby ogień, nurtujący w moim ciele. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem” (w. 9). Ostatecznie Jeremiasz zauważa, że: „Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą” (w. 11) i dodaje, że to właśnie oni zostaną okryci wieczną hańbą. Należy przypomnieć początek czytania, w którym Jeremiasz wyznaje: „Uwiodłeś mnie Panie, a ja pozwoliłem się uwieść, ujarzmiłeś mnie i przemogłeś”, dlatego też ostatecznie prorok składa wszystko w ręce Pana – „potężnego mocarza”. 
W sytuacji podobnej do Jeremiasza znajduje się Pan Jezus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii (Mt 16,21-27). Świadomy cierpienia, jakiego dozna od „starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie”, dzieli się swoją sytuacją z uczniami. Reakcja Piotra ujawnia jego zupełnie ludzki sposób myślenia i podobnie, jak Jeremiasz, chęć uniknięcia obelg i cierpienia. Jezus, natomiast, zdecydowanie widzi w tym „zawadę”, bo Piotr nie myśli po Bożemu, lecz po ludzku. 
My także doznajemy podobnych sytuacji, które ranią nas i może w pierwszym odruchu chcielibyśmy uciec od nich, ale nie wszystkie sytuacje są problemem do rozwiązania. Często są doświadczeniem do przejścia i wtedy mocą naszą może być tylko moc Boża i rozumna służba Bogu. To nie znaczy, że mamy wystawiać się na cierpienia, wręcz przeciwnie, potrzebujemy mocy Bożej, nie ludzkiej, dlatego, jak mówi Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu, nie możemy brać wzoru z tego świata, lecz podobnie, jak Jeremiasz czy Piotr, potrzebujemy przemiany i odnowy umysłu, abyśmy „umieli rozpoznać, co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12,2).

Klucz (מַפְתֵּחַ maftēaḥ)

Położę klucz domu Dawidowego na jego ramieniu; gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie, nikt nie otworzy. (Iz 22,22)

וְנָתַתִּ֛י מַפְתֵּ֥חַ בֵּית־דָּוִ֖ד עַל־שִׁכְמֹ֑ו וּפָתַח֙ וְאֵ֣ין סֹגֵ֔ר וְסָגַ֖ר וְאֵ֥ין פֹּתֵֽחַ׃

et dabo clavem domus David super umerum eius et aperiet et non erit qui claudat et claudet et non erit qui aperiat

Klucz (מַפְתֵּחַ maftēaḥ), w języku hebrajskim biblijnym pochodzi od rdzenia ftḥ, którego czasownik w formie qal oznacza „otworzyć”, „spustoszyć”, „wydobyć”, i chodzi zawsze o otwarcie przedmiotu, który wcześniej był zamknięty albo o „otwarcie” czegoś abstrakcyjnego, jak na przykład „otwarcie, czyli rozwiązanie zagadki”. Podstawowe, ogólne znaczenie rdzenia ftḥ „otworzyć”, pozwala na różnorakie zastosowanie semantyczne. 

W dzisiejszym pierwszym czytaniu (Iz 22,19-23), prorok Izajasz zapowiada czasy mesjańskie i „klucz” (מַפְתֵּחַ maftēaḥ) posiada tutaj znaczenie symboliczne o wydźwięku teologicznym, ponieważ chodzi o „klucz domu Dawidowego”, z którego oczekiwano przyjścia Mesjasza. Prorok zapowiada przekazanie funkcji “zarządcy pałacu królewskiego”: w miejsce niewiernego Szebny, Bóg powołuje Eliakima. „Klucz” w tym kontekście jest symbolem władzy zarządcy nad domem jego pana i najwyższego autorytetu w powierzonej funkcji: „gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie nikt nie otworzy” (w. 22). Eliakim przyniesie stabilność pałacowi, czego symbolem jest również „kołek”: „wbiję go jak kołek na miejscu pewnym”. Chodzi o kołek namiotu dobrze wbity do podłoża. Obietnice dane „słudze”, „powołanemu” i w szczególny sposób wybranemu przez Boga. Warto zauważyć, że w Apokalipsie władza nad kluczami powierzona jest Chrystusowi (Ap 3,7). 

Ewangelia dzisiejsza (Mt 16,13-20), ukazuje natomiast Pana Jezusa, Mistrza, który swojemu uczniowi Piotrowi, wyznającemu wiarę w Jego mesjańską misję, nadaje imię „Piotr, czyli Opoka” i powierza mu „klucze Królestwa Niebieskiego”, czyli pełnię władzy w swoim Królestwie: „cokolwiek zwiążesz na ziemi będzie związane w Niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w Niebie”. Zarządca ma nie tylko władzę nad tym, kto może wejść do środka, ale jest odpowiedzialny za wszystko, co dzieje się w domu pana. Naszym wspólnym pragnieniem i ciągłym celem ludzkich poszukiwań jest znalezienie klucza, który nie tyle da nam władzę, ale pozwoli nam wejść do Królestwa Jezusa. Dzisiejsze czytania dają nam cenną wskazówkę. Klucza nie znajduje się przypadkowo, ale jest on powierzany konkretnym osobom. Wierność Eliakima i wiara Piotra pozwalają myśleć, że są to dwa „klucze” do tego, aby otrzymać ten właściwy „klucz” (מַפְתֵּחַ maftēaḥ), klucz do Królestwa Niebieskiego. 

Syn (בֵּן ḇēn)

Cudzoziemców zaś, którzy się przyłączyli do Pana, ażeby Mu służyć i ażeby miłować imię Pana i zostać Jego sługami – wszystkich zachowujących szabat bez pogwałcenia go i trzymających się mocno mojego przymierza. (Iz 56,6)

וּבְנֵ֣י הַנֵּכָ֗ר הַנִּלְוִ֤ים עַל־יְהוָה֙ לְשָׁ֣רְתֹ֔ו וּֽלְאַהֲבָה֙ אֶת־שֵׁ֣ם יְהוָ֔ה לִהְיֹ֥ות לֹ֖ו לַעֲבָדִ֑ים כָּל־שֹׁמֵ֤ר שַׁבָּת֙ מֵֽחַלְּלֹ֔ו וּמַחֲזִיקִ֖ים בִּבְרִיתִֽי׃

Et filios advenae, qui adhaerent Domino, ut colant eum, ut diligant nomen Domini, ut sint ei in servos, omnes custodientes sabbatum, ne polluant illud, et tenentes foedus meum.

Syn (בֵּן ḇēn), rzeczownik ten w szerszym znaczeniu znaczy także “potomek”, “uczeń”. בֵּן (ḇēn) posiada bardzo wiele zastosowań, na przykład wyraża stosunek przynależności: בְנֵֽי־יִשְׂרָאֵ֛ל (benê Yiśrā’ēl) to Izraelici, albo też wyrażenie „syn ósmego dnia” oznacza ośmiodniowe dziecko. Podobnie z pomocą słowa „syn” określa się cechy człowieka, dla przykładu „syn mocy” to człowiek odważny itd.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu (Iz 56,1.6-7) prorok Izajasz mówi o cudzoziemcach: „Cudzoziemców zaś, którzy przyłączyli się do Pana, aby Mu służyć i aby miłować imię Pana…, przyprowadzę na moją świętą górę i rozweselę w moim domu modlitwy”. W naszych tłumaczeniach trudno jest oddać dosłowne określenie „cudzoziemców”, które brzmi בְנֵ֣י הַנֵּכָ֗ר (benê hanēkar), czyli „syn obcego”. Słowo „syn” określa więc przynależność do czegoś obcego. Prorok mówi, że także „synowie obcych”, czyli „cudzoziemcy”, doświadczą radości w domu Boga.

W dzisiejszej Ewangelii (Mt 15,21-28) Pan Jezus nazwany jest „Synem Dawida”. Tytuł ten nie tylko wskazuje na Jego przynależność do Izraela, ale też na pochodzenie z królewskiego rodu, z którego miał pochodzić Mesjasz. Jezusa, „Syna Dawida”, błaga pewna kobieta kananejska, cudzoziemka, o uzdrowienie jej córki: „Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida!” Jej błaganie pozostaje bez odpowiedzi, ponieważ jak mówi ewangelista, Jezus przekonany był, że Jego misja dotyczy tylko Izraela, a natrętnej kobiecie Jezus odpowiada, że „nie jest dobrze zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom”. Mądrość cudzoziemki zaskoczyła Jezusa: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów”. Reakcja Jezusa była natychmiastowa i ta, której wystarczyłby tylko okruszek, została w pełni zaspokojona w swym pragnieniu: „Od tej chwili jej córka była zdrowa”.

Góra (הַר har)

Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie mocą tego pożywienia szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb. (1Krl 19,8)

וַיָּ֖קָם וַיֹּ֣אכַל וַיִּשְׁתֶּ֑ה וַיֵּ֜לֶךְ בְּכֹ֣חַ ׀ הָאֲכִילָ֣ה הַהִ֗יא אַרְבָּעִ֥ים יוֹם֙ וְאַרְבָּעִ֣ים לַ֔יְלָה עַ֛ד הַ֥ר הָאֱלֹהִ֖ים חֹרֵֽב׃

Qui, cum surrexisset, comedit et bibit et ambulavit in fortitudine cibi illius quadraginta diebus et quadraginta noctibus usque ad montem Dei Horeb.

Góra (הַר har) w hebrajskim oznacza każde większe wzniesienie terenu. W Biblii posiada nie tylko znaczenie geograficzne, ale także teologiczne, jako miejsce spotkania z Bogiem. Nierozerwalnie związane z Bogiem są góra Synaj, czyli Horeb i Syjon. Na górze Synaj zostało zawarte przymierze między Bogiem a Izraelem (Wj 1,24). 

W dzisiejszym pierwszym czytaniu (1 Krl 19) Bóg wzywa proroka Eliasza, aby stanął na górze wobec Pana. Należy zauważyć, że Eliasz w momencie, kiedy Bóg go wzywa, schronił się w jaskini na górze Horeb. Wyszedł z niej dopiero wtedy, gdy po gwałtownej nawałnicy, trzęsieniu ziemi i ogniu, który się przetoczył, nastał spokój i usłyszał szmer łagodnego powiewu. Wtedy usłyszał głos Pana, który posłał go z misją tam, skąd on uciekł z lęku przed czyhającymi na jego życie. Góra, miejsce samotne, jest symbolem modlitwy i trwania w obecności Boga. Eliasz, po spotkaniu z Bogiem, schodzi z góry przemieniony i pełen mocy Pana potrzebnej do spełnienia misji.

Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii (Mt 14, 22-33), odprawia wszystkich, tłumy, a także uczniów i sam wchodzi na górę, aby się modlić. Nad ranem wraca do uczniów zmagających się z wichurą na morzu, idąc po wzburzonych falach. Doświadczenie Piotra, który chce jak Jezus chodzić po wodzie, mówi nam, że do tego nie tyle potrzebna jest odwaga, ale wiara. Morze jest symbolem zła, a chodzenie po nim oznacza panowanie nad nim. Jezus ma moc i nasza wiara w Niego daje nam moc chodzenia ponad złem, potrzeba tylko utkwienia wzroku na Jezusie i nierozpraszania uwagi na przeciwne nam zawirowania.  

Serce (לֵב lēḇ)

Racz więc dać Twemu słudze serce rozumne do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra od zła, bo któż zdoła sądzić ten lud Twój tak liczny? (1Krl 3,9)

וְנָתַתָּ֨ לְעַבְדְּךָ֜ לֵ֤ב שֹׁמֵ֨עַ֙ לִשְׁפֹּ֣ט אֶֽת־עַמְּךָ֔ לְהָבִ֖ין בֵּֽין־טֹ֣וב לְרָ֑ע כִּ֣י מִ֤י יוּכַל֙ לִשְׁפֹּ֔ט אֶת־עַמְּךָ֥ הַכָּבֵ֖ד הַזֶּֽה׃

Dabis ergo servo tuo cor docile, ut populum tuum iudicare possit, et discernere inter bonum et malum. quis enim poterit iudicare populum istum, populum tuum hunc multum?

Serce (לֵב lēḇ) w biblijnym hebrajskim oznacza również „wnętrze”, „uczucie”, „rozum”, „wolę”, „sumienie”, lub „usposobienie”. O ile dla współczesnego człowieka serce jest przede wszystkim siedliskiem uczuć, o tyle dla Biblii ma bardzo szerokie spektrum semantyczne. W Starym Testamencie לֵב (lēḇ) odnosi się do wszystkich wymiarów ludzkiej egzystencji: anatomicznego, racjonalnego, emocjonalnego i wolitywnego. „Serce i nerki” wskazują na intymną sferę człowieka, podczas gdy „serce i usta” wskazują na sferę wewnętrzną i zewnętrzną, które powinny być spójne u człowieka sprawiedliwego.

W dzisiejszym pierwszym Czytaniu (1 Krl 3, 5,7-12) Salomon, syn króla Dawida, wstępuje na tron po swoim ojcu i będąc młodym nie czuje się na siłach, by przewodzić tak licznemu ludowi, dlatego prosi Boga o „mądre serce”: „Daj Twemu słudze serce mądre, aby sądził Twój lud i rozróżniał dobro od zła” (w. 9). Panu Bogu spodobała się prośba Salomona, ponieważ nie prosił on ani o bogactwo, ani o zniszczenie swoich wrogów, więc dał mu jedno i drugie. Warto jednak zauważyć, że w tekście oryginalnym Salomon prosi o „לֵב שֹׁמֵעַ” (lēḇ šōmēaʽ) dosłownie „serce, które słyszy”. Jeśli to rozważymy, tylko kto słucha może się zastanowić, rozeznać i rozwiązać problem. Brak „serca, które słucha” to brak skupienia, uważnej refleksji, całą przestrzeń zajmują emocje, uprzedzenia itp. Serce, które słucha, to serce posłuszne Bogu, posłuszne Jego woli, a nie skupione tylko na sobie, na własnych opiniach i przekonaniach.

Dla Salomona „לֵב שֹׁמֵעַ” (lēḇ šōmēaʽ) jest prawdziwym skarbem i drogocenną perłą, o której mówi Pan Jezus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii (Mt 13,44-52). Jest to rzecz najważniejsza w jego życiu, ponieważ jest darem rozeznania, do którego aspirowała już pierwsza para w niebie (Rdz 3), który pozwala nam wybierać między dobrem a złem, jak rybak, który ma właściwe kryteria i potrafi z sieci pełnej ryb wyciągnąć dobre ryby i odrzucić złe (w. 48). W codziennym życiu pełnym rozterek lēḇ šōmēaʽ jest dla nas wielkim darem, abyśmy nieustannie koncentrowali się na tym, co dobre w oczach Boga, i na Niego kierowali swoje życie.

Cuda (נִפְלָאוֹת niflāʼōṯ)

Boś Ty jest wielki i działasz cuda: tylko Ty jesteś Bogiem. (Ps 86,10)

כִּֽי־גָדֹ֣ול אַ֭תָּה וְעֹשֵׂ֣ה נִפְלָאֹ֑ות אַתָּ֖ה אֱלֹהִ֣ים לְבַדֶּֽךָ׃

quoniam magnus es tu et faciens mirabilia: tu es Deus solus.

Cuda (נִפְלָאוֹת niflāʼōṯ), w języku hebrajskim jest żeńskim imiesłowem liczby mnogiej czasownika flʼ, w koniugacji nifal, który znaczy “być cudownym, niezwykłym, dziwnym, niesamowitym, niepojętym, zagadkowym”. Sam imiesłów zaś znaczy „coś wielkiego”, „cuda”, „cudowne dzieła”. W Biblii hebrajskiej oznacza on zbawcze dzieła Boga, które po ludzku są nie do wyjaśnienia i nie do opisania, a są przeżywane przez konkretne osoby jako wydarzenia niesamowicie skuteczne i decydujące dla ich egzystencji. 

W dzisiejszym Psalmie responsoryjnym (Ps 86), נִפְלָאוֹת (niflāʼōṯ) jest dopełnieniem czasownika ʽāsa (czynić) i występując w liczbie mnogiej wyraża wszystkie wielkie dzieła Boga. Zasługuje na uwagę fakt, że czasownik ʽāsa (czynić) występuje także w formie imiesłowu i odnosi się do Boga „działającego cuda”: „Bo Ty jesteś wielki, działający cuda, tylko Ty jesteś Bogiem”. Dzięki Bożej interwencji i Jego działaniu Izrael w sytuacjach krytycznych został ocalony i zachowany jako naród. Chodzi tutaj o wielkie wydarzenia z historii Izraela, poczynając od Wyjścia z Egiptu i wejścia do Ziemi Obiecanej. Te wielkie działa Boga – cuda נִפְלָאוֹת (niflāʼōṯ) są znakiem, że Bóg pozostaje zawsze wierny swojemu Przymierzu, stale zachowując Izraela od zagłady. 

W dzisiejszej Ewangelii (Mt 13,24-30) Pan Jezus opowiada uczniom przypowieść o chwaście i podaje jej wyjaśnienie. Nieprawdopodobną wydaje nam się cierpliwość Boga, który potrafi czekać na stosowny moment, żeby oddzielić chwast od ziarna. Nie interweniuje natychmiast, widząc chwast zasiany przez nieprzyjaciela, ale czeka… czeka do żniw. Ziarno, co prawda, miało trudniejsze warunki wzrostu i dojrzewania, ale ziarno pozostaje zawsze ziarnem a chwast chwastem i ten, prędzej czy później, przeznaczony jest na zniszczenie. Wielkie dzieła Boga, נִפְלָאוֹת (niflāʼōṯ), ujawniają się w mocy, jaką posiada pszenica rosnąca wśród kąkolu. 

Często nie zauważamy, że nasz postęp w wierze, lub nawet ludzki sukces, nie jest tylko wynikiem naszej efektywności, ale także przejawem działania Boga w naszym życiu. Noszenie w pamięci wielkich dzieł Boga, jakich dokonał On w naszym życiu, czyni nas mocniejszymi i bardziej ufnymi w Jego działanie, kiedy przechodzimy przez różne trudności. 

Słowo (דָּבָר dāḇār)

Tak słowo, które wychodzi z ust Moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa. (Iz 55,10)

כֵּ֣ן יִֽהְיֶ֤ה דְבָרִי֙ אֲשֶׁ֣ר יֵצֵ֣א מִפִּ֔י לֹֽא־יָשׁ֥וּב אֵלַ֖י רֵיקָ֑ם כִּ֤י אִם־עָשָׂה֙ אֶת־אֲשֶׁ֣ר חָפַ֔צְתִּי וְהִצְלִ֖יחַ אֲשֶׁ֥ר שְׁלַחְתִּֽיו׃

Sic erit verbum meum, quod egredietur de ore meo: non revertetur ad me vacuum, sed faciet quæcumque volui, et prosperabitur in his, ad quæ misi illud.

Słowo (דָּבָר dāḇār), w języku hebrajskim oznacza „to, co powiedziane”, „wypowiedź”, „opinia”, ale także „sprawa”, „wydarzenie”, „czyn”, a nawet ogólne „coś”. Rzeczownik ten związany jest w sposób szczególny z działalnością proroka, którego zadaniem jest przekazywanie słowa Bożego.
W dzisiejszym pierwszym czytaniu (Iz 55,10-11), prorok Izajasz mówi o mocy Słowa Bożego, które jest jak deszcz lub śnieg spadający z nieba, użyźniający glebę i czyniący ją płodną w ziarno, z którego potem powstaje chleb. Podobnie Słowo Pana, jak ziarno posiadające życiodajną moc rodzi owoc, czyniąc jednocześnie nasze serce żyzną glebą. Porównanie Słowa do zjawisk atmosferycznych wskazuje na zachodzące procesy związane z ich naturą. Zasiane w nasze serce Słowo Boga rozpoczyna proces działania samego Boga w nas.
Obrazem przyrody, która działa według ściśle określonych zasad natury, posługuje się także Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii (Mt 13,1-9), podkreślając różne rodzaje gleby, na jaką ziarno Słowa pada. Istotnym wydaje się to, że Słowo (דָּבָר dāḇār) jest zawsze gotowe do działania i procesu wzrostu, posiada w sobie potęgę życia, podobnie Bóg – Siewca, sieje hojnie, z rozmachem. Nie szuka tylko żyznej gleby, ale posyła swoje Słowo także do serc zagubionych, które nie potrafią obronić Słowa w sobie i zostaje im ono wykradzione, do serc niestałych, w których Słowo przyjęte z radością nie może zapuścić korzenia, bo są one jak skała, a także do serc ludzi, w których Słowo zostaje zagłuszone przez troski doczesne i pozostaje bezowocne. Bóg posyła swoje Słowo do ludzi żyjących w przeróżnych kontekstach życia i Pan Jezus wskazuje ograniczenia i przeszkody, jakie te konteksty stwarzają dla wzrostu Słowa w nas. Wydaje się niezwykle ważnym nie tylko pragnienie otrzymania Słowa, radosne przyjęcie Go, ale stała atencja i roztoczenie troski nad Słowem, żeby ono mogło dokonywać w nas przemiany zamierzonej przez Boga.

Pokorny (עָנִי ʽānî)

Raduj się wielce, Córo Syjonu, wołaj radośnie, Córo Jeruzalem! Oto Król twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na oślątku, źrebięciu oślicy. (Za 9,9)

גִּילִ֨י מְאֹ֜ד בַּת־צִיֹּ֗ון הָרִ֨יעִי֙ בַּ֣ת יְרוּשָׁלִַ֔ם הִנֵּ֤ה מַלְכֵּךְ֙ יָ֣בוֹא לָ֔ךְ צַדִּ֥יק וְנוֹשָׁ֖ע ה֑וּא עָנִי֙ וְרֹכֵ֣ב עַל־חֲמֹ֔ור וְעַל־עַ֖יִר בֶּן־אֲתֹנֹֽות׃

Exsulta satis, filia Sion; iubila, filia Ierusalem. Ecce rex tuus venit tibi iustus et salvator ipse, pauper et sedens super asinum et super pullum filium asinae.

Pokorny (עָנִי ʽānî), przymiotnik ten znaczy również “nieszczęśliwy”, “biedny” i “ubogi”. Należy podkreślić, że postawa pokory, która podoba się Bogu, nie jest uwewnętrznieniem, czy uduchowieniem, cierpienia, ale warunki, jakie przymiotnik עָנִי (ʽānî) opisuje, ogarniają całą osobę. Przymiotnik עָנִי (ʽānî) zajmuje szczególne miejsce w refleksji mądrościowej. 

Prorok Zachariasz w dzisiejszym czytaniu (Za 9,9-10) wzywa Izraela do szczególnej radości, ponieważ nadchodzi jego Król, sprawiedliwy i zwycięski: „Pokorny jedzie na osiołku…”. Według zapowiedzi proroka wprowadzi On pokój, a Jego władza ogarnie cały świat. Warto też zauważyć, że grecki przekład tekstu proroka Zachariasza (9,9) używa słowa πραῢς, tłumacząc przymiotnik „pokorny” (עָנִי ʽānî) w odniesieniu do zapowiadanego króla.

Ten sam grecki przymiotnik πραῢς (praus) występuje także w dzisiejszej Ewangelii (Mt 11,25-30) w odniesieniu do Pana Jezusa, który sam mówi o sobie, że jest „pokornego serca”: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie Moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego (πραῢς praus) serca”. Żeby odpowiedzieć na to zaproszenie potrzebne jest doświadczenie miłości Boga, którego pokora sprawia, że Jego jarzmo jest słodkie, a brzemię lekkie…

Nalegać (חָזַק ḥāzaq)

Pewnego dnia Elizeusz przechodził przez Szunem. Była tam kobieta bogata, która zawsze nakłaniała go do spożycia posiłku. Ilekroć więc przechodził, udawał się tam, by spożyć posiłek. (2Krl 4,8)

וַיְהִ֨י הַיֹּ֜ום וַיַּעֲבֹ֧ר אֱלִישָׁ֣ע אֶל־שׁוּנֵ֗ם וְשָׁם֙ אִשָּׁ֣ה גְדוֹלָ֔ה וַתַּחֲזֶק־בֹּ֖ו לֶאֱכָל־לָ֑חֶם וַֽיְהִי֙ מִדֵּ֣י עָבְרֹ֔ו יָסֻ֥ר שָׁ֖מָּה לֶאֱכָל־לָֽחֶם׃

Facta est autem quaedam dies, et transibat Eliseus per Sunam. Erat autem ibi mulier magna, quae tenuit eum, ut comederet panem. Quotiescumque inde transibat, divertebat ad eam, ut comederet panem. 

Nalegać (חָזַק ḥāzaq), w języku hebrajskim czasownik ten znaczy również „być lub stać się silnym”, „rosnąć w siłę”, „wzmocnić”, „chwycić”, „opanować”, „mocno trzymać”, czy też „bardzo się starać”. Wyrazem siły może być wewnętrzna moc kogoś, kto wypełnia swoje zadanie ze spokojem, ufnością i odwagą.

Czasownik חָזַק (ḥāzaq), występuje w dzisiejszym pierwszym czytaniu (2Krl 4,8) w odniesieniu do kobiety z Szunem, która nalegając, nakłoniła (חָזַק) przechodzącego przez miasto proroka Elizeusza do zjedzenia posiłku. Ilekroć więc Elizeusz przechodził tamtędy, zatrzymywał się w jej domu na posiłek. Gościnność kobiety i jej męża była tak hojna, że postanowili dobudować pokój i urządzić go dla Elizeusza, w którym kobieta widziała „świętego męża Bożego”. Prorok odwdzięczył się gościnnej parze małżonków niesamowitą obietnicą: „O tej porze za rok będziesz pieściła syna”. 

W dzisiejszej Ewangelii (Mt 10,37-48) Pan Jezus wzywa nas do wyłącznej miłości wobec Niego, takiej, która nie stawia niczego, ani nikogo, ponad Jego osobę i identyfikuje się ze swoimi uczniami mówiąc, że „kto was przyjmuje Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał”. W krótkich słowach Pana Jezusa czasownik „przyjąć” brzmi wiele i łączy się z obietnicą nagrody, jako konsekwencji tej otwartości i gościnnego przyjęcia: „Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma”. Możemy powiedzieć, że kobieta z Szunem przyjmując proroka Elizeusza otrzymała nagrodę proroka, to znaczy proroctwo o narodzinach syna. Przyjęcie proroka i niesamowita gościnność ze strony kobiety zaowocowało darem, którego nie da się zmierzyć. Życie kobiety stało się płodne i dar przekracza nawet najbardziej hojną gościnność. Nawet zwykły kubek świeżej wody podany uczniowi Jezusa nie zostanie nam zapomniany, a co dopiero nasza polska gościnność.

Potężny (עָרִיץ ʽārîṣ)

Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą. (Jr 20,11)

וַֽיהוָ֤ה אוֹתִי֙ כְּגִבֹּ֣ור עָרִ֔יץ עַל־כֵּ֛ן רֹדְפַ֥י יִכָּשְׁל֖וּ וְלֹ֣א יֻכָ֑לוּ בֹּ֤שׁוּ מְאֹד֙ כִּֽי־לֹ֣א הִשְׂכִּ֔ילוּ כְּלִמַּ֥ת עוֹלָ֖ם לֹ֥א תִשָּׁכֵֽחַ׃

Dominus autem mecum est quasi bellator fortis: idcirco qui persequuntur me, cadent, et infirmi erunt: confundentur vehementer, quia non intellexerunt opprobrium sempiternum, quod numquam delebitur.

Potężny (עָרִיץ ʽārîṣ) może znaczyć także „okrutny”. Jest przymiotnikiem odnoszącym się do ludzkiej potęgi, ale używanym przez autorów biblijnych także w odniesieniu do Boga, który jest potężniejszy od wszelkiej ludzkiej potęgi i tylko On może uwolnić od mocy „okrutnika” עָרִיץ (ʽārîṣ). Stąd Izrael nie musi obawiać się potęgi nieprzyjaciół, ponieważ YHWH jest z nim.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu (Jr 20,10-13) עָרִיץ (ʽārîṣ) występuje w porównaniu Boga do „potężnego mocarza”: „Ale Pan jest przy mnie jak potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeniu swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą.” (w. 11). W tym fragmencie עָרִיץ (ʽārîṣ) nie odnosi się bezpośrednio do Boga, ale do “mocarza”, do którego jest On porównany.

W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Mateusza (10,26-33) Pan Jezus aż trzy razy mówi: „Nie bójcie się…”: „nie bójcie się ludzi”, „nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało”, „dlatego nie bójcie się, jesteście ważniejsi niż wiele wróbli”. Nic nie dzieje się poza Bogiem, On wie wszystko, nawet to, ile włosów mamy na głowie.

Żyjemy w czasach, w których wiele wydarzeń, fenomenów, czy ludzkich działań, napawa nas wielkim lękiem o nasze życie, o naszą wolność, czy o naszą przyszłość, potrzebujemy uświadomienia sobie słów proroka Jeremiasza o tym, że to Pan jest „potężnym mocarzem”, że to On kieruje naszym życiem i daje nam życie. Jedynym zagrożeniem, którego naprawdę należy się bać, jest ten, kto chce pozbawić nas uczestnictwa w życiu Boga.

Królestwo (מַמְלָכָה mamlāḵă)

Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym. Takie to słowa powiedz Izraelitom. (Wj 19,6)

וְאַתֶּ֧ם תִּהְיוּ־לִ֛י מַמְלֶ֥כֶת כֹּהֲנִ֖ים וְגֹ֣וי קָדֹ֑ושׁ אֵ֚לֶּה הַדְּבָרִ֔ים אֲשֶׁ֥ר תְּדַבֵּ֖ר אֶל־בְּנֵ֥י יִשְׂרָאֵֽל׃

Et vos eritis mihi regnum sacerdotum et gens sancta. Haec sunt verba, quae loqueris ad filios Israel.

Królestwo (מַמְלָכָה – mamlāḵă), słowo to pochodzi od hebrajskiego rdzenia מלך (mlk), od którego pochodzą również słowa: królkrólestwokrólować, itd. W tłumaczeniu greckim βασίλειος (basileios). Różnorodne użycie tego terminu w Starym Testamencie wskazuje na szeroki i ogólny zakres znaczeniowy zależny od kontekstu. Pan, Bóg Izraela, który wyprowadził go z niewoli egipskiej, towarzyszy swemu ludowi i pragnie uczynić go swoim ludem.

Właśnie temat szczególnej przynależności Izraela do Boga podejmuje dzisiejsze pierwsze czytanie (Wj 19,2-6). Bóg poprzez Mojżesza zwraca się do Izraelitów z obietnicą: „Teraz, jeśli pilnie słuchać będziecie głosu Mego i strzec Mojego przymierza, będziecie szczególną Moją własnością… królestwem kapłanów i ludem świętym”. Warunkiem takiej przyszłości Izraela jest słuchanie Pana i wierność Jego Przymierzu. To sprawi, że Izrael będzie królestwem kapłanów, to znaczy, że cały Izrael będzie nim dla wszystkich innych narodów.

Podobnie Pan Jezus wysyła swoich uczniów z radosną nowiną, że „bliskie już jest królestwo niebieskie”, to znaczy królestwo Boga i Jego miłość dla wszystkich. Mateusz używa tego samego greckiego rzeczownika βασιλεία (Mt 10,7). Jest rzeczą niesamowitą móc w codzienności życia pamiętać, że wielu władców i dyktatorów współczesnych przekonanych jest, że to oni decydują o losach narodów i świata, ale że w rzeczywistości nasze życie należy do Boga i żyjemy w Jego królestwie. Misją naszą jest być świadkiem Boga wobec innych.