Mieszkanie (מִשְׁכָּן miškān)

Wejdźmy do Jego mieszkania, padnijmy u podnóżka stóp Jego! (Ps 132,7)

נָבוֹאָה לְמִשְׁכְּנוֹתָיו נִשְׁתַּחֲוֶה לַהֲדֹם רַגְלָֽיו׃

Intremus in tabernacula eius adoremus scabillum pedum eius.

Mieszkanie (מִשְׁכָּן miškān), w języku hebrajskim jest to rzeczownik złożony z przedrostka „m” i rdzenia škn, który znaczy mieszkać. Rzeczownik ten wskazuje na miejsce, gdzie przebiega czynność wyrażona przez rdzeń škn, czyli miejsce zamieszkaniasiedzibęprzybytek. Termin ten występuje w Starym Testamencie 139 razy, z czego aż 103 w tekstach kapłańskich (P), najczęściej w Wj 25-40, gdzie oznacza przybytek, mieszkanie Boga w swoim narodzie, wędrującym przez pustynię. Zaskakującym jest tłumaczenie przez LXX מִשְׁכָּן (miškān) greckim słowem σκηνή, oznaczający namiot, ponieważ w tekstach występuje także inny termin hebrajski אֹהֶל (ʼōhel), który LXX tłumaczy tym samym słowem σκηνή (skēnē), pomijając zupełnie różnice, jakie zachodzą pomiędzy dwoma terminami hebrajskimi. 

W dzisiejszej Ewangelii według św. Jana (J 14,23-29), Pan Jezus mówi: jeśli ktoś mnie miłuje, będzie zachowywał moje słowo. I mój Ojciec go umiłuje, i przyjdziemy do niego, i u niego zamieszkamy. Należy zauważyć, że na początku rozdz. 14, Jezus ujawnia uczniom, że w domu Jego Ojca jest wiele mieszkań i On idzie przygotować nam mieszkanie. Kiedy powróci, zabierze nas, żebyśmy byli z Nim. Tymczasem to On zamieszka poprzez miłość w sercu tego, który Go miłuje i przez to zachowuje Jego słowo. Mieszkanie Boga nie jest rzeczywistością statyczną, lecz dynamiczną. Mieszkać gdzieś znaczy żyć tam i działać. 

Zamieszkiwanie Boga w nas i nasze w Bogu Pan Jezus wyrazi także innymi słowami: Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić (J 15,5). W stwierdzeniu „nie możecie” kryje się greckie δύναμαι (dynamai), to znaczy, że sami z siebie nie mamy takiej „mocy” w sobie, aby wydać owoc. Ta moc jest nam dana przez Tego, który w nas mieszka, który obdarza nas swoją mocą i przez nas objawia się innym, wszystkim narodom, o których mówi Psalm responsoryjny i Dzieje Apostolskie.  

cathedral under clouds near leafless tree
Photo by David Kovacs on Pexels.com

Hojna miłość (חֶסֶד ḥeseḏ)

Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. (Ps 145,8)

חַנּ֣וּן וְרַח֣וּם יְהוָ֑ה אֶ֥רֶךְ אַ֝פַּ֗יִם וּגְדָל־חָֽסֶד׃

Hojna miłość (חֶסֶד ḥeseḏ), to rzeczownik, który w Biblii hebrajskiej występuje zwykle w liczbie pojedynczej i znaczy miłość, miłosierdzie, łaskawość, dobroć, solidarność, wdzięk. Niektórzy znawcy podkreślają, że chodzi w nim o coś, co odnosi się do relacji międzyludzkich, w których wywiera on pewien efekt. Relacja ta może dotyczyć kręgu rodzinnego, przyjacielskiego lub odnosić się do stosunków pomiędzy panującym i jego poddanym, a nawet pomiędzy gospodarzem i jego gościem. Rzeczownik ḥeseḏ wyraża pozytywne stosunki pomiędzy tymi dwiema stronami relacji, które mogły zaistnieć dzięki hojnej dyspozycyjności, czyli dzięki konkretnym działaniom każdej ze stron w stosunku do siebie. W tłumaczeniu חֶסֶד (ḥeseḏ) na język polski nie wystarczy powiedzieć miłość, ale potrzeba przymiotnika, aby wskazać o jaką miłość chodzi: חֶסֶד wskazuje na miłość hojną, wierną, solidarną i miłosierną.

W wielu tekstach, w których przedmiotem jest hojna miłość Boga, termin ten występuje w sposób analogiczny podkreślając charakter konkretny miłości Boga, to znaczy konkretnego działania. Bóg gotowy jest do działania na rzecz człowieka i w tym objawia się Jego hojna miłość do niego. Na przykład w Psalmach hojna miłość Boga (חֶסֶד ḥeseḏ) „idzie w ślad” za psalmistą (Ps 23,6), „strzeże” go (40,12), „podtrzymuje” (94,18), „pociesza” (119,76) lub nawet „zstępuje” na niego (119,41). W dzisiejszym Psalmie responsoryjnym (Ps 145), psalmista mówi, że „Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy (וּגְדָל־חָֽסֶד ûgedol ḥāseḏ)” (w. 8).

Taka właśnie miłość jest przedmiotem nowego przykazania, jakie Jezus w swym testamencie zostawia swoim uczniom podczas Ostatniej Wieczerzy: „abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” i „po tym wszyscy poznają, że jesteście Moimi uczniami” (J 13,34-35). Pan Jezus używa tutaj greckiego słowa ἀγάπη, aby wskazać, o jaką miłość Mu chodzi. Nie chodzi więc o uczucia, ale o konkretne działania, które są wyrazem miłości.

Stado owiec (צֹאן ṣō’n)

Wiedzcie, że Pan jest Bogiem. On sam nas stworzył, my Jego własnością, jesteśmy Jego ludem, owcami z Jego pastwiska. (Ps 100,3)

דְּעוּ כִּֽי־יְהוָה הוּא אֱלֹהִים הֽוּא־ עָשָׂנוּ ולא אֲנַחְנוּ עַמּוֹ וְצֹאן מַרְעִיתֽוֹ׃

Stado owiec (צֹאן ṣō’n), w językach semickich wyrażenie to oznacza małe zwierzęta gospodarskie, takie jak kozy i owce, które nie są używane do prac polowych i korzystają z tego samego pastwiska. W Starym Testamencie występuje ono najczęściej w narracjach biblijnych Księgi Rodzaju, których akcja toczy się w środowisku koczowników. Septuaginta tłumaczy ten termin greckim πρόβατα (probata), które występuje także w Ewangeliach na określenie owiec.

Dzisiejszy Psalm responsoryjny (Ps 100) mówi o Bogu Stworzycielu, który uformował swój lud, dlatego Izrael należy do Niego. Termin צֹאן występuje tutaj w w. 3 jako metafora relacji pomiędzy Bogiem i Izraelem. To Bóg zgromadził w jedno swój lud jak pasterz, który gromadzi swe owce i dlatego jak owce pastwiska należą do pasterza, tak też Izrael należy do Boga. W ten sposób Psalmista podkreśla prymat Boga, Jego działania i Jego miłości, które przetrwają wszystko i są na zawsze, jak głosi zakończenie Psalmu: „Albowiem dobry jest Pan, łaskawość Jego trwa na wieki a wierność Jego przez pokolenia”.

Kilka wersetów Ewangelii Jana (10, 27-30), cytowanych w dzisiejszej liturgii, w ten sam metaforyczny sposób mówi o naszej relacji z Jezusem. Owce (πρόβατα), jeśli należą do Niego, to słuchają Jego głosu i idą za Nim. Problem w tym, że my często nie chcemy słuchać głosu Jezusa i sami chcemy być protagonistami własnego życia, dlatego często czujemy się zagubieni i nie mamy poczucia, że Bóg czuwa nad nami. Jezus natomiast nie tylko zapewnia nas, że On czuwa nad nami, ale że jesteśmy w Jego rękach, z których nikt nie zdoła nas wyrwać.

http://www.pixabay.com

Wyciągnąć (דָּלָה dālāh)

Wysławiam Ciebie, Panie, boś mnie wybawił i nie uradowałeś mych wrogów z mojego powodu. (Ps 30,2)

אֲרוֹמִמְךָ֣ יְ֭הוָה כִּ֣י דִלִּיתָ֑נִי וְלֹא־שִׂמַּ֖חְתָּ אֹיְבַ֣י לִֽי׃

Wyciągnąć (דָּלָה dālāh), ten hebrajski czasownik pochodzi od rdzenia dlh, który oznacza między innymi wyciągnąć. Pojawia się w Psalmach w koniugacji piel, co oznacza wyciągnąć, ocalić, wyzwolić. Właściwie, jeśli ktoś wyciągał nas z „bagna”, również nas ocalił i uwolnił od ekstremalnej sytuacji utknięcia. Należy zauważyć, że w Psalmach sytuacja dramatyczna rozgrywa się często między trzema postaciami: psalmistą, jego wrogiem i Bogiem, do którego psalmista woła z powodu ucisku, jakiego doznaje od nieprzyjaciela.

Psalm 30 jest cytowany w dzisiejszej Liturgii Słowa. Psalmista nie wznosi jednak do Boga lamentu, ale uwielbienie za doświadczenie zbawienia: „Wysławiam Cię, Panie, żeś mnie wyciągnął” (כִי דִלִּיתָנִי kî dillîtānî). Psalmista nie podaje szczegółów sytuacji uwikłania, z której Pan go wyciągnął. Być może jest to choroba, bo w następnym wersecie psalmista mówi, że wołał do Pana, a On go uzdrowił. Pojawiają się też wrogowie psalmisty, a on sam chwali Boga, bo nie pozwolił tym wrogom zaznać satysfakcji i radości z porażki psalmisty.

Podobnej sytuacji doświadczył Jezus, który mocą Bożą pokonał naszego największego wroga: śmierć. Bóg wyrwał Jezusa ze szponów śmierci i nie pozwolił, by śmierć go zdominowała. Dlatego apostołowie bez wahania rozmawiają otwarcie z tymi, którzy ukrzyżowali Jezusa i ogłaszają Jego zmartwychwstanie (Dz 5). W ich życiu nastąpiła „rewolucja kopernikańska”, dlatego otwarcie i swobodnie mówią o tym, co się wydarzyło i o tym, co twierdzą naoczni świadkowie.
Piotr, któremu Jezus zarzucał kiedyś, że myśli w kategoriach ludzkich, a nie Bożych (Mk 8), teraz przyznaje, że „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5). W osobistym spotkaniu ze Zmartwychwstałym rozpoczyna wreszcie drogę zawierzenia Jemu, drogę, która zakończy się tym, że w całkowitej wolności pozwoli związać sobie ręce i poprowadzić tam, gdzie on sam nigdy nie zdecydowałby się pójść.

http://www.pixabay.com

Znak (אוֹת ʼôṯ)

Wiele znaków i cudów działo się wśród ludu przez ręce Apostołów. Trzymali się wszyscy razem w krużganku Salomona. (Dz 5,12)

διὰ δὲ τῶν χειρῶν τῶν ἀποστόλων ἐγίνετο σημεῖα καὶ τέρατα πολλὰ ἐν τῷ λαῷ καὶ ἦσαν ὁμοθυμαδὸν ἅπαντες ἐν τῇ Στοᾷ Σολομῶντος.

Znak (אוֹת ʼôṯ), to hebrajski termin, który występuje w Starym Testamencie 78 razy i aż 75 razy tłumaczony jest przez LXX greckim słowem σημεῖον (sēmeion), występującym również w Nowym Testamencie i oznaczającym znak. W aspekcie funkcyjnym אוֹת (ʼôṯ) wskazuje na przedmiot, fakt lub wydarzenie, w którym powinno się rozpoznać, rozeznać, przypomnieć lub intuicyjnie wyczuć coś wiarygodnego. W tym wypadku nie jest ważny „nośnik” znaczenia, ale samo znaczenie, na które znak wskazuje. אוֹת używany jest w różnych obszarach, takich jak: stworzenie, historia czy kult. Najbardziej znanymi znakami w historii Izraela są plagi egipskie (Wj 7,3), w zakresie sakralnym znakiem jest obrzezanie (Rdz 17,11), krew baranka paschalnego (Wj 13,9), czy szabat (Wj 31,13).

Najważniejszym aspektem znaku (אוֹת ʼôṯ) nie jest jego nadzwyczajny i sensacyjny charakter, znak nie służy zastraszeniu oglądającego. Jego funkcją jest przekazanie wiedzy lub zachęcenie do jakiejś postawy. Znaki, jakich na przykład dokonywał Mojżesz, nie miały zastraszyć, czy wprawić Izraelitów w zachwyt, ale służyły potwierdzeniu, legitymacji jego misji pochodzącej od Boga.

W dzisiejszych czytaniach Liturgii Mszy św. nie znajdziemy tekstu hebrajskiego, ale teksty greckie z Dz 5,12-16 i Ewangelii Jana 20,19-31. W obydwu z nich występuje greckie słowo σημεῖον (sēmeion), o którym już wiemy, że służyło tłumaczom LXX do przekładania hebrajskiego אוֹת ʼôṯ, czyli znak. Dzieje Apostolskie mówią o znakach i cudach, które działy się wśród ludu przez ręce Apostołów, Ewangelia Jana zaś mówi o znakach, które Jezus uczynił wobec uczniów. Ewangelista Jan dodaje także cel, dla którego te znaki zostały spisane: „Te (znaki) zaś spisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.” W dzisiejszym fragmencie

Jan opowiada o spotkaniu Zmartwychwstałego Pana z uczniami. Co czyni Jezus? Czy dokonuje jakiegoś nowego znaku? Nie. Po prostu pokazuje uczniom ślady gwoździ na rękach i nogach, a Tomaszowi ranę w boku, aby mógł Go rozpoznać i uwierzyć… Temu właśnie służą znaki, które Jezus uczy nas znajdować i odczytywać.

http://www.pixabay.com

Poranek (בֹּקֶר bōker)

I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy. (Rdz 1,5)

וַיִּקְרָא אֱלֹהִים לָאוֹר יוֹם וְלַחֹשֶׁךְ קָרָא לָיְלָה וַֽיְהִי־עֶרֶב וַֽיְהִי־בֹקֶר יוֹם אֶחָֽד

Poranek (בֹּקֶר bōker), słowo to pochodzi od rdzenia bkr wspólnego wszystkim językom semickim. Według niektórych badaczy podstawowe znaczenie tego rdzenia to otworzyć, złamać, rozbić, roztłuc. Dopiero później znaczenie tego słowa stało się określeniem czasu poranka.

Po raz pierwszy w Biblii występuje już w Rdz 1, w refrenie pierwszego opisu stworzenia: „i tak upłynął wieczór i poranek, dzień…”. Tekst tego hymnu na cześć Boga Stworzyciela stanowi pierwsze czytanie Wigilii Paschalnej. W innym czytaniu Wigilii, Rdz 22, Abraham o poranku wyrusza w drogę na górę Moria. Także o poranku następującym po nocy paschalnej, w Wj 14,24, Bóg patrzy z obłoku na wojska egipskie i zmusza je do ucieczki, ratując w ten sposób lud Izraela i wyprowadzając go z niewoli. W tym dniu Izraelici zobaczyli to, czego dokonał Pan i śpiewali pieśń na cześć Pana.

Jak się okazuje, człowiek o wielu wielkich dziełach Boga dowiaduje się o poranku. To właśnie o poranku, po szabacie, pierwszego dnia tygodnia, kobiety idące do grobu Jezusa dowiadują się o Jego Zmartwychwstaniu, o brzasku dnia spotyka Zmartwychwstałego Pana Maria Magdalena przy grobie. Od tego poranka Zmartwychwstania, słońce wschodzące o poranku przypomina Pana, który jest Słońcem, które nie zna zachodu…

Obelga (כלם kalam)

Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. (Iz 50,7)

וַאדֹנָ֤י יְהוִה֙ יַֽעֲזָר־לִ֔י עַל־כֵּ֖ן לֹ֣א נִכְלָ֑מְתִּי עַל־כֵּ֞ן שַׂ֤מְתִּי פָנַי֙ כַּֽחַלָּמִ֔ישׁ וָאֵדַ֖ע כִּי־לֹ֥א אֵבֹֽושׁ׃

Obelga (כלם kalam), większość form czasownikowych tego słowa występuje w koniugacji nifal i znaczy: być obrażonym, znieważonym, zawstydzonym, wyszydzonym. Uderza fakt, że większość razy występuje ono u Ezechiela, w Psalmach, u Jeremiasza i Deutero-Izajasza.

Pierwsze czytanie w dzisiejszej liturgii pochodzi właśnie z Deutero-Izajasza (50,4-7), z tak zwanej trzeciej pieśni cierpiącego Sługi YHWH. Mówi ona o proroku, który jest skłonny przyjąć na siebie cierpienie i znieważenie płynące z tego cierpienia, ale z wielką ufnością oczekuje on pomocy Boga, dzięki której uważa, że nie będzie zawstydzony (kelimmot). W tym kontekście słowo niklamtî (w.7), wskazuje na szczególną pewność, że nie będzie on unicestwiony. Powstaje niesamowity kontrast i przeciwieństwo pomiędzy obelgami, które są konkretnym doświadczeniem cierpiącego Sługi, wymierzonym przeciw niemu w celu jego unicestwienia, a jego bezmiernym zawierzeniem Panu.

Podobnie w dzisiejszym opisie Męki Jezusa, oprócz fizycznego cierpienia, ewangelista opisuje także wyszydzenie i pogardę ze strony żołnierzy, którzy pełnili przy Nim straż i szydząc z Niego kazali Mu prorokować, kto Go uderzył. Podobnie też po ukrzyżowaniu, wołali: „zstąp z krzyża, jeśli jesteś Synem Bożym, zbaw samego Siebie”. I to jest właśnie to, czego On nie chce: nie chce On zbawić Siebie, ale nas. Wręcz przeciwnie, oddając za nas swe życie, modli się z bezmierną ufnością: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha Mego.” (Łk 23,46)

Nowy (חָדָשׁ ḥādāš)

Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? Otworzę też drogę na pustyni, ścieżyny na pustkowiu. (Iz 43,19)

הִנְנִ֨י עֹשֶׂ֤ה חֲדָשָׁה֙ עַתָּ֣ה תִצְמָ֔ח הֲלֹ֖וא תֵֽדָע֑וּהָ אַ֣ף אָשִׂ֤ים בַּמִּדְבָּר֙ דֶּ֔רֶךְ בִּֽישִׁמֹ֖ון נְהָרֹֽות

Nowy (חָדָשׁ ḥādāš), w języku hebrajskim termin ten pochodzi od rdzenia חדשׁ ḥdš, którego czasownik oznacza odnawiać, czynić na nowo, stąd przymiotnik znaczy nowy i świeży. Od tego samego rdzenia pochodzi rzeczownik nów księżyca, miesiąc (חֹדֶשׁ ḥodeš), który oznacza nowy czas, a więc i nową nadzieję. Termin ten, pozornie błahy i codziennego użytku, w Biblii posiada bardzo ważne zastosowanie teologiczne. Dla przykładu, w Jr 31,31 prorok zapowiada działanie Boga, którego dotąd nikt nie mógł przewidzieć: „Oto nadchodzą dni, wyrocznia Pana, kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze (בְּרִית חֲדָשָׁה berît ḥădāšâ)”. Ta nowa rzeczywistość jest jednym z aspektów zbawienia, dlatego Izrael zapraszany jest do śpiewania Panu pieśni nowej (Iz 42,10 שִׁיר חָדָשׁ šîr ḥādāš).

W dzisiejszym pierwszym czytaniu prorok Izajasz (43,16-21) zapowiada nową interwencję Boga, coś nadzwyczajnego, coś co przekracza nawet prawa natury: „Oto Ja dokonuję rzeczy nowej עֹשֶׂה חֲדָשָׁה (ʽōśeh ḥădāšâ, dosownie: dokonuję nowości): pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? Otworzę też drogę na pustyni, ścieżyny na pustkowiu”. Nowość, której autorem może być tylko Bóg, to nowe życie, które pojawia się tam, gdzie wokół tylko proch i pył suchej ziemi, piasek. Bóg mówi: „dostarczę wody i rzek na pustyni”.
W dzisiejszej Ewangelii według św. Jana (8,1-11) natomiast Jezusowi przyprowadzają grzesznicę, ci którzy sami nie są bez grzechu, dlatego odchodzą… Jezus w międzyczasie pisze palcem w prochu ziemi. Prochem jesteś… mówi Księga Rodzaju (Rdz 3), grzech czyni nas prochem, to jest prowadzi nas do śmierci, ale Jezus jak „grawer” wyciska w tym prochu ziemi nowość absolutną: „i Ja ciebie nie potępiam, idź i odtąd nie grzesz więcej”. Zauważmy, że dla kobiety słowa Jezusa są jak życiodajna woda dla zeschłej ziemi. Zaczyna ona nowe życie.

Wydarzenie to ma miejsce o brzasku dnia, ale jest przepełnione światłem Tego, który zaraz po nim objawi Siebie mówiąc: „Ja jestem Światłem świata”. Światło to jest w stanie oświecić największe ciemności, nawet te, które kryje „proch ziemi”.

http://www.pexels.com

Ziemia (אֶרֶץ ‘erec)

Manna ustała następnego dnia, gdy zaczęli jeść plon tej ziemi. Nie mieli już więcej Izraelici manny, lecz żywili się tego roku plonami ziemi Kanaan. (Joz 5,12)

וַיִּשְׁבֹּת הַמָּן מִֽמָּחֳרָת בְּאָכְלָם מֵעֲבוּר הָאָרֶץ וְלֹא־הָיָה עוֹד לִבְנֵי יִשְׂרָאֵל מָן וַיֹּאכְלוּ מִתְּבוּאַת אֶרֶץ כְּנַעַן בַּשָּׁנָה הַהִֽיא׃

Ziemia (אֶרֶץ ‘erec), w języku hebrajskim oznacza ziemię jako terytorium, kraj, a także pole, w odróżnieniu od słowa אֲדָמָה (’ădāmâ), które oznacza ziemię jako glebę. Od momentu powołania Abrahama (Rdz 12,1), aby opuścił swoją ziemię (אֶרֶץ) rodzinną i poszedł do kraju (אֶרֶץ), który ukaże mu Bóg, ziemia (אֶרֶץ) stała się ziemią obiecaną. Do tej samej ziemi poprowadzi Bóg Izraela przez pustynię po wyjściu z ziemi egipskiej (מֵאֶ֥רֶץ מִצְרַ֖יִם), którą Wj 3,8 nazywa ziemią żyzną, opływającą w mleko i miód.

Podczas wędrówki przez pustynię lud Izraela nie siał ani nie zbierał plonu, ale sam Bóg żywił go manną. Zaledwie jednak przekroczył granicę ziemi obiecanej, zaczął siać i zbierać plon, następnego dnia, gdy zaczął jeść plon ziemi, manna ustała, a Izrael żywił się odtąd plonami ziemi Kanaan.

W dzisiejszej Ewangelii, syn, zwany marnotrawnym, opuścił ojca i odjechał w dalekie strony, do kraju, który miał być wymarzoną „ziemią obiecaną” a okazał się krainą głodu, niedoli i tylko pamięć o dostatkach w domu ojca sprawia, że syn decyduje się na powrót, aby załapać się choćby na miejsce sługi. 

Gdzie jest moja ziemia obiecana? Może jest nią dom Ojca…?, gdzie On sam, z otwartymi rękami, oczekuje nas, bez względu na to, z jak odległego „kraju” wracamy.

http://www.pixabay.com

Być (הָיָה hājāh)

Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I dodał: Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was. (Wj 3,14)

וַיֹּאמֶר אֱלֹהִים אֶל־מֹשֶׁה אֶֽהְיֶה אֲשֶׁר אֶֽהְיֶה וַיֹּאמֶר כֹּה תֹאמַר לִבְנֵי יִשְׂרָאֵל אֶֽהְיֶה שְׁלָחַנִי אֲלֵיכֶֽם׃

Być (הָיָה hājāh), czasownik ten w języku hebrajskim znaczy być, istnieć, stawać się, wydarzyć się. W Starym Testamencie występuje więcej niż trzy tysiące razy. Teologiczne użycie tego czasownika nabiera szczególnego znaczenia przy objawieniu imienia Boga w Wj 3,14. Najbardziej adekwatne tłumaczenia hebrajskiego zwrotu אֶהְיֶה אֲשֶׁר אֶהְיֶה (ʼehjê ʼăšer ʼehjê) brzmi: Będę, który będę. Wskazuje na to użycie czasownika hājāh w formie yictol, którą zwykle tłumaczy się w czasie przyszłym. Zwykle wyrażenie to tłumaczy się na języki współczesne z użyciem czasu teraźniejszego: Jestem, który jestem.

Dzisiejsze pierwsze czytanie pochodzi z Księgi Wyjścia i zawiera fragment sceny powołania Mojżesza podczas jego spotkania z Bogiem obecnym w krzewie, który płonął, ale się nie spalał. To oznacza, że krzew płonąc nie stawał się popiołem. Znamy dobrze naszą ludzką kondycję i przemijalność wszystkiego, co na tym świecie istnieje i wiemy, że w naszej doczesności wszystko obraca się w proch, przechodzi do przeszłości. Fakt, że płonący krzew się nie spala oznacza, że nie przechodzi do przeszłości. Trwa w czasie i będzie trwał w czasie. O nikim i niczym na tym świecie tego powiedzieć nie możemy. W doczesności jesteśmy w granicach limitu czasu i przestrzeni. Często mówimy „dzisiaj jestem a jutro już mnie może nie być”. Przemijaniu podlega wszystko piękno, dobro, ale i zło: radości, dobre chwile, troski, obawy, lęk, ból, cierpienie, epidemie, wojny i dyktatorzy, którzy te wojny wywołują.

Fakt, że Imię Boga jest czasownik być, przypomina Psalm 23: „wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje Imię” i „zła się nie ulęknę, bo Ty JESTEŚ ze mną”.