Sprawiedliwy (צַדִּיק ṣaddîq)

Sprawiedliwy (צַדִּיק ṣaddîq) – słowo to występuje w dzisiejszym pierwszym czytaniu w Liturgii Słowa (δίκαιος – Mdr 2,12), w języku greckim, w którym została napisana Księga Mądrości i oznacza sprawiedliwego. W języku hebrajskim przymiotnik צַדִּיק ṣaddîq używa się zarówno w odniesieniu do człowieka jak i Boga, z tym, że kiedy Bóg jest צַדִּיק to w kontekście zwykle chodzi o Jego działanie, którym pokazuje, że jest sprawiedliwy. Stąd przymiotnik ten nie opisuje statycznej cechy Boga, ale Jego zbawczą i uwalniającą człowieka interwencję. Boża interwencja zwykle kładzie kres niegodziwości bezbożnych i pomaga uczciwym w dochodzeniu swoich praw (Jer 20,12; Ps 7, 10.12; 11,7; 129.4).

Termin ten często występuje w literaturze mądrościowej, w której sprawiedliwym jest człowiek, którego serce i myśli skierowane są do tego, co słuszne. Sprawiedliwy wypowiada prawe słowa (Ps 37, 30; Prz 10,11.20) i nienawidzi kłamstwa (Prz 13,5); jego życie jest drzewem życia (Prz 11,30). W sądzie wspiera sprawę sprawiedliwy (Ez 23,45; Ps 1,5; Prz 12,26; 21,12.15). צַדִּיק ṣaddîq jest miłosierny i hojny, pomaga uciśnionym (Ps 37,21; Prz 21,26; 29,7). Raduje się w Panu i w Nim szuka schronienia (Ps 64,11). Dlatego jest niezłomny, ufny i nieustraszony (Prz 10,25; 14.32; 28.1) i ojciec może być z niego dumny (Prz 23,24). Nawet kiedy sprawiedliwy jest w rękach Boga nie jest wolny od niepowodzenia, co więcej jest stale wystawiony na ataki bezbożnych, bo jest im niewygodny. W Ewangelii Jezus zapowiada swoje cierpienie a nawet śmierć, wiedząc jednak, że będzie ocalony, dlatego zapowiada również swoje zmartwychwstanie, jak mówi psalmista: bo ocaliłeś moje życie od śmierci i moje nogi od upadku, abym chodził przed Bogiem w światłości życia (Ps 56,14).

Mesjasz (מָשִׁיחַ – māšîaḥ)

Σὺ εἶ ὁ Χριστός – Ty jesteś Mesjasz. (Mk 8,29)

Mesjasz (מָשִׁיחַ – māšîaḥ), słowo to w języka hebrajskim znaczy namaszczony i pochodzi od rdzenia משׁח (mšḥ) o podstawowym znaczeniu: smarować, natrzeć, namaścić, wyłącznie za pomocą olejku. Skąd bierze się więc, często spotykana w tłumaczeniach, nazwa Chrystus? Jak widzimy w dzisiejszej Ewangelii według św. Marka, Piotr odpowiadając na pytanie Jezusa a wy za kogo mnie uważacie? odpowiada Ty jesteś Mesjasz, co w greckim oryginale brzmi Σὺ εἶ ὁ Χριστός. Septuaginta prawie zawsze tłumaczy māšîaḥ słowem χριστός. Tak więc łatwo zauważyć, że Chrystus pochodzi od greckiego tłumaczenia hebrajskiego słowa māšîaḥ i znaczy dokładnie to samo Namaszczony, którym może być król, kapłan lub prorok.

W eschatologii judaistycznej bardzo ważną rolę odgrywa oczekiwanie na Mesjasza. Obietnice zawarte w Pismach mówią o przyjściu Mesjasza, który przywróci Królestwo Boże. Prezentują Zbawiciela jako ciepiącego sługę Pana i Syna człowieczego. Dopiero przyjście Jezusa, które rozwiewa wszelkie dwuznaczności prorockie o jakiego Mesjasza chodzi, jest wypełnieniem tych obietnic. Dopiero w świetle paschalnym, to znaczy w świetle Zmartwychwstania Jezusa, rodzący się Kościół rozpoznaje w Jezusie Mesjasza – Chrystusa bez najmniejszej wątpliwości czy niejasności, dlatego od tego momentu tytuł Chrystus zostaje związany nierozerwalnie z Imieniem własnym Jezusa, a wszystkie inne tytuły przypisywanie Jezusowi koncentrują się wokół tego tytułu.

Namaszczony w języku hebrajskim wskazuje na formę bierną, a więc można zapytać namaszczony przez kogo? Namaszczonymāšîaḥ, MesjaszChrystus jest namaszczonym przez Boga, jak mówią niektóre polskie przekłady Bożym Pomazańcem. Jezus, którego Bóg namaścił, jest Jego Sługą (Dz 4,27), jest złożonym w ofierze barankiem (Iz 53, por. 1 Kor 5,7), dlatego Pisma mówiły, że będzie cierpiał (Dz 3,18; 17,3). Warto zauważyć, że także Psalm 2, antycypując fakty, opowiada o spisku narodów przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi (Ps 2,2). Knowania ich są jednak daremne, ponieważ królewski Mesjasz jest Namaszczonym Pana, Jego Synem, dlatego ma bezpośredni dostęp do Boga i to do Niego należy zwycięstwo i wszelkie panowanie. Dlatego też uczniowie Zmartwychwstałego Jezusa nie zawahają się nazwać Go Panem: A zatem niech wie to na pewno cały dom Izraela, że Bóg ustanowił Panem i Chrystusem tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście (Dz 2,36).

Effata

Effatha! To znaczy “Otwórz się!” (Mk 7,34)

Otworzyć (פָּתַח – pāṯaḥ) – czasownik ten występuje zarówno w hebrajskim jak i w aramejskim biblijnym. W języku hebrajskim istnieje także inny rdzeń bardzo zbliżony do tego – פקח o takim samym podstawowym znaczeniu otworzyć.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu Iz 35,4-7 autor używa obydwu rdzeni i to w jednym zdaniu, chociaż w naszym polskim tłumaczeniu nie możemy tego dostrzec: wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy niemych się otworzą. Dosłownie: wtedy otworzą się oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Czasownik ten posiada bardzo ogólne znaczenie i stąd też szeroki wachlarz zastosowań: od najbardziej prozaicznego (otworzyć worek – Rdz 42,27, otworzyć drzwi czy okno – Rdz 8,6 albo niebiosa – Ez 1,1, ecc.) po bardzo szczególne, kiedy Bóg daje prorokowi władzę przemawiania w Jego imieniu (Gdy ja będę mówił do ciebie otworzę ci usta i powiesz im: Tak mówi Pan Bóg – Ez 3,27). Wyrażenie otworzyć usta jest sformułowaniem występującym bardzo często i wskazuje na precyzyjny moment, kiedy w procesie komunikacji ktoś zaczyna mówić. Ogólnie rzecz biorąc, w swej podstawowej formie, czasownik ten wskazuje zawsze na przedmiot, który wcześniej był zamknięty z jakiegoś powodu a następnie otwarty, także w sensie abstrakcyjnym, np. zagadka (Ps 49,5). Od tego rdzenia pochodzi też rzeczownik drzwi, wejście, czyli miejsce komunikacji tego, co wewnątrz, z tym, co jest na zewnątrz, np.: Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia (פֶּתַח) do namiotu… (Rdz 18,1).

Proroctwo Izajasza dla tych, którzy stracili wszelką nadzieję na wyzwolenia, mają osłabłe ręce i omdlałe kolana, zapowiada nadejście wybawiciela i to bardzo szczególnego Zbawcę. Izajasz mówi, że nadchodzi moment wyzwolenia, a tym Zbawcą nie będzie kto inny tylko sam Bóg: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto – pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was. Wśród znaków, jakie będą towarzyszyły Jego przyjściu, jest także totalna transformacja: wtedy otworzą się oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie (w. 5 i 6). Czymś zupełnie zrozumiałym wydaje się, że ktoś, kto doznał niesamowitego działania Boga w swoim życiu, skacze z radości i podobnie jak głuchoniemy z Ewangelii nie może milczeć na ten temat. Żeby jednak dostrzec działanie Boga w naszym życiu potrzeba, aby otwarły się nam oczy na Bożą rzeczywistość, oczy często zaślepione naszymi ludzkimi działaniami i zmaganiami. Doświadczenie Bożego działania, otwiera usta nawet tym, którzy nigdy nie głosili Ewangelii, ale żeby otworzyć usta i mówić trzeba usłyszeć, a żeby usłyszeć trzeba sobie pozwolić odetkać uszy na Słowo Pana.

Przykazanie (מִצְוָה miṣwāh)

Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji. (Mk 7,8)

Przykazanie (מִצְוָה miṣwāh) – słowo to w języku hebrajskim oznacza również nakaz lub polecenie związane także z wolą i autorytetem Boga. Pochodzi od czasownika צוה ṣwh, polecić, zlecić, zarządzić. W Biblii hebrajskiej miṣwāh występuje często z innymi słowami wyrażającymi Autorytet, jak na przykład tôrāh (nauka, pouczenie, wskazówka, Prawo) czy mišpāt (wyrok, sąd, prawo, obowiązek).

Znaczącym jest, że kiedy w Biblii mówi się o zachowywaniu przykazania używa się najczęściej czasownika שׁמר šāmar, który znaczy troszczyć się, strzec, pielęgnować, ale także czasownika שׁמע šāma‘- słuchać, który wskazuje na relację do wypowiedzianego i usłyszanego słowa (דָּבָר dābār). W sytuacji niezachowywania przykazania mówi się zatem o nie strzeżeniu i nie słuchaniu, ale używa się też innych słów, jak na przykład zboczyć czy oddalić się albo przekroczyć czy złamać przykazania (jak wtedy, kiedy zostaje złamana umowa). Poza tym, o przykazaniu można zapomnieć, zaniedbać je lub je zlekceważyć czy pogardzić nim. Stąd słowa Boga mają być wyciśnięte w świadomości każdego pokolenia: Nauczcie ich wasze dzieci, powtarzając je im, gdy przebywacie w domu, gdy idziecie drogą, gdy kładziecie się i wstajecie. Napiszesz je na odrzwiach swojego domu i na swoich bramach (Pwt 11,19-20). Przede wszystkim jednak, jak poucza Mojżesz w dzisiejszym, pierwszym czytaniu z Księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 4), do nakazów Pana nic nie można dodać ani nic nie można z nich ująć, ale należy troszczyć się o nie i wypełniać je.

Niesamowitym wydaje się, że jak donosi Jezus w dzisiejszej Ewangelii, za pieczołowitym zachowywaniem przepisów i zasad, które miałyby wskazywać na troszczenie się o przykazania i słowo Pana, tak naprawdę może kryć się nawet nie niewierność czy zaniedbanie przykazań, ale sprytnie zakamuflowana operacja obalenia nakazów Pana i postawienia w ich miejsce własnych zasad i przekonań. Choćby były one poparte najstarszą tradycją i najgłębszym przyzwyczajeniem ludzkim, nigdy jednak nie posiądą Jego autorytetu. Jezus, demaskując takie zachowanie nie tylko, podobnie jak prorok Izajasz, uznaje je za religijną przewrotność, ale też, w tym konkretnym przypadku zasad dotyczących rytualnej czystości, za szczyt głupoty i brak inteligencji, dlatego mówi: I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że to, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym, bo nie wchodzi do serca, ale do żołądka… (Mk 7,18-19).

Służyć (עָבַד ‘ābad)

Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu. (Joz 24,15b)

Służyć (עָבַד ‘ābad) – rdzeń ‘bd występuje w większości języków semickich i w hebrajskim,  kiedy występuje bez dopełnienia, znaczy przeważnie pracować, jak na przykład w Wj 20,8: sześć dni będziesz pracować (עָבַד‘ābad)) i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Jak widzimy czasownik עָבַד ‘ābad jest w tym zdaniu objaśniony przez wykonywanie wszystkich zajęć, ale może też znaczyć pracę na roli lub pracę niewolniczą. Czasownikiem przeciwnym do tego znaczenia‘ābad jest czasownik שָׁבַת šābat (przestać, przerwać, skończyć, wstrzymać się, odpocząć). Jeśli ābad wystepuje z dopełnieniem nieożywionym znaczy: pracować nad czymś, uprawiać, budować. Jeśli zaś dopełnieniem tego czasownika jest osoba, to znaczy on służyć i określa relację jak na przykład pomiędzy sługą (‘ebed) i jego panem. Relacja ta może być widziana jako poddaństwo i zależność, jako całkowity wyzysk, ale również jako lojalność, w zależności od kontekstu.

Z punktu widzenia teologicznego, szczególne znaczenie mają te teksty, w których jako dopełnienie występuje Jhwh (Pan, Bóg Izraela) lub też „inni bogowie” albo „obcy bogowie”, jak to obserwujemy w pierwszym czytaniu dzisiejszej Liturgii Słowa (Joz 24,1-2; 15-17; 18): Gdyby jednak wam się nie podobało służyć Panu, rozstrzygnijcie dziś, komu służyć chcecie, czy bóstwom, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki, czy też bóstwom Amorytów, w których kraju zamieszkaliście. Ja sam i mój dom służyć chcemy Panu (Joz 24,15).

Na takie słowa Jozuego, naród izraelski zgromadzony przez niego w Sychem, odpowiada: dalekie jest to od nas, abyśmy mieli opuścić Pana i służyć obcym bogom (w.16) i po przeanalizowaniu tego wszystkiego co Pan zdziałał w historii Izraela, kiedy wyprowadził ich przodków z Egiptu, czyli z domu niewoli (dosłownie z domu niewolników – tutaj słowo niewolnik zawiera rdzeń ‘bd) i jak Pan chronił ich podczas wędrówki przed obcymi narodami, podejmuje decyzję: My również chcemy służyć Panu, bo On jest naszym Bogiem (w. 18).

W dzisiejszej Ewangelii (J 6,55.60-69) Jezus w swej mowie eucharystycznej, nie używa co prawda słowa służyć, ale po tym jak wielu zgorszyło się jego słowami i odeszło, zadaje apostołom pytanie podobne do pytania Jozuego: czyż i wy chcecie odejść? Apostołowie są postawieni przez Jezusa wobec wolnego, ale konkretnego wyboru, odejść lub iść za Jezusem. Panie do kogo pójdziemy? – brzmi odpowiedź Piotra – Ty masz słowa życia wiecznego…

Niewiasta (אִשָּׁה iššāh)

Niewiasta –w języku hebrajskim אִשָּׁה (’iššāh) – termin ten zazwyczaj tłumaczony jest przez LXX γυνὴ i używany jest w Nowym Testamencie, dla przykładu w tekstach dzisiejszej Liturgii Słowa: Niewiasta (γυνὴ) obleczona w słońce… (Ap 12,1) i Błogosławiona jesteś między niewiastami (γυνὴ)…(Łk 1,42).

Po raz pierwszy w Biblii słowo to występuje w drugim rozdziale Księgi Rodzaju, w wersecie który mówi o stworzeniu kobiety (Rdz 2,22), ale to następny werset (w. 23) definiuje znaczenie tego słowa w relacji do אִישׁ (’iš), który oznacza mężczyznę. W wersecie tym zarówno ’iš jak i ’iššāh występują tylko raz i obydwa te słowa odnoszą się do słowa אָדָם – ´ādām, które nie jest imieniem własnym, lecz oznacza człowieka, istotę ludzką. Kiedy Bóg przyprowadza niewiastę do człowieka i ´ādām widzi po raz pierwszy niewiastę popada w zachwyt i mówi: ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! – zdając sobie sprawę z tego, że ma przed sobą drugiego człowieka, kogoś tej samej, co on natury, ale także z różnicy płci, jaka ich cechuje, a więc z jego własnej płci, z faktu bycia mężczyzną mówi: ta będzie się zwała niewiastą (’iššāh), bo ta z mężczyzny (’iš) została wzięta. Interesującym jest fakt, że autor Rdz 2 nie używa terminów, którymi posługuje się autor pierwszego opisu stworzenia w Rdz 1, 27, mężczyzna (zkr) i kobieta (nqbh), które oznaczają tylko płeć, ale ’iš i ’iššāh, słowa, które oznaczają również męża i żonę i wskazują na wzajemną relację, jaka zachodzi pomiędzy tymi dwiema istotami ludzkimi. Chodzi o tę jedyną i osobową relację, jaka zachodzi pomiędzy „ja” i „ty”.

W Biblii możemy zauważyć niektóre teksty, w których te dwa słowa, ’iš i ’iššāh w znaczeniu mąż i żona, występują użyte jako metafora relacji pomiędzy Bogiem i jego ludem (Oz 2, 4). Metaforę tę używa przede wszystkim prorok Ozeasz, ale odwołują się do niej także inni prorocy: Iz 50, 1; Jer 2, 2 czy Ez 16; 23.

 

Zdjęcie autorstwa Victor Freitas z Pexels

Chleb (לֶחֶם leḥem)

Chleb – לֶחֶם leḥem, słowo to występuje w Starym Testamencie około 300 razy w znaczeniu chleb, pożywienie, zboże a pierwotnie znaczyło po prostu „podstawowy pokarm”. Septuaginta tłumaczy leḥem używając słowa ἄρτος (artos), które występuje również w dzisiejszej Ewangelii: Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba (J 6,41) oraz Ja jestem chlebem życia. (…) Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata» (J 6,48-51).

W drodze przez pustynię, z powodu narzekań, Pan Bóg obiecuje swemu ludowi chleb, który będzie spadał z nieba (Wj 16,4.8). Stąd w późniejszych hymnach Izraela manna będzie nazywana „chlebem niebieskim” lub „chlebem zstępującym z nieba”. Oprócz powiązań chleba życia z manną, nie możemy zapomnieć o jego związku z tak zwanym chlebem pokładnym, który miał zawsze znajdować się w Świętym Przybytku wraz z arką przymierza i siedmioramiennym świecznikiem.

Większość przekładów Biblii mówi o chlebach pokładnych (Wj 25,30), jednakże oryginalne wyrażenie hebrajskie brzmi leḥem pānîm, co dokładnie znaczy chleb oblicza, czyli chleb kładziony przed Obliczem Boga, to znaczy w Miejscu Najświętszym, gdzie na Arkę Przymierza zstępował obłok Bożej obecności.

Musimy również zauważyć, że Bóg polecił Mojżeszowi sporządzenie stołu z leḥem pānîm, tuż po uczcie, w której on i starsi ludu nie tylko jedli i pili przed Obliczem Boga, ale oglądali Boga (Wj 24,9-11), dlatego ziemski chleb Oblicza jest widzialnym znakiem niewidzialnego Oblicza Boga. Księga Kapłańska mówi, że na stole pokładnym Izrael ma składać dwanaście leḥem pānîm, jako ofiarę wieczystą i znak wiecznego przymierza z Bogiem. Co tydzień, w szabat, chleby Oblicza były wymieniane na świeże, stare zaś mogli spożywać tylko kapłani.

Chleb Oblicza, jako obecność Boga, był dobrze znany Izraelitom za czasów Jezusa, który objawia swoim słuchaczom swoją tajemnicę bycia Chlebem Życia.

Pustynia (מִדְבָּר miḏbār)

מִדְבָּר
miḏbār
– (gr. ἔρημος) w języku hebrajskim znaczy pustynia, step, w Biblii posiada podwójne znaczenie symboliczne, negatywne i pozytywne: miejsce bezludne, nieprzyjazne dla życia z powodu suszy, ale też z powodu gwałtownych i niszczących opadów, jest to miejsce śmierci i zarazem niezbędnej formacji w wierze, dzięki której masa niewolników, wyprowadzonych przez Boga z Egiptu, staje się ludem Bożym. Miḏbār jest więc w Biblii miejscem próby ale też odrodzenia.

Wystarczy przypomnieć kilka faktów, które dokonują się na pustyni: Mojżesz widzi płonący krzew i otrzymuje objawienie Imienia Boga (Wj 3,1-14); Bóg daje Prawo swojemu ludowi, spotyka go i wchodzi z nim w przymierze (Wj 19-24); napełnia swój lud darami (manną, przepiórkami, wodą ze skały); na pustyni też Eliasz doświadcza obecności Boga w „głosie subtelnej ciszy” (1 Król 19,12); na pustyni Bóg przygotowuje drogę, która wygnańcy będą mogli powrócić do ziemi utraconej (Iz 40,3); Bóg chce wyprowadzić swój niewierny lud na pustynie, aby przyciągnąć go do siebie przemawiając do jego serca jak do swojej oblubienicy (Oz 2,16), aby odnowić przymierze, które zawarte na pustyni jest nierozerwalne jak węzeł małżeński.

W Biblii miḏbār nie jest miejscem do zamieszkania. Pustynia jest miejscem, przez które Izrael musi przejść, aby wejść do ziemi obiecanej. Stąd pomimo suszy, monotonii, zmęczenia drogą, wyciszona przestrzeń pustyni staje się też miejscem nadziei… i czasem pośrednim pomiędzy wyjściem z niewoli i wejściem do przyjaznej ziemi, „ociekającej mlekiem i miodem.

Również Jezus doświadczy pustyni jako niezbędnego przygotowania do jego posługi: twarzą w twarz z mocą szatańskiej iluzji i fascynującą pokusą, pustynia odsłoni w Jezusie serce przywiązane do nagiego Słowa Bożego (Mt 4,1-11). Jezus jednak nie wychodzi na pustynie sam… jakby z biegu…, ale po wyjściu z wód Jordanu zostaje namaszczony Duchem Świętym i ogłoszony Synem umiłowanym, w którym Bóg znalazł sobie upodobanie. Umocniony walką na pustyni Jezus może podjąć swoją publiczną posługę i jak Bóg na pustyni Synaj karmił swój lud manną, tak On nakarmi tłumy słowem i chlebem. Co więcej, Jezus ma moc, aby zaspokoić wszelkie łaknienie człowieka spragnionego, przechodzącego przez pustynię ziemskiego życia, ponieważ to On jest „chlebem życia” (J 6, 24-35).

Jeść (אכל ʼākal)

W języku hebrajskim słowo to znaczy jeść, spożywać, pochłaniać, pożerać, konsumować, na różnych poziomach egzystencji, ale może znaczyć także żywić i karmić, zawsze w zależności od kontekstu w jakim się znajduje.

W 2 Krl 4, 42-44 tłumaczone jest ono przez LXX na greckie słowo ἐσθίω, które występuje również w dzisiejszej ewangelii (J 6, 5): Jezus zadaje Filipowi pytanie: gdzie kupimy chleba, żeby oni się najedli? i w opisie rozmnożenia chleba słowo to jest kluczowym.

Wspólnym mianownikiem dwóch opisanych wydarzeń w dzisiejszej liturgii, w 2 Krl 4, 42-44 i J 6, 1-15 jest fakt, że zarówno prorok Elizeusz jak i Pan Jezus każą nakarmić ludzi, których jest o wiele więcej aniżeli zasób chleba jaki posiadają.

Rdzeń tego słowa pojawia się w formie rzeczownikowej אָכְלָה – (´oklâ) pokarm, już na pierwszej stronie Biblii, w pierwszym opisie stworzenia świata, który jest hymnem na cześć Boga Stwórcy: Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem (Rdz 1, 29). Warto zauważyć, że w starożytnej literaturze mezopotamskiej to człowiek musiał pracować, aby dostarczyć pożywienie bóstwom poprzez składane im ofiary. W Biblii zaś nie, a nawet zupełnie odwrotnie, to Bóg daje człowiekowi pokarm. Ten biblijny obraz Stwórcy, jest nie tylko polemiką autora biblijnego z wierzeniami babilońskimi, ale także wyznaniem jego wiary w Boga dającego człowiekowi życiodajny pokarm.

S. Barbara Rzepka

Pasterz (hebr. רֹעֵה rō ̔ ēh)

Pragnę się podzielić radością z nowej osoby, która będzie pisać na naszej stronie. Jest nią s. Barbara Rzepka, kamedułka z Eremo di Contra, we Włoszech. Jej komentarze będą odnosić się do wybranego jednego słowa hebrajskiego. Oto jej nowy komentarz do słowa pasterz.

Pasterz (hebr. רֹעֵה rō ̔ ēh) – w języku hebrajskim słowo to jest imiesłowem czasownika רָעָה paść, a więc znaczy tyle co pasący. Słowo to jakby domaga się dopełnienia: pasący kogo? co? Nie istnieje pasący bez stada, które pasie, którego strzeże, o które się troszczy. Pasterzowi przypisuje się dwie, na pozór sprzeczne ze sobą, cechy: pasterz jest mocny, potrafi obronić stado przed drapieżnikami (1 Sam 17, 34-37; Mt 10, 16; Dz 20, 29) a jego autorytet jest bezdyskusyjny, ale pasterz jest też przyjacielem, który prowadzi stado, zna je dobrze (J 10) i jest wobec niego delikatny, czuły do tego stopnia, że nosi owce na rękach (Iz 40,11).

W Biblii termin ten zakorzeniony jest w doświadczeniu patriarchów, którzy żyli w cywilizacji pasterskiej (Rdz 4,2) i jest używany również jako metafora, na przykład w stosunku do przywódców Israela, którzy są napominani przez proroków: Biada pasterzom, którzy prowadzą do zguby i rozpraszają owce mojego pastwiska. (Jer 23,1, zobacz również Ez 34) ponieważ się nie zajmują Jego owcami, dlatego Bóg sam zajmie się nieprawością ich uczynków…! On sam zgromadzi, czyli ocali owce prowadząc je na ich pastwisko.

W Psalmie 23, modlący się do Pana widzi w Nim pasterza, który jest gwarantem jego bezpieczeństwa. Często w tym psalmie nie zauważa się sceny, w której ten Pasterz zastawia stół dla modlącego się i… o dziwo… robi to na oczach jego przeciwników, którzy w tej sytuacji nic nie mogą mu zrobić. Wrogowie psalmisty mogą tylko patrzeć na to, jak on i jego Pasterz biesiadują, jak olejek spływa na jego głowę a do kielicha przelewa się wino…, oni zaś muszą obejść się smakiem. Warto zauważyć, że w Biblii biesiadowanie z Bogiem jest obrazem życia w komunii z Nim. Jezus identyfikuje się z pasterzem, tym dobrym (J 10), dlatego kiedy spojrzeniem ogarnia idące za Nim tłumy, zagubione ludzkie życia, nie widzi anonimowego tłumu tylko owce potrzebujące pasterza (Mk 6, 30-34). Z takiego patrzenia rodzi się w Jezusie głębokie współczucie, a z niego Jego nauka o wielu sprawach…