Obelga (כלם kalam)

Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. (Iz 50,7)

וַאדֹנָ֤י יְהוִה֙ יַֽעֲזָר־לִ֔י עַל־כֵּ֖ן לֹ֣א נִכְלָ֑מְתִּי עַל־כֵּ֞ן שַׂ֤מְתִּי פָנַי֙ כַּֽחַלָּמִ֔ישׁ וָאֵדַ֖ע כִּי־לֹ֥א אֵבֹֽושׁ׃

Obelga (כלם kalam), większość form czasownikowych tego słowa występuje w koniugacji nifal i znaczy: być obrażonym, znieważonym, zawstydzonym, wyszydzonym. Uderza fakt, że większość razy występuje ono u Ezechiela, w Psalmach, u Jeremiasza i Deutero-Izajasza.

Pierwsze czytanie w dzisiejszej liturgii pochodzi właśnie z Deutero-Izajasza (50,4-7), z tak zwanej trzeciej pieśni cierpiącego Sługi YHWH. Mówi ona o proroku, który jest skłonny przyjąć na siebie cierpienie i znieważenie płynące z tego cierpienia, ale z wielką ufnością oczekuje on pomocy Boga, dzięki której uważa, że nie będzie zawstydzony (kelimmot). W tym kontekście słowo niklamtî (w.7), wskazuje na szczególną pewność, że nie będzie on unicestwiony. Powstaje niesamowity kontrast i przeciwieństwo pomiędzy obelgami, które są konkretnym doświadczeniem cierpiącego Sługi, wymierzonym przeciw niemu w celu jego unicestwienia, a jego bezmiernym zawierzeniem Panu.

Podobnie w dzisiejszym opisie Męki Jezusa, oprócz fizycznego cierpienia, ewangelista opisuje także wyszydzenie i pogardę ze strony żołnierzy, którzy pełnili przy Nim straż i szydząc z Niego kazali Mu prorokować, kto Go uderzył. Podobnie też po ukrzyżowaniu, wołali: „zstąp z krzyża, jeśli jesteś Synem Bożym, zbaw samego Siebie”. I to jest właśnie to, czego On nie chce: nie chce On zbawić Siebie, ale nas. Wręcz przeciwnie, oddając za nas swe życie, modli się z bezmierną ufnością: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha Mego.” (Łk 23,46)

Nowy (חָדָשׁ ḥādāš)

Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? Otworzę też drogę na pustyni, ścieżyny na pustkowiu. (Iz 43,19)

הִנְנִ֨י עֹשֶׂ֤ה חֲדָשָׁה֙ עַתָּ֣ה תִצְמָ֔ח הֲלֹ֖וא תֵֽדָע֑וּהָ אַ֣ף אָשִׂ֤ים בַּמִּדְבָּר֙ דֶּ֔רֶךְ בִּֽישִׁמֹ֖ון נְהָרֹֽות

Nowy (חָדָשׁ ḥādāš), w języku hebrajskim termin ten pochodzi od rdzenia חדשׁ ḥdš, którego czasownik oznacza odnawiać, czynić na nowo, stąd przymiotnik znaczy nowy i świeży. Od tego samego rdzenia pochodzi rzeczownik nów księżyca, miesiąc (חֹדֶשׁ ḥodeš), który oznacza nowy czas, a więc i nową nadzieję. Termin ten, pozornie błahy i codziennego użytku, w Biblii posiada bardzo ważne zastosowanie teologiczne. Dla przykładu, w Jr 31,31 prorok zapowiada działanie Boga, którego dotąd nikt nie mógł przewidzieć: „Oto nadchodzą dni, wyrocznia Pana, kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze (בְּרִית חֲדָשָׁה berît ḥădāšâ)”. Ta nowa rzeczywistość jest jednym z aspektów zbawienia, dlatego Izrael zapraszany jest do śpiewania Panu pieśni nowej (Iz 42,10 שִׁיר חָדָשׁ šîr ḥādāš).

W dzisiejszym pierwszym czytaniu prorok Izajasz (43,16-21) zapowiada nową interwencję Boga, coś nadzwyczajnego, coś co przekracza nawet prawa natury: „Oto Ja dokonuję rzeczy nowej עֹשֶׂה חֲדָשָׁה (ʽōśeh ḥădāšâ, dosownie: dokonuję nowości): pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? Otworzę też drogę na pustyni, ścieżyny na pustkowiu”. Nowość, której autorem może być tylko Bóg, to nowe życie, które pojawia się tam, gdzie wokół tylko proch i pył suchej ziemi, piasek. Bóg mówi: „dostarczę wody i rzek na pustyni”.
W dzisiejszej Ewangelii według św. Jana (8,1-11) natomiast Jezusowi przyprowadzają grzesznicę, ci którzy sami nie są bez grzechu, dlatego odchodzą… Jezus w międzyczasie pisze palcem w prochu ziemi. Prochem jesteś… mówi Księga Rodzaju (Rdz 3), grzech czyni nas prochem, to jest prowadzi nas do śmierci, ale Jezus jak „grawer” wyciska w tym prochu ziemi nowość absolutną: „i Ja ciebie nie potępiam, idź i odtąd nie grzesz więcej”. Zauważmy, że dla kobiety słowa Jezusa są jak życiodajna woda dla zeschłej ziemi. Zaczyna ona nowe życie.

Wydarzenie to ma miejsce o brzasku dnia, ale jest przepełnione światłem Tego, który zaraz po nim objawi Siebie mówiąc: „Ja jestem Światłem świata”. Światło to jest w stanie oświecić największe ciemności, nawet te, które kryje „proch ziemi”.

http://www.pexels.com

Ziemia (אֶרֶץ ‘erec)

Manna ustała następnego dnia, gdy zaczęli jeść plon tej ziemi. Nie mieli już więcej Izraelici manny, lecz żywili się tego roku plonami ziemi Kanaan. (Joz 5,12)

וַיִּשְׁבֹּת הַמָּן מִֽמָּחֳרָת בְּאָכְלָם מֵעֲבוּר הָאָרֶץ וְלֹא־הָיָה עוֹד לִבְנֵי יִשְׂרָאֵל מָן וַיֹּאכְלוּ מִתְּבוּאַת אֶרֶץ כְּנַעַן בַּשָּׁנָה הַהִֽיא׃

Ziemia (אֶרֶץ ‘erec), w języku hebrajskim oznacza ziemię jako terytorium, kraj, a także pole, w odróżnieniu od słowa אֲדָמָה (’ădāmâ), które oznacza ziemię jako glebę. Od momentu powołania Abrahama (Rdz 12,1), aby opuścił swoją ziemię (אֶרֶץ) rodzinną i poszedł do kraju (אֶרֶץ), który ukaże mu Bóg, ziemia (אֶרֶץ) stała się ziemią obiecaną. Do tej samej ziemi poprowadzi Bóg Izraela przez pustynię po wyjściu z ziemi egipskiej (מֵאֶ֥רֶץ מִצְרַ֖יִם), którą Wj 3,8 nazywa ziemią żyzną, opływającą w mleko i miód.

Podczas wędrówki przez pustynię lud Izraela nie siał ani nie zbierał plonu, ale sam Bóg żywił go manną. Zaledwie jednak przekroczył granicę ziemi obiecanej, zaczął siać i zbierać plon, następnego dnia, gdy zaczął jeść plon ziemi, manna ustała, a Izrael żywił się odtąd plonami ziemi Kanaan.

W dzisiejszej Ewangelii, syn, zwany marnotrawnym, opuścił ojca i odjechał w dalekie strony, do kraju, który miał być wymarzoną „ziemią obiecaną” a okazał się krainą głodu, niedoli i tylko pamięć o dostatkach w domu ojca sprawia, że syn decyduje się na powrót, aby załapać się choćby na miejsce sługi. 

Gdzie jest moja ziemia obiecana? Może jest nią dom Ojca…?, gdzie On sam, z otwartymi rękami, oczekuje nas, bez względu na to, z jak odległego „kraju” wracamy.

http://www.pixabay.com

Być (הָיָה hājāh)

Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I dodał: Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was. (Wj 3,14)

וַיֹּאמֶר אֱלֹהִים אֶל־מֹשֶׁה אֶֽהְיֶה אֲשֶׁר אֶֽהְיֶה וַיֹּאמֶר כֹּה תֹאמַר לִבְנֵי יִשְׂרָאֵל אֶֽהְיֶה שְׁלָחַנִי אֲלֵיכֶֽם׃

Być (הָיָה hājāh), czasownik ten w języku hebrajskim znaczy być, istnieć, stawać się, wydarzyć się. W Starym Testamencie występuje więcej niż trzy tysiące razy. Teologiczne użycie tego czasownika nabiera szczególnego znaczenia przy objawieniu imienia Boga w Wj 3,14. Najbardziej adekwatne tłumaczenia hebrajskiego zwrotu אֶהְיֶה אֲשֶׁר אֶהְיֶה (ʼehjê ʼăšer ʼehjê) brzmi: Będę, który będę. Wskazuje na to użycie czasownika hājāh w formie yictol, którą zwykle tłumaczy się w czasie przyszłym. Zwykle wyrażenie to tłumaczy się na języki współczesne z użyciem czasu teraźniejszego: Jestem, który jestem.

Dzisiejsze pierwsze czytanie pochodzi z Księgi Wyjścia i zawiera fragment sceny powołania Mojżesza podczas jego spotkania z Bogiem obecnym w krzewie, który płonął, ale się nie spalał. To oznacza, że krzew płonąc nie stawał się popiołem. Znamy dobrze naszą ludzką kondycję i przemijalność wszystkiego, co na tym świecie istnieje i wiemy, że w naszej doczesności wszystko obraca się w proch, przechodzi do przeszłości. Fakt, że płonący krzew się nie spala oznacza, że nie przechodzi do przeszłości. Trwa w czasie i będzie trwał w czasie. O nikim i niczym na tym świecie tego powiedzieć nie możemy. W doczesności jesteśmy w granicach limitu czasu i przestrzeni. Często mówimy „dzisiaj jestem a jutro już mnie może nie być”. Przemijaniu podlega wszystko piękno, dobro, ale i zło: radości, dobre chwile, troski, obawy, lęk, ból, cierpienie, epidemie, wojny i dyktatorzy, którzy te wojny wywołują.

Fakt, że Imię Boga jest czasownik być, przypomina Psalm 23: „wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje Imię” i „zła się nie ulęknę, bo Ty JESTEŚ ze mną”.

Ojciec (אָב ‘āb)

Ojcem dla sierot i wdów opiekunem jest Bóg w swym świętym mieszkaniu. (Ps 68,6)

Ojciec (אָב ‘āb), termin ten występuje we wszystkich językach semickich. W Starym Testamencie jest używany w wielu różnych kontekstach. Oprócz naturalnego ojca nazywa się אָב (‘āb) także dziadka, protoplastą plemienia lub ludu, jak np. Abrahama, często „ojcami” są poprzednie pokolenia, ale „ojciec” to także nauczyciel lub człowiek godny czci, kapłan, opiekun, jak np. m.in. w Psalmie 68,6 Bóg jest nazwany „ojcem sierot”.

W dzisiejszej Ewangelii dwa razy usłyszymy słowa: jeśli jesteś Synem Bożym…. Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, aby stał się chlebemJeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół…, jeśli jesteś Synem Bożym… On będzie cię strzegł, nie będziesz cierpiał, nic Ci się nie stanie. Syn Boży… jest tożsamością Jezusa i to właśnie ta Jego tożsamość jest wystawiona na próbę, którą wróg próbuje zniszczyć, wykraść Mu ją, czyniąc Go swoim synem, czyli swoim niewolnikiem. Właśnie w tym celu diabeł chce uwieść Jezusa swoimi propozycjami sukcesu, władzy i pomyślności.

Jezus, który przezwyciężył pokusy, później w całej Ewangelii pokazuje, że ma władzę nad złym duchem. Stwierdzenie Łukasza, które kończy ten fragment, wydaje się bardzo niepokojące: diabeł odszedł od Niego aż do wyznaczonego czasu. Jaka to chwila? Kusiciel nie poddaje się, powróci, a Jezus ujawni jego działanie w dyskusji z Żydami. W Ewangelii Jana, w rozdz. 8, powie: Gdyby Bóg był waszym ojcem kochalibyście Mnie, ale wy chcecie Mnie zabić … jesteście dziećmi diabła, który jest waszym ojcem, jest kłamcą i ojcem kłamstwa. Kiedy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem… Właśnie w tym momencie wywyższenia na krzyżu Jezus usłyszy: wybaw siebie, jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża! To jest dokładnie to, czego Jezus nie chce robić, nie chce ratować swojego życia, ale dać je za nas.

Myślę, że pytanie, które zadaje nam dzisiejsza liturgia, brzmi: a ja… Czyim synem/córką jestem? Kto jest moim ojcem? Komu się kłaniam? Oczywiście jesteśmy przekonani, że jesteśmy dziećmi Bożymi, chcemy wykonywać Jego dzieła, ale dopiero w momencie pokus i prób możemy odkryć, czy tak jest naprawdę.

http://www.pixabay.com

Nieprzyjaciel/wróg (אוֹיֵב ʼôjēḇ)

Dziś Bóg oddaje wroga twojego w twoje ręce… 1 Sm 26,8

Nieprzyjaciel, wróg (אוֹיֵב ʼôjēḇ) w języku hebrajskim jest imiesłowem czasownika ʼjb, który znaczy zachowywać się wrogo. Wrogiem w Starym Testamencie może być osoba indywidualna lub cały naród, kiedy napada na inny naród. Wróg często opisany jest w Biblii przez jego działanie wyrażone czasownikami: uciskać, sprzeciwiać się, gnębić, ciemiężyć, prześladować, oszukiwać czy zwodzić. Niektóre teksty, zwłaszcza Psalmy i Lamentacje, podkreślają dumne lub pogardliwe zachowanie nieprzyjaciół, którzy się wynoszą, chwalą, wyśmiewają bezczelnie czy zgrzytają zębami. YHWH uwalnia Izraela od jego nieprzyjaciół. Kiedy Bóg powstaje, Jego nieprzyjaciele rozpraszają się i pierzchną przed Jego obliczem (Ps 68,2). Traktowaniu nieprzyjaciół Tora poświęca specjalny nakaz: „Jeśli spotkasz wołu twego wroga albo jego osła błąkającego się, odprowadź je do niego. Jeśli ujrzysz, że osioł twego wroga upadł pod swoim ciężarem, nie ominiesz, ale razem z nim przyjdziesz mu z pomocą” (Wj 23,4-5).

Dzisiejsze pierwsze czytanie ukazuje nam konkretny przykład z życia Dawida (1 Sm 26), którego nieszczęście polegało na tym, że Saul, jego król, któremu on wiernie służył, zaczął zazdrościć Dawidowi sukcesów, przez zawiść szukał okazji, żeby zabić Dawida. Stąd musiał on uciekać przed Saulem i ukrywać, tułając się po pustyni. W końcu nadszedł moment, że role się odwróciły i to życie Saula znalazło się w rękach Dawida. Co zrobi? Zemści się? Zabije Saula uwalniając się tym samym od prześladowania? Dawid oszczędza Saula ze względu na Pana. Rozeznanie i wybór Dawida nie dotyczy tylko jego relacji z Saulem, ale relacji pomiędzy nim i Bogiem: „Niech mnie Pan broni na podniesienie ręki na Pomazańca Pańskiego” (w. 11).

Kiedy Jezus w Ewangelii daje nam, chrześcijanom, nakaz miłości nieprzyjaciół, mówi o konkretnych działaniach, które są przeciwieństwem zemsty i oddawania „pięknym za nadobne”: „Traktujcie innych tak, jak sami chcielibyście być traktowani” (w. 31). Co więcej, miarą naszego postępowania, według Jezusa, ma być nie tylko to, jak chcielibyśmy być traktowani przez innych, ale jak jesteśmy traktowani przez Boga. W naszych ludzkich porachunkach możemy wybrać pomiędzy byciem „synami” naszych nieprzyjaciół, postępując jak oni albo „synami Najwyższego”, jeśli postąpimy jak On.

http://www.pixabay.com

Błogosławiony (בָּרוּךְ bārûḵ)

Błogosławiony, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. (Jr 17,7)

Błogosławiony (בָּרוּךְ bārûḵ) – w języku hebrajskim jest to imiesłów bierny, pochodzący od rdzenia brk, który znaczy błogosławić, sławić, wychwalać. Stąd też rzeczownik בְּרָכָה berāḵā błogosławieństwo. Błogosławiony (bārûḵ) jest przeciwieństwem słowa אָרוּר ʼārûr, które znaczy przeklęty.

Obydwa te terminy występują w dzisiejszym pierwszym czytaniu z Jr 17. Według Jeremiasza powodem, dla którego ktoś jest przeklęty lub błogosławiony jest to, w czym pokłada on swoją nadzieję: przeklętym jest ten, kto pokłada nadzieję w tym, co ludzkie, błogosławionym zaś ten, kto pokłada nadzieję w YHWH. Obrazy, jakimi posługuje się prorok, są bardzo wymowne: to, co ludzkie, jest jak dziki krzew, nieurodzaj, wyschła pustynia. Kto ma nadzieję w YHWH: jest on jak drzewo posadzone nad strumieniem, ma stały dostęp do życiodajnej wody. Ten, nie tylko zawsze tryska życiem, ale doczeka się owoców nawet w czas posuchy i niesprzyjających okoliczności, bo czerpie z Boga, który jest źródłem życia.

Cytowany w Liturgii Psalm 1 należy do tradycji mądrościowej i zaczyna się od słów: „Błogosławiony człowiek…”.  On również odwołuje się do symboliki „drzewa zasadzonego nad wodą”, zapraszając czytelnika do umiejętnego dokonywania wyborów, rozeznawania dróg, gdyż nie wszystkie drogi prowadzą do „źródła”, jakimi jest Słowo Boże. Ono zawsze przynosi owoc (por. Iz 55,10-11).

Należy jednak zauważyć, że kiedy czytamy te teksty w tłumaczeniu na język polski, słowo „błogosławiony” w obydwu przypadkach brzmi tak samo. W języku hebrajskim natomiast są to dwa różne słowa. U Jeremiasza, jak widzieliśmy powyżej, występuje termin בָּרוּךְ bārûḵ, zaś w Psalmie autor używa słowa  אַשְֽׁרֵי ʼaše. Jest to rzeczownik, który pochodzi od zupełnie innego rdzenia (ʼšrj) i może znaczyć iść prosto, prowadzić albo nazywać szczęśliwym.

Bez wchodzenia w zawiłości języka hebrajskiego, możemy zauważyć, że formuła błogosławieństwa בָּרוּךְ bārûḵ jest bardzo stara w Izraelu, czego nie można powiedzieć o zwrocie  אַשְֽׁרֵי ʼaše, który występuje w tekstach młodszych, najczęściej w Psalmach. Stąd uczeni łączą ten zwrot z liturgią czasu drugiej świątyni, uważając go za aklamację liturgiczną, wyrażającą poszukiwanie szczęścia przez wierzącego. Greckie tłumaczenie hebrajskiego ʼaše to μακάριος i to właśnie tego słowa używa Jezus w Ewangelii: „Szczęśliwi jesteście, ubodzy, bo wasze jest Królestwo Boże”. Przy czym prawdziwy ubogi w Biblii to ten, kto całą nadzieję złożył w YHWH.

Grzech (חַטָּאת ḥaṭṭ’āṯ)

Oto dotknęło to twoich warg: twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech. (Iz 6,7)

Grzech (חַטָּאת ḥaṭṭ’āṯ) – podstawowe znaczenie rdzenia ḥṭ’ to chybić celu, stąd też czasownik pochodzący od niego znaczy zabłądzić, nie osiągnąć, odczuwać brak, zgrzeszyć, zawinić. Rzeczownik ḥaṭṭ’āṯ znaczy zarówno przewinienie, grzech jak i ofiara za grzech, ekspiacja, podobnie jak czasownik w formie piel, który znaczy także pokryć straty, oczyścić, uwolnić od grzechu. Według koncepcji hebrajskiej grzech jest ciężarem, który stanowi śmiertelne zagrożenie dla życia człowieka, zwłaszcza w kontakcie z YHWH, który natomiast jest Święty (קָדוֹשׁ qādôš). Świętość Boga posiada dwa różne aspekty, jeden związany jest z Jego całkowitą transcendencję, drugi zaś dotyczy Jego absolutnej prawości (zob. Iz 5,16: Bóg Święty przez sprawiedliwość okaże swą świętość).

Dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi Izajasza (Iz 6,1-8), opisuje powołanie proroka, związane z doświadczeniem spotkania z YHWH. Stając w Jego obecności Izajasz odczuwa śmiertelny lęk: Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów! (Iz 6,5). Oczyszczenie ust Izajasza jest darem, który uzdrawia go z lęku i uzdatnia do trwania w obliczu Boga, do słuchania Jego głosu i do przyjęcia misji.

Jak zauważyliśmy, akcja opowiadania o powołaniu Izajasz toczy się w świątyni. W tych okolicznościach kontemplacji Boga, doświadczenie Jego obecności wydaje się całkowicie normalne i uzasadnione. W opowiadaniu o powołaniu Apostołów (Łk 5) doświadczenie działania Boga, natomiast, nie jest związane z miejscem sakralnym. Wręcz przeciwnie, Piotr, Jakub i Jan zajmują się ich codzienną pracą, czyszczeniem sieci po nieudanym połowie, w miejscu totalnego profanum, jakim jest morze (w mentalności ówczesnego Izraela siedziba zła). To właśnie miejsce stało się miejscem doświadczenia obecności Boga, a cudowny połów znakiem Jego działania. Piotr podobnie jak Izajasz odczuwa swoją grzeszność wobec Jezusa, którego nie nazywa już Mistrzem, ale Panem (κύριος kyrios, co w LXX jest greckim tłumaczeniem YHWH), uznając w Nim Boga: odejdź ode mnie Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym (Łk 5,8-9).

Zdumienie i przerażenie rybaków ustępują gotowości pójścia za Jezusem, dzięki mocy Jego słowa: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił! Jak ryby z morza, będziesz wyciągał z odmętów zła podobnych tobie zagubionych grzeszników, którzy w życiu „spudłowali”, aby w ich doświadczeniu „cudownych połowów”, mogli dostrzec działanie Pana i odnaleźć prawdziwy cel.

Prorok (נָבִיא nābî’)

Prorokiem dla narodów ustanowiłem cię. (Jr 1,5)

Prorok (נָבִיא nābî’) – według niektórych uczonych termin ten pochodzi od akadyjskiego nabî’um, co oznacza powołany. Forma bierna podkreśla zależność od Boga. Prorok nie przekazuje własnego przesłania, ale jest jakby „ustami Boga”. Według Biblii działanie proroka zakłada jego powołanie, uświęcenie przez Boga, namaszczenie Duchem, który spoczywa na proroku i umacnia jego słowo. Przyjęcie lub odrzucenie słowa głoszonego przez proroka jest więc odrzuceniem samego Boga.

Dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi proroka Jeremiasza (1,4-10) zawiera opis jego powołania. Cechą charakterystyczną powołania prorockiego są obiekcje zgłaszane przez powołanego (zob. Wj 3-4; Iz 6, itd.). Jeremiasz oponuje zasłaniając się młodym wiekiem i tym, że nie umie mówić (dosłownie, że „nie zna słowa”). W odpowiedzi Jeremiasz otrzymuje słowo od Boga, który wkłada je w jego usta dotykiem Swojej Dłoni. Gest położenia dłoni na ustach często oznacza zachętę do zamilknięcia. Istotnie, słowo prorockie rodzi się ze słuchania Boga i kiedy jest głoszone wymaga ciszy, aby mogło wybrzmieć. Jeremiasz otrzymuje także zapewnienie, że Bóg będzie przy nim. Ten, którego imię znaczy „Jestem” daje się odczuć jako obecność: „nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić” (w. 8). Zaimek „ich” wskazuje na potencjalnych odbiorców słowa proroka, najczęściej odrzucających jego przesłanie (zob.
Jr 11,21).

Podobnie Jezusa, który mieszkańcom Nazaretu przynosi wielką radość ze zbawienia, spotyka los, który podzielili wszyscy prorocy w Izraelu: odrzucenie i śmierć (por. Łk 4,28-30). Początkowy zachwyt mieszkańców Nazaretu osobą Jezusa tworzy tylko pozory otwartości na przyjęcie Jego mesjańskiej misji. W rzeczywistości osądzają Go i odrzucają. Uderzające są szczegóły opisu reakcji Jezusa na to odrzucenie: „przeszedłszy pośród nich, oddalił się” (w. 30).

Jeremiasz opłakujący zburzenie Jerozolimy (Rembrandt)

Zwój (סֵפֶר – sēfer)

Czytano więc z tej księgi, księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia, tak że lud rozumiał czytanie. (Ne 8,8)

Zwój (סֵפֶר – sēfer) – pod względem semantycznym należy zauważyć dwa różne użycia rdzenia sfr. I tak, czasownik sāfar znaczy liczyć, mierzyć, ale już jego imiesłów sōfēr znaczy pisarz, sekretarz, uczony w piśmie. Podobnie rzeczownik sōfēr oznacza list, pismo, dokument, księgę, zwój. Termin ten tłumaczony jest zwykle przez LXX greckim rzeczownikiem βιβλίον (biblion). Warto zauważyć, że w Starym Testamencie bardzo częste użycie tego terminu notuje się w tekstach związanych z tradycją deuteronomiczno-deuteronomistyczną. Bez zagłębiania się w szczegóły historii Izraela biblijnego, historii kompozycji Ksiąg biblijnych i złożonego procesu spisywania tradycji ustnych, przypomnijmy opowiadanie z 2 Krl 22 o odnalezieniu zwoju Tory (סֵפֶר הַתּוֹרָה sēfer hattôrâ), podczas prac remontowych w świątyni jerozolimskiej. Pismo zawarte w odnalezionym zwoju stało się dla króla Jozjasza inspiracją do przeprowadzenia głębokiej reformy życia religijnego w Izraelu (zob. 2 Krl 22-23).

Dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi Nehemiasza (8,1-10) przywołuje natomiast inny, kluczowy moment z historii Izraela, kiedy Pismo staje w centrum jego życia społeczno-religijnego. Dzięki szczególnemu zaangażowaniu Ezdrasza i Nehemiasza, pomimo wielu przeciwności, zostaje ukończona odbudowa murów Jerozolimy po inwazji i niewoli babilońskiej. W tych okolicznościach, wspólne czytanie Pisma, słuchanie go wytężonym uchem i ze zrozumieniem oraz wyjaśnianie, stanowi o duchowej odnowie Izraela, który po niewoli podnosi się z ruin. W katastrofie najazdu babilońskiego utracił ziemię, wolność, świątynię i święte miasto Jeruszalajim, które zostało zburzone, ale posiada jedno, zwój Tory (sēfer hattôrâ, w. 3), i Izrael powstaje z upadku zasłuchany w Słowa tego Pisma.

Podczas liturgii synagogalnej w szabat, według przekazu Ewangelisty Łukasza, także Jezus czyta ze zwoju (βιβλίον biblion). Tym razem zawiera on prorocze słowa Izajasza, które jak sam Jezus mówi, w najkrótszej homilii jaką słyszałam, „dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli”.

W Ewangelii Łukaszowej, Jezus, nawet po swoim zmartwychwstaniu, będzie wyjaśniał uczniom, w świetle Pisma, szokujące dla nich wydarzenia paschalne, zaczynając od Tory, przez proroków i w całym Piśmie, otwierając ich umysły na jego zrozumienie (Łk 24,27.44-45). Podobnie w naszym codziennym „dzisiaj” Słowo Pisma dokonuje tego, czego dokonywał Jezus – Słowo Wcielone: namaszczone Duchem Świętym posyła nas, aby głosić dobrą nowinę, obdarowuje nas wolnością i pozwala nam przejrzeć na oczy, i widzieć rzeczywistość w nowym świetle, jakie z Niego płynie. Stąd też zdolne jest odbudowywać nasze życie z ruin i dokonywać jego powstawania z martwych.