Dawać (δίδωμι)

καὶ λαβὼν τοὺς πέντε ἄρτους καὶ τοὺς δύο ἰχθύας ἀναβλέψας εἰς τὸν οὐρανὸν εὐλόγησεν καὶ κατέκλασεν τοὺς ἄρτους καὶ ἐδίδου τοῖς μαθηταῖς αὐτοῦ ἵνα παρατιθῶσιν αὐτοῖς, καὶ τοὺς δύο ἰχθύας ἐμέρισεν πᾶσιν.

I wziął pięć chlebów i dwie ryby spojrzawszy w niebo błogosławił i łamał chleb i dawał uczniom swoim aby kładli im i dwie ryby podzielił wszystkim. (Mk 6,41)

Nie trzeba długo się zastanawiać, że wszystkie gesty jakie czyni Pan Jezus wprost odnoszą nas do Wieczernika, do ustanowienia Eucharystii. Ona jest darem z Nieba, Chlebem Bożym, Chlebem Żywym i dającym Życie.

Tylko jeden z czasowników został zapisany w czasie niedokonanym. Jest nim „dawać”. Oznacza to, że Pan Jezus nie dokończył i nie skończył jeszcze obdarowywać. Co więcej, nie skończy dawać siebie do końca świata. W ten sposób pokazuje nam nam nową ekonomię, która jest ekonomią daru a nie kupowania czy sprzedawania. Bierzcie i jedzcie… Bierzcie i pijcie…

Cud chleba na porządku dziennym

Słuchać (ἀκούω)

Arystoteles powiedział: Nie ma nic w umyśle, czego by przedtem nie było w zmysłach. Dzisiejsze mateuszowe podsumowanie perykopy staje się jakby odzwierciedleniem tych słów Stagiryty. Apostoł podkreśla, że wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Słowo ἀκοή pochodzi od ἀκούω, co znaczy słuchać/słyszeć. Zanim pojmiemy co Bóg chce nam przekazać, musimy najpierw powierzyć Jemu swoje zmysły. Dokarmić je Bożymi rzeczami. Przecież nie bez znaczenia jest to czym się odżywiamy, na co patrzymy i czego słuchamy.

Źródło: pixabay.com

Gwiazda (ἀστήρ)

6.01.2021 r. Mt 2,1-12

οἱ δὲ ἀκούσαντες τοῦ ßασιλέως ἐπορεύθησαν, καὶ ἰδοὺ ὁ ἀστὴρ ὃν εἶδον ἐν τῇ ἀνατολῇ προῆγεν αὐτοὺς ἕως ἐλθὼν ἐστάθη ἐπάνω οὗ ἦν τὸ παιδίον.

Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. I wtedy gwiazda, którą widzieli na wschodzie prowadziła ich, aż przybywszy zatrzymała się nad [miejscem] gdzie było Dziecko. Mt 2, 9

Dlaczego Magowie nie poszli bezpośrednio do Betlejem, pomijając Heroda? Może dzięki temu król nie posłałby oprawców do miasteczka? Co się wydarzyło, że astrologowie ze wschodu weszli do Jerozolimy? Po co? Właśnie dlatego, że gwiazda, która ich prowadziła, zniknęła! Weszli do stolicy, no bo gdzie ma się rodzić król, jeśli nie w pałacu królewskim?

Przeszli szybki kurs Pisma Świętego (konkretnie z proroka Micheasza) i już znając proroctwo, idą do Betlejem. I gwiazda znowu się pokazała!

Bóg wybiera sposób, w jaki się objawia. To nie człowiek decyduje, gdzie znajduje Boga: w lesie, na łące, między Mszami w pustym kościele, na plaży, w medytacji dalekowschodniej. Chcesz znaleźć Boga? Potrzebujesz Drogowskazu – Biblii.

Skąd (πόθεν)

λέγει αὐτῷ Ναθαναήλ· πόθεν με γινώσκεις; ἀπεκρίθη Ἰησοῦς καὶ εἶπεν αὐτῷ· πρὸ τοῦ σε Φίλιππον φωνῆσαι ὄντα ὑπὸ τὴν συκῆν εἶδόν σε.

Mówi Mu Natanael: Skąd mnie znasz? Rozsądziwszy Jezus i powiedział mu: Zanim cię Filip zawołał, będącego pod figowcem widziałem cię. (J1,48)

Pierwsze pytania w Ewangelii Jana były skierowane do Jana Chrzciciela. Potem pierwszy raz przemawia Słowo – Syn Boży i pyta: „Czego szukacie?” – „Gdzie mieszkasz?” – pytają dwaj uczniowie. Natanael pyta Filipa o Nazaret. I tak dochodzi narracja o powołaniach do pytania „skąd…”

Kilka razy, w ustach różnych osób, powróci to pytanie w Ewangelii św. Jana. Starosta nie wiedział „skąd jest wino”; Nikodem „skąd wieje Duch”; Samarytanka „Skąd Pan Jezus bierze wodę żywą” a Filip będzie wystawiony na próbę: Skąd kupimy chleba?”

Przy uważnym czytaniu tych pytań dochodzimy do wniosku, że odpowiedź wspólna dla wszystkich „skąd” brzmi „nie stąd” czyli źródło poznania, wina, wody, chleba, Ducha wskazuje na Ojca, na hojność Nieba, na Tego, który „bez miary udziela Ducha” (J3,34).

Stać (ἵστημι)

Τῇ ἐπαύριον πάλιν εἱστήκει ὁ Ἰωάννης καὶ ἐκ τῶν μαθητῶν αὐτοῦ δύο.

Nazajutrz znowu stał Jan i z uczniów jego dwóch (J1,35)

Stabat Joannes – bardzo to przypomina Stabat Mater pod Krzyżem. Jan stoi na pustyni. Oddaje swoich uczniów Temu, który bierze, gładzi grzech świata. Jan doświadcza zubożenia ale nie materialnego lecz duchowego. Ono staje się miejscem płodności kontemplacji. Z jego spojrzenia na Jezusa, które już nie jest przelotnym zerkaniem, lecz przypatrywaniem się Barankowi, rodzi się powołanie dwóch uczniów. Jan pewnie sam by pobiegł za Nim. Lecz zostaje bo ma się umniejszać, nie zasłaniać sobą Jezusa.

Św. Janie módl się za nami abyśmy mieli siłę i odwagę być ubogimi ze względu na pierwszeństwo Jezusa. Uproś nam łaskę widzenia Baranka w codzienności, gdy przechodzi naszymi drogami, abyśmy się z Nim nie minęli obojętni a raczej pragnęli Go poznać gdzie mieszka.

Prawda (ἀλήθεια)

καὶ ἐθεασάμεθα τὴν δόξαν αὐτοῦ, δόξαν ὡς μονογενοῦς παρὰ πατρός, πλήρης χάριτος καὶ ἀληθείας.

I oglądaliśmy chwałę Jego, chwałę którą ma Jednorodzony u Ojca, pełen łaski i prawdy.

Zwykłe w naszej kulturze myślenia prawdę utożsamiamy albo ze stanem logicznym lub zgodnością ze stanem rzeczy. Wzywamy autorytetu prawdy ale lubimy mieć swoją prawdę, na własny użytek, na miarę naszych wyobrażeń.

Trzeba prawdę odróżnić od szczerości, która jest ściśle immanentna tzn pozostaje zamknięta we własnym sosie. Prawda wymaga wyjścia poza siebie, wymaga poszukiwania i rodzi radość odkrywania. W ostrym rozróżnieniu prawda jest przeciwieństwem kłamstwa. Prawda bez miłości moźe być zimna, bezwzględna.

Wreszcie prawda w Ewangelii jest związana wewnętrznie z osobą. Jest osobowa, gdyż to sam Jezus jest Prawdą. Jest trwała i wierna jak skała. Tym bardziej się objawia im bardziej ojciec kłamstwa sieje zamęt. Pełnia prawdy jest złączona z łaską. Łaska i prawda łączą się w osobie Syna Bożego tak, że nie grozi im separacja, rozdwojenie.

Jeśli więc przyjmiesz Prawdę doświadczysz łaski, a jeśli pozwolisz się ogarnąć łasce Boga, to zaprawdę nie będziesz zawiedziony.

Kim ty jesteś? (συ τις ει)

Kim ty jesteś? (συ τις ει)

Żydzi wysłali do Jana (Chrzciciela) z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kim ty jesteś?»


Jan 1,19


To jest dobre pytanie postawione sobie na początku roku, oraz w odniesieniu do innych osób, w tym do Chrystusa.

Kim ja jestem? Jestem sobą, mężczyzną albo kobietą, ojcem, matką, synem, córką wnukiem, wnuczką, dziadkiem, babcią, bratem, siostrą, sąsiadem, przyjacielem, etc. Kim jestem w odniesieniu do rodziny, do rodziny Kościoła, do rodziny ludzkiej?

Najważniejsze jest jednak pytanie: Kim jestem w odniesieniu do Boga, do Jezusa Chrystusa, tak jak to było w przypadku Jana Chrzciciela.
Jan odpowiedział, że jest „głosem” Słowa – Jezusa; jest też odkrywcą, promotorem i zwolennikiem pierwszoplanowej obecności Boga w życiu.

A kim ja jestem? Jestem wezwanym przez Jana do niekończącego się nawrócenia, do bycia „uchem” przyjmującym Słowo Jezusa. A kiedy Słowo spłynie do serca i je namaści swoją obecnością, zyskam swoją tożsamość i odwagę wydania, zabrania „głosu” w sprawie Jezusa.

Serce (καρδία)

ἡ δὲ Μαριὰμ πάντα συνετήρει τὰ ῥήματα ταῦτα συμβάλλουσα ἐν τῇ καρδίᾳ αὐτῆς.

Zaś Maryja wszystkie strzegła sprawy te składając w sercu Jej. (Łk 2, 19)

Serce Maryi żyje rytmem słów, wydarzeń, spraw, które dotyczą Jej Syna. Nie jest przechowalnią rzeczy znalezionych. Jest raczej świątynią, którą przenika światło Ducha Świetego. Jest piękne w swej prostocie. Przy Niej uczę się łączyć wątki, wydarzenia w całość.

Maryjo ustrzeż moje serce przed rozdarciem, lękiem, utratą wrażliwości. Niech będzie całe i stałe dla Słowa Bożego.

Rozbić namiot (σκηνόω)

Καὶ ὁ λόγος σὰρξ ἐγένετο καὶ ἐσκήνωσεν ἐν ἡμῖν, καὶ ἐθεασάμεθα τὴν δόξαν αὐτοῦ, δόξαν ὡς μονογενοῦς παρὰ πατρός, πλήρης χάριτος καὶ ἀληθείας.

Bóg od początku stworzenia świata ukazuje się człowiekowi jako Ten, który chce być obecny pośród swojego ludu. W ogrodzie Eden przechadza się w porze powiewu wiatru, z Izraelem jest obecny w Namiocie Spotkania (poza obozem jak w Księdze Wyjścia, bądź pośrodku jak w Księdze Liczb), a w czasach ostatecznych jako Bóg-Człowiek między nami. Słowo ἐσκήνωσεν pochodzi od σκηνόω, co znaczy dosłownie rozbić namiot. Bez wątpienia jest to nawiązanie do wyjścia z Egiptu i trwania Boga pośród ludu. Jezus stał się nowym Przybytkiem, a jednocześnie zamieszkuje w nas. Dobrze jest wchodzić do tej tajemniczej przestrzeni jaką każdy człowiek ma w sobie. Przestrzeni obecności Boga, gdzie w Świętym Świętych czeka Ten, który może odmienić nasze serce i napełnić je światłością tak, jak uczynił to z Mojżeszem.

Źródło: pixabay.com

Napełniać (πληρόω)

30.12.2020 r., Łk 2,36-40

Τὸ δὲ παιδίον ηὔξανεν καὶ ἐκραταιοῦτο πληρούµενον σοφίᾳ, καὶ χάρις θεοῦ ἦν ἐπ’ αὐτό.

I to Dziecko wzrastało i nabierało siły napełniając się mądrością i łaska Boża była nad Nim. Łk 2, 40

Św. Łukasz opisuje rzeczywisty wzrost Jezusa. Ale jak Bóg może wzrastać, nabierać mądrości, napełniać się łaską? Czy nie jest tak, że to On jest pełen łaski i prawdy (por. J 1, 14) ? Może tak być, bo Osoba Jezusa jednoczy w sobie dwie natury: Boską i ludzką. Co do natury Bożej nie ma wątpliwości – jest pełen łaski, prawdy i mądrości. Co do natury ludzkiej – Jezus się rozwija, uczy, dojrzewa duchowo i moralnie. Chrystus, tak samo jak Maryja, w swym ludzkim życiu był przemieniony przez łaskę.