Zwątpić (διστάζω distadzō)

Natychmiast zaś Jezus wyciągnąwszy rękę pochwycił go i mówi mu: Małej wiary, w co zwątpiłeś? (Mt 14,31)

εὐθέως δὲ ὁ Ἰησοῦς ἐκτείνας τὴν χεῖρα ἐπελάβετο αὐτοῦ καὶ λέγει αὐτῷ· ὀλιγόπιστε, εἰς τί ἐδίστασας;

Et continuo Iesus extendens manum, apprehendit eum: et ait illi: Modicæ fidei, quare dubitasti?

Od zawsze towarzyszą nam wątpliwości. Jedne są metodyczne i skłaniają do szukania dowodów lub wykluczenia innych możliwości. Są zwątpienia natury duchowej, które nie omijają naszych myśli i serc. W skrajnych przypadkach to rozpacz i niedowierzanie Bożej miłości.

Dziś Jezus pyta: W co zwątpiłeś? Etymologia tego czasownika podpowiada, że człowiek stoi w jakiejś podwójności i waha się, w którą stronę iść. W konsekwencji nie idzie, tylko tonie we własnych lękach. W co zwątpiłeś Piotrze? W moc Jezusowego słowa, w siłę swojej wiary, w spojrzenie, które Cię prowadziło po falach? Gdzie następuje najczęściej załamanie mojej wiary? Jezus jest obok, na wyciągnięcie ręki.

http://www.pexels.com

Miejsce (τόπος topos)

Gdy wieczór już się stał podeszli ku Niemu uczniowie mówiąc: Puste jest miejsce i godzina już przeszła, uwolnij tłum, aby odszedłszy do wsi kupili sobie pokarmy. (Mt 14,15)

Ὀψίας δὲ γενομένης προσῆλθον αὐτῷ οἱ μαθηταὶ λέγοντες· ἔρημός ἐστιν ὁ τόπος καὶ ἡ ὥρα ἤδη παρῆλθεν· ἀπόλυσον τοὺς ὄχλους, ἵνα ἀπελθόντες εἰς τὰς κώμας ἀγοράσωσιν ἑαυτοῖς βρώματα.

Vespere autem facto, accesserunt ad eum discipuli eius, dicentes: Desertus est locus, et hora iam præteriit: dimitte turbas, ut euntes in castella, emant sibi escas.

Miejsce to przez uczniów jest postrzegane i nazwane jako puste. W ich oczach to jest pustynia. Nie ma nic do jedzenia. Lecz dla Jezusa ma inne znaczenie. Wyprowadził ludzi, jak pasterz owce, aby ich nakarmić. Mały szczegół na to wskazuje. Jest nim trawa. Miejsce puste stanie się za chwilę miejscem uczty, odpoczynku i nasycenia bez braków. Przy skromnych zapasach i przez ręce Jezusa i moc Jego modlitwy dziękczynnej, miejsce to staje się przyjazne i pamięta do dziś dobroć Ojca Niebieskiego, który daje nam chleb do dzielenia się nim. To miejsce jest tu, gdzie jesteś.

http://www.pexels.com

Tchnienie (הֶבֶל hebel)

Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami – wszystko jest marnością. (Koh 1,2)

הֲבֵ֤ל הֲבָלִים֙ אָמַ֣ר קֹהֶ֔לֶת הֲבֵ֥ל הֲבָלִ֖ים הַכֹּ֥ל הָֽבֶל׃

Ματαιότης ματαιοτήτων, εἶπεν ὁ Ἐκκλησιαστής, ματαιότης ματαιοτήτων, τὰ πάντα ματαιότης.

Vanitas vanitatum, dixit Ecclesiastes: vanitas vanitatum, et omnia vanitas.

Tchnienie (הֶבֶל hebel), w języku hebrajskim podstawowe znaczenie tego słowa to para wodna, oddech. W tekstach biblijnych występuje najczęściej w sensie metaforycznym, zwłaszcza kiedy odnosi się do ulotności życia ludzkiego (np. Ps 39,6-7) i w tych przypadkach oznacza coś ulotnego, przemijającego, nietrwałego, efemerycznego lub też coś, co nie ma konsystencji, to znaczy jest jak oddech, jak tchnienie.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu pochodzącym z Księgi Koheleta, na próżno możemy szukać takiego przekładu hebrajskiego słowa הֶבֶל (hebel), które wiele razy pojawia się w oryginalnym tekście hebrajskim. Współcześni tłumacze, nie tylko w języku polskim, ale w wielu językach, idą śladem św. Heronima, który przetłumaczył הֶבֶל (hebel) słowem vanitas, sugerując się z kolei greckim tłumaczeniem septuaginty. Stąd przyjęło się i rozpowszechniło tłumaczenie hebrajskiego הֶבֶל jako marność, co jest przekazem koncepcji, a nie obrazu – metafory, jaki ukazuje tekst hebrajski.

Słynny początek Księgi Koheleta po hebrajsku brzmi הֲבֵ֤ל הֲבָלִים (hăbēl hăbālîm). Wyrażenie to jest najwyższym stopniem przymiotnika, a więc dosłownie znaczy tchnienie ponad wszelkie tchnienie, czyli największe z możliwych, absolutne tchnienie. Z obserwacji życia i refleksji nad nim, Kohelet dzieli się spostrzeżeniem, że wszystko jest tchnieniem. Wszelki wysiłek ludzki jest jak tchnienie, które ulatuje i nie ma konsystencji, nie można go uchwycić i zachować. Według Koheleta tylko jedno nie jest tchnieniem: wierzyć Bogu (Koh 5,6; 7,18; 8,13; 9,2; 12,13). To On złożył w sercu człowieka zdolność do radości nawet z małych codziennych spraw i to jest dar Boży (Koh 5,17-19).

http://www.pexels.com

Nie wolno (οὐκ ἔξεστίν uk eksestin)

Jan bowiem upominał go: «Nie wolno ci jej trzymać». (Mt 14,4)

ἔλεγεν γὰρ αὐτῷ ὁ Ἰωάννης· Οὐκ ἔξεστίν σοι ἔχειν αὐτήν·

Dicebat enim illi Ioannes: Non licet tibi habere eam.

Nie wolno! Dzisiaj przy absolutyzacji wolności, kiedy stała się ona bogiem, nie wolno mówić: “Nie wolno”. Jednak warto powiedzieć sobie i innym, że czegoś robić nie wolno i to właśnie w imię wolności, aby pozostać człowiekiem wolnym. Inaczej bowiem pozostaniesz nie wolnym, ale zakładnikiem własnych instynktów, kaprysów, zachcianek i nałogów.

Teologowie średniowiecza uczyli nas, że małżeństwo jest najstarszym, pierwszym z sakramentów. Bóg ustanowił go w poranku stworzenia, kiedy stworzył ludzi jako mężczyznę i kobietę i ustanowił ich jako towarzyszy podróży, wzajemne wsparcie i towarzystwo.

Odejście od siebie, bądź zabranie komuś towarzysza podróży, jest jednym z zachowań, któremu należy powiedzieć: “Nie wolno!”

http://www.pexels.com

Cieśla (τέκτων tektōn)

Czyż nie jest ów cieśli Synem? Czyż Matka Jego nie nazywa się Mariam i bracia Jego, Jakub i Józef, i Szymon, i Juda. (Mt 13,55)

οὐχ οὗτός ἐστιν ὁ τοῦ τέκτονος υἱός; οὐχ ἡ μήτηρ αὐτοῦ λέγεται Μαριὰμ καὶ οἱ ἀδελφοὶ αὐτοῦ Ἰάκωβος καὶ Ἰωσὴφ καὶ Σίμων καὶ Ἰούδας;

Nonne hic est fabri filius? Nonne mater eius dicitur Maria, et fratres eius, Iacobus, et Ioseph, et Simon, et Iudas.

Pod wybranym słowem kryje się osoba św. Józefa. Jego umiejętności zawodowe mają szeroki zasięg. Józef wykonywał nie tylko pracę odtwórczą, wg pewnych wzorców, lecz zapewne ujawniał też zdolności konstruowania, budowania wg nowych pomysłów. Taki wniosek można wysnuć badając zakres znaczeniowy słowa tektōs. Zawód ten określał tego, kto buduje domy, obrabia drewno, kamienie, kto ma fach w ręku. A wszystkie te i inne talenty pochodzą od Architekta – Stwórcy nieba i ziemi.

http://www.pexels.com

Zrozumieć/złożyć razem (συνίημι syniemi)

Zrozumieliście to wszystko?”. Odpowiedzieli Mu: „Tak!”.

Συνήκατε ταῦτα πάντα; λέγουσιν αὐτῷ· Ναί. (Mt 13,51).

Intellexistis hæc omnia? Dicunt ei: Etiam.

Zrozumienie czegokolwiek nie przychodzi, ot tak sobie. Bóg lubi, jak pisał św. Wincenty Pallotti, świętą współpracę. Dlatego, żeby coś pojąć, to poza słuchaniem Jezusa, trzeba jeszcze to samemu poskładać razem (συνίημι).

pixabay.com

Perła (μαργαρίτης margaritēs)

Królestwo niebieskie podobne jest również do kupca, poszukiwacza pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko co miał, i kupił ją. Mt 13, 45n

Πάλιν ὁμοία ἐστὶν ἡ βασιλεία τῶν οὐρανῶν ἀνθρώπῳ ἐμπόρῳ ζητοῦντι καλοὺς μαργαρίτας· εὑρὼν δὲ ἕνα πολύτιμον μαργαρίτην ἀπελθὼν πέπρακεν πάντα ὅσα εἶχεν καὶ ἠγόρασεν αὐτόν.

Iterum simile est regnum cælorum homini negotiatori, quærenti bonas margaritas. Inventa autem una pretiosa margarita, abiit, et vendidit omnia quæ habuit, et emit eam.

Dwa wersety i wszystko jasne! Królestwo to Poszukiwacz pereł, ja – perła. Chrystus – Autobasileia (“On jest Królestwem”) znalazł mnie i wyzbył się wszystkiego, żeby mnie zdobyć.

pixabay.com

Jaśnieć (ἐκλάμπω eklampō)

Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w Królestwie Ojca ich. Mający uszy, niech słucha. (Mt 13,43)

τότε οἱ δίκαιοι ἐκλάμψουσιν ὡς ὁ ἥλιος ἐν τῇ βασιλείᾳ τοῦ πατρὸς αὐτῶν. ὁ ἔχων ὦτα ἀκουέτω.

Tunc iusti fulgebunt sicut sol in regno Patris eorum. Qui habet aures audiendi, audiat.

Przyimek ἐκ (ek, z/od), który łączy się z czasownikiem λάμπω (lampo, świecić), podpowiada, że światło, blask sprawiedliwych, będzie pochodzić z wnętrza duszy oświetlonej blaskiem majestatu i miłości Ojca Niebieskiego. Każde światło ducha ma swój początek w Bogu, który jest Światłością. Ktokolwiek nosi w sobie światło mądrości, blask sprawiedliwości, czy też promienie jakiejkolwiek cnoty, niech pamięta, że nie z niego samego to pochodzi. W ten sposób zachowa łagodne światło pokory, które wskaże drogę z ziemi do Nieba.

http://www.pexels.com

Kielich (ποτήριον potērion)

Rozsądziwszy zaś Jezus powiedział: Nie wiecie, o co prosicie. Możecie pić kielich, który Ja mam pić? Mówią Mu: Możemy. (Mt 20,22)

ἀποκριθεὶς δὲ ὁ Ἰησοῦς εἶπεν· οὐκ οἴδατε τί αἰτεῖσθε. δύνασθε πιεῖν τὸ ποτήριον ὃ ἐγὼ μέλλω πίνειν; λέγουσιν αὐτῷ· δυνάμεθα.

Respondens autem Iesus, dixit: Nescitis quid petatis. Potestis bibere calicem, quem ego bibiturus sum? Dicunt ei: Possumus.

Kielich, o którym mowa, jest alegorią męki Pana Jezusa. On pierwszy przyjął w wolności i zaufaniu Ojcu całą jego zawartość, całą gorycz i trwogę krzyża. W czasie dzisiejszej rozmowy z Synami Zebedeusza nie było im wiadome, czym będzie zasiadanie po prawej i lewej stronie, i jak to się ma dokonać. Zanim zasiądą w Królestwie Bożym, będą uczestniczyć w Męce. Zanim jednak to nastąpi, upłynie jeszcze wiele lat, aby mogli dojrzeć do miłości ofiarnej, cierpliwej i “do końca”. Wzrost zapewnia pełen życia i miłości kielich, który pili pierwszy raz na Ostatniej Wieczerzy.

Stać (עמד ʽāmad)

Wtedy to ludzie ci odeszli w stronę Sodomy, a Abraham stał dalej przed Panem. (Rdz 18,22)

וַיִּפְנ֤וּ מִשָּׁם֙ הָֽאֲנָשִׁ֔ים וַיֵּלְכ֖וּ סְדֹ֑מָה וְאַ֨בְרָהָ֔ם עוֹדֶ֥נּוּ עֹמֵ֖ד לִפְנֵ֥י יְהוָֽה

Converteruntque se inde viri et abierunt Sodomam; Abraham vero adhuc stabat coram Domino.

Stać (עמד ʽāmad) – czasownik ten w języku hebrajskim, w podstawowej koniugacji qal, oznacza wystąpić, pokazać się, wejść, stać prosto, trwać, zamieszkiwać, zatrzymać się, pozostać, przetrwać. Od tego rdzenia (ʽmd) pochodzi rzeczownik kolumna, filar, słup (ʽāmûd). Już i tak bogaty w cały wachlarz znaczeń czasownik עמד (ʽāmad) w tekstach biblijnych występuje w różnych kontekstach i przyjmuje jeszcze inne znaczenia. Na przykład w kontekście militarnym znaczy zająć pozycję (1 Sam 17,3; 2 Sam 2,25). Często czasownik ten używany jest np. w odniesieniu do posiedzeń sądowych (Ez 44,24) lub transakcji pomiędzy stronami paktu (2 Krl 23,3), a także w kontekście kultycznym i wtedy oznacza służbę Panu (Pwt 10,8). Podobnie też wspólnota liturgiczna stoi przed Panem podczas kultu (Kpł 9,5; Jr 7,10) to znaczy modli się. Jednakże, bardzo często w Biblii czasownik עמד (ʽāmad) znaczy po prostu stać. Np. sługa Abrahama stoi przy wielbłądach (Rdz 24,30), do Mojżesza Bóg mówi „ziemia, na której stoisz jest święta” (Wj 3,5), itd. Można nawet powiedzieć, że jakieś miasto stoi na wzniesieniu, albo że jakiś lud, stoi, czyli zamieszkuje jakąś ziemię (Wj 8,18).

Dzisiejsze pierwsze czytanie (Rdz 18,20-32), opowiada o Abrahamie, który wstawia się do Pana za mieszkańcami Sodomy i Gomory. Modlitwa Abrahama jest targowaniem się o pięćdziesięciu, czterdziestu, itd… sprawiedliwych, którzy być może mieszkają pośród bezbożnych. To, co jednak najbardziej przykuwa uwagę, jest początek opowiadania: YHWH wyjawia Abrahamowi swój zamiar zniszczenia miast, przeciwko którym głośno rozlega się skarga, z powodu ciężkich występków ich mieszkańców, dlatego Bóg chce pójść tam i sprawdzić, czy oskarżenie jest zgodne z rzeczywistością. Następny werset (w. 22) jest bardzo enigmatyczny: „Wtedy ludzie ci (trzej goście Abrahama) odeszli w stronę Sodomy, a Abraham stał (עמד ʽōmed) dalej przed Panem”, dosłownie, stał dalej przed obliczem YHWH. Jeśli ci ludzie, czy, jak tłumaczą niektórzy, mężowie odeszli, a my czytelnicy wiemy od narratora, że to Pan był z wizytą u Abrahama, to jak Abraham mógł dalej stać przed Nim? Niektórzy uczeni starają się rozwiązać zagadkę i tłumaczą, że dwaj mężowie (goście Abrahama)poszli w kierunku Sodomy, a trzeci z nich, którym był Pan, pozostał rozmawiając z Abrahamem. Tekst hebrajski jednak nic nie mówi o takim rozdzieleniu się trzech gości Abrahama. W tym opisie doświadczenia Abrahama można jednak z łatwością wyczuć podobieństwo do naszego doświadczenia. Ileż to razy rozpoznajemy obecność Pana w spotkanym człowieku i jest to jednocześnie Ten sam Pan, przed którego obliczem stajemy (עמד ʽāmad) na modlitwie.

Cała dyskusja Abrahama z Bogiem, jego modlitwa wstawiennicza za sprawiedliwych mieszkańców Sodomy, spotyka się z akceptacją Pana, dlatego że kto prosi otrzymuje, kto szuka znajduje a kołaczącemu zostanie otworzone (Łk 11,1-13).

http://www.pixabay.com