Wstawszy (αναστας)

Wstawszy (αναστας)

Mk 2, 14
A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Chodź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim.

Gdy wejdziemy do Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie i do pustego Grobu Pańskiego, gdy uklękniemy przed pustą płytą grobową, gdzie spoczywało ciało Pana, nad płytą na proporcu zobaczymy pełen radości i nadziei grecki napis: „Christos anesth” – Chrystus Zmartwychwstał. A zatem grecki termin anesth oznacza wstać, powstać, ale kieruje też nasze myśli ku prawdzie o zmartwychwstaniu.


To, co zrobił Lewi (Mateusz), kiedy wstał od kasy i poszedł za Jezusem, było ruchem w dobrym kierunku, tj. ku zmartwychwstaniu.


Niech ta perspektywa przyświeca nam za każdym razem, kiedy się nie chce wstać.

Grób Pański w Jerozolimie

bądźcie odważni (θαρσειτε)

bądźcie odważni (θαρσειτε)


Mk 6,50


Wszyscy Go bowiem zobaczyli i przestraszyli się. A On zaraz do nich przemówił tymi słowy: Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się!

Odwagi – innymi słowy znaczy bądźcie odważni, ośmielcie się, bądźcie dobrej myśli. Jezus nie dla zabawy dał swoim uczniom przeżyć burzę na jeziorze. W ten sposób uczył ich tego, jak być dobrej myśli również w trudnych sytuacjach życia, nie wyłączając choroby a nawet śmierci.

Przecież śmierć chrześcijańska otwiera dużo nowych horyzontów i możliwości, pokazuje rozpad a jednocześnie przychodzącą pełnię, czyli Chrystusa. Ta Ewangelia jest dobrą lekcją także dla nas.

Kim ty jesteś? (συ τις ει)

Kim ty jesteś? (συ τις ει)

Żydzi wysłali do Jana (Chrzciciela) z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kim ty jesteś?»


Jan 1,19


To jest dobre pytanie postawione sobie na początku roku, oraz w odniesieniu do innych osób, w tym do Chrystusa.

Kim ja jestem? Jestem sobą, mężczyzną albo kobietą, ojcem, matką, synem, córką wnukiem, wnuczką, dziadkiem, babcią, bratem, siostrą, sąsiadem, przyjacielem, etc. Kim jestem w odniesieniu do rodziny, do rodziny Kościoła, do rodziny ludzkiej?

Najważniejsze jest jednak pytanie: Kim jestem w odniesieniu do Boga, do Jezusa Chrystusa, tak jak to było w przypadku Jana Chrzciciela.
Jan odpowiedział, że jest „głosem” Słowa – Jezusa; jest też odkrywcą, promotorem i zwolennikiem pierwszoplanowej obecności Boga w życiu.

A kim ja jestem? Jestem wezwanym przez Jana do niekończącego się nawrócenia, do bycia „uchem” przyjmującym Słowo Jezusa. A kiedy Słowo spłynie do serca i je namaści swoją obecnością, zyskam swoją tożsamość i odwagę wydania, zabrania „głosu” w sprawie Jezusa.

Strzeżcie się



Mt 10,17 (προσεχετε)


Strzeżcie się natomiast tych ludzi, gdyż będą was wydawać sądom i biczować w swoich synagogach.

Z przyjaciółmi rozmawiamy z przyjemnością. Z radością idziemy do swoich. Właśnie w drugi dzień Świąt odwiedzamy się wzajemnie. Ale są też i „męczące” osoby i rozmowy. Aby nie stracić wewnętrznego pokoju przy spotkaniu, lepiej pomilczeć i w duchu się pomodlić za przykładem męczennika Szczepana. Lepiej spojrzeć w niebo niż w zgniłe bagno.

Strzec się znaczy też zwrócić uwagę, wystrzegać się. Przecież jeden komentarz w Internecie, czy fala hejtu nie może zburzyć w nas pokoju i wiary.


Szczepanie, patronuj naszym dzisiejszym spotkaniom, zwłaszcza tym, które nas umęczą.

Jan

Jan


Łk 1,13


Nie bój się, Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan.


Mam kolegę o imieniu Angel, czyli Anioł. Tak ochrzciła go mama. Jest to imię wzniosłe i przypomina o świecie aniołów.
A jak jest z imieniem Jan? Jan – Jehochanan – znaczy JHWH (Pan) jest łaskawy, Łaska Boża. Łaska jest przychylnością, wspaniałomyślnością, pomocą, opieką lub niezasłużonym darem udzielanym przez Boga człowiekowi.

Jan – jest to wiec mocne imię. Ile to razy śpiewaliśmy refren psalmu: „Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia”. Takim imieniem Zachariasz nazwał syna. I my dostrzegajmy łaskę, przychylność Boga, w wydarzeniach naszego życia.

Eljasz

Eliasz
Jezus odparł: «Eliasz istotnie przyjdzie i wszystko naprawi.


Mt 17,11


Eliasz – znaczy moim Bogiem jest Jahwe.


Kiedy Bóg jest na swoim miejscu, wszystko jest na właściwym miejscu. To jest klucz do naprawy usterek i awarii występujących w człowieku. Historia Eliasza pokazuje co się dzieje, kiedy Bogiem jest Jahwe. Nastepuje rozmnożenie mąki i oliwy u wdowy,
wskrzeszenie syna wdowy z Sarepty,
sprowadzenie ognia z nieba na Górze Karmel, realizują sie dobre pomysły, rozdzielają się wody Jordanu,
przekazywane są charyzmaty uczniowi Elizeuszowi, nastepuje tajemnicze odejście na ognistym rydwanie. A ostatecznie jego postawę podejmują najwieksi: Jan Chrzciciel i sam Jezus. Tak się wszystko naprawia. I my bądźmy Eliaszami, tymi, których Bogiem jest Pan.

by wypchnął – εκβαλη

Mt 9,38
Proście zatem Pana żniwa, aby wyprawił robotników na swoje żniwo.

Dosłowne tłumaczenie mówi: „… aby wypchnął robotników…”. Inne znaczenia użytego tu słowa są takie: wyrzucić, zepchnąć, wypędzić, wygnać, oddalić. Aż się prosi o tłumaczenie: „Panie, jesteśmy niczym lenie śmierdzące, prosimy Cię, weź kija i pogoń nas do roboty”.

Dwie dobre sprawy przynosi dzisiejsze Słowo. Dobrze nas czyta, tj. pokazuje naszą opieszałość i jej zaradza. Nie raz widziałem płonność moich chęci i deklaracji. Jak pokazuje historia, najbardziej Królestwo Boże rozszerza się w czasie prześladowań, wtedy kiedy uczniowie Pana są „wygnani” ze swego komfortu.

Z trudem, ale chcę poprosić: Panie, oto ja, wypchnij mnie!

Uważajcie na siebie – προσεχετε

Uważajcie na siebie

Łk 21,34

Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask.

„Uważajcie na siebie” można też przetłumaczyć: zważcie, zwróćcie uwagę. Rzeczywiście, na progu Adwentu warto się zważyć. A waga prawdę Ci powie. Dobry sportowiec posiada wysoką wydolność serca. Dzisiejszy tekst jest dosadny. Obżarstwo, bycie na rauszu, na kacu i zamiana celu na środki są destrukcją naszej kondycji. A nawet są potrzaskiem, więzieniem, które sami sobie fundujemy.
Jeśli uda się mi przeżyć Adwent niczym obóz kondycyjny czy sanatorium to nie znaczy, że na Święta mam znowu wejść w „ociężałość”. Skorzystam z zaproszenia by „zwracić uwagę na siebie” aż do końca.

Żyją – ζωσιν

Żyją – ζωσιν

Łk 20,38
Nie jest On więc Bogiem umarłych, ale żywych, gdyż dla Niego wszyscy żyją.

Na szczęście brak wiary w życie wieczne pochodzi z luk w myśleniu a nie ze stanu rzeczywistosci. „Nasza wiara jest zwrócona ku życiu. Zawierza Bogu żyjacych. Jej celem jest życie, kocha życie na wszystkich poziomach jako dar i odblask Boga, który jest życiem” (por. J. Ratzinger, Śmierć i życie wieczne).
Pamiętam pewną sędziwą panią, która z uśmiechem mówiła: „Proszę sobie wyobrazić, że wszyscy moi przyjaciele są już po drugiej stronie. Już i ja chętnie bym się do nich przeprowadziła”.
Kto ma Boga, ten ma życie. Kto Boga odrzucił, już przegrał.

Nie zniechęcać się

Nie zniechęcać się (mē enkakein)


Mówił zaś im też przykład względem tego, że trzeba się zawsze modlić i nie ulegać zniechęceniu.

Łukasz 18,1

mē enkakein, – nie ustawać – słowo również znaczy: nie stać się słabym, nie upadać na duchu, nie poddać się złu. Najpełniejszym zaś tłumaczeniem jest: nie ulegać zniechęceniu.
Przypominam sobie Jasia, który napisał do św. Mikołaja list z prośbą o rower, a pod choinką znalazł jedynie trochę słodyczy. „Smutno ci Jasiu, powiedziała mama, że św. Mikołaj cię nie wysłuchał? -” Nie. Wysłuchał, i powiedział: „Nie”. Odparł Jasiu. Patrząc szerzej na sprawę, Jasiu nie ulegl zniechęceniu. A mamy wokół nas tyle pokus do zniechęcenia: coronavirus, choroba, zniesławienie Kościoła, osobiste porażki. Dobrze, że właśnie w tym czasie dostajemy medycynę Słowa, zawierającą szczepionkę, by nie ulegać złu zniechęcenia.