Owoc (καρπός karpos)

I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. (Łk 13,6)

Ἔλεγεν δὲ ταύτην τὴν παραβολήν· συκῆν εἶχέν τις πεφυτευμένην ἐν τῷ ἀμπελῶνι αὐτοῦ, καὶ ἦλθεν ζητῶν καρπὸν ἐν αὐτῇ καὶ οὐχ εὗρεν.

Smutne byłoby lato, czy też jesień, bez owoców. Kiedy jest urodzaj owoców, cieszą się gospodynie i robią dżemy, kompoty, wyciskają soki. W stolicy truskawki, w Korycinie częstują plackiem truskawkowym; sadownicy z Grójca sprzedają jabłka i liczą kasę; winiarze w Italii czy też w Beaujolais smakują wino; Czesi i Słowacy palą śliwowicę. Są owoce, więc jest radość. A jakie owoce przynosi drzewo mojego życia? Ile daje radości?

Błogosławieni (μακάριοι makarioi)

Lecz On rzekł: Tak, błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają. (Łk 11,28)

αὐτὸς δὲ εἶπεν· μενοῦν μακάριοι οἱ ἀκούοντες τὸν λόγον τοῦ θεοῦ καὶ φυλάσσοντες.

I dziś przyda się nam trochę szczęścia. O szczęściu przekonuje nasze narodzenie się, wyssane mleko z piersi naszej matki, otrzymana czułość i troska; albo też szczęście z tego, że raz się narodziliśmy i już nigdy nie umrzemy. Osobiście, a to wam dziś zdradzę, przeżywam szczęśliwe chwile o świcie, kiedy na moim tarasie, popijając kawę, czytam, zastanawiam się nad codzienną Ewangelią i dzielę się Słowem. Po prostu, szczęśliwa przygoda od samego rana.

Być wydanym (παραδίδοσθαι paradisostai)

Weźcie wy sobie dobrze do serca (do uszu waszych) te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. (Łk 9,44)

θέσθε ὑμεῖς εἰς τὰ ὦτα ὑμῶν τοὺς λόγους τούτους· ὁ γὰρ υἱὸς τοῦ ἀνθρώπου μέλλει παραδίδοσθαι εἰς χεῖρας ἀνθρώπων.

Pan Jezus wie, że będzie przekazany, dostarczony, wydany w ręce ludzi, czyli poddany cierpieniu, męce i zabiciu. Wydanie w ręce ludzi oznacza cierpienie i śmierć. Jak straszne są ludzkie ręce. A jednak Jezus godzi się na to wydanie, aby tym sposobem dostać się się do serca człowieka. Człowieka szanuje Bóg, troszczy się o niego przyroda, tylko człowiek jest wrogiem samego siebie, bo czym można wytłumaczyć ten złowieszczy atak na „najpiękniejszego z synów ludzkich”? Ta rzeczywistość trwa ciągle. Uświadamiają to znane nam słowa: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje, które za was będzie wydane”. Swoim wydaniem się w nasze rece, Jezus śpieszy nam na ratunek.

Słowo Boże (ὁ λόγος τοῦ θεοῦ ho logos tu theu)

Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. (Łk 8,11)

Ἔστιν δὲ αὕτη ἡ παραβολή· ὁ σπόρος ἐστὶν ὁ λόγος τοῦ θεοῦ.

Słownik PWN podaje taką definicję słowa Bożego: słowo Boże (tekst Biblii), ale: Słowo Boże (= Syn Boży), Słowo Wcielone (= Jezus Chrystus). Dlatego nie bez znaczenia jest zachęta Franciszka, by Ewangelię stale mieć ze sobą. A drugim wnioskiem, płynącym z definicji, jest takie odczytanie powyższego zdania: Ziarnem jest Syn Boży; ziarnem jest Jezus Chrystus; ziarnem jestem Ja – mówi Jezus, twoj Pan i Zbawiciel. Nie jest więc bardzo skomplikowany dostęp do Boga, do Jego obecności i Jego mocy. Wystarczy Jego jedno słowo.

Przychodzący, słuchający i czyniący (ἐρχόμενος, ἀκούων καὶ ποιῶν)

ἐρχόμενος πρός με καὶ ἀκούων μου τῶν λόγων καὶ ποιῶν.

Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów Moich i wypełnia je. Łk 6,47

Przyjść, słuchać i wypełniać. Fotograf używa statywu o trzech nogach. Rodzina, czy też wspólnota zakonna, to przynajmniej trzy osoby. I Bóg też jest Trójcą. W dzisiejszej Ewangelii mamy trzy słowa: przyjść, słuchać i czynić. Występują one razem, nierozdzielnie. Ten, kto bierze poważnie do serca te słowa zapewnia swojemu życiu solidny, stabilny i trwały fundament a życiowa budowla wzniesie się wysoko, do samego nieba. Jezus, mówiąc nam te słowa, uchyla rąbka tajemnicy swojego życiowego sukcesu i nam życzy powodzenia.

Szabat (σάββατον sabbaton)

I dodał: Syn Człowieczy jest Panem także szabatu. (Łk 6,5)

Szabat znaczy odpoczynek oraz tydzień, czyli czas od jednego do drugiego szabatu. Cały czas należy do Syna Człowieczego, do Boga i do nas. Zatem nie tylko w szabat, a w naszym przypadku w niedzielę, ale i we wszystkie pozostałe dni tygodnia, Bóg zaszczyca nas swoją obecnością. Dni pracy i naszego odpoczynku stają się puste i pozbawione celu, kiedy brakuje w nich Boga. Z trudem nam przychodzi bycie z Bogiem jedną godzinę w tygodniu na niedzielnej Mszy świętej. To nam pokazuje, jak daleko jesteśmy od sztuki bycia z Bogiem w obiecanym wiecznym szabacie.

Palcem ruszyć (δακτυλω κινησαι)

Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Mt 23,4

* W restauracji, przy stoliku, siedziały dwie pary. Jeden z mężczyzn mówił chętnie i dużo. W pewnym momencie skomentowała to jego zdenerwowana żona: „Ach, zawsze tylko teoria, teoria i teoria”. Prawdopodobnie brakowało przysłowiowego ruszenia palcem.
Ale nawet, kiedy teoria jest dobra, jak to mamy w dzisiejszej Ewangelii, można postępować niezgodnie z prawdą a nawet wbrew niej. Prawda życia wyraża się we wprowadzeniu słowa w czyn. Po przeczytaniu tego tekstu, przyszedł czas, aby ruszyć palcem.

Dopuście (ἄφετε afete)

Mt 19, 14: Lecz Jezus rzekł: «Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie».

ὁ δὲ Ἰησοῦς εἶπεν· ἄφετε τὰ παιδία καὶ μὴ κωλύετε αὐτὰ ἐλθεῖν πρός με, τῶν γὰρ τοιούτων ἐστὶν ἡ βασιλεία τῶν οὐρανῶν.

Nikomu nie wolno zabraniać bliskości i przyjaźni z Jezusem. Wprost przeciwnie, potrzeba robić wszystko, aby droga do Jezusa była szeroko otwarta. A my, dorośli, mamy być budowniczymi tych drog i ścieżek. Przykładem i słowem mamy być przewodnikami na szlakach prowadzących do Boga. Dzieci zaś są nam przykładem spontanicznego, naturalnego zaufania i przylgnięcia do dobrego opiekuna. Rodzice zastępują dzieciom Boga na ziemi a my, dorośli, trwajmy w przylgnięciu do Ojca i wdzięczności tym, którzy nam pozwolili i pomogli przyjść do Niego.

Ściął głowę (απεκεφαλισεν)

Posłał zatem i ściął Jana w więzieniu. Mt 14,10

Dzisiaj mamy kryminał. Gdzie jest tu miejsce na dobre wiadomości? Głowa Jana Chrzciciela wydaje się być zbyt wysoką ceną za decyzje podjęte w pijanej głowie Heroda, miotanej namiętnościami. Choć dziś trudniej jest z tańcem, to jednak powyższa historia może nas ostrzec przed nadmiarem alkoholu wypijanego nie tylko latem, przed zwodniczą siłą nieopanowanych namiętności i przed płaceniem wysokich i niepotrzebnych kosztów za najzwyklejszą nierozwagę.

Chwasty i pszenica (ζιζανια και σιτος)

A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy”. Mt 13,29

* W zagonie zboża nie raz widzimy wybijającą się roślinę, która do złudzenia przypomina owies a nim nie jest. Jest to zwykły chwast o nazwie „owies głuchy”. Jako gatunek rodzimy występuje w Eurazji i północnej Afryce. Ponadto szeroko rozprzestrzeniony jako gatunek zawleczony w regionach o klimacie umiarkowanym. W Polsce spotykany głównie na południu, gdzie jest pospolitym chwastem w uprawach.
Łodyga dorasta nawet do 150 cm wysokości. Prezentuje się okazale. Kwiatostan to wiecha z licznymi gałązkami, które w okresie późniejszym zwisają. Kłoski dorastają do 18–22 mm długości.
Owies głuchy jest blisko spokrewniony z owsem zwyczajnym. Jego ziarno jest puste, ale potrafi się rozmnażać.
Dopiero po wymłóceniu, na wialni, strumień wiatru oddziela od dobrego ziarna te puste i umieszcza je razem z plewami. To taka agro-morfologiczna egzegeza absolwenta Technikum Mechanizacji Rolnictwa w Sejnach. Zatroszczmy się o ciężar gatunkowy własnych uczynków, aby nas wiatr nie uniósł do spalarni śmieci.