Nie bójcie się

Nie bójcie się
(μη φοβεισθε – me fobeisthe)



J 6, 20:
On zaś rzekł do nich: «To Ja jestem, nie bójcie się».


Lęk uczniów wywołany nagłym i nieoczekiwanym  pojawieniem się Jezusa był nierozumny. Myśleli, że to zjawa jak pisze Mateusz. No właśnie, te nasze fantazje karmią nas strachem i zasłaniają obecnego, nawet wśród życiowych burz, samego Boga. Tymczasem Łukasz mówi, że Jezus „widząc jak trudzili się, przyszedł do nich”. Bóg przychodzi aby nam pomóc a nie zamieniać nasze życie w jakiś koszmar. W Ps. 53 czytamy: „Ci, którzy nie wzywają Boga, tam zadrżą ze strachu, gdzie bać się nie ma czego”. Moim najlepszym lekiem uspokajającym jest pastylka słowa: „Ja jestem” i, zapewniam was, jest skuteczna i nie ma skutków ubocznych.

Idźcie

Poszedłszy (πορευθεντες)

Mk 16, 15

I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!


Jezus poleca uczniom iść, chodzić, podróżować, jechać i postępować aby głosić, kolportować dobrą informację o zwycięstwie życia w meczu ze śmiercią.
„Iść” to jest nasze chrześcijańskie DNA. Drugą częścią naszej tożsamości jest przekazywanie dobrych spraw, pozytywnych wiadomości. Ale coś mi się wydaje, że jesteśmy zajęci innym tematem.

Znaki (σημεια – sēmeia)

Znaki (σημεια – sēmeia)
J 11, 47n
Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: «Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w niego».

* Znaki to są mocne wskazania, sygnały, które mają w sobie moc sprawczą. Największym zmartwieniem Sanhedrynu była budząca się i rosnąca wiara w sercach ludzi w Boga, w istnienie dobroci, czułości, troski, sprawiedliwości, nadziei i prawdy. I dzisiaj niektórym wiara jest nie po drodze. Wczoraj natrafiłem na tytuł: „Prorok nigdy nie umiera”. Pozostaje znakiem. Nie rezygnujmy z dobrych znaków. Oby się cały świat nimi napełnił. Ty i ja, znaki to są dwa.

Mesjasz (χριστος)

Mesjasz (χριστος)
J 7, 41:
Inni mówili: «To jest Mesjasz».

Znamy słowa Mesjasz, Chrystus. Dziś odświeżymy ich znaczenie. Czy to wypowiedziane po hebrajsku („מָשִׁ֫יחַ” – Masziasz), czy też po grecku (χριστος) znaczą to samo – Pomazaniec, Namaszczony. Jest to termin, którym określano zazwyczaj królów, kapłanów-lewitów i proroków, ale także zapowiedzianego przez Boga Zbawiciela.
W pełni określają Jezusa.
My, ochrzczeni, tak samo jesteśmy namaszczeni, właśnie na proroków, królów i kapłanów. Nosimy w sobie, i niesiemy innym, Jezusowe namaszczenie. Okazuje sie, że i z tzw. „Koziej Wólki”, jeśli Jezus namaści, może być coś dobrego. Ważne, aby o tym pamiętać.

Daj się przebłagać (ἱλάσθητί)

Daj się przebłagać (ἱλάσθητί)


Łk 18, 13:


A celnik stojąc z daleka nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, daj się przebłagać mnie, grzesznikowi!



Bił się w piersi aż dudniało,
Ciało wraz z duszą głośno błagało
O miłosierdzie, o zlitowanie,
Świadomych win przebłaganie.

Zniknęły już dzisiaj znaki pokuty
Winę zdobimy koroną buty
Lub zalewamy ją jak robaka
Smutna historia i byle jaka.

Ni grzesznik, ni święty,
Same wykręty.

Dokąd są jeszcze kościoły otwarte,
Nie traktuj grzechu śmiechem lub żartem.
Wiesz co masz zrobić człowiecze miły
By smaki życia do ciebie wróciły.
(pp)

Brat – ἀδελφός (adelfos)

Brat twój ten – ἀδελφός σου οὗτος
(adelfos sou houtos)

Łk 15, 32: A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”».

Użyte tu słowo brat, znaczy osoba bliska; brat w sensie rodzinnym i duchowym. Słowo można tłumaczyć – „z jednego łona”. Dzisiejszą Ewangelię nazywamy przypowieścią o miłosiernym ojcu, albo o marnotrawnym synu. Spróbujmy też spojrzeć na nią jako na opowiadanie o utraconym braterstwie.

Młodszy i starszy syn przestali być braćmi. Podzielił ich majątek. Chcąc mieć, przestali być. Przestali być jak bracia. Przestali też, z tego samego powodu, być synami. Dla chęci posiadania stracili z oczu ojca. Zapomnieli, że obaj pochodzą z tego samego łona. W swoim zaślepieniu dotarli do takiego stanu, że cała przypowieść zamienia się w tłumaczenie chłopom, jak krowie na miedzy, że bez braterstwa daleko w życiu się nie zajdzie.

stalibyście się – genesthe(γενησθε)


Mt 5,45
Abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Jest to poważne zaproszenie. Stać się jak Bóg Ojciec. Stawać się to powrócić do swojej genezy. A geneza to jest nasz rodowód, pochodzenie, praprzyczyna, źródło, gleba z której wyrastamy, nasza kolebka i tło. Nasz rodowód zaczyna się od Boga Ojca. Stąd zaproszenie Jezusa do bycia jak Ojciec niebieski nie powinno nas dziwić. Mamy przecież te same geny jak On.


Bóg Ojciec przyznaje się do wszystkich swoich dzieci, tych zadbanych i tych popertanych. A ja? Aż strach pomyśleć! Chcę żyć odrębnie, osobno, oddzielnie a w konsekwencji samotnie i mieć święty spokój. Spokój tak, ale czy święty? To nie jest w porządku. To nie jest po drodze do stawania się jak Bóg Ojciec.

Wstawszy (αναστας)

Wstawszy (αναστας)
Łk 5, 27
Potem wyszedł i zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zaś zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim.


Jak mi się ciężko dziś wstawało, tak trudno mi było oderwać się od poduszki. A przecież wiem, że z poduszką nie należy dyskutować. Zapomniałem, że po wstaniu czeka mnie piekny, nowy dzień, nowe życie. Lewi Mateusz, natychmiast odkleił się od pieniędzy (a pamiętajmy, że pieniadze każdy lubi) zostawił wszystko, wstał i poszedł w nowe życie. Jedno słowo „wstał” wyraża największą prawdę naszej wiary: Chrystus wstał! Autorzy biblijni pokochali to słowo „wstał” i ono stało się centrum nie tylko ich opowiadań, ale głównie ich życia. Trzeba wstawać rano, z fotela, ze złych nawyków i przywiązań, z nienawisci, nieprzebaczenia, niezgody. Dzięki temu wysiłkowi wstępujemy w nowe życie.

Podziękowawszy – eucharistesas(ευχαριστησας)


Mk 8, 6:


A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je podawali. I podali tłumowi.

Dzisiaj mamy na tapecie, jedno z najpiękniejszych słów na świecie. A jest to słowo dziękuję. Już małe dzieci uczymy, by potrafiły podziękować. Bez słowa wdzięczności słabną ludzkie więzi, pojawią się pretensje, a w sercu gorycz. Jezus swoim dziękuję, wyprowadza z kłopotów i zmartwień swoich uczniow i tłum swoich słuchaczy. Używanie słowa dziękuję otwiera nam oczy, by zobaczyć, że nie jesteśmy tak biedni jak myślimy, że mamy zawsze coś do dania i to w nadmiarze.


Jeśli chcesz dziś w Grecji komuś podziękować, to powiesz: Euchrysto! I już jestesmy przy Eucharystii, Mszy świętej. Można powiedzieć, że dziękuję jest kodem DNA, sercem każdej Mszy św., a tym samym naszą tożsamością.

Pasterz (ποιμεν)

Pasterz (ποιμεν)

Mk 6, 34


Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu [sprawach].

„To są moi ludzie – pomyślał Jezus – poszukują pasterza”. To wzajemne przyznanie się do siebie zaowocowało nauczaniem i rozmnożeniem chleba, Eucharystią. „Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego”.