A słowo Boże szerzyło się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę. (Dz 6,7)
Καὶ ὁ λόγος τοῦ θεοῦ ηὔξανεν καὶ ἐπληθύνετο ὁ ἀριθμὸς τῶν μαθητῶν ἐν Ἰερουσαλὴμ σφόδρα, πολύς τε ὄχλος τῶν ἱερέων ὑπήκουον τῇ πίστει.
Et verbum Domini crescebat, et multiplicabatur numerus discipulorum in Ierusalem valde: multa etiam turba sacerdotum obediebat fidei.
Liczba chrześcijan wzrasta poprzez przyjęcie chrztu świętego. Nowi uczniowie Chrystusa to dzieci, które są przyjmowane do Kościoła na podstawie wiary ich rodziców, bądź też są to dorośli, którzy osobiście tę wiarę wyznają.
Piszę ten komentarz i myślę o sobotnim chrzcie maleńkiej Mai. Wraz z mamą i tatą odbyła długą podróż, aby w rodzinnej parafii swoich rodziców, w tym samym kościele, gdzie oni stali się chrześcijanami, pomnożyć liczbę uczniów Pańskich. Zawsze mnie wzrusza dialog rozpoczynający chrzest, w którym pada pytanie skierowane do rodziców: – O co prosicie Kościół Boży dla swojego dziecka? – O wiarę (o chrzest). – A co daje wiara? – Życie wieczne!
Czy można jeszcze lepszą ścieżkę wzrostu zaproponować swemu dziecku na początku jego życiowej drogi?
