Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić. (J 11,51-53)
Ἰησοῦς ἀποθνῄσκειν ὑπὲρ τοῦ ἔθνους, καὶ οὐχ ὑπὲρ τοῦ ἔθνους μόνον, ἀλλʼ ἵνα καὶ τὰ τέκνα τοῦ θεοῦ τὰ διεσκορπισμένα συναγάγῃ εἰς ἕν. ἀπ᾽ ἐκείνης οὖν τῆς ἡμέρας συνεβουλεύσαντο ἵναἀποκτείνωσιν αὐτόν.
Iesus moriturus erat pro genteet non tantum pro gente sed et ut filios Dei qui erant dispersi congregaret in unum ab illo ergo die cogitaverunt ut interficerent eum.
Bóg realizuje wielkie projekty. Zebrać i zgromadzić w jedno wszystkich indywidualistów jest jednym z nich. Dodajmy: jest to nie lada zadanie. Koszta wykonania tego pomysłu są bardzo wysokie. Jezus zapłacił za to swoim życiem. Podobną cenę ponieśli i ponoszą ci, którzy wchodzą do tej inicjatywy. Widoczne efekty zjednoczenia ludzi są, jak dotąd, skromne. Widzimy, jak wiele jest jeszcze do zrobienia. Pan Bóg jest niezłomny, wytrwały i konsekwentnie gromadzi w jedno. Nas, tak skłonnych do rozpraszania, na nowo zaprasza do udziału w Jego projekcie. Do piekła idzie się w pojedynkę. Do Nieba wchodzi się razem.
