Odezwał się jeszcze inny: „Pójdę z Tobą, Panie, ale pozwól mi najpierw pożegnać się ze swoimi w domu”. (Łk 9,61)
Εἶπεν δὲ καὶ ἕτερος, Ἀκολουθήσω σοι, κύριε· πρῶτον δὲ ἐπίτρεψόν μοι ἀποτάξασθαι τοῖς εἰς τὸν οἶκόν μου.
et ait alter sequar te Domine sed primum permitte mihi renuntiare his qui domi sunt.
Można chyba powiedzieć, że czas pójścia za Jezusem nigdy nie jest udany: a to jeszcze szybko nastawię pranie, jeszcze tylko drobne zakupy, króciutki filmik w internecie… Albo jest tyle pracy, i nikt za mnie tego nie zrobi, itd. I jak zwykle słowo ma rację, bo wychodzi na jaw, co jest najważniejsze/pierwsze w życiu.
