My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. (Dz 6,4)
ἡμεῖς δὲ τῇ προσευχῇ καὶ τῇ διακονίᾳ τοῦ λόγου προσκαρτερήσομεν.
Nos vero orationi, et ministerio verbi instantes erimus.
Karol z Olą, zapraszając mnie na ślub, powiedzieli: “Przyjedź wujek, pobłogosławisz, coś powiesz”. No i się zgodziłem. A teraz chodzę i zastanawiam się, co należy powiedzieć, bo okazuje się, że nadal jest zapotrzebowanie na słowo, a diakonia, czyli posługa słowa, nie traci na swej aktualności.
Każdy z nas wie, ile trzeba się nagłowić, aby powiedzieć trzy słowa z sensem. Dlatego święty Łukasz mówi, że trzeba się oddać, poświęcić się, być niezłomnym i wytrwałym, jak w modlitwie, tak też w służbie słowa, pamiętając, że dobrego słowa nam trzeba bardziej niż chleba.
