Mięso (σάρξ)

Przez ostatnie dni Kościół karmi nas Słowem z Ewangelii św. Jana. Biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy tuż po obchodach Świąt Wielkanocnych, to chyba nie ma lepszego świadka niż umiłowany uczeń. Jan w swoim dziele jest bardzo dosadny, jeśli chodzi o człowieczeństwo Jezusa. Już w samym prologu do Ewangelii znajdujemy słowo, które pojawia się także w dzisiejszej perykopie – σάρξ. O ile synoptycy używają σῶμα na określenie ciała w kontekście osoby Jezusa, o tyle Jan jest radykalnie dosłowny. Σάρξ znaczy po prostu mięso. Może to dziwić, ale dobór takiego wyrazu nie jest przypadkowy. Jedną z pierwszych herezji jakie się pojawiły było właśnie podważanie człowieczeństwa Chrystusa. Kto zatem jak nie naoczny świadek śmierci Zbawiciela miał stanąć w obronie prawdy? Dzisiaj wydaje się, że świat jest w stanie, choć z trudem, zaakceptować istnienie Jezusa jako postaci historycznej, ma jednak trudności z bóstwem. Jako chrześcijanie mamy być świadkami rzeczy oczywistych i prawdziwych, że Bóg jest Bogiem i człowiekiem. Może prawdę miał Chesterton pisząc, że dogmaty to nic innego jak prawdy oczywiste, które zostały zakwestionowane.

Źródło: pixabay.pl

Opieczętować (σφραγίζω)

Panie Groat, listy do mnie przemawiały – wyrzucił z siebie Moist.
Ku jego zaskoczeniu Groat chwycił go za rękę i potrząsnął mocno.
–Brawo, sir – powiedział, a łzy błysnęły mu w oczach. – Mówiłem, że to talent, prawda? Trzeba słuchać ich szeptów, to połowa roboty, sir! One żyją, sir, są żywe! Nie jak ludzie, ale jak… jak statki są żywe, sir.
(…)
Urząd Pocztowy pana znalazł! I wciągnął pana, o tak… Już go pan nie opuści, sir. Niektóre rodziny pracowały tutaj od setek lat, sir. Kiedy już służba pocztowa przybije na panu stempel, nie ma odwrotu…
Jeżeli coś zostaje ostemplowane, to nabiera ważności i, jak się okazuje, życia. Wtedy może się okazać, że to, co przypieczętowane zaczyna przemawiać. Taka prawidłowość jest dużo starsza niż przemyślenia Terry’ego Pratchett’a w Piekle pocztowym.
W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. Jeżeli jednak weźmiemy ów fragment dosłownie, to: Kto przyjął Jego świadectwo, opieczętował, że Bóg jest prawdziwy. Słowo σφραγίζω znaczy dosłownie opieczętować coś/zaznaczyć sygnetem. Niesamowity jest Bóg, Który ukazuje nam, że w Jego mocy mamy autorytet. To my, którzy Jemu uwierzyliśmy jesteśmy potwierdzeniem Jego prawdomówności. Jeśli tylko przyjmę Słowo, to wtedy zacznie Ono przemawiać, a Duch Boży działać mocniej. Choć wszystko się zmienia i wiele z obecnej rzeczywistości jest jakby wbrew nadziei, to nie wolno nam zapomnieć, że każdy z nas jest świadectwem Bożej miłości.

Źródło: pixabay.pl

Wątpliwości (διαλογισμοὶ)

Mówi się, że z pustego to i Salomon nie naleje. Niby rzecz oczywista, ale jednak człowiek jest jakoś tak przewrotny i zawsze musi mieć rację. Zwłaszcza, gdy jej nie ma ani grama. Apostołowie próbują zrozumieć nową sytuację życiową. Ich Mistrz i Pan umarł, a stoi przed nimi żywy. Do tego momentu byli zmieszani i διαλογισμοὶ wzbudziły się w ich sercach. Wątpliwości, czyli nadmiar argumentów z jednego źródła. Jak łatwo się domyślić taki stan rzeczy nie prowadzi do zrozumienia rzeczywistości, ale jeszcze bardziej ją gmatwa. Potrzebujemy obecności Jezusa, zwłaszcza Jego światła w poznawaniu Słowa. Bez otwarcia umysłu przez Boga, Ewangelia staje się po prostu kolejną opowieścią o szlachetnej Osobie. Życie chrześcijan nie ma być pełne sentymentów, ale Mocy, która zmienia świat.

Źródło: http://tomasz-miler.pl/wp-content/uploads/2019/12/6-and-9-meme.gif

Dzisiaj (hodie)

Dzisiaj rozpoczynany święty czas w Kościele. Msza Wieczerzy Pańskiej, to moment, w którym jesteśmy zanurzeni całkowicie w chwili obecnej. Znakomicie pokazuje to sama liturgia.
Pierwsze czytanie z Księgi Wyjścia w dużej części jest pełne czasowników w czasie przyszłym: Miesiąc ten będzie dla was początkiem miesięcy, będzie pierwszym miesiącem roku! Powiedzcie… wziąć możecie… będziecie strzec..itd.
Z kolei w czytaniu z Pierwszego Listu do Koryntian jakby wszystko było wspominane: Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem.. został wydany, wziął..
Wszystkie słowa doprowadzają nas do chwili obecnej. Najbardziej wyraźne się to staje w modlitwie euchartstycznej, w której pojawia się jeden, jedyny raz w roku, dodatek: Qui, prídie quam pro nostra
omniúmque salúte paterétur, hoc est hódie (On to w dzień przed męką * za zbawienie nasze i całego świata, to jest dzisiaj). Wszystko, czego będziesz świadkiem podczas świętego Triduum dokonuje się dzisiaj – teraz. Niech ta myśl pozostanie z Tobą przez cały ten święty czas.

Źródło: https://www.hgst.edu/hgst-blog/2018/02/13/the-last-supper-a-new-covenant-passover

Słowo (ῥῆμα)

ὅτι οὐκ ἀδυνατήσει παρὰ τοῦ θεοῦ πᾶν ῥῆμα

Biblia Tysiąclecia przetłumaczyła to zdanie w następujący sposób: Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Można jednak na nie popatrzeć inaczej. Wszystko za sprawą słowa ῥῆμα, którego znaczenie jest bardzo szerokie. W pierwszej kolejności znaczy słowo, ale inaczej niż w przypadku λόγος. ῥῆμα jest słowem wypowiedzianym i mającym od razu siłę sprawczą. Można to ująć tak: jak człowiek mówi, że coś zrobi, to mówi, a jak Bóg mówi, że zrobi, to robi. Czyli to zdanie z Ewangelii Łukasza można też przetłumaczyć: u Boga bowiem nie ma słowa, które by nie miało mocy.Dobrze jest nam dziś o tym pamiętać. W końcu nad nami wezwano Jego Imienia i na Jego Słowo myśmy powstali.

Źródło: pixabay.pl

Własny (ἴδιος)

W książce Kazimierza Sejdy „C.K. dezerterzy” główny bohater wypowiada do jednej z postaci takie słowa: Mam to na uwadze, że przy każdej inspekcji zwykle generał wywołuje
największego bałwana. Tak to już jest, że taki idiota zwróci na siebie uwagę najprędzej. Nie chciałbym więc narazić pana dowódcę kompanii i pana, panie feldfebel, na kompromitację!. Spostrzeżenie frajtera Stefana Kani zdaje się być wciąż aktualne. Jezus w dzisiejszej Ewangelii czyni zarzut, że ludzie nie uwierzyli w Jego posłannictwo. Gdyby jednak zjawił się ktoś, kto przychodzi w swoim (ἴδιος) imieniu, to by zyskał akceptację. Trudno odmówić słuszności słowom Chrystusa. W końcu jeśli ktoś jest dla siebie ostatecznym punktem odniesienia, to co stoi na przeszkodzie, żeby, na przykład, zmienił zdanie w zależności od sprzyjających okoliczności. Zdarza się czasami, że w życiu religijnym stajemy się tymi, którzy chcą kształtować Boga, zamiast odkrywać Jego działanie w świecie. Wówczas defiladowym krokiem wykraczamy w nurt mimetyczno-ofiarniczy, o którym pisał Renè Girard i tylko patrzeć jak znajdę kozła ofiarnego. Zanim więc powiem, że Bóg powinien, albo Kościół powinien, to może warto się zreflektować, że od reformatora, do idioty jest bliżej niż się wydaje.

Źródło:pixabay.com

Antycypować (φθάνω)

Zanim film wejdzie do kin, możemy dostać jego przedsmak w postaci trailera. Zanim wzejdzie Słońce, mamy jutrzenkę. Zanim będziemy się cieszyć życiem wiecznym, to możemy być świadkami działania Bożego na co dzień. Dzisiejsza Ewangelia daje nam właśnie pewną możliwość ujrzenia świata, w którym zło nie ma nic do powiedzenia, a jeszcze konkretniej, w którym zło nie krępuje zdolności mówienia. Wyzwolenie człowieka niemego staje się antycypacją (φθάνω) Królestwa Niebieskiego. Zarzuty wobec Jezusa wydają się być niedorzeczne, ale patrząc z perspektywy duchowej są kolejną próbą manifestacji zła. Jeśli szatan nie może stłumić dobra, wówczas przystępuje do ukazania tego, co Boskie, jako rzeczywistości podejrzanej. Można powiedzieć, że nic nowego. W końcu to dzieje się od początku ludzkości. Skoro jednak już mamy udział w Królestwie, to niedobrze jest milczeć, gdy źle się dzieje.
To, że jesteś Chrystusa, może być przedstawiane jako zarzut. Wówczas chwalebną rzeczą jest postawa dumy i demaskacja tej przewrotności, która próbuje wzbudzić w Tobie poczucie winy z racji bycia chrześcijaninem.

źródło: pixabay.pl

Miłujcie się wzajemnie (ἀγαπᾶτε ἀλλήλους)

Dzisiaj po raz kolejny, jesteśmy zaproszeni do Boskiego sekretu, który został objawiony dopiero po trzech latach nauczania Jezusa. Jest on nie tyle nowy, ile świeży(καινός) w swej jakości. Oczywiście chodzi tu o najważniejsze z przykazań danych chrześcijanom: ἀγαπᾶτε ἀλλήλους (miłujcie się wzajemnie). Jest ono bez wątpienia najbardziej niedocenianym i pomijanym, na rzecz Przykazania miłości Boga i bliźniego. Jednak to właśnie miłość wzajemna najbardziej upodabnia nas do Chrystusa. Nasz Boski Mistrz sam to dzisiaj stwierdza. Jednocześnie to ono nadaje w życiu ordo caritatis, które pozwala zatroszczyć się najpierw o tych najbliższych, a dopiero potem o innych. W końcu z pustego i Salomon nie naleje. Może nie od razu będzie nam dane oddać życie za kogoś. Na początek wystarczy pójść za wskazaniami mędrca Syracha: Dla brata i przyjaciela wydawaj pieniądze, niech ich nie niszczy rdza pod kamieniem (Syr 29,10).

Źródło: https://catholic-link.org/andrei-rublevs-icon-of-the-holy-trinity-explained/

Ryba (ἰχθύς)

Jednym z najstarszych symboli chrześcijaństwa jest ryba. Nie jest to spowodowane opisem cudów Jezusa, w których owo zwierzę występuje. Ma to związek z akrostychem (pozdrowienia dla polonistów i filologów wszelkiej maści;) ΙΧΘΥΣ, którego znaczenie to Ἰησοῦς Χριστὸς Θεοῦ Υἱὸς Σωτήρ (Jezus Chrystus Boga Syn Zbawiciel). W dzisiejszej Ewangelii Jezus zestawia ze sobą przeciwstawieństwa: chleb, który człowieka nasyci i kamień, który zdecydowanie do jedzenia się nie nadaje. Kolejnym przykładem jest ryba i wąż. Można się tutaj pokusić (nota bene) o alegoryczne potraktowanie tego przykładu. Ryba jako przykład Chrystusa i wąż jako kusiciel i konkretne stworzenie (הנחש). Ujęcie tych zestawień w taki sposób wydaje się aktualny w każdej epoce. Człowiek zawsze może przybliżać siebie lub innych do Boga, albo wystawiać na działanie złego. Skoro jednak, mimo naszej niedoskonałości, potrafimy czynić dobro, to o ile bardziej Bóg zatroszczy się o nas. Warto każdego dnia i mimo wszystko pamiętać, że jesteśmy w Jego ręku.

Źródło: pixabay.com

Wziąć/podnieść (αἴρω)

Miłosierdzie może otrzymać tylko ktoś, kto ma świadomość swojej grzeszności. Nie jest to rzecz zbyt łatwa, bo przyznanie się do porażki i do tego, że się nie jest tak dobrym jak się myślało, wymaga sporej odwagi. Pan Jezus mówi dziś o wzięciu swego krzyża i pójściu za Nim (towarzyszeniu Mu). Słowo αἴρω znaczy wziąć nieść, podnieść, ale także jako hebraizm, odpokutować grzech. Może właśnie na tym polega tracenie naszego życia (ψυχή), że przyznajemy się do tego, że mamy też zło w sobie? Jeśli tak, to tylko bycie z Jezusem może mi pomóc unieść ten ciężar.