Pozostawić (ἀφίημι)

Ksiądz Remigiusz Popowski w Biblii Pierwszego Kościoła przetłumaczył werset ἰδοὺ ἀφίεται ὑμῖν ὁ οἶκος ὑμῶν, jako Oto właśnie porzuca się wam wasz dom. Wydaje się, że jest to tłumaczenie dużo mocniejsze niż spotykamy w Biblii Tysiąclecia. Słowo ἀφίεται pochodzi od ἀφίημι, które znaczy odesłać i wyzwolić. Spotykamy je także w Modlitwie Pańskiej, kiedy prosimy przebacz/odpuść nam nasze grzechy. Dzisiejsza zapowiedź Jezusa pozwala wziąć człowiekowi pełną odpowiedzialność za swoje postępowanie. Jakby Bóg w pewnym momencie odpuścił już sobie przekonywanie. Z jednej strony mamy uznanie wolnej woli stworzenia, z drugiej jednak jest to dramatyczne, ponieważ Bóg pozwala odrzucić siebie. Dom, o którym mówi Jezus jest we władaniu ludzi, ale jest pusty. Dopiero uwielbienie Boga i uznanie Jego panowania może znów wypełnić tę pustkę, która pozostaje. Czasami, odnoszę wrażenie, poruszamy się po tym świecie, jakbyśmy sami go stworzyli i bezwzględnie wszystko nam było wolno. Jeśli chcemy mieć pełnię życia, nie możemy iść drogą Judasza, który Jezusa nigdy nie nazwał Panem. Jezus jest Panem, a to my jesteśmy Jego domownikami.

Źródło: pixabay.com

Trzymać razem (συνέχω)

Na początku dzisiejego fragmentu Ewangelii Jezus mówi o swoim pragnieniu, by ogień, który przyniósł już zapłonął i o swoim strapieniu, by Jego chrzest już się dokonał. Podanie Łukasza staje się niejako uzupełnieniem pośpiechu Jezusa opisanego w Mk 10,32, gdzie Jezus tak prędko zmierza do Jerozolimy, że Apostołowie się temu dziwią i są przerażeni. Nie sama Męka, ale dokonanie dzieła zbawienia było życiową pasją naszego Mistrza. Miłość Chrystusa przynaglała Go, by spełniły się pragnienia Ojca. Słowo συνέχω oznacza trzymać coś razem. Jednak w tym tekście jest w stronie biernej (συνέχομαι) co ma konotacje udręki/strapienia w związku z chorobą. Jezus gorączkowo pragnie naszej obecności. Może zatem dziś warto popatrzeć na swoje marzenia? Wydaje się, że w dobie pandemii nie wypada (a może potrzeba jeszcze bardziej?) marzyć nam o Niebie. Troszczymy się o wszystko na co dzień i o naszych bliskich i to jest dobre. Chwalebne jednak jest patrzeć nam dalej, prosto w oblicze Ojca. Niech zatem nasze marzenia dziś wybiegną w Boską nieskończoność!

Źródło:pixabay.com

Polować (θηρεύω)

Słowo Boże jest niesamowite! Z jednej strony człowiek próbuje je niejako oswoić, aby móc lepiej zrozumieć rzeczywistość, z drugiej zaś odkrywa, że z czasem, to ono oswaja człowieka. Pan Bóg zdecydowanie wiedział co robi, kiedy postanowił głupstwem głoszenia Ewangelii dotrzeć do ludzkiego serca. Zdarza się jednak, że Słowo staje się obiektem prześladowania, a wręcz czasami polowania. Właśnie w dzisiejszej perykopie mamy przyklad takiego zachowania. θηρεῦσαί τι ἐκ τοῦ στόματος αὐτοῦ dosłownie upolować, co z Jego ust. Pan Jezus wcześniej wspomina proroków. Jak sięgnąć do Starego Testamentu, to prorocy wyczekiwali słowa od Boga, ale pozwalali, by to Słowo do nich doszło. Pan nie jest agresorem, pragnie przyjęcia Jego przesłania, ale na sposób świętej współpracy. Także dzisiaj wyczekuj, bo na pewno Pan już wysłał do Ciebie swoje Słowo.

Źródło:pixabay.com

Znać/przenikać wzrokiem/rozumieć (οἶδα)

Nie tak dawno miała miejsce erupcja wulkanu Taal na Filipinach. Mieszkańcy zostali objęci pomocą humanitarną z zewnątrz. Niby nihil novi sub Sole, a jednak… do ofiar kataklizmu dotarły same najpotrzebniejsze rzeczy takie jak: suknie ślubne, koc w kształcie rybiego ogona, garnitury itp. Aby móc dobrze pomagać, trzeba mieć wgląd w rzeczywistość danej osoby. Dziś, kiedy Pan Jezus mówi trudne słowa – źli jesteście, to jednak też dostrzega, że umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom. Może nie przez przypadek nasz Pan podkreśla tę bliską zażyłość rodzinną? Słowo, które zostało przetłumaczone jako umiecie – οἴδατε, ma bardzo szerokie znaczenie i zakłada bliską znajomość oraz dogłębne spojrzenie i poznanie. Skoro więc my, ofiarowujemy naszym kochanym to, co najlepsze, ponieważ ich znamy na wskroś, to jak bardzo Bóg nas obdarza? Dziś warto ucieszyć się Nim tak po prostu. W końcu zna nas i umie nas kochać.

Źródło: joemonster.org

Pokój (Εἰρήνη)

Podczas składania życzeń, przy różnych okazjach, można usłyszeć pewne standardy. Zwykle są to: zdrówka, bo zdrowie najważniejsze (jakby wszyscy zapomnieli o Tytanicu, a przecież tam zdrowi też byli), no i oczywiście nieśmiertelne „nawzajem”. Dziś Pan Jezus daje małą podpowiedź, czego życzyć domownikom zaraz po przekroczeniu progu: Εἰρήνη τῷ οἴκῳ τούτῳ (Pokój temu domowi). Pokój. Rzeczywistość tak oczywista, że aż na co dzień o niej zapominamy. Tym bardziej, że greckie εἰρήνη, nie jest słowem, za którym nie idą konkretne wskazówki. Pochodzi ono od εἴρω, co znaczy dołączyć/związać coś ze sobą w całość. Jezusowe życzenie pokoju, wpisuje się zatem doskonale w modlitwę arcykaplańską z J 17,21: aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. Niech więc Boży pokój stanie się dla nas tym, czym woda dla ryby.

Źródło: pixabay.com

Spojrzeć/poznać (ὁράω)

W ostatnim czasie Kościół wspominał postać św. Mateusza. W Ewangelii, która opowiada o powołaniu celnika, mogliśmy spotkać słowo ὁράω, co znaczy „spojrzeć”, ale w bardzo przenikliwy sposób. Dzisiaj pojawia się ono ponownie. Jednak nie jest dopełnione znaczeniowo jak w przypadku Ewangelisty. Herod ma pragnienie zobaczenia, a nawet poznania Jezusa, jednak nic nie robi w tym kierunku. Warto zauważyć, że opinie o Jezusie, które dziś padają w perykopie są podobne do odpowiedzi na pytanie Jezusa o to, za kogo ludzie Go uważają? (Mt 16,13-14; Mk 8,27). Brakuje jednak uznania w Nim Mesjasza. Do tego bowiem potrzeba ὁράω, które dociera do głębi serca, spojrzenia, które przenika duszę i łączy dwie osoby w sposób mistyczny.

Źródło: pixabay.com

Sądzić (Kρίνω)

Pan Jezus potrafi zapędzić człowieka w kozi róg, jednocześnie utrzymując cały czas poczucie jego wartości. Podsumowanie wypowiedzi Szymona z dzisiejszej Ewangelii jest tego doskonałym przykładem. Ὀρθῶς ἔκρινας – „prawidłowo osądziłeś” może być jednocześnie komplementem i osądem samym w sobie. Chrystus pozwala wziąć Szymonowi na siebie Boskie prerogatywy, czyli decydowania o dobru i złu. Kρίνω, czyli sądzić, znaczy także wybierać przez oddzielenie. Bóg, Który przenika serca człowieka, oddziela wszystko tak jak należy, ponieważ ma pełny ogląd naszego życia. Człowiek ma z tym problem, bo nie widzi wszystkiego. Czasami wydając arbitralne decyzje o kimś, przypominamy małpę z brzytwą. Zanim więc podejmie się jakieś działanie, warto zacytować postać bibliotekarza z Pratchett’owego Świata Dysku:”Ouk”… czyli po grecku „nie” 😉

Źródło:https://ew.com/gallery/joss-whedon-7-horror-movie-characters-i-love/

Miłosierny (οἰκτίρμων)

Miłosierdzie Boże robi w ostatnich dziesięcioleciach iście zawrotną furorę. Chyba nie ma chrześcijanina, który nie liczyłby na Boskie zmiłowanie. Dziś jednak Pan Jezus stawia nam wymagania na miarę naszych oczekiwań: sami mamy być tak miłosierni jak On. Słowo οἰκτίρμων ma swoje źródło w czasowniku οἰκτείρω, które oznacza współczuć. Co ciekawe w formie czasownika w Nowym Testamencie spotykamy tylko jedno miejsce, gdzie ta forma została użyta – Rz 9.15. Jest to jednak zdanie przytoczone z Septuaginty z Wj 33,19. Tam jesteśmy świadkami jak Bóg zgadza się spełnić prośbę Mojżesza o to, by mógł ujrzeć Jego chwałę i argumentuje to tym, że może okazać swoje miłosierdzie tak, jak On chce. Okazuje się zatem, że jednym z największych przejawów boskiej wolności jest móc współodczuwać i okazywać miłosierdzie.

Źródło: pixabay.com

Brać żywcem (ζωγρέω)

Dla Boga nie ma straconych ludzi. Dla każdego człowieka Kościoła też tak powinno być, biorąc pod uwagę dzisiejszą Ewangelię. Pan Jezus mówi Piotrowi, że będzie łowił ludzi. ζωγρέω jest zbitką dwóch wyrazów: ζῷον (żyjące stworzenie) i ἀγρεύω (łapać/porywać). W takim rozumieniu łowienie ludzi zaczyna nabierać militarnych konotacji. W końcu ludzi żywcem bierze się podczas działań wojennych. Możliwe, że dziś Pan Jezus stawia nam wielkie wymagania: aby starać się też pochwycić dla Niego tych, którzy nas prześladują w jakikolwiek sposób, ponieważ jesteśmy bliskimi Chrystusa.

Źródło: pixabay.com

Czas (καιρός)

Mędrzec Kohelet już dawno zauważył, że na tym świecie jest stosowny czas na wszystko. W języku greckim ta forma odpowiedniego czasu jest wyrażana przez słowo καιρός. Różni się ona od znaczenia tego bezlitośnie nam upływającego (χρόνος). Kαιρός staje się momentem odpowiednim. O ile χρόνος musi się dopełnić (jak w Ga 4,4), o tyle καιρός jest zawsze aktualny. Jest to moment szczególnego działania Boga i jakby, swoje dopełnienie ma teraz. To proste słowo przypomina nam, że jesteśmy zanurzeni nie tylko w przemijalności, ale należymy do czegoś nieskończonego. Jak mówił śp. Ksiądz Pawlukiewicz: Bóg przyjdzie z pomocą piętnaście minut za późno i zawsze o zdąży.