Jedno Słowo

Ja zaś mówię wam, nie stawajcie naprzeciw złego, lecz gdy ktoś cię uderzy w prawy policzek twój, zwróć ku niemu drugi. (Mt 5,39)

ἐγὼ δὲ λέγω ὑμῖν μὴ ἀντιστῆναι τῷ πονηρῷ· ἀλλʼ ὅστις σε ῥαπίζει εἰς τὴν δεξιὰν σιαγόνα σου, στρέψον αὐτῷ καὶ τὴν ἄλλην.

Mądrość ewangelicznej zasady nie polega na byciu workiem treningowym do obijania. Pan Jezus pragnie, abyśmy nie weszli w logikę zła, nie dali się sprowokować do bycia takim samym agresorem jak ten, który nas atakuje. Nadstawiony drugi policzek może być wezwaniem do pojednania poprzez przebaczenie. Nie stawać wobec zła w kluczu zemsty, podstępu, agresji, złorzeczenia. A jeśli już, to z policzkiem do pocałunku pokoju. Ten „inny” policzek, to nie tylko drugi, ale inny w zamiarach, w intencjach. Jeśli ktoś tego nie odczyta, ty odejdziesz wolny, nawet bez płaszcza, albo poprowadzisz go kolejne tysiąc kroków drogą szabatu.

Sama z siebie ziemia niesie owoc, najpierw trawę, potem kłos a następnie pełne ziarno w kłosie. (Mk 4,28)

αὐτομάτη ἡ γῆ καρποφορεῖ, πρῶτον χόρτον εἶτα στάχυν εἶτα πλήρης σῖτον ἐν τῷ στάχυϊ.

Ziemia, gleba, całą siebie daje w służbie życiu. Wszystko, co potrzebne ziarnu, by mogło się zakorzenić, wykształcić pierwsze źdźbło, wypuścić kłos. Cud życia i płodności.

Panie, spraw, bym stał się żyzną glebą dla Twego Słowa, bym nie był dzikim ugorem, na którym wyrosną jedynie chwasty.

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. (Łk 2,51)

καὶ κατέβη μετ᾽ αὐτῶν καὶ ἦλθεν εἰς Ναζαρέθ καὶ ἦν ὑποτασσόμενος αὐτοῖς καὶ ἡ μήτηρ αὐτοῦ διετήρει πάντα τὰ ῥήματα ἐν τῇ καρδίᾳ αὐτῆς.

Dzisiaj coś o diecie. Zachowywać, strzec, oznacza trzymać dietę. Maryja, Matka Jezusa, właśnie zachowywała dietę (dieterei): “Strzegła, zachowywała wszystkie te słowa w swoim sercu”. Była to dieta złożona ze słów i wydarzeń. Nieprzerwanie miała na uwadze zachowanie Jezusa i to, co Jej Syn powiedział. Podobnie, jak to robi większość matek. Warto zauważyć, że swoje ludzkie zmartwienia Maryja przezwyciężyła pamięcią o Bogu, który też ma coś w Jej rodzinie do powiedzenia. Również w naszej historii codzienności realizuje się wielka opowieść, historia wieczności, dzieje zbawienia. Z zachowywania pamięci o tym, z tej diety, szkoda rezygnować.


Lecz jeden z żołnierzy włócznią Jego bok dźgnął i wypłynęła natychmiast krew i woda. (J 19,34)

ἀλλʼ εἷς τῶν στρατιωτῶν λόγχῃ αὐτοῦ τὴν πλευρὰν ἔνυξεν, καὶ ἐξῆλθεν εὐθὺς αἷμα καὶ ὕδωρ.

Wybrane dziś słowo to czasownik oznaczający ruch ze środka na zewnątrz. Jan, który jest świadkiem przebitego boku Jezusa, widział ten strumień, który jakoby napierał od wewnątrz, z Serca Jezusa. Nie mogło Ono już powstrzymać ogromu miłosierdzia, które zostało nam dane w tym przejmującym znaku. Krew i woda w pierwszym momencie obmywa tego, który zadaje cios włócznią. Oburzający gest przemocy wobec martwego Ciała, wykonany w nieposłuszeństwie rozkazom, staje się miejscem objawienia, jak daleko sięga Miłość Miłosierna. Tym wszystkim posługuje się Bóg Ojciec, aby otworzyć nam obfitość Miłosierdzia ukrytego w Sercu Jego Syna.

W harfie z obumarłego drzewa drżą struny z wiatru i słońca.

A kto powie bratu: Głupcze, stanie przed Wysoką Radą. A jeśli mu powie: Durniu, skazany zostanie na ogień potępienia. (Mt 5,22).

ὃς δ’ ἂν εἴπῃ τῷ ἀδελφῷ αὐτοῦ· Ῥακά, ἔνοχος ἔσται τῷ συνεδρίῳ· ὃς δ’ ἂν εἴπῃ· Μωρέ, ἔνοχος ἔσται εἰς τὴν γέενναν τοῦ πυρός.

Mogłoby się wydawać, że dzisiejsze słowa Jezusa są jakby na wyrost. Nieporozumieniem wydaje się zestawienie przykazania mówiącego o zakazie zabijania oraz stwierdzenie o kimś, że ma pusto w głowie. Słowo ῥακά pochodzi najprawdopodobniej od aramejskiego słowa rōq, które znaczy pusty, a w szerszym kontekście oznacza kogoś, kto ma pusto w głowie. W bliższym nam czasowo języku jidysz występuje termin o podobnym znaczeniu (משוגען/meszugen) i jest wielką obrazą dla kogoś nazwanego w ten sposób. Warto wziąć pod uwagę, że każde działanie człowieka bierze się ze sposobu myślenia, a myśli są ubierane w słowa. Nie na darmo stwierdza się, że zabić można i językiem. Napiętnowanie kogoś zawsze prowadzi do tworzenia kozła ofiarnego. Zdecydowanie rację miał René Girard twierdząc, że Chrystus kategorycznie przełamuje cały cykl przemocowy w relacjach, dając prawdziwą wolność i życie w prawdzie.

Nie sądźcie, że przyszedłem zniszczyć Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem zniszczyć, ale wypełnić. (Mt 5,17)

Μὴ νοµίσητε ὅτι ἦλθον καταλῦσαι τὸν νόµον ἢ τοὺς προφήτας· οὐκ ἦλθον καταλῦσαι ἀλλὰ πληρῶσαι.

Prawo i Prorocy to całe Objawienie. Szczytem jest Jezus. św. Mateusz lubi często pisać: “tak miało się wypełnić się słowo proroka/Pisma…” Bóg nie jest niszczycielem własnych dzieł, stwarza coś po to, aby było. Prawo i Prorocy osiągają kres w Chrystusie i zbawienie dokonuje się w relacji z Nim.

Nie zapalają świecy i nie stawiają pod korcem, ale na świeczniku, i świeci wszystkim w domostwie. (Mt 5,15)

οὐδὲ καίουσιν λύχνον καὶ τιθέασιν αὐτὸν ὑπὸ τὸν μόδιον ἀλλʼ ἐπὶ τὴν λυχνίαν, καὶ λάμπει πᾶσιν τοῖς ἐν τῇ οἰκίᾳ.

Światło ma tę niesamowitą właściwość, że się nie “starzeje”. Dzięki temu znamy mgławice i galaktyki sprzed miliardów lat. Widzimy też cały nasz świat, który odbija się w kropli porannej rosy na płatku róży. To światło czasem widać w spojrzeniu, w oczach, które długo patrzyły w Nieobjętą Biel, rozpostartą jak błękit nad całym naszym życiem.

Szczęśliwi czystego serca, gdyż oni Boga będą widzieć. (Mt 5,8)

μακάριοι οἱ καθαροὶ τῇ καρδίᾳ, ὅτι αὐτοὶ τὸν θεὸν ὄψονται.

Wróciły do nas błogosławieństwa. Początek pierwszej wielkiej mowy Jezusa. Warto je posłuchać i przyjąć nie w kluczu rachunku sumienia, ale w kluczu obietnicy. To znaczy, że Bóg oczyści moje serce tak bardzo, że zmienią się moje oczy. Zyskają nową przenikliwość, która pozwoli wszędzie widzieć Jego Obecność.

Dziś patrzę na Jezusa, wsłuchuję się w moc i piękno Jego Słowa. Wy już jesteście czyści, dzięki Słowu, które wam powiedziałem. (J 15,3)

I siedział wokół Niego tłum, i mówią Mu: Oto Matka Twoja i bracia Twoi, i siostry Twoje na zewnątrz szukają Cię. (Mk 3,32)

καὶ ἐκάθητο περὶ αὐτὸν ὄχλος, καὶ λέγουσιν αὐτῷ· ἰδοὺ ἡ μήτηρ σου καὶ οἱ ἀδελφοί σου καὶ αἱ ἀδελφαί σου ἔξω ζητοῦσίν σε.

Czasownik ζητέω ma jeszcze szersze pole znaczeniowe: dociekać, rozważać, wnikać w coś, dążyć do czegoś, zabiegać o, prosić, żądać. Z tego kontekstu wynika, że najbliżsi Jezusa mają w sobie intensywne, silne, pragnienie spotkania. Jeśli weźmiemy pod uwagę poszukiwanie Dwunastoletniego, to odkryjemy przez Serce Maryi jeszcze głębszy sens poszukiwania Jezusa. Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu.

Jezus natomiast szuka w każdym z nas matki, brata lub siostry, z porywem miłości swojego Boskiego Serca.

Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. (Mk 12,42)

καὶ ἐλθοῦσα μία χήρα πτωχὴ ἔβαλεν λεπτὰ δύο ὅ ἐστιν κοδράντης.

Lepton, mały pieniądz, pieniążek; lepton to 2 kodrantesy, czyli pół asa, warty 15 minut pracy najemnika; czyli nasz grosz.

“Za ostatni grosz, kupię ci chociaż cień tamtych dni” – śpiewała Budka Suflera. A uboga wdowa za dwa grosze, dobrze zainwestowane, dostała miejsce w historii i miejscówkę w Niebie. Dante, wędrując w Boskiej Komedii po piekle, spotyka tam skąpców i rozrzutnych. Wdowa nie jest dusigroszem. Dzieli się wszystkim, co posiada, całym swym bogactwem, a jest nim piękno i otwartość serca. O takich osobach pamiętają ludzie i są wartościowi w oczach Boga. I Ty daj się zauważyć.

Sam Dawid nazywa Go Panem, zatem skąd jego jest synem; I liczny tłum słuchał Go chętnie. (Mk 12,37)

αὐτὸς Δαυὶδ λέγει αὐτὸν κύριον, καὶ πόθεν αὐτοῦ ἐστιν υἱός; Καὶ ὁ πολὺς ὄχλος ἤκουεν αὐτοῦ ἡδέως.

Nasze zmysły na tyle mają upodobanie we właściwych dla siebie bodźcach, na ile są pobudzane ich harmonią, proporcją, pięknem, rozpiętością. Również słuch podlega temu prawidłu. Piękno i mądrość Słowa pociąga nie tylko uszy, ale przede wszystkim serce. Dziś zatem Ono mówi nam o sposobie słuchania. Ta “chętność” wiąże się z sercem, z wyborem. Czego chcę słuchać? Ku czemu nadstawiam uszu?

Odpowiedź tkwi na dnie serca. Jest jakieś przedziwne połączenie między uchem a sercem. Na dodatek Pan Jezus, gdy uczy roztropności w słuchaniu, mówi w Łk 8,18 – Βλέπετε οὖν πῶς ἀκούετε (blepete un pōs akuete – patrzcie, jak słuchacie). Serce ma więc dwóch świadków – oczy i uszy.

Niech Duch Święty pociągnie nas dziś w sam środek tajemnicy Syna Bożego, Syna Dawida, Pana.

Drozd śpiewak oczywiście:-)

i tam, gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: Gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? (Mk 14,14)

καὶ ὅπου ἐὰν εἰσέλθῃ εἴπατε τῷ οἰκοδεσπότῃ ὅτι ὁ διδάσκαλος λέγει ποῦ ἐστιν τὸ κατάλυμά μου ὅπου τὸ πάσχα μετὰ τῶν μαθητῶν μου φάγω;

Zbliża się kolejna przełomowa noc dla ludzkości. Po raz kolejny Bóg szuka miejsca, gdzie mógłby się na chwilę zatrzymać. Ponownie potrzebna jest κατάλυμα. Pierwszy raz jakby sam rezygnuje z tej przestrzeni: καὶ ἔτεκεν τὸν υἱὸν αὐτῆς τὸν πρωτότοκον, καὶ ἐσπαργάνωσεν αὐτὸν καὶ ἀνέκλινεν αὐτὸν ἐν φάτνῃ, διότι οὐκ ἦν αὐτοῖς τόπος ἐν τῷ καταλύματι Urodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w mieszkaniu (Łk 2,7). W dzisiejszej Ewangelii natomiast słyszymy pewność odnalezienia tego miejsca, w którym wszechmocny Bóg zostawi nam siebie w kawałku Chleba i Winie. Chrystus każe pytać o to miejsce: Ποῦ ἐστιν τὸ κατάλυμά μου ὅπου τὸ πάσχα μετὰ τῶν μαθητῶν μου φάγω; Gdzie jest dla Mnie pokój, w którym spożyję Paschę z moimi uczniami? (Mk 14,14). Słowo κατάλυμα pochodzi od słowa καταλύω i jest zbitką dwóch: κατά i λύω. Co ciekawe, samo καταλύω ma także znaczenie niszczenia czegoś, choć już czasownik λύω, jest związany z utratą. Paradoksalnie, w Osobie i działaniu Jezusa znaczenie greckich słów może zyskać nowy blask. W końcu, to w Wieczerniku, Pan oddaje nam Siebie w całości, by być na zawsze, na wyciągnięcie ludzkiej ręki. Dziś Bóg jakby coś tracił, a człowiek zyskiwał wieczność.

Jezus im rzekł: Czyż nie dlatego jesteście w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani Mocy Bożej? (Mk 12,24)

ἔφη αὐτοῖς ὁ Ἰησοῦς· οὐ διὰ τοῦτο πλανᾶσθε μὴ εἰδότες τὰς γραφὰς μηδὲ τὴν δύναμιν τοῦ θεοῦ;

Wszystkie dialogi, które Jezus prowadził z przywódcami ludu, od momentu uroczystego wjazdu do Jerozolimy, aż do tej pory, można skomentować Psalmem sto osiemnastym (który zresztą jest na ustach tłumu witającego Chrystusa). On działa i mówi z autorytetem kamienia węgielnego (Mk 11,28). On jest Życiem i daje życie.

I mówi im: Czyj obraz ten i napis? Oni zaś powiedzieli Mu: Cezara. (Mk 12,16)

καὶ λέγει αὐτοῖς· τίνος ἡ εἰκὼν αὕτη καὶ ἡ ἐπιγραφή; οἱ δὲ εἶπαν αὐτῷ· Καίσαρος.

Pieniądze, jak widać, zawsze wywoływały duże emocje. Stały się też okazją do objawienia i przypomnienia prawdy, że faryzeusze, zwolennicy Heroda, sam Cezar – wszyscy noszą w sobie ikonę Boskiego Oblicza. Dlatego wszyscy należą do Boga. Najpiękniejszą ikoną Ojca jest Jego Syn, któremu naprawdę na nas zależy, i który zawsze patrzy z uwagą na moje oblicze (πρόσωπον), by rozpoznać w nim rysy Ojca, a gdy się zniekształci, by je przywrócić jednym dotknięciem łaski.

I stało się, gdy usłyszała pozdrowienie Maryi Elżbieta, podskoczyło dzieciątko w łonie jej i została napełniona Duchem Świętym Elżbieta. (Łk 1,41)

καὶ ἐγένετο ὡς ἤκουσεν τὸν ἀσπασμὸν τῆς Μαρίας ἡ Ἐλισάβετ, ἐσκίρτησεν τὸ βρέφος ἐν τῇ κοιλίᾳ αὐτῆς, καὶ ἐπλήσθη πνεύματος ἁγίου ἡ Ἐλισάβετ.

et factum est ut audivit salutationem Mariae Elisabeth exultavit infans in utero eius et repleta est Spiritu Sancto Elisabeth.

Pewnie potrzeba nam wszystkim słuchającym Słowa Bożego długo zatrzymać się przy głosie Maryi. Nie znamy treści, ale znamy już pewien styl, który Maryja przejęła od Gabriela. Wszedł do Niej i pozdrowił Ją. Podobnie czyni i Ona. Po reakcji Elżbiety i Jana możemy się domyślić, że to było radosne, pełen życia i prostoty pozdrowienie.

Jak bardzo trzeba być przejrzystym i pogodnym w sercu, by moje pozdrowienie, moje “Dzień dobry” niosło w sobie Ducha Świętego.

Widok ze Śnieżnika, dziś.

Oni zastanawiali się między sobą: Jeśli powiemy: Z nieba, to nam zarzuci: Dlaczego więc nie uwierzyliście mu? (Mk 11,31)

καὶ διελογίζοντο πρὸς ἑαυτοὺς λέγοντες ἐὰν εἴπωμεν ἐξ οὐρανοῦ ἐρεῖ διὰ τί οὖν οὐκ ἐπιστεύσατε αὐτῷ;

* Lubię popatrzeć w górę na goniące obłoki i błękit szeroki, na ciepłe słońce i rogal księżyca, na planety i gwiazdy drgające. Podoba mi się niebo zanurzone w cichej tafli jeziora i kiedy przegląda się w kałuży po deszczu. A deszcz? Pamiętam, padał ciepły majowy, rzęsisty kapuśniaczek. “Miliony padają z Nieba”, ktoś mi wtedy powiedział.

W Niebie mam też swoich wiernych przyjaciół. Wybieram się do nich na biesiadę. Tymczasem bezradnie rozkładam ręce, kiedy słyszę, że Nieba nie ma.

A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im, mówiąc: Bierzcie, to jest Ciało Moje. (Mk 14,22)

Καὶ ἐσθιόντων αὐτῶν λαβὼν ἄρτον εὐλογήσας ἔκλασεν καὶ ἔδωκεν αὐτοῖς καὶ εἶπεν· Λάβετε, τοῦτό ἐστιν τὸ σῶμά μου.

et manducantibus illis accepit Iesus panem et benedicens fregit et dedit eis et ait sumite hoc est corpus meum.

Gest łamania (κλάω) chleba chyba już na stałe zapadł w naszą świadomość i zawsze będzie kojarzyć się z Osobą Jezusa. Danie chleba pięciu i czterem tysiącom oraz, najbardziej istotne, ustanowienie Eucharystii. Samo słowo κλάω ma konotację w dzieleniu/łamaniu chlebem, jednak jego formę spotykamy też w innych miejscach. W 20. wersecie jedenastego rozdziału Listu do Rzymian oznacza ono oddzielenie od korzenia: καλῶς· τῇ ἀπιστίᾳ ἐξεκλάσθησαν, σὺ δὲ τῇ πίστει ἕστηκας. μὴ ὑψηλὰ φρόνει, ἀλλὰ φοβοῦ· (Słusznie. Z powodu niewiary zostały odcięte. Ty zaś stoisz dzięki wierze. Nie wynoś się więc, ale trwaj w bojaźni). Św. Paweł wyczula adresatów listu, że trwanie w Chrystusie i Bożej obietnicy nie jest jednorazowym aktem, ale ciągłym wyborem. W połączeniu z dzisiejszą perykopą można stwierdzić, że kto nie korzysta z łamania Chrystusowego chleba, sam zostanie odłamany przez swe zaniedbanie.

Uczniowie byli w drodze, zdążając do Jerozolimy. Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać. (Mk 10,32)

Ἦσαν δὲ ἐν τῇ ὁδῷ ἀναβαίνοντες εἰς Ἱεροσόλυμα, καὶ ἦν προάγων αὐτοὺς ὁ Ἰησοῦς, καὶ ἐθαμβοῦντο, οἱ δὲ ἀκολουθοῦντες ἐφοβοῦντο. καὶ παραλαβὼν πάλιν τοὺς δώδεκα ἤρξατο αὐτοῖς λέγειν τὰ μέλλοντα αὐτῷ συμβαίνειν.

Po Wniebowstąpieniu, po Zesłaniu Ducha Świętego, losy Jezusa powtarzają się w Jego uczniu. Chrystus doświadcza prześladowania mieszkając (trwając) w nim (por. J 15,4; Dz 9,4). I czasem jest tak, że ci, którzy towarzyszą Mistrzowi są przerażeni, bo stanie się coś po ludzku strasznego, nieoczekiwanego. I tak, jak On doświadczył cierpienia, tak i ja doświadczę cierpienia ze względu na Niego. I tak, jak On zmartwychwstał, tak i ja powstanę do nowego życia.

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was w całą prawdę, nie będzie mówił od Siebie samego, lecz, ile słyszy, będzie mówił i przychodzące objawi wam. (J 16,13)

ὅταν δὲ ἔλθῃ ἐκεῖνος, τὸ πνεῦμα τῆς ἀληθείας, ὁδηγήσει ὑμᾶς ἐν τῇ ἀληθείᾳ πάσῃ· οὐ γὰρ λαλήσει ἀφʼ ἑαυτοῦ, ἀλλʼ ὅσα ἀκούσει λαλήσει καὶ τὰ ἐρχόμενα ἀναγγελεῖ ὑμῖν.

W etymologii tego czasownika docieramy do rzeczownika ὁδός hodos – droga. Duch Święty jest Tym, który doskonale zna Drogę – Jezusa. Prowadzi pośród zawirowań historii, serca, myśli. Zna, ponieważ słucha. Jest przewodnikiem po drogach Jezusowego Serca i Jego zamiarów. Zamiarów pełnych pokoju, a nie zagłady, aby nam zapewnić przyszłość, jakiej oczekujemy. (zob. Jr 29,11)

Odpowiedział mu Jezus: Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną! (J 21,22)

λέγει αὐτῷ ὁ Ἰησοῦς ἐὰν αὐτὸν θέλω μένειν ἕως ἔρχομαι τί πρὸς σέ σύ μοι ἀκολούθει.

“Pójdź za Mną” można też wyrazić słowami: podążać, towarzyszyć, uczestniczyć, iść torem, naśladować, a nawet śledzić. Jezus zaprasza Piotra i mnie, aby Go śledzić. Z dotychczasowego śledztwa (i przesłuchiwania) Jezusa dowiedzieliśmy się, że widzi On świat oczami Ojca i podziela Jego zdanie, ma synowską mądrość oraz duchową odwagę i siłę kochania. Jezus zaprasza mnie, abym kontynuował śledztwo i nigdy nie przestał chodzić Jego śladami.