Jedno Słowo

Patrząc faryzeusze mówią uczniom Jego: Dlaczego z celnikami i grzesznikami je Nauczyciel wasz? (Mt 9,11)

καὶ ἰδόντες οἱ Φαρισαῖοι ἔλεγον τοῖς μαθηταῖς αὐτοῦ· διὰ τί μετὰ τῶν τελωνῶν καὶ ἁμαρτωλῶν ἐσθίει ὁ διδάσκαλος ὑμῶν;

Jezus zasiada do stołu. Wspólny posiłek oznacza wspólnotę, budowanie więzi. Jest okazją do rozmów, dzielenia się, gościnności. Jedzenie jest codzienną czynnością. Dużo dziś mówi się o dietach, zdrowej i ekologicznej żywności.

Naszym podstawowym uwarunkowaniem jest potrzeba pokarmu. Każde życie potrzebuje “po-żywienia”. Pan Jezus tak daleko odpowiada w miłości na tę potrzebę, że sam staje się dla nas pokarmem – CHLEBEM ŻYWYM.

Jezus przejrzał ich myśli i zapytał: Dlaczego złe myśli opanowały wasze serca? (Mt 9,4)

καὶ εἰδὼς ὁ Ἰησοῦς τὰς ἐνθυμήσεις αὐτῶν εἶπεν· Ἱνα τί ἐνθυμεῖσθε πονηρὰ ἐν ταῖς καρδίαις ὑμῶν;

św. Mateusz nadaje dzisiejszej scenie niezwykłą dynamikę. Opisane są słowa Jezusa, które stają się rzeczywistością i wynikają także z działania Jego oponentów. Ἱνα τί ἐνθυμεῖσθε πονηρὰ ἐν ταῖς καρδίαις ὑμῶν można przetłumaczyć dosłownie, gdzie jest większy nacisk na pewien proces: więc co myślicie złego w sercach waszych? ἐνθυμέομαι zakłada impulsywne rozważanie czegoś, co stanowi odpowiedź na dane wydarzenie.
Kiedy działa Chrystus, człowiek nie może przejść obok tego obojętnie. Zawsze rodzi się jakaś odpowiedź, czy to pozytywna, czy to wręcz oskarżająca. Niebywałym jest to, że jesteśmy w stanie, będąc w owym wzburzeniu, chcieć związać Panu Ręce. W codziennym rozeznawaniu trzeba pamiętać, że Bóg może więcej, niż my możemy ogarnąć rozumem. I Jemu niech będą za to dzięki!

Gdy Jezus przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wyszli Mu naprzeciw z grobowców dwaj posiadani przez demona, tak bardzo niebezpieczni, że nikt nie mógł przejść tamtą drogą. (Mt 8,28)

Καὶ ἐλθόντος αὐτοῦ εἰς τὸ πέραν εἰς τὴν χώραν τῶν Γαδαρηνῶν ὑπήντησαν αὐτῷ δύο δαιμονιζόμενοι ἐκ τῶν μνημείων ἐξερχόμενοι, χαλεποὶ λίαν, ὥστε μὴ ἰσχύειν τινὰ παρελθεῖν διὰ τῆς ὁδοῦ ἐκείνης.

Kiedy w Piśmie Świętym czytamy fragmenty o opętaniach, uderza fakt, że opętani są posiadani przez demona, jak tutaj, albo znajdują się “w duchu nieczystym” (por. Mk 1,23 en pneumathi akatharto). Człowiek, wybierając grzech, oddaje się w posiadanie demonowi, który go pożera (por. 1 P 5,8). Demon odbiera wolność. Jezus jest tym, który tę wolność przywraca. Będąc w Nim, mogę wszystko (por. J 15,5; Flp 4,13).

Rozsądziwszy Szymon Piotr powiedział: Ty jesteś Chrystus, Syn Boga Żyjącego. (Mt 16,16)

ἀποκριθεὶς δὲ Σίμων Πέτρος εἶπεν· σὺ εἶ ὁ χριστὸς ὁ υἱὸς τοῦ θεοῦ τοῦ ζῶντος.

Ten imiesłów pochodzący od czasownika ζάω dzaō – żyć, można usłyszeć jako szczególne Imię Boga. Podobnie jak mienił Siebie Pan Jezus w Apokalipsie św. Jana: Ja jestem Pierwszy i Ostatni, i Żyjący (zob. Ap 1,18). Ojciec jest źródłem życia i wszelkiego ojcostwa, początkiem dawania życia. Jeśli ktokolwiek powiedział, że “Bóg umarł”, to na pewno mówił o jakimś swoim bogu, na miarę własnych wyobrażeń. Bóg Ojciec Pana Naszego Jezusa Chrystusa jest Żyjący, dlatego i ja żyję.

Z szafirem z nieba

I mówi mu Jezus: Lisy nory mają i ptaki nieba gniazda, zaś Syn Człowieka nie ma gdzie głowę skłoniłby. (Mt 8,20)

Kαὶ λέγει αὐτῷ ὁ Ἰησοῦς· αἱ ἀλώπεκες φωλεοὺς ἔχουσιν καὶ τὰ πετεινὰ τοῦ οὐρανοῦ κατασκηνώσεις, ὁ δὲ υἱὸς τοῦ ἀνθρώπου οὐκ ἔχει ποῦ τὴν κεφαλὴν κλίνῃ.

Sen, odpoczynek, wytchnienie, to podstawowe potrzeby ludzkie, które determinują wiele działań, zabiegów. Szukamy różnych “zabezpieczeń”. Wygodne buty na dzień i wygodne łóżko na noc. Jezus chce temu uczonemu w Piśmie pokazać, że przy Nim nie ustawi się życiowo, że będzie mógł zdać się na Opatrzność Ojca Niebieskiego, który troszczy się i o lisy i ptaki. W końcu pokaże, że jedynym miejscem, gdzie On Sam będzie mógł skłonić Głowę, to będzie Krzyż. I skłoniwszy Głowę wyzionął ducha. (J 19,30) Na Ramieniu Ojca.

I przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair, i zobaczywszy Go upadł do stóp Jego. (Mk5,22)

Καὶ ἔρχεται εἷς τῶν ἀρχισυναγώγων, ὀνόματι Ἰάϊρος, καὶ ἰδὼν αὐτὸν πίπτει πρὸς τοὺς πόδας αὐτοῦ

W imieniu tego ojca z Kafarnaum skrywa się Bóg, który oświetla, rozjaśnia. Wynika to nie tylko z etymologii hebrajskiej, ale z daru łaski wiary, z Bożego działania, z mocy Słowa Bożego. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. (Prolog Ewangelii św. Jana)

Dziś staję w Świetle, niech mnie oświetla od wewnątrz, abym świadczył o Światłości.

Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. (Mt 8,8)

καὶ ἀποκριθεὶς ὁ ἑκατόνταρχος ἔφη κύριε οὐκ εἰμὶ ἱκανὸς ἵνα μου ὑπὸ τὴν στέγην εἰσέλθῃς ἀλλὰ μόνον εἰπὲ λόγῳ καὶ ἰαθήσεται ὁ παῖς μου.


Godzien czyli godny, wystarczający, wart, odpowiedni, dopasowany, dość liczny; może także oznaczać zabezpieczenie, kaucję.

Moglibyśmy powiedzieć: Panie, nie jestem wart kaucji, ale powiedz tylko słowo… Kaucję wpłaca się za przestępców, by pomoc im w odzyskaniu wolności. Pan Jezus zapłacił wysoką kaucję, tj. cenę, nie tylko swojej fatygi, jak to mamy w dzisiejszej Ewangelii, ale cenę Swojego życia, aby pokazać mi, ile jestem wart i ile jest wart w Jego oczach każdy człowiek.

Zastanawiam się, kto wykopał tak wielką przepaść między tym, co myślimy sami o sobie, a tym, co myśli o nas Bóg?

(Gdy) zszedłszy zaś On z góry, towarzyszył Mu tłum liczny. (Mt 8,1)

Καταβάντος δὲ αὐτοῦ ἀπὸ τοῦ ὄρους ἠκολούθησαν αὐτῷ ὄχλοι πολλοί.

Ten ruch zstępowania w wymiarze duchowym oznacza uniżenie, wejście w świat ludzkiej kondycji. Jak widać, drogi Jezusa prowadzą do spotkania z konkretnym człowiekiem. Liczny tłum kontrastuje z jednym trędowatym. Jego samotność i oddzielenie, z racji przepisów Prawa, były dodatkowym strapieniem. Pan Jezus zstępuje w mrok jego choroby, samotności, a jednocześnie rozpala w nim światło wiary wyrażonej w całkowitym, bezpośrednim powierzeniu się: “Panie, jeśli zechciałbyś…”

Uzdrowiony staje się świadkiem dla kapłanów, że Bóg nadal uzdrawia i trzeba nie ustawać we wdzięczności.

I natychmiast otworzyły się jego usta, odzyskał mowę i wielbił Boga. (Łk 1,64)

ἀνεῴχθη δὲ τὸ στόμα αὐτοῦ παραχρῆμα καὶ ἡ γλῶσσα αὐτοῦ, καὶ ἐλάλει εὐλογῶν τὸν θεόν.

Kiedy Zachariasz zaniemówił i najprawdopodobniej zaniesłyszał (powinno być ogłuchł, ale stać nas na neologizm;) jedynym sposobem kontaktu z nim wydają się być znaki i gesty. Jest to dość oczywiste, chociaż niekoniecznie z naszej perspektywy. Zdarza się, że prosimy Boga o znak/sygnał, zupełnie pomijając to, że On do nas przemawia. Odkładamy Słowo na bok i stajemy się podobni w niewierze do tego starego kapłana. Jednak jeszcze bardziej istotne jest to, co się dokonuje w nas, gdy posłuchamy Woli Pana. Słowo παραχρῆμα (natychmiast) ma swoje źródło w χρή, które oznacza coś, co jest konieczne. Gdy usta Zachariasza otwierają się do błogosławienia Boga, to jest to swoista konieczność, lub można by to określić jako naturalną konsekwencję. Działanie Stwórcy w naszym życiu domaga się odpowiedzi i nie pozostaje nam nic innego, niż tylko wielbić Go w zadziwieniu za potężne Jego dzieła.

Strzeżcie się pseudoproroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. (Mt 7,15)

Προσέχετε ἀπὸ τῶν ψευδοπροφητῶν, οἵτινες ἔρχονται πρὸς ὑμᾶς ἐν ἐνδύμασιν προβάτων, ἔσωθεν δέ εἰσιν λύκοι ἅρπαγες.

W sumie nie wiadomo, czy Jezus mówi o pseudoprorokach wewnątrz wspólnoty, czy o ludziach z zewnątrz, chcących dostać się do środka i zniszczyć wspólnotę. Pewnie chodzi o tych, którzy wyznają wiarę w Pana, ba, nawet dokonują w Jego Imię cudów (w. 22). Według tego, co mówi Chrystus, pseudoprorok może i głosi słowo, może i dokonuje cudów i znaków, ale co z tego, jeśli nie pełni woli Ojca? Słowo w nim nie zaowocowało.

Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia i nieliczni są ci, którzy znajdują ją. (Mt 7,14)

τί στενὴ ἡ πύλη καὶ τεθλιμμένη ἡ ὁδὸς ἡ ἀπάγουσα εἰς τὴν ζωὴν καὶ ὀλίγοι εἰσὶν οἱ εὑρίσκοντες αὐτήν.

Droga to piękna alegoria ludzkiego życia. Ma swoje zakręty, przystanki, skrzyżowania. Ma początek i kres. Czasem znika za horyzontem zdarzeń. Niekiedy niespodziewanie się kończy. Droga do prawdziwego życia jest wąska, ale na tyle jest szeroka, że można iść razem w przyjaźni, we wspólnocie, w rodzinie, w małżeństwie. A nade wszystko z Panem Jezusem. Potrzeba uważności, by nie stawiać fałszywych kroków i odwagi, by się nie zatrzymać, gdy staje się ciemność. Wiara staje się wtedy światłem, a Słowo Boga lampą na ścieżce.

Czemu zaś widzisz paproch w oku brata swego, a w swoim oku belki nie dostrzegasz. (Mt 7,3)

τί δὲ βλέπεις τὸ κάρφος τὸ ἐν τῷ ὀφθαλμῷ τοῦ ἀδελφοῦ σου, τὴν δὲ ἐν τῷ σῷ ὀφθαλμῷ δοκὸν οὐ κατανοεῖς.

Pan Jezus używa takiej figury retorycznej, aby wzmocnić kontrast między okiem brata, a moim okiem. Chodzi nie o samą już belkę, czy paproch, ale o stan mojej optyki duchowej. Belka może oznaczać zaślepienie, coś co zasłania, uniemożliwia jasne widzenie. Jest takie powiedzenie, które opisuje ten stan: Biuro porad prowadzi, a sam sobie nie radzi.

Na tę “wadę” wzroku potrzeba nie okularów, lecz wytrwałego wpatrywania się w Największą i Pokorną Miłość – potrzeba Adoracji.

W Niepokalanowie.

I powstawszy skarcił wicher, i powiedział jezioru: Ucisz się, milcz i uspokoił się wiatr, i stała się cisza wielka. (Mk 4,39)

καὶ διεγερθεὶς ἐπετίμησεν τῷ ἀνέμῳ καὶ εἶπεν τῇ θαλάσσῃ· σιώπα, πεφίμωσο. καὶ ἐκόπασεν ὁ ἄνεμος καὶ ἐγένετο γαλήνη μεγάλη.

Tak jak wielki był sztorm, tak teraz wielka cisza. Nawet w swoim brzmieniu greckim – galēnē – ma w sobie łagodność Bożego Słowa. Bardzo nam potrzeba ciszy. W miastach mierzy się nie tylko smog w powietrzu, ale również określa się poziom zanieczyszczenia hałasem. Być może przez analogię można określić stan rozgadanego wnętrza. I wtedy potrzeba tylko Jednego Słowa, które sprawia to, co oznacza: Ucisz się. Wielka cisza czyni wielkim moje serce, które staje się posłuszne.

Wielka cisza w Niebie “jakby na pół godziny”. (zob. Ap 8,1)

Dlatego powiadam wam: Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? (Mt 6,25)

διὰ τοῦτο λέγω ὑμῖν μὴ μεριμνᾶτε τῇ ψυχῇ ὑμῶν τί φάγητε ἢ τί πίητε μηδὲ τῷ σώματι ὑμῶν τί ἐνδύσησθε οὐχὶ ἡ ψυχὴ πλεῖόν ἐστιν τῆς τροφῆς καὶ τὸ σῶμα τοῦ ἐνδύματος;

Więcej być, niż mieć. Tak można streścić powyższe słowa. Więcej życia! Tak motywuje do gry swoją drużynę niejeden trener. Więcej ruchu, więcej przebywania na świeżym powietrzu, więcej rozmów, więcej pomysłowości, więcej twórczości, więcej uśmiechu, więcej pogody ducha, więcej dobrego słowa. Wystarczy. Recepta gotowa.

Gdzie bowiem skarb twój, tam będzie i serce twoje. (Mt 6,21)

ὅπου γάρ ἐστιν ὁ θησαυρός σου, ἐκεῖ ἔσται καὶ ἡ καρδία σου.

Dziś wybrane słowo może być nazwane słówkiem. Jest to “przy-słówek”. Owo “tam” ma zawsze swoje “gdzieś”. Fizycznie zawsze jestem “tu”, gdy mówię o sobie. Lecz w myślach, w pragnieniach, mogę być tam, gdzie mogłoby mi być dobrze, lepiej. Wewnętrzna stabilizacja polega chyba na tym, żeby to “tam” pokryło się z moim “tu”. Aby mój Skarb był we mnie a ja w Nim. By nic mnie nie oderwało od miłości Chrystusa.

Nasz nowy zegar na “tu i teraz”. Na “kairos” i “chronos”.

Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. (Mt 6,7)

προσευχόμενοι δὲ μὴ βατταλογήσητε ὥσπερ οἱ ἐθνικοί δοκοῦσιν γὰρ ὅτι ἐν τῇ πολυλογίᾳ αὐτῶν εἰσακουσθήσονται.

orantes autem nolite multum loqui sicut ethnici putant enim quia in multiloquio suo exaudiantur.

Subtelna niepozorność doboru słów Boga potrafi być inspirująca. Dzisiejsza Ewangelia jest tego znakomitym przykładem. Myślisz, że Twoje działanie i modlitwy mogą przekupić Stworzyciela? Doskonałą Miłość! Jeśli tak, to dziś pójdź do kościoła przynajmniej ze dwa razy i wsłuchaj się dobrze w Słowa Chrystusa. Jeśli mimo wszystko się przy tym upierasz, to jesteś niczym przedstawiciel herezji sięgającej lat 60. pierwszego wieku. Dokeci, od greckiego δοκέω [wydaje się], twierdzili, że Jezus miał tylko ciało pozorne, że nie cierpiał dotkliwie. Dziś Pan, po raz kolejny, ukazuje inny styl działania. Nie jest ważne to, co Tobie się wydaje w relacji do Niego. Ważna jest Prawda. Jeśli Cię to boli, to cierp dotkliwie… bo to przyniesie Ci wolność.

Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. (Mt 6, 6)

σὺ δὲ ὅταν προσεύχῃ, εἴσελθε εἰς τὸ ταµεῖόν σου καὶ κλείσας τὴν θύραν σου πρόσευξαι τῷ πατρί σου τῷ ἐν τῷ κρυπτῷ· καὶ ὁ πατήρ σου ὁ ßλέπων ἐν τῷ κρυπτῷ ἀποδώσει σοι.

To słowo przypomina, że moje działania mają cel. Nawet obiektywnie dobry czyn takim nie będzie, jeśli cel jego spełnienia nie jest dobry. Nie chodzi też o to, że nie mogę publicznie zrobić znaku krzyża, albo pójść w tygodniu do kościoła – bo inni mnie zobaczą. Chodzi zawsze o to, jakie jest serce. To, co w nim jest ukryte, widzi Ojciec.

Tak więc staniecie się synami Ojca waszego w Niebie, gdyż słońce Jego wschodzi nad złymi i dobrymi, i pada deszcz nad sprawiedliwymi i niesprawiedliwymi. (Mt 5,45)

ὅπως γένησθε υἱοὶ τοῦ πατρὸς ὑμῶν τοῦ ἐν οὐρανοῖς, ὅτι τὸν ἥλιον αὐτοῦ ἀνατέλλει ἐπὶ πονηροὺς καὶ ἀγαθοὺς καὶ βρέχει ἐπὶ δικαίους καὶ ἀδίκους.

Czasownik ten może również oznaczać “rodzić się”. Od urodzenia jesteśmy w procesie stawania się. Kim się staję? Jaki jest mój stan? Co jest kresem i czy w ogóle jest jakiś kres tego stawania się? Odpowiedź pada na końcu tej perykopy: Bądźcie doskonali, jak Ojciec wasz jest doskonały. Każdym gestem miłości staję się synem, córką Ojca. On mnie zrodził z miłości. Przestaje być jakiś niewyraźny, nieokreślony. Rosnę w słońcu i deszczu.

Ja zaś mówię wam, nie stawajcie naprzeciw złego, lecz gdy ktoś cię uderzy w prawy policzek twój, zwróć ku niemu drugi. (Mt 5,39)

ἐγὼ δὲ λέγω ὑμῖν μὴ ἀντιστῆναι τῷ πονηρῷ· ἀλλʼ ὅστις σε ῥαπίζει εἰς τὴν δεξιὰν σιαγόνα σου, στρέψον αὐτῷ καὶ τὴν ἄλλην.

Mądrość ewangelicznej zasady nie polega na byciu workiem treningowym do obijania. Pan Jezus pragnie, abyśmy nie weszli w logikę zła, nie dali się sprowokować do bycia takim samym agresorem jak ten, który nas atakuje. Nadstawiony drugi policzek może być wezwaniem do pojednania poprzez przebaczenie. Nie stawać wobec zła w kluczu zemsty, podstępu, agresji, złorzeczenia. A jeśli już, to z policzkiem do pocałunku pokoju. Ten „inny” policzek, to nie tylko drugi, ale inny w zamiarach, w intencjach. Jeśli ktoś tego nie odczyta, ty odejdziesz wolny, nawet bez płaszcza, albo poprowadzisz go kolejne tysiąc kroków drogą szabatu.

Sama z siebie ziemia niesie owoc, najpierw trawę, potem kłos a następnie pełne ziarno w kłosie. (Mk 4,28)

αὐτομάτη ἡ γῆ καρποφορεῖ, πρῶτον χόρτον εἶτα στάχυν εἶτα πλήρης σῖτον ἐν τῷ στάχυϊ.

Ziemia, gleba, całą siebie daje w służbie życiu. Wszystko, co potrzebne ziarnu, by mogło się zakorzenić, wykształcić pierwsze źdźbło, wypuścić kłos. Cud życia i płodności.

Panie, spraw, bym stał się żyzną glebą dla Twego Słowa, bym nie był dzikim ugorem, na którym wyrosną jedynie chwasty.