Jedno Słowo

Mężowie Ninywy powstaną na sąd z rodem tym i osądzą go, gdyż nawrócili się na wołanie Jonasza, a oto więcej od Jonasza tutaj. (Mt 12,41)

ἄνδρες Νινευῖται ἀναστήσονται ἐν τῇ κρίσει μετὰ τῆς γενεᾶς ταύτης καὶ κατακρινοῦσιν αὐτήν, ὅτι μετενόησαν εἰς τὸ κήρυγμα Ἰωνᾶ, καὶ ἰδοὺ πλεῖον Ἰωνᾶ ὧδε.

Długo Jonasza dojrzewał i zmagał się z zamiarami Boga, zanim wyruszył do Niniwy, by nawoływać do nawrócenia. Jego kerygmat był prosty: “Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa będzie zburzona”. (Jon 3, 4) Szedł trzy dni i wołał. To wystarczyło, by poruszyć serca Niniwitów, począwszy od króla, aż do sługi. A nawet zwierzęta uczestniczyły w akcie pokuty.

Jonasz niesie słowo napomnienia, wezwanie do nawrócenia, w którym jest znak miłosierdzia. Jest nim owe 40 dni. Bóg daje czas.

Pragnę się podzielić radością z nowej osoby, która będzie pisać na naszej stronie. Jest nią s. Barbara Rzepka, kamedułka z Eremo di Contra, we Włoszech. Jej komentarze będą odnosić się do wybranego jednego słowa hebrajskiego. Oto jej nowy komentarz do słowa pasterz.

Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie. (Ps 23,1)

יְהוָה רֹעִי לֹא אֶחְסָר׃

canticum David Dominus pascit me nihil mihi deerit.

κύριος ποιμαίνει με καὶ οὐδέν με ὑστερήσει.

Pasterz (hebr. רֹעֵה rō ̔ ēh) – w języku hebrajskim słowo to jest imiesłowem czasownika רָעָה paść, a więc znaczy tyle, co pasący. Słowo to jakby domaga się dopełnienia: pasący kogo? co? Nie istnieje pasący bez stada, które pasie, którego strzeże, o które się troszczy. Pasterzowi przypisuje się dwie, na pozór sprzeczne ze sobą, cechy: pasterz jest mocny, potrafi obronić stado przed drapieżnikami (1 Sam 17, 34-37; Mt 10, 16; Dz 20, 29), a jego autorytet jest bezdyskusyjny, ale pasterz jest też przyjacielem, który prowadzi stado, zna je dobrze (J 10) i jest wobec niego delikatny, czuły do tego stopnia, że nosi owce na rękach (Iz 40,11).

W Biblii termin ten zakorzeniony jest w doświadczeniu patriarchów, którzy żyli w cywilizacji pasterskiej (Rdz 4,2) i jest używany również jako metafora, na przykład w stosunku do przywódców Izraela, którzy są napominani przez proroków: Biada pasterzom, którzy prowadzą do zguby i rozpraszają owce Mojego pastwiska. (Jr 23,1, zobacz również Ez 34), ponieważ się nie zajmują Jego owcami, dlatego Bóg sam zajmie się nieprawością ich uczynków…! On sam zgromadzi, czyli ocali, owce prowadząc je na ich pastwisko.

W Psalmie 23 modlący się do Pana widzi w Nim Pasterza, który jest gwarantem jego bezpieczeństwa. Często w tym psalmie nie zauważa się sceny, w której ten Pasterz zastawia stół dla modlącego się i… o dziwo… robi to na oczach jego przeciwników, którzy w tej sytuacji nic nie mogą mu zrobić. Wrogowie psalmisty mogą tylko patrzeć na to, jak on i jego Pasterz biesiadują, jak olejek spływa na jego głowę, a do kielicha przelewa się wino…, oni zaś muszą obejść się smakiem. Warto zauważyć, że w Biblii biesiadowanie z Bogiem jest obrazem życia w komunii z Nim. Jezus identyfikuje się z Pasterzem, tym dobrym (J 10), dlatego kiedy spojrzeniem ogarnia idące za Nim tłumy, zagubione ludzkie życia, nie widzi anonimowego tłumu, tylko owce potrzebujące pasterza (Mk 6,30-34). Z takiego patrzenia rodzi się w Jezusie głębokie współczucie, a z niego Jego nauka o wielu sprawach…

Oto mój chłopiec, którego wybrałem, mój Umiłowany, w którym cała moja istota znalazła upodobanie. Położę na Nim mojego Ducha i ogłosi narodom sąd. (Mt 12,18)

ἰδοὺ ὁ παῖς μου ὃν ᾑρέτισα ὁ ἀγαπητός μου εἰς ὃν εὐδόκησεν ἡ ψυχή μου θήσω τὸ πνεῦμά μου ἐπ᾽ αὐτόν καὶ κρίσιν τοῖς ἔθνεσιν ἀπαγγελεῖ.

Powyższe słowa można skomentować rymem: “Nie siedź bezczynnie mały chłopczyku, czeka cię w życiu zadań bez liku”. Użyte tu słowo “pais” jest tłumaczone słowem “sługa”, ale dosłownie znaczy: “dziecko, chłopiec, dziewczynka”. Jeśli mamy w sobie trochę uzasadnionej odwagi, przeczytajmy dzisiaj to zdanie w zastosowaniu do siebie.

On zaś powiedział im: Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy łaknął i ci z nim? (Mt 12,3)

ὁ δὲ εἶπεν αὐτοῖς· οὐκ ἀνέγνωτε τί ἐποίησεν Δαυὶδ ὅτε ἐπείνασεν καὶ οἱ μετʼ αὐτοῦ;

at ille dixit eis non legistis quid fecerit David quando esuriit et qui cum eo erant?

Umiejętność czytania jest konieczna dla osobistej więzi ze Słowem Bożym. Nie na darmo wodziliśmy palcem po literach przy pierwszej nauce czytania. To mamy za sobą. Nie chodzi jedynie o składanie liter w wyrazy, wyrazów w zdania, lecz o przyjęcie sercem, o zaangażowanie wewnętrzne. Przedrostek ανα- [ana-] sugeruje, że trzeba nie tylko czytać, lecz “w-czytać się” w Słowo. Drugi człon tego czasownika γινώσκω [ginōskō] oznacza poznanie, rozumienie, przyjmowanie. W języku hebrajskim występuje jako idiom oznaczający akt małżeński. Adam poznał Ewę i poczęła… (zob. Rdz 4,1). Poznanie, o którym mowa, angażuje obie strony, domaga się wzajemności i otwarcia.

Między mną a Słowem powstaje nić porozumienia, wzajemne przenikanie. Ja poznaję, czytam Słowo, a Ono poznaje i czyta mnie, i moje życie. Dziś mam kolejny dzień, by budować tę bliskość.

Weźcie na siebie Moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. (Mt 11,29)

ἄρατε τὸν ζυγόν μου ἐφ᾽ ὑμᾶς καὶ μάθετε ἀπ᾽ ἐμοῦ ὅτι πραΰς εἰμι καὶ ταπεινὸς τῇ καρδίᾳ καὶ εὑρήσετε ἀνάπαυσιν ταῖς ψυχαῖς ὑμῶν.

tollite iugum meum super vos et discite a me quia mitis sum et humilis corde et invenietis requiem animabus vestris.


Pokora czasami jest utożsamiana z uniżeniem. Jest to i słuszne, i niebezpieczne zarazem. Możemy niekiedy uznawać, że nasze niepowodzenia są czymś, na co zasłużyliśmy i ten niepokojący stan ubieramy w szaty pokory. Tymczasem Chrystus, gdy przez Mateusza przekazuje nam słowo ταπεινός, to raczej wskazuje na coś innego. Doświadczenie niewystarczalności może stać się dość wyzwalającym doświadczeniem. Ταπεινοφροσύνη, czyli uniżoność, zawsze domaga się punktu odniesienia. Jeżeli pokora serca odnosi się do Boga, to wszystko jest na swoim miejscu. Być w Rękach Nieskończonego, pozwala nabrać dystansu do życia i ucieszyć się błogosławionym brakiem perfekcjonizmu.

Wszystko zostało przekazane mi przez Ojca Mojego, i nikt nie poznał Syna, jeśli nie Ojciec, ani Ojca ktoś poznaje, jeśli nie Syn i ten, komu Syn zechce objawić. (Mt 11,27)

Πάντα µοι παρεδόθη ὑπὸ τοῦ πατρός µου, καὶ οὐδεὶς ἐπιγινώσκει τὸν υἱὸν εἰ µὴ ὁ πατήρ, οὐδὲ τὸν πατέρα τις ἐπιγινώσκει εἰ µὴ ὁ υἱὸς καὶ ᾧ ἐὰν ßούληται ὁ υἱὸς ἀποκαλύψαι.

Więcej o Bogu się nie wie, niż wie. Wszystkie cechy Boga odkrywane na drodze logicznych obserwacji i wnioskowania zatrzymują się na tym, jaki Bóg jest. Poznać to, kim Bóg jest, z ludzkiego poziomu istnienia jest niemożliwością. Ta przeszkoda znika, kiedy to Bóg Sam chce się objawić. Kto daje posłuch nauce Syna, ten potwierdza, że chce nawiązać relację z Ojcem. Wtedy dla Syna nie ma żadnego problemu, żeby objawić Ojca.

Biada tobie Korozain, biada tobie Betsaido, gdy gdyby w Tyrze i Sydonie stały się dzieła mocy, które stały się u was, dawno by w worze i prochu nawróciły się. (Mt 11,21)

οὐαί σοι, Χοραζίν, οὐαί σοι, Βηθσαϊδά· ὅτι εἰ ἐν Τύρῳ καὶ Σιδῶνι ἐγένοντο αἱ δυνάμεις αἱ γενόμεναι ἐν ὑμῖν, πάλαι ἂν ἐν σάκκῳ καὶ σποδῷ μετενόησαν.

Proch, popiół, przypominają pokorę, która zgina kolana, kruszy twarde serce, ucisza pychę umysłu. Pomaga wyrazić akt żalu przed obliczem Boga. Przypomina naszą znikomość nazwaną Słowem Bożym: “z prochu powstałeś, w proch się obrócisz”.

W wakacyjny czas Pan przypomina nam znowu Środę Popielcową. Można powiedzieć, że to słaba strategia, gdy lato w pełni. Jednak nic tak nie podnosi i rozradowuje jak skrucha, która wie skąd płynie Miłosierdzie.

I każdy, kto by napoił jednego z tych małych kubkiem zimnej wody jedynie dla imienia ucznia, zaprawdę mówię wam: nie straci swojej nagrody. (Mt 10,42)

καὶ ὃς ἂν ποτίσῃ ἕνα τῶν μικρῶν τούτων ποτήριον ψυχροῦ μόνον εἰς ὄνομα μαθητοῦ, ἀμὴν λέγω ὑμῖν, οὐ μὴ ἀπολέσῃ τὸν μισθὸν αὐτοῦ.

Kubek to najprostsze naczynie do codziennego użytku. Może być nawet bez ucha, a spełnia swoje zadanie. Gdy znajdzie się w rękach człowieka życzliwego jest narzędziem miłosierdzia, obrazem wrażliwości, symbolem ugaszenia pragnienia.

Może zatem w naszym zbiorze naczyń znajdzie się kubek przyjaźni, kubek wdzięczności, kubek dialogu, kubek życzliwości. Może być bez napisów wystarczy, że takie będzie Twoje serce i takie będą Twoje ręce.

I nakazał im, aby nie zabierali na drogę jeśli nie laskę jedynie, ani chleb, ani torbę, ani w pasie miedź. (Mk 6,8)

καὶ παρήγγειλεν αὐτοῖς ἵνα μηδὲν αἴρωσιν εἰς ὁδὸν εἰ μὴ ῥάβδον μόνον, μὴ ἄρτον, μὴ πήραν, μὴ εἰς τὴν ζώνην χαλκόν.

Laska przypomina tę, którą posiadał Mojżesz, to również ta z Psalmu 23, która stała się pociechą. Symbolizowała autorytet Boga i Jego władzę. Apostoł idzie nie we własnym imieniu, głosi nie siebie, ale odwołuje się do “jedynego Autorytetu”. Symbolika laski odnosi także do “różdżki z pnia Jessego” z Iz 11,1, do “rózgi żelaznej” z Ap 12,5.

Był to również kij podróżnika, symbol wędrowca. Czasem służył do obrony, czasem do oparcia się i odpoczynku.

Ostatecznie drewno wskazuje na Drzewo Życia, na Crux florida – Krzyż kwitnący, który rodzi nowe owoce.

U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. (Mt 10,30)

ὑμῶν δὲ καὶ αἱ τρίχες τῆς κεφαλῆς πᾶσαι ἠριθμημέναι εἰσίν.

Jeśli chodzi o ewidencję, to Pan Bóg ma zakatalogowany każdy nasz włos. Jest to dobra wiadomość dla wszystkich, nie tylko dla łysych.

Przy zmartwychwstaniu otrzymamy tą najpiękniejszą fryzurę. My ze swej strony mamy się zatroszczyć o to, abyśmy nie utracili życia duchowego, naszej tożsamości osobowej, z której zostaniemy wylegitymowani w niebie.

I będziecie znienawidzeni przez wszystkich z powodu Imienia Mego; Kto zaś wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. (Mt 10,22)

καὶ ἔσεσθε μισούμενοι ὑπὸ πάντων διὰ τὸ ὄνομά μου· ὁ δὲ ὑπομείνας εἰς τέλος οὗτος σωθήσεται.

Samo greckie brzmienie tego słowa przypomina nam polskie „cel”. Odnosi się do kresu drogi, wykonania dzieła, spełnienia zamiarów. Ten koniec jest jednocześnie początkiem, gdyż zbawienie oznacza m.in. nowe życie z Chrystusem i w Chrystusie, w Jego Imieniu. On jest Źródłem i Celem mojego życia. Nie trzeba czekać, aby spełniła się obietnica, gdyż On jest teraz, dzisiaj, w tej godzinie. Mogę trwać, mieszkać w Nim aktualnie. Gdy ktoś mnie zapyta o adres zamieszkania, o stałe zameldowanie, przypomnę najpierw sobie, gdzie jest Mój Skarb.

Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. (Mt 10,10-11)

μὴ πήραν εἰς ὁδὸν μηδὲ δύο χιτῶνας μηδὲ ὑποδήματα μηδὲ ῥάβδον ἄξιος γὰρ ὁ ἐργάτης τῆς τροφῆς αὐτοῦ. εἰς ἣν δ᾽ ἂν πόλιν ἢ κώμην εἰσέλθητε ἐξετάσατε τίς ἐν αὐτῇ ἄξιός ἐστιν κἀκεῖ μείνατε ἕως ἂν ἐξέλθητε.


W dzisiejszym fragmencie Ewangelii czterokrotnie pada stwierdzenie o godności. Słowo ἄξιος pochodzi najprawdopodobniej od słowa, które oznacza zważyć coś/nadać wartość. Godność człowieka jest niezwykle ważna, nie tylko jako poczucie własnej wartości. Jeżeli dane nam jest słyszeć Ewangelię, to znaczy, że dobry Bóg uczynił nas tego godnymi. Jednak, jak pokazuje historia Objawienia, zbawienie nie działa z automatu. Możemy stać się niegodnymi tego, jeżeli Słów Chrystusa nie przyjmujemy. Wtedy stajemy się niczym król Baltazar z księgi Daniela. Życie wydaje się po prostu płynąć, a myśli bujają w obłokach, aż do momentu spotkania ze sprawiedliwością. Niedobrze, jeśli zostaniemy zważeni (שָׁקַל shaqal) i okażemy się zbyt lekcy. Wolna wola jest czymś niezwykłym! Spróbuj dzisiaj sięgnąć po Słowo i pozwól, by nadało Tobie wagi i wartości.

A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan. (Mt 10,2)

Τῶν δὲ δώδεκα ἀποστόλων τὰ ὀνόµατά ἐστιν ταῦτα· πρῶτος Σίµων ὁ λεγόµενος Πέτρος καὶ Ἀνδρέας ὁ ἀδελφὸς αὐτοῦ, καὶ Ἰάκωßος ὁ τοῦ Ζεßεδαίου καὶ Ἰωάννης ὁ ἀδελφὸς αὐτοῦ.

Imię jest synonimem samej osoby, zawarta jest w nim tajemnica powołania. Napawa ufnością fakt, że Bóg zna moje imię/mnie (por. Iz 43,1). Pamięta o mnie (por. Iz 49,16).

I gdy został wyrzucony demon mówił głuchy. I zadziwiły się tłumy mówiąc: Jeszcze nigdy nie ukazało się takie w Izraelu. (Mt 9,33)

καὶ ἐκβληθέντος τοῦ δαιμονίου ἐλάλησεν ὁ κωφός. καὶ ἐθαύμασαν οἱ ὄχλοι λέγοντες· οὐδέποτε ἐφάνη οὕτως ἐν τῷ Ἰσραήλ.

Początkiem filozofii jest zdziwienie, zdumienie nad blaskiem poznania prawdy. Analogicznie można rzec, że początkiem wiary od strony doświadczenia człowieka, jest właśnie zadziwienie nad Boskim dziełem. Bóg daje nam każdego dnia okazje do takiego zdziwienia. Są one ukryte w małych rzeczach. W diamencie kropli rosy, w której odbija się świat, w kromce chleba, w której ukrywa się smak dobroci Ojca Niebieskiego utkany z ziemi, wiatru, słońca, wody i błogosławieństwa, w uśmiechu przyjaciela w kącikach ust i błysku w oczach. Nieustanne zdumienie.

Jezus zaś obrócił się i ujrzawszy ją powiedział: Ufaj mocno, córko, twoja wiara ocaliła cię. I została zbawiona kobieta od tej godziny. (Mt 9,22)

ὁ δὲ Ἰησοῦς στραφεὶς καὶ ἰδὼν αὐτὴν εἶπεν· θάρσει, θύγατερ· ἡ πίστις σου σέσωκέν σε. καὶ ἐσώθη ἡ γυνὴ ἀπὸ τῆς ὥρας ἐκείνης.

Dziś dwie córki w rolach głównych. Obie w sytuacji granicznej. Pierwsza już za granicą życia i śmierci, druga tuż przed – utrata krwi to stały wyciek życia. Obie to córki, które mają zatroskanych ojców. Pierwsza ojca ziemskiego, druga Niebieskiego. Wobec pierwszej Pan Jezus używa jeszcze innego określenia: κοράσιον korasion (dziewczynka). Wydaje się, że w intonacji brzmi szczególna czułość poprzez zdrobnienie. Ostatecznie obie są ocalone przez miłującego Ojca.

I dziwił się z powodu niewiary ich. (Mk 6,6)

καὶ ἐθαύμαζεν διὰ τὴν ἀπιστίαν αὐτῶν.

Powodem niewiary może być leniwe serce, przyzwyczajenie, które wygłasza autorytarnie: “zawsze tak było” lub “nigdy tak nie było”. Niewiara więzi serce we własnym sosie poglądów, opinii. W gruncie rzeczy, zawęża horyzont patrzenia do swojego “widzimisię”. Raz po raz wkrada się w życie i wkłada w usta krytykę, narzekanie; w myśli bezsens; w serce frustrację. Choć czasem przymila się ironicznym uśmieszkiem, i tak jest smutna.

Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz Moje Ręce. Podnieś rękę i włóż w Mój Bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. (J 20,27)

εἶτα λέγει τῷ Θωμᾷ φέρε τὸν δάκτυλόν σου ὧδε καὶ ἴδε τὰς χεῖράς μου καὶ φέρε τὴν χεῖρά σου καὶ βάλε εἰς τὴν πλευράν μου καὶ μὴ γίνου ἄπιστος ἀλλὰ πιστός.

Tomasz znaczy “bliźniak”. Ostatecznie nie wiemy, czyim był bliźniakiem. Niech więc będzie Twoją i moją bliźniaczą duszą. Najpierw w formułowaniu oczekiwań. “Panie, nie wiemy, dokąd idziesz” – czyli Panie, pokaż nam drogę; czy też: “Jeśli nie zobaczę” (…), “jeśli nie włożę palca”. Niech też będzie bliźniakiem w wyznawaniu wiary: “Pan mój i Bóg mój!”. Grzegorz Wielki powiedział: „Więcej pomaga naszej wierze niewiara Tomasza, niż wiara Apostołów”. Bliźniak pomaga nam lepiej zrozumieć samych siebie.

Patrząc faryzeusze mówią uczniom Jego: Dlaczego z celnikami i grzesznikami je Nauczyciel wasz? (Mt 9,11)

καὶ ἰδόντες οἱ Φαρισαῖοι ἔλεγον τοῖς μαθηταῖς αὐτοῦ· διὰ τί μετὰ τῶν τελωνῶν καὶ ἁμαρτωλῶν ἐσθίει ὁ διδάσκαλος ὑμῶν;

Jezus zasiada do stołu. Wspólny posiłek oznacza wspólnotę, budowanie więzi. Jest okazją do rozmów, dzielenia się, gościnności. Jedzenie jest codzienną czynnością. Dużo dziś mówi się o dietach, zdrowej i ekologicznej żywności.

Naszym podstawowym uwarunkowaniem jest potrzeba pokarmu. Każde życie potrzebuje “po-żywienia”. Pan Jezus tak daleko odpowiada w miłości na tę potrzebę, że sam staje się dla nas pokarmem – CHLEBEM ŻYWYM.

Jezus przejrzał ich myśli i zapytał: Dlaczego złe myśli opanowały wasze serca? (Mt 9,4)

καὶ εἰδὼς ὁ Ἰησοῦς τὰς ἐνθυμήσεις αὐτῶν εἶπεν· Ἱνα τί ἐνθυμεῖσθε πονηρὰ ἐν ταῖς καρδίαις ὑμῶν;

św. Mateusz nadaje dzisiejszej scenie niezwykłą dynamikę. Opisane są słowa Jezusa, które stają się rzeczywistością i wynikają także z działania Jego oponentów. Ἱνα τί ἐνθυμεῖσθε πονηρὰ ἐν ταῖς καρδίαις ὑμῶν można przetłumaczyć dosłownie, gdzie jest większy nacisk na pewien proces: więc co myślicie złego w sercach waszych? ἐνθυμέομαι zakłada impulsywne rozważanie czegoś, co stanowi odpowiedź na dane wydarzenie.
Kiedy działa Chrystus, człowiek nie może przejść obok tego obojętnie. Zawsze rodzi się jakaś odpowiedź, czy to pozytywna, czy to wręcz oskarżająca. Niebywałym jest to, że jesteśmy w stanie, będąc w owym wzburzeniu, chcieć związać Panu Ręce. W codziennym rozeznawaniu trzeba pamiętać, że Bóg może więcej, niż my możemy ogarnąć rozumem. I Jemu niech będą za to dzięki!

Gdy Jezus przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wyszli Mu naprzeciw z grobowców dwaj posiadani przez demona, tak bardzo niebezpieczni, że nikt nie mógł przejść tamtą drogą. (Mt 8,28)

Καὶ ἐλθόντος αὐτοῦ εἰς τὸ πέραν εἰς τὴν χώραν τῶν Γαδαρηνῶν ὑπήντησαν αὐτῷ δύο δαιμονιζόμενοι ἐκ τῶν μνημείων ἐξερχόμενοι, χαλεποὶ λίαν, ὥστε μὴ ἰσχύειν τινὰ παρελθεῖν διὰ τῆς ὁδοῦ ἐκείνης.

Kiedy w Piśmie Świętym czytamy fragmenty o opętaniach, uderza fakt, że opętani są posiadani przez demona, jak tutaj, albo znajdują się “w duchu nieczystym” (por. Mk 1,23 en pneumathi akatharto). Człowiek, wybierając grzech, oddaje się w posiadanie demonowi, który go pożera (por. 1 P 5,8). Demon odbiera wolność. Jezus jest tym, który tę wolność przywraca. Będąc w Nim, mogę wszystko (por. J 15,5; Flp 4,13).