Jedno Słowo

Duch, gdzie chce, tchnie, i głos (szum) Jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi, i gdzie odchodzi. Tak jest każdy narodzony z Ducha. (J 3,8)

τὸ πνεῦμα ὅπου θέλει πνεῖ καὶ τὴν φωνὴν αὐτοῦ ἀκούεις, ἀλλʼ οὐκ οἶδας πόθεν ἔρχεται καὶ ποῦ ὑπάγει· οὕτως ἐστὶν πᾶς ὁ γεγεννημένος ἐκ τοῦ πνεύματος.

Dzięki temu, że mamy dwoje uszu, nasz mózg jest w stanie zanalizować, skąd dochodzi dźwięk, z jakiego kierunku. Jednak Głos Ducha Świętego nie jest z tego wymiaru, dlatego nie podlega prawom fizyki i neurologii. Jest w Nim wolność, która nie jest czymś uwarunkowana. To On daje wolność. Gdzie Duch Boży, tam wolność. (por. 2 Kor 3,17)

Głos to także melodia, barwa, intonacja, tempo, ekspresja. Poprzez trwającą więź zaczynamy rozpoznawać kogoś po głosie, a nawet więcej, słyszymy jakby wewnętrzny stan tego, który mówi. Nastawię dziś uszu, aby nasłuchiwać, skąd i jak dziś Duch mówi do Kościoła i w Kościele.

Przyszedł Jezus i stanął w środku i mówi im: Pokój wam. (J 20,19b)

ἦλθεν ὁ Ἰησοῦς καὶ ἔστη εἰς τὸ μέσον καὶ λέγει αὐτοῖς· εἰρήνη ὑμῖν.

Centrum wszechświata jest tam, gdzie Pan staje w środku. Ten środek może odnosić się do mojej rodziny, wspólnoty, Kościoła. Jest też moja osobista przestrzeń życia, której centrum nigdy nie jest puste. Życie nie znosi pustki. Zawsze coś je wypełnia. W samym rdzeniu mojej osoby, mojej duszy, dziś staje Jezus Zmartwychwstały, pełen światła i pokoju. Nie zamknę przed Nim drzwi. Od wewnątrz, z obfitości serca, niech moje usta ogłaszają miłosierdzie pełne pokoju.

I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (Mk 16,15)

καὶ εἶπεν αὐτοῖς πορευθέντες εἰς τὸν κόσμον ἅπαντα κηρύξατε τὸ εὐαγγέλιον πάσῃ τῇ κτίσει.

Jezus poleca uczniom iść, chodzić, podróżować, jechać i postępować, aby głosić, kolportować, dobrą informację o zwycięstwie życia w meczu ze śmiercią.
“Iść” to jest nasze chrześcijańskie DNA. Drugą częścią naszej tożsamości jest przekazywanie dobrych spraw, pozytywnych wiadomości. Ale coś mi się wydaje, że jesteśmy zajęci innym tematem.

Mówi im Jezus: Chodźcie, zjedzcie śniadanie. Nikt zaś odważył się z uczniów pytać Go: Ty kto jesteś? wiedząc, że Pan jest. (J 21,12)

λέγει αὐτοῖς ὁ Ἰησοῦς· δεῦτε ἀριστήσατε. οὐδεὶς δὲ ἐτόλμα τῶν μαθητῶν ἐξετάσαι αὐτόν· σὺ τίς εἶ; εἰδότες ὅτι ὁ κύριός ἐστιν.

Można to śniadanie nazwać – analogicznie do “Ostatniej Wieczerzy” – “Pierwszym Śniadaniem”. Pierwszym wspólnym, już w nowym wymiarze, w nowym paschalnym czasie. Niezwykła jest troska naszego Pana o to, czy uczniowie mają coś do zjedzenia. Nie On był głodny, lecz oni, jak dzieci, potrzebowali, by ktoś ich nakarmił.

Czytamy ten tekst w sensie duchowym i odkrywamy sens Eucharystii. Pan Sam przygotował śniadanie. Dał Samego Siebie. Ryba upieczona to symbol Jego Męki, Chleb, to Jego ofiarna Miłość. “Chodźcie posilcie się… Przyjdźcie do Mnie wszyscy…”

Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? (Łk 24,38)

καὶ εἶπεν αὐτοῖς τί τεταραγμένοι ἐστέ καὶ διὰ τί διαλογισμοὶ ἀναβαίνουσιν ἐν τῇ καρδίᾳ ὑμῶν;

Mówi się, że z pustego to i Salomon nie naleje. Niby rzecz oczywista, ale jednak człowiek jest jakoś tak przewrotny i zawsze musi mieć rację. Zwłaszcza, gdy jej nie ma, ani grama. Apostołowie próbują zrozumieć nową sytuację życiową. Ich Mistrz i Pan umarł, a stoi przed nimi żywy. Do tego momentu byli zmieszani i διαλογισμοὶ wzbudziły się w ich sercach. Wątpliwości, czyli nadmiar argumentów z jednego źródła. Jak łatwo się domyślić, taki stan rzeczy nie prowadzi do zrozumienia rzeczywistości, ale jeszcze bardziej ją gmatwa. Potrzebujemy obecności Jezusa, zwłaszcza Jego światła w poznawaniu Słowa. Bez otwarcia umysłu przez Boga, Ewangelia staje się po prostu kolejną opowieścią o szlachetnej Osobie. Życie chrześcijan nie ma być pełne sentymentów, ale Mocy, która zmienia świat.

Wtedy ich oczy zostały otwarte w pełni i poznali Go, lecz On stał się niewidzialny. (Łk 24,31)

αὐτῶν δὲ διηνοίχθησαν οἱ ὀφθαλµοὶ καὶ ἐπέγνωσαν αὐτόν· καὶ αὐτὸς ἄφαντος ἐγένετο ἀπ’ αὐτῶν.

Jezus tłumaczy Pisma. Słowo to jeden z dwóch Boskich pokarmów i w przypadku dwóch uczniów stanowi etap na drodze do pełnej wiary. Pełnia zaczyna się podczas celebracji Eucharystii, wtedy uczniowie zobaczyli Ręce Pana. W Pokarmie z Nieba ich oczy otrzymują nadprzyrodzoną siłę do rozpoznania w Nieznajomym Towarzyszu samego Chrystusa. On Sam staje się niewidzialny i dalej jest obecny.

I mówią jej owi: Kobieto, czemu płaczesz? Mówi im, że zabrali Pana mego i nie wiem, gdzie położyli Go. (J 20,13)

καὶ λέγουσιν αὐτῇ ἐκεῖνοι· γύναι, τί κλαίεις; λέγει αὐτοῖς ὅτι ἦραν τὸν κύριόν μου, καὶ οὐκ οἶδα ποῦ ἔθηκαν αὐτόν.

Wyznanie Marii Magdaleny jest bardzo intymne, osobiste. Gdy pierwszy raz mówiła do Piotra to oznajmiła, że “zabrano Pana…”, a teraz wobec Aniołów wyznaje, że to jest jej Pan. Niepozorny zaimek dzierżawczy wiele tu wnosi w uchwycenie więzi, jaką miała Maria z Jezusem. On jest jej, a ona Jego. Wokół tej relacji trzeba chodzić “na palcach”, tzn. uszanować tajemnicę i wyjątkowość ich spotkania. Trochę to przypomina wyznanie Oblubienicy z Pnp: “Miły mój jest mój, a ja jestem Jego”. (Pnp 2,16) czy też wyznanie Tomasza: “Pan mój i Bóg mój” (J 20,28). Można wziąć za swoje to wyznanie w zależności od tego, co nam bliższe sercu: być oblubienicą czy przyjacielem Pana Jezusa.

I oto Jezus stanął przy nich mówiąc: Radujcie się! One zaś przybliżywszy się, chwyciły Jego nogi i pokłoniły się Mu. (Mt 28,9)

καὶ ἰδοὺ Ἰησοῦς ὑπήντησεν αὐταῖς λέγων· χαίρετε. αἱ δὲ προσελθοῦσαι ἐκράτησαν αὐτοῦ τοὺς πόδας καὶ προσεκύνησαν αὐτῷ.

Zwykle tłumaczymy to powitanie jako powitanie, czyli “Witajcie”. Jednak to nie wyczerpuje sensu zawartego w tym imperatywie od czasownika χαίρω chairo. Jest tu i polecenie, ale i źródło radości. Sam Jezus jest ich radością. Radujcie się! To nowy sposób pozdrowienia, nie przez nowość użytego słowa, lecz przez Tego, który nadaje mu nowe znaczenie. Już nie chodzi o zwyczajowe “Dzień dobry”, ale o przyjęcie łaski nowego życia w Panu i z Panem. On jest źródłem tej nowości. A z Niego potem przychodzi pokój wobec lęku. Nabiera mocy świadectwo wobec braci, że Pan żyje i już czeka na nich w Galilei.

Pokorny uśmiech nowego życia.

Biegnie więc i przychodzi do Szymona Piotra i do innego ucznia, którego miłował Jezus i mówi im: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. (J 20,2)

τρέχει οὖν καὶ ἔρχεται πρὸς Σίμωνα Πέτρον καὶ πρὸς τὸν ἄλλον μαθητὴν ὃν ἐφίλει ὁ Ἰησοῦς καὶ λέγει αὐτοῖς· ἦραν τὸν κύριον ἐκ τοῦ μνημείου καὶ οὐκ οἴδαμεν ποῦ ἔθηκαν αὐτόν.

cucurrit ergo et venit ad Simonem Petrum et ad alium discipulum quem amabat Iesus et dicit eis tulerunt Dominum de monumento et nescimus ubi posuerunt eum.

Od pierwszego spojrzenia na pusty grób akcja zaczyna przyspieszać. Niemal słyszę przyśpieszony oddech Marii Magdaleny. Ewangelista użył czasu teraźniejszego, aby wciągnąć nas w sam środek wydarzeń, spotkań i dialogów. Maria, powodowana miłością do Tego, którego miłuje jej serce, i Który ją kocha, nie traci czasu. Budzi z uśpienia tych, którzy pierwsi tam powinni szukać Pana.

Jak to dobrze, że Pan czasem pociąga ku Sobie wybranych, którzy już nie tylko idą za Panem, ale i biegną bez zmęczenia, odnawiają siły i innych porywają ku Życiu.

Gdy więc przyjął ocet Jezus, powiedział: Dokończone jest, i skłoniwszy głowę, wydał ducha. (J 19,30)

ὅτε οὖν ἔλαβεν τὸ ὄξος ὁ Ἰησοῦς εἶπεν· τετέλεσται, καὶ κλίνας τὴν κεφαλὴν παρέδωκεν τὸ πνεῦμα.

Dwa razy w Ewangelii św. Jana pojawia się ten czasownik i tylko w kontekście Krzyża. Pierwszy raz, gdy Jezus wisząc jest świadomy, że już wszystko jest dokonane i woła “Pragnę”, a drugi tuż przed skonaniem. Ma związek etylomologiczny ze słowem “cel”.

Dzieło Krzyża dopełnia się tylko dlatego, że Pan umiłował nas do końca. Miłość osiąga kres i zawsze do niego dąży. Osiąga cel, nic nie pozostaje niedomówione, ani niedokochane. Taka jest wewnętrzna dynamika miłości, że nie trzeba po niej poprawiać. Zresztą ostatecznie, poza miłością, już nic by nie było. Kochaj do końca, kochaj tak, aby wszystko kim jesteś i co robisz, co posiadasz, doszło do pełni, do spełnienia zgodnie z właściwym sobie celem.

W Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu

Począł więc mówić do nich: Dziś spełniły się te Słowa Pisma, któreście słyszeli. (Łk 4,21)

ἤρξατο δὲ λέγειν πρὸς αὐτοὺς ὅτι σήμερον πεπλήρωται ἡ γραφὴ αὕτη ἐν τοῖς ὠσὶν ὑμῶν.

Dzisiaj rozpoczynany święty czas w Kościele. Msza Wieczerzy Pańskiej, to moment, w którym jesteśmy zanurzeni całkowicie w chwili obecnej. Znakomicie pokazuje to sama liturgia.
Pierwsze czytanie z Księgi Wyjścia w dużej części jest pełne czasowników w czasie przyszłym: Miesiąc ten będzie dla was początkiem miesięcy, będzie pierwszym miesiącem roku! Powiedzcie… wziąć możecie… będziecie strzec… itd.
Z kolei w czytaniu z Pierwszego Listu do Koryntian jakby wszystko było wspominane: Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem… został wydany, wziął
Wszystkie słowa doprowadzają nas do chwili obecnej. Najbardziej wyraźne się to staje w modlitwie eucharystycznej, w której pojawia się jeden, jedyny, raz w roku, dodatek: Qui, prídie quam pro nostra omniúmque salúte paterétur, hoc est hódie (On to w dzień przed Męką * za zbawienie nasze i całego świata, to jest dzisiaj).

Wszystko, czego będziesz świadkiem podczas Świętego Triduum dokonuje się dzisiaj – teraz. Niech ta myśl pozostanie z Tobą przez cały ten święty czas.

Powiedział: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Mój właściwy moment jest blisko; u ciebie chcę urządzić Paschę z Moimi uczniami. (Mt 26,18)

ὁ δὲ εἶπεν, Ὑπάγετε εἰς τὴν πόλιν πρὸς τὸν δεῖνα καὶ εἴπατε αὐτῷ, Ὁ διδάσκαλος λέγει, Ὁ καιρός µου ἐγγύς ἐστιν· πρὸς σὲ ποιῶ τὸ πάσχα µετὰ τῶν µαθητῶν µου.

Wyrażenie czas jest bliski (w Biblii Tysiąclecia) można tłumaczyć jako właściwy moment, i jako taki występują jedynie u Mateusza. Kairos występuje w scenie z dwoma opętanymi (Mt 8,29) i w przypowieści o kąkolu (Mt 13,30). Stąd można wnioskować, że kairos jest momentem zniszczenia zła, jest dniem Pana. Podczas gdy Judasz i arcykapłani “szukają sposobności” (eukaria – dobrego momentu, Mt 26,16), Jezus ogłasza bliskość czasu, czyli śmierci i zmartwychwstania.

Oparłwszy się więc, ów tak na piersi Jezusa mówi Mu: Panie, kto jest? (J 13,25)

ἀναπεσὼν οὖν ἐκεῖνος οὕτως ἐπὶ τὸ στῆθος τοῦ Ἰησοῦ λέγει αὐτῷ· κύριε, τίς ἐστιν;

Gest umiłowanego ucznia oznacza wyjątkową bliskość z Jezusem. Wsłuchuje się niemal w Boskie Serce. Przyjmuje sekret, który wprowadza go w milczenie, od tej pory Jan niesie w sobie część tego bólu Serca Jezusa. To Serce pęknie w chwili konania.

W tych dniach Jezus pragnie bliskości z każdym z nas. Nie dystansuje się, nie odpycha. Jego Serce jest otwarte dla Ciebie i dla mnie. Tam się spotkajmy, razem słuchajmy, i nieśmy Jezusowe tajemnice.

Oprzeć się na Sercu ze Słowa

Więc Maria wziąwszy funt pachniała nardowego drogocennego namaściła stopy Jezusa i wytarła włosami swoimi nogi Jego, a dom napełnił się wonią nardu. (J 12,3)

Ἡ οὖν Μαριὰμ λαβοῦσα λίτραν μύρου νάρδου πιστικῆς πολυτίμου ἤλειψεν τοὺς πόδας τοῦ Ἰησοῦ καὶ ἐξέμαξεν ταῖς θριξὶν αὐτῆς τοὺς πόδας αὐτοῦ· ἡ δὲ οἰκία ἐπληρώθη ἐκ τῆς ὀσμῆς τοῦ μύρου.

Włosy są atrybutem kobiecości. Maria wycierając stopy Jezusa swoimi włosami wyraża swoje kobiece serce, a jednocześnie jej włosy wchłaniają w siebie drogocenny olejek. Oddając go Jezusowi sama otrzymuje. Jej włosy, czyli jej kobiecość, doznaje nowego wymiaru miłości. Wyraża ją, ale i przyjmuje o wiele większą łaskę.

Bywa, że Bóg powołuje takie wspaniałe i dobre kobiety, których miłość napełnia cały dom – cały Kościół. Poproszę Marię z Betanii, aby podpowiedziała mi, jak kochać Jezusa.

O dziewiątej godzinie zawołał wielkim głosem: Boże Mój, Boże Mój, dla czego opuściłeś Mnie? (Mk 15,34)

καὶ τῇ ἐνάτῃ ὥρᾳ ἐβόησεν ὁ Ἰησοῦς φωνῇ μεγάλῃ· ελωι ελωι λεμα σαβαχθανι;

et hora nona exclamavit Iesus voce magna dicens Heloi Heloi lama sabacthani quod est interpretatum Deus meus Deus meus ut quid dereliquisti me?

Z wysokości Krzyża rozlega się wielki płacz i wołanie: “Boże Mój…”. W języku aramejskim, jak i hebrajskim, zaimki dzierżawcze “doklejają się” do rzeczowników, tworząc w ten sposób jedno słowo. “El” to Bóg, a “Eloi” to Boże Mój. Podobnie, jak powie Maria Magdalena poznawszy Pana: “Rabbuni” – Nauczycielu mój.
W tym wołaniu na Krzyżu Pan Jezus wzywa Boga słowami Psalmu 22, a jednocześnie chce być najbliżej, jak to możliwe, przy Bogu. Woła w imieniu każdego grzesznika, który przeżywa dramat oddzielenia od Boga, niosąc w sobie bezsilną samotność.
Pomodlę się dziś tylko tak אֵלִי אֵלִי.

Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w niego, a przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. (J 11,47-48)

συνήγαγον οὖν οἱ ἀρχιερεῖς καὶ οἱ Φαρισαῖοι συνέδριον καὶ ἔλεγον τί ποιοῦμεν ὅτι οὗτος ὁ ἄνθρωπος πολλὰ ποιεῖ σημεῖα; ἐὰν ἀφῶμεν αὐτὸν οὕτως πάντες πιστεύσουσιν εἰς αὐτόν καὶ ἐλεύσονται οἱ Ῥωμαῖοι καὶ ἀροῦσιν ἡμῶν καὶ τὸν τόπον καὶ τὸ ἔθνος.

* Znaki to są mocne wskazania, sygnały, które mają w sobie moc sprawczą. Największym zmartwieniem Sanhedrynu była budząca się i rosnąca wiara w sercach ludzi w Boga, w istnienie dobroci, czułości, troski, sprawiedliwości, nadziei i prawdy. I dzisiaj niektórym wiara jest nie po drodze. Wczoraj natrafiłem na tytuł: “Prorok nigdy nie umiera”. Pozostaje znakiem. Nie rezygnujmy z dobrych znaków. Oby się cały świat nimi napełnił. Ty i ja, znaki to są dwa.

Odpowiedział im Jezus: liczne dzieła dobre ukazałem wam od Ojca, z powodu którego dzieła Mnie kamieniujecie? (J 10,32)

ἀπεκρίθη αὐτοῖς ὁ Ἰησοῦς· πολλὰ ἔργα καλὰ ἔδειξα ὑμῖν ἐκ τοῦ πατρός· διὰ ποῖον αὐτῶν ἔργον ἐμὲ λιθάζετε;

Piękno i dobro w Rękach Jezusa zawsze idą w parze. Dzieła od Ojca są nie na witrynę sklepu, lecz dane nam, abyśmy widząc je, jednocześnie w nich uczestniczyli. Jezus nie robi fajerwerków na pokaz noworoczny, lecz wprowadza każdego, kto do Niego się zbliża, w bliską więź z Ojcem. Tak daleko, że kto widzi Jezusa, to jednocześnie widzi Ojca. Gdy mówi, to słyszymy głos Ojca, gdy płacze, to widzimy łzy Ojca.

O to głównie jest oskarżany: że czyni się równym Bogu. Ale On jest Jedno z Ojcem. I nas chce mieć przy Sobie, abyśmy widzieli Chwałę, która nie opada, nie przeterminowuje się.

Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. (Łk 1,37)

ὅτι οὐκ ἀδυνατήσει παρὰ τοῦ θεοῦ πᾶν ῥῆμα.

Biblia Tysiąclecia przetłumaczyła to zdanie w następujący sposób: Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Można jednak na nie popatrzeć inaczej. Wszystko za sprawą słowa ῥῆμα, którego znaczenie jest bardzo szerokie. W pierwszej kolejności znaczy słowo, ale inaczej niż w przypadku λόγος. ῥῆμα jest słowem wypowiedzianym i mającym od razu siłę sprawczą. Można to ująć tak: jak człowiek mówi, że coś zrobi, to mówi, a jak Bóg mówi, że zrobi, to robi. Czyli to zdanie z Ewangelii Łukasza można też przetłumaczyć: u Boga bowiem nie ma słowa, które by nie miało mocy. Dobrze jest nam dziś o tym pamiętać. W końcu nad nami wezwano Jego Imienia i na Jego Słowo myśmy powstali.

Źródło: pixabay.pl

Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziecie trwać w Słowie Moim, jesteście prawdziwie Moimi uczniami. (J 8,31)

Ἔλεγεν οὖν ὁ Ἰησοῦς πρὸς τοὺς πεπιστευκότας αὐτῷ Ἰουδαίους, Ἐὰν ὑµεῖς µείνητε ἐν τῷ λόγῳ τῷ ἐµῷ, ἀληθῶς µαθηταί µού ἐστε.

dicebat ergo Iesus ad eos qui crediderunt ei Iudaeos si vos manseritis in sermone meo vere discipuli mei eritis.

Żywa wiara w Jezusa wymaga od ucznia nie tylko zawierzenia w Jego Słowo i zawierzenia Jego Osobie, ale trwanie w tym Słowie. Meno można tłumaczyć też jako “mieszkanie”, “przebywanie”. Wiara w słowo Jezusa jest też synonimem wiary w Jego Osobę, więc trwając/mieszkając/przebywając w Słowie Wcielonym jestem przez Nie kształtowany, poznaję prawdę, że jestem dzieckiem Bożym. 

Wiele mam o was mówić i sądzić, ale Ten, który posłał Mnie prawdziwy jest, i Ja to, co usłyszałem od Niego, to mówię na świecie. Nie poznali, że o Ojcu im mówił. (J 8,26-27a)

πολλὰ ἔχω περὶ ὑμῶν λαλεῖν καὶ κρίνειν, ἀλλʼ ὁ πέμψας με ἀληθής ἐστιν, κἀγὼ ἃ ἤκουσα παρʼ αὐτοῦ ταῦτα λαλῶ εἰς τὸν κόσμον. οὐκ ἔγνωσαν ὅτι τὸν πατέρα αὐτοῖς ἔλεγεν

Tyle już słuchaliśmy i słyszeliśmy, a może i usłyszeliśmy o słuchaniu, że wydaje się, że nic nowego nie usłyszymy. Tymczasem gdy “włączymy” w sercu i umyśle tzw. “aktywne słuchanie” okaże się, że prawda jest ciągle zachwycająca. Syn ciągle trwa w nasłuchu. Nieprzerwanie Jego Serce karmi się Słowem Ojca. Dlatego dziś wyraźniej słyszę słowa modlitwy Pana Jezusa:

Uświęć ich w prawdzie. Twoje Słowo jest Prawdą. (J 17,17)

Uczyńcie wszystko…