Rozstrząsać (ἐνθυμέομαι enthymeomai)

Gdy zaś to rozstrząsał, oto Anioł Pana we śnie ukazał się mu mówiąc: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej małżonki, to (dziecię) w Niej poczęte z Ducha jest Świętego. (Mt 1,20)

ταῦτα δὲ αὐτοῦ ἐνθυμηθέντος ἰδοὺ ἄγγελος κυρίου κατʼ ὄναρ ἐφάνη αὐτῷ λέγων· Ἰωσὴφ υἱὸς Δαυίδ, μὴ φοβηθῇς παραλαβεῖν Μαρίαν τὴν γυναῖκά σου· τὸ γὰρ ἐν αὐτῇ γεννηθὲν ἐκ πνεύματός ἐστιν ἁγίου.

św. Mateusz spotkał nas ze św. Józefem, z jego wewnętrznym stanem, walką, zmaganiem. Doznaje wstrząsu. Grecki źródłosłów prowadzi aż do czasownika oznaczającego “składać ofiarę”.

Czyżby miał oddać i złożyć w ofierze swoją miłość do Maryi? Jak miałby Ją ochronić?

Potrzebna była Boska interwencja, zapewne Gabriela, aby mógł wejść w zamiary Boga. Uczynił tak, jak mu polecił Anioł.

Wydobywa mi się gdzieś z głębi serca pragnienie, aby pobyć razem z Nimi, w zasięgu Ich ciszy, pokoju, ufności, doświadczonej niejedną próbą.

W oczekiwaniu na Słońce

2 uwagi do wpisu “Rozstrząsać (ἐνθυμέομαι enthymeomai)

  1. Życie Józefa w jednym momencie legło w gruzach. Był zaręczony z Maryją, a tu okazało się, że zanim zamieszkali razem, znalazła się w stanie błogosławionym. Czy możemy sobie wyobrazić jego udrękę, a nawet rozpacz? Jednak zaufanie Bogu wyrażone w posłuszeństwie wiary przezwyciężyło wszelki lęk.
    Święty Józefie naucz nas tak głębokiej wiary jaką ty posiadłeś.

  2. Józef roztrząsał, można więc powiedzieć, że robił to aż do bólu. Czasem można się zadręczyć roztrząsaniem spraw. Z takiej udręki ratuje jedno skinięcie palca Bożego. Jedynie umieszczenie poszczególnych wydarzeń z życia w większym planie uspokaja i pozwala kroczyć dalej.

Komentarz