Jestem (εἰμί eimi)

Jeśli Mi ktoś służy, Mi towarzyszyć będzie i gdzie Ja jestem tam i sługa Mój będzie. Jeśli ktoś Mi służy uczci go Ojciec (J12,26)

ἐὰν ἐμοί τις διακονῇ, ἐμοὶ ἀκολουθείτω, καὶ ὅπου εἰμὶ ἐγὼ ἐκεῖ καὶ ὁ διάκονος ὁ ἐμὸς ἔσται· ἐάν τις ἐμοὶ διακονῇ τιμήσει αὐτὸν ὁ πατήρ.

„Być” to w gramatyce czasownik posiłkowy, ale w Biblii to część Imienia Boga. Od Niego wszystko może na swój sposób być. Tylko dzięki temu, że On jest ja mogę powiedzieć: „jestem” i faktycznie być. Całe moje „być” jest dobrych rękach Ojca i Syna. Jestem tam, gdzie jest Syn tzn w miłości Ojca. Oto moja droga i „środowisko” życia. Nie mogę zrobić nic piękniejszego jak tylko kochać Jezusa, służyć Mu. Oby tak miłość nie ustała.

Nowa lamka wieczna w naszej kaplicy.

Łaknąć i pragnąć (πεινάω peinaō, διψάω dipsaō)

Powiedział im Jezus: Ja jestem Chleb Życia, przychodzący do Mnie będzie łaknął i wierzący we Mnie nie będzie pragnął nigdy (J6,35)

εἶπεν αὐτοῖς ὁ Ἰησοῦς· ἐγώ εἰμι ὁ ἄρτος τῆς ζωῆς· ὁ ἐρχόμενος πρὸς ἐμὲ οὐ μὴ πεινάσῃ, καὶ ὁ πιστεύων εἰς ἐμὲ οὐ μὴ διψήσει πώποτε.

Dziś o dwóch słowach, które opisują nasze najbardziej radykalne, biologiczne uwarunkowanie. Każde życie potrzebuje pokarmu i wody. Bez nich życie umiera, staje się jak proch.

Eucharystia karmi i poi, nie tylko podtrzymuje, ale wprost daje nam życie. Obietnica spełnia się każdego dnia na tylu ołtarzach. „Abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie…” Boski Pokarm i Napój niech mnie dziś przenika do szpiku kości, do najgłębszej struny mojej duszy, niech karmi moje głody niewypowiedziane.

Posyłać (ἀποστέλλω apostellō)

Rozsądził Jezus i powiedział im: Takie jest dzieło Boga, abyście wierzyli w którego On posłał. (J6,29)

ἀπεκρίθη ὁ Ἰησοῦς καὶ εἶπεν αὐτοῖς· τοῦτό ἐστιν τὸ ἔργον τοῦ θεοῦ, ἵνα πιστεύητε εἰς ὃν ἀπέστειλεν ἐκεῖνος.

Ojciec z całą miłością, którą ma dla Syna posyła Go do nas. Posłany to jeszcze jedno imię Pana Jezusa. Miłość ma to do siebie, że dąży do spełnienia, do kresu, do celu. Drogą miłości Ojca jest Umiłowany Syn. On jest spełnieniem. W Nim miłość posłana na świat osiąga kres.

Jest jeszcze jedna intuicja semiotyczna: czasownik ten nie tyle opisuje proces posyłania, (tu akurat pasuje bardziej czasownik πέμπω pempō) lecz związek posłanego z posyłającym. Dlatego pisałem o miłości Ojca do Syna.

Dotykać (ψηλαϕάω psēlafaō)

Zobaczcie ręce moje i stopy me, że JA JESTEM sam, dotknijcie mnie i zobaczcie, że duch ciała i kości nie ma jednakże mnie widzicie mającego. (Łk 24,39)

ἴδετε τὰς χεῖράς μου καὶ τοὺς πόδας μου ὅτι ἐγώ εἰμι αὐτός· ψηλαφήσατέ με καὶ ἴδετε, ὅτι πνεῦμα σάρκα καὶ ὀστέα οὐκ ἔχει καθὼς ἐμὲ θεωρεῖτε ἔχοντα.

W znaczeniu przenośnym ten czasownik oznacza szukać w sobie wspomnień o kimś. Jakby na nowo uruchomić przeżycie tej osoby. Ma ten sam źródłosłów co słowo „psalm” (od m.in. grać na instrumencie strunowym) Dosłownie natomiast znaczy: dotykać, trzymać, czuć. Nasuwa się wniosek, że to zaproszenie Jezusa ma na celu, aby na nowo doświadczyć realności Jego ciała, głosu, gestów. Uruchamia w nas zewnętrzne zmysły jak wewnętrze poznanie, pamięć.

Dotyk jest jedynym ze zmysłów, który rozmieszczony jest po całym naszym ciele. Chodzi więc, w sensie duchowym, aby całym sobą, na wszelkie możliwe sposoby wchodził w spotkanie i więź z Panem Jezusem. Celem jest zjednoczenie tak daleko idące, że św. Paweł mógł powiedzieć:

Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie. (Gal 2,20)

Oczy (ὀφθαλμός ofthalmos)

Podniósłszy więc oczy Jezus i ujrzawszy, że liczny tłum przychodzi do Niego mówi do Filipa: Skąd kupimy chleba aby zjedli oni. (J6,4)

Ἐπάρας οὖν τοὺς ὀφθαλμοὺς ὁ Ἰησοῦς καὶ θεασάμενος ὅτι πολὺς ὄχλος ἔρχεται πρὸς αὐτὸν λέγει πρὸς Φίλιππον· πόθεν ἀγοράσωμεν ἄρτους ἵνα φάγωσιν οὗτοι;

Jaki kolor miały oczy Jezusa? Odbijały się w nich i niebo i ziemia. Widzą Ojca i Jego miłość, widzą każdego kto jest blisko i kto zabłąkał się w nocy. Mają więc w sobie wszystkie kolory miłości i miłosierdzia i wszystkie kolory prawdy o człowieku. Czasem są jak płomień, innym razem skrzy się w nich radość i szczęście. Bywa, że Jego łzy obmywają moją twarz i serce. Jego oczy przenikliwe i łagodne patrzą dziś na mnie jak żadne inne.

Zstępować (καταβαίνω katabainō)

I nikt wstąpił w niebo jeśli nie ten, który zstąpił, Syn Człowieka (J3,13)

καὶ οὐδεὶς ἀναβέβηκεν εἰς τὸν οὐρανὸν εἰ μὴ ὁ ἐκ τοῦ οὐρανοῦ καταβάς, ὁ υἱὸς τοῦ ἀνθρώπου

Pierwszą drogą Syna Bożego jest zejście, zstąpienie z nieba w posłuszeństwie Ojcu. Jest to droga miłosierdzia. Jest to uniżenie, zejście nawet poniżej upadku człowieka, aby stamtąd wynieść go do chwały nieba. Jezus zstępuje sam ale wstępuje z każdym, kto wezwie Jego Imienia. W górę serca…

W górę czy w dół – ἀναβαίνω – καταβαίνω?

Głos (φωνή fōnē)

Duch gdzie chce tchnie i głos (szum) Jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i gdzie odchodzi. Tak jest każdy narodzony z Ducha. (J3,8)

τὸ πνεῦμα ὅπου θέλει πνεῖ καὶ τὴν φωνὴν αὐτοῦ ἀκούεις, ἀλλʼ οὐκ οἶδας πόθεν ἔρχεται καὶ ποῦ ὑπάγει· οὕτως ἐστὶν πᾶς ὁ γεγεννημένος ἐκ τοῦ πνεύματος.

Dzięki temu, że mamy dwoje uszu, nasz mózg jest w stanie zaanalizować skąd dochodzi dźwięk, z jakiego kierunku. Jednak głos Ducha Świętego nie jest z tego wymiaru, dlatego nie podlega prawom fizyki i neurologii. Jest w Nim wolność, która nie jest czymś uwarunkowana. To On daje wolność. Gdzie Duch Boży tam wolność. (por. 2Kor 3,17)

Głos to także melodia, barwa, intonacja, tempo, ekspresja. Poprzez trwająca więź zaczynamy rozpoznawać kogoś po głosie, a nawet więcej, słyszymy jakby wewnętrzny stan tego, który mówi. Nastawię dziś uszu aby nasłuchiwać skąd i jak dziś Duch mówi do Kościoła i w Kościele.

Środek (μέσος mesos)

Przyszedł Jezus i stanął w środku i mówi im: Pokój wam. (J20,19b)

ἦλθεν ὁ Ἰησοῦς καὶ ἔστη εἰς τὸ μέσον καὶ λέγει αὐτοῖς· εἰρήνη ὑμῖν.

Centrum wszechświata jest tam, gdzie Pan staje w środku. Ten środek może odnosić się do mojej rodziny, wspólnoty, Kościoła. Jest też moja osobista przestrzeń życia, której centrum nigdy nie jest puste. Życie nie znosi pustki. Zawsze coś je wypełnia. W samym rdzeniu mojej osoby, mojej duszy dziś staje Jezus Zmartwychwstały, pełen światła i pokoju. Nie zamknę przed Nim drzwi. Od wewnątrz, z obfitości serca niech moje usta ogłaszają miłosierdzie pełne pokoju.

http://obrazki.4ever.eu/tag/15902/kregi-na-wodzie

Jeść śniadanie (ἀριστάω aristaō)

Mówi im Jezus: Chodźcie, zjedzcie śniadanie. Nikt zaś odważył się z uczniów pytać Go: Ty kto jesteś? wiedząc, że Pan jest. (J21,12)

λέγει αὐτοῖς ὁ Ἰησοῦς· δεῦτε ἀριστήσατε. οὐδεὶς δὲ ἐτόλμα τῶν μαθητῶν ἐξετάσαι αὐτόν· σὺ τίς εἶ; εἰδότες ὅτι ὁ κύριός ἐστιν.

Można to śniadanie nazwać – analogicznie do „Ostatniej Wieczerzy” – „Pierwszym Śniadaniem”. Pierwszym wspólnym, już w nowym wymiarze, w nowym paschalnym czasie. Niezwykła jest troska naszego Pana o to, czy uczniowie mają coś do zjedzenia. Nie On był głodny, lecz oni jak dzieci potrzebowali, by ktoś ich nakarmił.

Czytamy ten tekst w sensie duchowym i odkrywamy sens Eucharystii. Pan sam przygotował śniadanie. Dał samego siebie. Ryba upieczona to symbol Jego męki, chleb, to Jego ofiarna miłość. „Chodźcie posilcie się… Przyjdźcie do Mnie wszyscy…”

„Upieczona” w serwisie Pexel 🙂

Pan mój (Κύριόσ μου)

I mówią jej owi: Kobieto, czemu płaczesz? Mówi im, że zabrali Pana mego i nie wiem gdzie położyli Go (J20,13)

καὶ λέγουσιν αὐτῇ ἐκεῖνοι· γύναι, τί κλαίεις; λέγει αὐτοῖς ὅτι ἦραν τὸν κύριόν μου, καὶ οὐκ οἶδα ποῦ ἔθηκαν αὐτόν.

Wyznanie Marii Magdaleny jest bardzo intymne, osobiste. Gdy pierwszy raz mówiła do Piotra to oznajmiła, że „zabrano Pana…” a teraz wobec aniołów wyznaje, że to jest jej Pan. Niepozorny zaimek dzierżawczy wiele tu wnosi w uchwycenie więzi jaką miała Maria z Jezusem. On jest jej a ona Jego. Wokół tej relacji trzeba chodzić „na palcach” tzn. uszanować tajemnicę i wyjątkowość ich spotkania. Trochę to przypomina wyznanie Oblubienicy z Pnp: „Miły mój jest mój a ja jestem jego”. (Pnp 2,16) czy też wyznanie Tomasza: „Pan mój i Bóg mój”(J20,28). Można wziąć za swoje to wyznanie w zależności od tego, co nam bliższe sercu: być oblubienicą czy przyjacielem Pana Jezusa.