Radować się (χαίρω chairo)

I oto Jezus stanął przy nich mówiąc: Radujcie się! One zaś przybliżywszy się chwyciły Jego nogi i pokłoniły się Mu. (Mt28,9)

καὶ ἰδοὺ Ἰησοῦς ὑπήντησεν αὐταῖς λέγων· χαίρετε. αἱ δὲ προσελθοῦσαι ἐκράτησαν αὐτοῦ τοὺς πόδας καὶ προσεκύνησαν αὐτῷ.

Zwykle tłumaczymy to powitanie jako powitanie czyli „Witajcie”. Jednak to nie wyczerpuje sensu zawartego w tym imperatywie od czasownika χαίρω chairo. Jest tu i polecenie ale i źródło radości. Sam Jezus jest ich radością. Radujcie się! To nowy sposób pozdrowienia, nie przez nowość użytego słowa lecz przez Tego który nadaje mu nowe znaczenie. Już nie chodzi o zwyczajowe „Dzień dobry” ale o przyjęcie łaski nowego życia w Panu i z Panem. On jest źródłem tej nowości. A z Niego potem przychodzi pokój wobec lęku. Nabiera mocy świadectwo wobec braci, że Pan żyje i już czeka na nich w Galilei.

Pokorny uśmiech nowego życia.

Biec (τρέχω trecho)

Biegnie więc i przychodzi do Szymona Piotra i do innego ucznia, którego miłował Jezus i mówi im: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy gdzie Go położono (J20,2)

τρέχει οὖν καὶ ἔρχεται πρὸς Σίμωνα Πέτρον καὶ πρὸς τὸν ἄλλον μαθητὴν ὃν ἐφίλει ὁ Ἰησοῦς καὶ λέγει αὐτοῖς· ἦραν τὸν κύριον ἐκ τοῦ μνημείου καὶ οὐκ οἴδαμεν ποῦ ἔθηκαν αὐτόν.

Od pierwszego spojrzenia na pusty grób akcja zaczyna przyspieszać. Niemal słyszę przyśpieszony oddech Marii Magdaleny. Ewangelista użył czasu teraźniejszego aby wciągnąć nas w sam środek wydarzeń, spotkań i dialogów. Maria powodowana miłością do Tego, którego miłuje jej serce i Który ją kocha nie traci czasu. Budzi z uśpienia tych, którzy pierwsi tam powinni szukać Pana.

Jak to dobrze, że Pan czasem pociąga ku sobie wybranych, którzy już nie tylko idą za Panem ale i biegną bez zmęczenia, odnawiają siły i innych porywają ku Życiu.

Dokończyć (τελέω teleo)

Gdy więc przyjął ocet Jezus, powiedział: Dokończone jest i skłoniwszy głowę wydał ducha. (J 19,30)

ὅτε οὖν ἔλαβεν τὸ ὄξος ὁ Ἰησοῦς εἶπεν· τετέλεσται, καὶ κλίνας τὴν κεφαλὴν παρέδωκεν τὸ πνεῦμα.

Dwa razy w Ewangelii św. Jana pojawia się ten czasownik i tylko w kontekście Krzyża. Pierwszy raz gdy Jezu wisząc jest świadomy, że już wszystko jest dokonane i woła „Pragnę” a drugi tuż przed skonaniem. Ma związek etylomologiczny ze słowem „cel”.

Dzieło Krzyża dopełnia się tylko dlatego, że Pan umiłował nas do końca. Miłość osiąga kres i zawsze do niego dąży. Osiąga cel, nic nie pozostaje niedomówione ani niedokochane. Taka jest wewnętrzna dynamika miłości, że nie trzeba po niej poprawiać. Zresztą ostatecznie poza miłością już nic by nie było. Kochaj do końca, kochaj tak aby wszystko kim jesteś i co robisz, co posiadasz doszło do pełni, do spełnienia zgodnie z właściwym sobie celem.

W sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Myśliborzu

Oprzeć się (ἀναπίπτω anapipto)

Oparłwszy się więc ów tak na piersi Jezusa mówi Mu: Panie, kto jest? (J 13,25)

ἀναπεσὼν οὖν ἐκεῖνος οὕτως ἐπὶ τὸ στῆθος τοῦ Ἰησοῦ λέγει αὐτῷ· κύριε, τίς ἐστιν;

Gest umiłowanego ucznia oznacza wyjątkową bliskość z Jezusem. Wsłuchuje się niemal w Boskie Serce. Przyjmuje sekret, który wprowadza go w milczenie, od tej pory Jan niesie w sobie część tego bólu serca Jezusa. To serce pęknie w chwili konania.

W tych dniach Jezus pragnie bliskości z każdym z nas. Nie dystansuje się, nie odpycha. Jego Serce jest otwarte dla Ciebie i dla mnie. Tam się spotkajmy, razem słuchajmy i nieśmy Jezusowe tajemnice.

Oprzeć się na Sercu ze Słowa

Włosy (θρίξ thrix)

Więc Maria wziąwszy funt pachniała nardowego drogocennego namaściła stopy Jezusa i wytarła włosami swoimi nogi Jego, a dom napełnił się wonią nardu.

Ἡ οὖν Μαριὰμ λαβοῦσα λίτραν μύρου νάρδου πιστικῆς πολυτίμου ἤλειψεν τοὺς πόδας τοῦ Ἰησοῦ καὶ ἐξέμαξεν ταῖς θριξὶν αὐτῆς τοὺς πόδας αὐτοῦ· ἡ δὲ οἰκία ἐπληρώθη ἐκ τῆς ὀσμῆς τοῦ μύρου.

Włosy są atrybutem kobiecości. Maria wycierając stopy Jezusa swoimi włosami wyraża swoje kobiece serce a jednocześnie jej włosy wchłaniają w siebie drogocenny olejek. Oddając go Jezusowi sama otrzymuje. Jej włosy czyli jej kobiecość doznaje nowego wymiaru miłości. Wyraża ją ale i przyjmuje o wiele większą łaskę.

Bywa, że Bóg powołuje takie wspaniałe i dobre kobiety, których miłość napełnia cały dom – cały Kościół. Poproszę Marię z Betanii aby podpowiedziała mi jak kochać Jezusa.

Z serwisu Pexel

Boże mój (אֵלִ֣י Ελωι Eloi)

O dziewiątej godzinie zawołał wielkim głosem: Boże mój, Boże mój dla czego opuściłeś mnie? (Mk 15,34)

καὶ τῇ ἐνάτῃ ὥρᾳ ἐβόησεν ὁ Ἰησοῦς φωνῇ μεγάλῃ· ελωι ελωι λεμα σαβαχθανι;

Z wysokości Krzyża rozlega się wielki płacz i wołanie: Boże mój… W języku aramejskim jak i hebrajskim zaimki dzierżawcze „doklejają się” do rzeczowników tworząc w ten sposób jedno słowo. „El” to Bóg a „Eloi” to Boże mój. Podobnie jak powie Maria Magdalena poznawszy Pana: „Rabbuni” – Nauczycielu mój.

W tym wołaniu na Krzyżu Pan Jezus wzywa Boga słowami Psalmu 22, a jednocześnie chce być najbliżej jak to możliwe przy Bogu. Woła w imieniu każdego grzesznika, który przeżywa dramat oddzielenia od Boga, niosąc w sobie bezsilną samotność.

Pomodlę się dziś tylko tak אֵלִ֣י אֵלִ֣י

Ukazywać (δείκνυμι deiknymi)

Odpowiedział im Jezus: liczne dzieła dobre ukazałem wam od Ojca, z powodu którego dzieła Mnie kamienujecie? (J 10, 32)

ἀπεκρίθη αὐτοῖς ὁ Ἰησοῦς· πολλὰ ἔργα καλὰ ἔδειξα ὑμῖν ἐκ τοῦ πατρός· διὰ ποῖον αὐτῶν ἔργον ἐμὲ λιθάζετε;

Piękno i dobro w rękach Jezusa zawsze idą w parze. Dzieła od Ojca są nie na witrynę sklepu lecz dane nam abyśmy widząc je jednocześnie w nich uczestniczyli. Jezus nie robi fajerwerków na pokaz noworoczny, lecz wprowadza każdego, kto do Niego się zbliża, w bliską więź z Ojcem. Tak daleko, że kto widzi Jezusa, to jednocześnie widzi Ojca. Gdy mówi, to słyszymy głos Ojca, gdy płacze, to widzimy łzy Ojca.

O to głównie jest oskarżany: że czyni się równym Bogu. Ale On jest Jedno z Ojcem. I nas chce mieć przy sobie, abyśmy widzieli Chwałę, która nie opada, nie przeterminowuje się.

Słuchać (ἀκούω)

Wiele mam o was mówić i sądzić, ale Ten, który posłał Mnie prawdziwy jest, i Ja to, co usłyszałem od Niego to mówię na świecie. Nie poznali, że o Ojcu im mówił. (J 8,26-27a)

πολλὰ ἔχω περὶ ὑμῶν λαλεῖν καὶ κρίνειν, ἀλλʼ ὁ πέμψας με ἀληθής ἐστιν, κἀγὼ ἃ ἤκουσα παρʼ αὐτοῦ ταῦτα λαλῶ εἰς τὸν κόσμον. οὐκ ἔγνωσαν ὅτι τὸν πατέρα αὐτοῖς ἔλεγεν

Tyle już słuchaliśmy i słyszeliśmy, a może i usłyszeliśmy o słuchaniu, że wydaje się że nic nowego nie usłyszymy. Tymczasem gdy „włączymy” w sercu i umyśle tzw „aktywne słuchanie” okaże się, że prawda jest ciągle zachwycająca. Syn ciągle trwa w nasłuchu. Nieprzerwanie jego serce karmi się słowem Ojca. Dlatego dziś wyraźniej słyszę słowa modlitwy Pana Jezusa:

Uświęć ich w prawdzie. Twoje słowo jest prawdą. (J 17,17)

Uczyńcie wszystko…

Brzask ὄρθρος

Brzaskiem zaś znowu przyszedł do świątyni i wszystek lud przychodził do Jego i usiadłszy nauczał ich (J8,2)

Ὄρθρου δὲ πάλιν παρεγένετο εἰς τὸ ἱερὸν καὶ πᾶς ὁ λαὸς ἤρχετο πρὸς αὐτόν, καὶ καθίσας ἐδίδασκεν αὐτούς.

Przywołana pora dnia to moment przejścia z ciemności do światła, przełamania panowania ciemności. Wstaje słońce. Pora, która przypomina poranek zmartwychwstania, gdy Maria Magdalena szukała Oblubieńca.

Jest to godzina zwycięstwa miłosierdzia nad sądem. Pochwycona w ciemności grzechu zostaje okryta miłosierdziem. Żiemia pod palcami Boga zapamiętuje zapis miłosierdzia. Wypadają z rąk kamienie sądu. Pozostaje na środku Jezus i ocalona córka – kobieta z sercem otulonym światłem. Słychać jej pewne kroki, gdy odchodzi wolna w nowy dzień, w nowe życie.

Świt

Pociągać (ἑλκύω)

I Ja gdy będę wywyższony na ziemię wszystkich pociągnę do siebie (J12,32)

κἀγὼ ἐὰν ὑψωθῶ ἐκ τῆς γῆς, πάντας ἑλκύσω πρὸς ἐμαυτόν.

W stylach wychowania, formacji, edukacji da się zauważyć dwa główne wektory, sposoby działania nauczających. Pierwszy to popychanie, które ma na celu pokonać upór niewiedzy, lenistwo. Ma zmobilizować do pokonywania trudności. Drugi sposób to pociąganie. Ale tu jest pewne ryzyko, że ktoś pójdzie w swoją stronę.

A jednak „grawitacja Krzyża” – miłość największa pociąga wszystkich w całkowitej wolności. Gdyż sama miłość nie byłaby możliwa bez wolności. Nikt nie może przyjść do Mnie jeśli nie pociągnie go Ojciec. (J 6,44)