Łono (κοιλία koilia)

Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. (Łk 1,44)

ἰδοὺ γὰρ ὡς ἐγένετο ἡ φωνὴ τοῦ ἀσπασμοῦ σου εἰς τὰ ὦτά μου ἐσκίρτησεν ἐν ἀγαλλιάσει τὸ βρέφος ἐν τῇ κοιλίᾳ μου.

Podeszła w latach Elżbieta i młodziutka Maryja rozmawiają o bardzo kobiecych sprawach. Mówią o tym, co dzieje się w ich łonie.

Łukasz, będąc lekarzem, interesuje się również stanem błogosławionym Maryi i Elżbiety, zarówno w sensie dosłownym, jak też duchowym. Ich łona, uformowane przez Słowo, tęsknotę i posłuszeństwo, są gościnne, życzliwe, po prostu zdrowe.

W języku hebrajskim słowo “łono matczyne” – rehem, jest podobne do słowa “miłosierdzie” – rahamim. Tym sposobem łono jest pełne miłości i miłosierdzia, a miłosierdzie przepełnione matczynym ciepłem i czułością.
Takie łono spotkał Jan, więc “się zaradował”, a Jezus w łonie Maryi spotkał się z przyjęciem i czułością.

A jakie przyjęcie Emanuelowi ja oferuję?

Jedna uwaga do wpisu “Łono (κοιλία koilia)

  1. Maryja przychodząc do Elżbiety jest pełna radości, ponieważ niesie w swoim łonie Zbawiciela. Dzieli się tą radością z Elżbietą. A ta z pokorą odkrywa, że motywem jej największej radości nie jest jej późne macierzyństwo, lecz przybywający do niej Zbawiciel w łonie Maryi. Niech ta radość z przychodzącego Zbawiciela ogarnia nas wszystkich i przyjmijmy Go z miłością do naszego życia na co dzień.

Komentarz