Nagroda

ἐὰν γὰρ ἀγαπήσητε τοὺς ἀγαπῶντας ὑμᾶς, τίνα μισθὸν ἔχετε; οὐχὶ καὶ οἱ τελῶναι τὸ αὐτὸ ποιοῦσιν;

Jeśli bowiem miłujecie miłujących was, jakąż nagrodę macie? Czyż i celnicy tak nie czynią?

Czyż dla nagrody kochamy innych. Czyż i sama miłość nie jest nagrodą? Miłość więc, ta Jezusowa, ta Boska jest spełnieniem, nie dyskutuje. Nie łapie za słowa, nie umizguje się. Jest w niej odwaga bycia słońcem i deszczem. Chłodnym cieniem i miłą wonią. Jest w niej cisza bez szemrania i czas bez opóźnień. Z policzkiem nastawionym do pocałunku, z płaszczem przerzuconym przez rękę. Jest w niej droga bez dreptania w miejscu. I łza bólu bez wyrzutu. Gotowa by umrzeć i rozsadzić skałę nienawiści, odwalić kamień śmierci. Pokorna i tak uniżona, że wskazuje na niebo.

Tam jest wasza nagroda. U Ojca waszego, który jest w niebie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s