I otworzywszy usta swoje, nauczał ich, mówiąc: Błogosławieni… (Mt 5,2.3a)
καὶ ἀνοίξας τὸ στόμα αὐτοῦ ἐδίδασκεν αὐτοὺς λέγων· Μακάριοι οἱ…
W czasie kuszenia na pustyni Pan Jezus odparł pierwszą pokusę, przywołując słowa z Księgi Powtórzonego Prawa (8,3), że mamy żyć najpierw tym, co pochodzi z ust Boga. Pan Jezus otwiera usta swoje i wdzięk się rozlewa na Jego wargach, Jego język jest jak rylec biegłego pisarza: wypisuje na sercu każdego słuchającego słowa błogosławieństwa. Bo z obfitości Jego serca mówią usta. Jego mowa jest jak pocałunek. Z Jego ust wychodzi miecz, który rozdziela prawdę od fałszu, błogosławieństwo od przekleństwa.
