Jedno Słowo

Komora celna (τελώνιον telōnion)

Gdy Jezus odchodził stamtąd, zobaczył człowieka, który pobierał cło. Miał na imię Mateusz. Powiedział do niego: „Pójdź za Mną!”. A on wstał i poszedł za Nim. (Mt 9,9)

Καὶ παράγων ὁ Ἰησοῦς ἐκεῖθεν εἶδεν ἄνθρωπον καθήμενον ἐπὶ τὸ τελώνιον, Μαθθαῖον λεγόμενον, καὶ λέγει αὐτῷ· Ἀκολούθει μοι· καὶ ἀναστὰς ἠκολούθησεν αὐτῷ.

et cum transiret inde Iesus vidit hominem sedentem in teloneo Mattheum nomine et ait illi sequere me et surgens secutus est eum.

Benjamin Franklin stwierdził kiedyś, że na tym świecie są dwie pewne rzeczy: śmierć i podatki. Jakby nie patrzeć są na wskroś ostateczne. Nawet te podatki w języku greckim sugerują finalną czynność. Tελώνης, czyli poborca podatkowy, pochodzi od τέλος — osiągnąć koniec (cel) oraz ὠνέομαι — kupować. Biedny Mateusz siedzi zamknięty jako ostatni i najmniej chętnie odwiedzany punkt wydawania pieniędzy i zapewne, na swój sposób jest sam też skończony. Wystarczyło przenikliwe spojrzenie Jezusa (όραω) oraz zaproszenie, by Mu towarzyszył (ακολουθεω), a życie celnika zmieniło się całkowicie. Nasze komory celne (τελώνιον) mogą być najróżniejsze i dobrze, jeśli Chrystus nas z nich wyrywa.

Odkryj więcej z Jedno Słowo

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej