Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj, bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca, i w Tobie mam zawsze nadzieję. (Ps 25,5)
הַדְרִ֘יכֵ֤נִי בַאֲמִתֶּ֨ךָ ׀ וְֽלַמְּדֵ֗נִי כִּֽי־אַ֭תָּה אֱלֹהֵ֣י יִשְׁעִ֑י אוֹתְךָ֥ קִ֝וִּ֗יתִי כָּל־הַיֹּֽום
Dirige me in veritate tua, et doce me: quia tu es Deus salvator meus, et te sustinui tota die.
Hebrajski termin קָוָה [qâwâ] jest wieloznaczny. Można go rozumieć jako czynność wypatrywania, oczekiwania, czekania na coś, zbierać coś razem. Mieć nadzieję, to oczekiwać, wypatrywać Bożej pomocy, miłosierdzia. Postawa psalmisty podpowiada, że taką optykę mamy odświeżać każdego dnia i przez cały dzień. W ten sposób można stwierdzić za Gabrielem Marcelem, że dusza ludzka utkana jest z nadziei. Ufność jest naczyniem, którym czerpie się ze źródeł Bożego Miłosierdzia.
