Ja zaś jak potulny baranek, którego prowadzą na zabicie, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany: «Zniszczmy drzewo wraz z jego mocą, zgładźmy go z ziemi żyjących, a jego imienia niech już nikt nie wspomina!». (Jr 11,19)
וַאֲנִ֕י כְּכֶ֥בֶשׂ אַלּ֖וּף יוּבַ֣ל לִטְבֹ֑וחַ וְלֹֽא־יָדַ֜עְתִּי כִּֽי־עָלַ֣י ׀ חָשְׁב֣וּ מַחֲשָׁבֹ֗ות נַשְׁחִ֨יתָה עֵ֤ץ בְּלַחְמוֹ֙ וְנִכְרְתֶ֨נּוּ֙ מֵאֶ֣רֶץ חַיִּ֔ים וּשְׁמֹ֖ו לֹֽא־יִזָּכֵ֥ר עֹֽוד׃
Et ego quasi agnus mansuetus, qui portatur ad victimam; et non cognovi quia super me cogitaverunt consilia: “Caedamus lignum in vigore eius et eradamus eum de terra viventium, et nomen eius non memoretur amplius”.
ἐγὼ δὲ ὡς ἀρνίον ἄκακον ἀγόμενον τοῦ θύεσθαι οὐκ ἔγνων· ἐπʼ ἐμὲ ἐλογίσαντο λογισμὸν πονηρὸν λέγοντες Δεῦτε καὶ ἐμβάλωμεν ξύλον εἰς τὸν ἄρτον αὐτοῦ καὶ ἐκτρίψωμεν αὐτὸν ἀπὸ γῆς ζώντων, καὶ τὸ ὄνομα αὐτοῦ οὐ μὴ μνησθῇ ἔτι.
Prorok Jeremiasz porównuje siebie do potulnego baranka. “Prorok obolały”, tak jest nazywany Jeremiasz. Za dni swego życia nie tylko nie doczekał się niczego dobrego, ale doświadczył odrzucenia, więzienia, głodu, niewoli, klęski swego kraju, zburzenia ukochanego świętego miasta Jerozolimy, a wreszcie popadnięcia w zapomnienie. Nawet nie mógł liczyć na nadzieję zmartwychwstania, bo wtedy jeszcze nie było o tym mowy. Pozostaje wierny głosowi sumienia, w którym przemawia do niego Bóg. Płaci za to wysoką cenę.
Po wielu wiekach Orygenes w cierpieniu Jeremiasza dostrzeże cierpiącego Zbawiciela. Nowy “potulny baranek prowadzony na zabicie”, Jezus Chrystus, wręczy Jeremiaszowi nagrodę zwycięstwa.
