Już stoją nasze nogi w twych bramach, o Jeruzalem. (Ps 122,2)
עֹ֭מְדוֹת הָי֣וּ רַגְלֵ֑ינוּ בִּ֝שְׁעָרַ֗יִךְ יְרוּשָׁלִָֽם׃
ἑστῶτες ἦσαν οἱ πόδες ἡμῶν ἐν ταῖς αὐλαῖς σου, Ιερουσαλημ.
Stantes erant pedes nostri, in atriis tuis Ierusalem.
Starożytna Jerozolima otoczona murami posiadała wiele bram, które pozwalały na wejście i wyjście. Pełniły też czasem rolę miejsca spotkań, sądów, pertraktacji. W pierwszych dniach Adwentu stoimy w bramie tego czasu, który prowadzi do pokoju, do spotkania z Panem. Czas przyjścia jest też czasem przejścia od tego, co zewnętrzne do tego, co wewnętrzne, od powierzchowności do zaangażowania, od rozproszenia do uważności. Z perspektywy Nowego Testamentu sam Chrystus jest moją bramą do życia w prawdzie, w wolności, gdyż przez Niego wchodzę do Królestwa, do Miasta Pokoju.
שַׁעַר [sza‘ar]
Hebrajskie słowo שַׁעַר [sza‘ar] oznacza bramę, wejście, miejsce zgromadzeń i sądów i w Biblii odnosi się do miejsca, gdzie toczyło się życie społeczne, sądownicze i religijne (np. Rdz 19,1; Rt 4,1). Słowo to pochodzi od nieużywanego słowa o znaczeniu rozszczepiać, otwierać przejście. Greckim biblijnym odpowiednikiem jest πύλη [pýlē] – brama, wejście.