Jedno Słowo

Wysławiam Ciebie, Panie, boś mnie wybawił i nie uradowałeś mych wrogów z mojego powodu. (Ps 30,2)

אֲרוֹמִמְךָ֣ יְ֭הוָה כִּ֣י דִלִּיתָ֑נִי וְלֹא־שִׂמַּ֖חְתָּ אֹיְבַ֣י לִֽי׃

Wyciągnąć (דָּלָה dālāh), ten hebrajski czasownik pochodzi od rdzenia dlh, który oznacza między innymi wyciągnąć. Pojawia się w Psalmach w koniugacji piel, co oznacza wyciągnąć, ocalić, wyzwolić. Właściwie, jeśli ktoś wyciągał nas z „bagna”, również nas ocalił i uwolnił od ekstremalnej sytuacji utknięcia. Należy zauważyć, że w Psalmach sytuacja dramatyczna rozgrywa się często między trzema postaciami: psalmistą, jego wrogiem i Bogiem, do którego psalmista woła z powodu ucisku, jakiego doznaje od nieprzyjaciela.

Psalm 30 jest cytowany w dzisiejszej Liturgii Słowa. Psalmista nie wznosi jednak do Boga lamentu, ale uwielbienie za doświadczenie zbawienia: „Wysławiam Cię, Panie, żeś mnie wyciągnął” (כִי דִלִּיתָנִי kî dillîtānî). Psalmista nie podaje szczegółów sytuacji uwikłania, z której Pan go wyciągnął. Być może jest to choroba, bo w następnym wersecie psalmista mówi, że wołał do Pana, a On go uzdrowił. Pojawiają się też wrogowie psalmisty, a on sam chwali Boga, bo nie pozwolił tym wrogom zaznać satysfakcji i radości z porażki psalmisty.

Podobnej sytuacji doświadczył Jezus, który mocą Bożą pokonał naszego największego wroga: śmierć. Bóg wyrwał Jezusa ze szponów śmierci i nie pozwolił, by śmierć go zdominowała. Dlatego apostołowie bez wahania rozmawiają otwarcie z tymi, którzy ukrzyżowali Jezusa i ogłaszają Jego zmartwychwstanie (Dz 5). W ich życiu nastąpiła „rewolucja kopernikańska”, dlatego otwarcie i swobodnie mówią o tym, co się wydarzyło i o tym, co twierdzą naoczni świadkowie.
Piotr, któremu Jezus zarzucał kiedyś, że myśli w kategoriach ludzkich, a nie Bożych (Mk 8), teraz przyznaje, że „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5). W osobistym spotkaniu ze Zmartwychwstałym rozpoczyna wreszcie drogę zawierzenia Jemu, drogę, która zakończy się tym, że w całkowitej wolności pozwoli związać sobie ręce i poprowadzić tam, gdzie on sam nigdy nie zdecydowałby się pójść.

http://www.pixabay.com

Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali. (J 6,21)

ἤθελον οὖν λαβεῖν αὐτὸν εἰς τὸ πλοῖον, καὶ εὐθέως ἐγένετο τὸ πλοῖον ἐπὶ τῆς γῆς εἰς ἣν ὑπῆγον.

Dzisiejszym tzw. jednym słowem jest “łódź”. Była to łódź Piotra, którą wiózł uczniów Jezusa na drugi brzeg. Pojawienie się Jezusa na wzburzonym jeziorze wydajnie pomogło Piotrowi i jego towarzyszom w żegludze: “łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali”.

Łódź w symbolice chrześcijańskiej była szeroko wykorzystana przez pisarzy wczesnego chrześcijaństwa. Obrazuje bowiem Kościół, który umożliwia duszom przewiezienie do chwały niebieskiej.
Sławny obraz Giotta Navicella (XIII wiek) w przedsionku Bazyliki św. Piotra w Rzymie przedstawia Kościół jako łódź na wzburzonym morzu. Obok św. Piotr, który idzie naprzeciw Pana Jezusa, ale tonąc chwyta się Jego ręki.

W rejsie przez życie niech również nas chroni i nam pomaga, w dotarciu do szczęśliwego brzegu, wiara w obecność Jezusa w naszej łodzi.

Autor: ks. Paweł, z Rejsu Niepodległości

Wszystko Mi zostało dane przez Ojca Mojego, i nikt nie poznaje Syna, jeśli nie Ojciec, nikt Ojca nie poznaje, jeśli nie Syn i ten, któremu postanowi Syn objawić. (Mt 11,27)

Πάντα μοι παρεδόθη ὑπὸ τοῦ πατρός μου, καὶ οὐδεὶς ἐπιγινώσκει τὸν υἱὸν εἰ μὴ ὁ πατήρ, οὐδὲ τὸν πατέρα τις ἐπιγινώσκει εἰ μὴ ὁ υἱὸς καὶ ᾧ ἐὰν βούληται ὁ υἱὸς ἀποκαλύψαι.

Wybrany czasownik ma związek z aktem woli. Nie oznacza przelotnej, mimowolnej zachcianki, lecz odnosi się do wnętrza Bożych poruszeń, intencji, pragnień. Z tym wyznaniem o objawieniu Ojca koresponduje modlitwa Pana Jezusa: “Ojcze, chcę, aby Ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem…”

Dzisiejszy tekst jest bardzo “janowy”, tzn. że to wzajemne poznanie i zjednoczenie Ojca i Syna jest motywem przewodnim Ewangelii św. Jana. Syn Boży pragnie przekazać nam Swoje spojrzenie na Ojca. Kolejna złota nić łącząca Ewangelistów.

http://www.pexels.com

Ten jednak, kto przyjął Jego świadectwo, tym samym potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. (J 3,33)

ὁ λαβὼν αὐτοῦ τὴν μαρτυρίαν ἐσφράγισεν ὅτι ὁ θεὸς ἀληθής ἐστιν.

Znam szlachetnego człowieka, który zajmuje się produkcją żywności i robi świetnie smaczne rzeczy. To, co jest charakterystyczne i świadczy o swoistej odwadze, to nie nazwanie firmy potworkiem językowym z przyrostkami “-ex” lub “-pol”, a własnym nazwiskiem. Ręczy zatem swoją głową za jakość produktów. Dzisiaj Ewangelia podkreśla, że własną osobą opieczętowujemy (σφραγίζω) prawdziwość działania Boga. To my stajemy się tymi, którzy ukazują praktyczność Dobrej Nowiny.

Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne. J 3, 16

οὕτως γὰρ ἠγάπησεν ὁ θεὸς τὸν κόσμον, ὥστε τὸν υἱὸν τὸν μονογενῆ ἔδωκεν, ἵνα πᾶς ὁ πιστεύων εἰς αὐτὸν μὴ ἀπόληται ἀλλ᾽ ἔχῃ ζωὴν αἰώνιον.

Warto przypominać, że agapaō niesie ze sobą niesamowity ładunek życia. Tym bardziej, kiedy uświadomimy sobie, że w pismach janowych termin świat ma raczej wydźwięk negatywny (szczególnie wyrażenie ten świat, por. J 1, 10; 7, 7; 14, 17; 15, 18n; 17, 14; 1 J 2, 15; 3, 1.13; 4, 5; 5, 19) – nie przeszkadza to Bogu w miłowaniu i zawsze jest gotowy by tę miłość wypowiedzieć i wyrazić nawet wobec świata, który Go nie rozpoznaje, odrzuca i zabija. Bóg zawsze chce udzielać swojej agapé, bo w niej jest życie. Poza Bogiem jest śmierć.

Jeśli Mi ktoś służyłby, Mi niech towarzyszy, i gdzie jestem, tam i sługa Mój bedzie; jeśli ktoś Mi służyłby, uczci go Ojciec. (J 12,26)

ἐὰν ἐμοί τις διακονῇ, ἐμοὶ ἀκολουθείτω, καὶ ὅπου εἰμὶ ἐγὼ ἐκεῖ καὶ ὁ διάκονος ὁ ἐμὸς ἔσται· ἐάν τις ἐμοὶ διακονῇ τιμήσει αὐτὸν ὁ πατήρ.

To krótkie słowo określane jest jako partykuła. Jest połączeniem zaimka ὁς hos (który) oraz przysłówka πού pu (gdzie, dokąd). W tym zdaniu nie jest pytaniem, lecz pomaga wskazać na aktualny stan, tajemnicę zjednoczenia Pana Jezusa z Ojcem. Mówił o tym również w sposób negatywny do Żydów: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie (zob. J 7,34). Na innym miejscu prosił Ojca, abyśmy i my byli z Nim tam, gdzie On jest, abyśmy widzieli Jego chwałę.

Tam idzie się drogą służby, diakonii. Na końcu drogi są przyjmujące Ramiona Ojca i Jego uśmiech.

Ziemia i niebo, niebo i ziemia.

Wtedy więc Pan Jezus po mówieniu im został wzięty do góry i zasiadł po prawicy Boga. (Mk 16,19)

Ὁ μὲν οὖν κύριος Ἰησοῦς μετὰ τὸ λαλῆσαι αὐτοῖς ἀνελήμφθη εἰς τὸν οὐρανὸν καὶ ἐκάθισεν ἐκ δεξιῶν τοῦ θεοῦ.

Dziś nasze spojrzenie podąża ku górze, ku Niebu. Obraz świata, jaki nosimy w umyśle zawsze ma jakąś orientację. Czasem perspektywa zamyka się w horyzoncie naoczności, tego, co sobie wymyślimy. Ewangelia jednak reorganizuje porządek spraw doczesnych i wiecznych. Pan Jezus podnosi ku górze nasze pragnienia, aspiracje. Dzieje się to mocą Bożą. Wskazuje na to strona bierna czasownika ἀναλαμβάνω – wziąć do góry. Ta forma podpowiada, że przyczyną sprawczą tej drogi do Nieba jest sam Bóg.

Wiele znaków i cudów działo się wśród ludu przez ręce Apostołów. Trzymali się wszyscy razem w krużganku Salomona. (Dz 5,12)

διὰ δὲ τῶν χειρῶν τῶν ἀποστόλων ἐγίνετο σημεῖα καὶ τέρατα πολλὰ ἐν τῷ λαῷ καὶ ἦσαν ὁμοθυμαδὸν ἅπαντες ἐν τῇ Στοᾷ Σολομῶντος.

Znak (אוֹת ʼôṯ), to hebrajski termin, który występuje w Starym Testamencie 78 razy i aż 75 razy tłumaczony jest przez LXX greckim słowem σημεῖον (sēmeion), występującym również w Nowym Testamencie i oznaczającym znak. W aspekcie funkcyjnym אוֹת (ʼôṯ) wskazuje na przedmiot, fakt lub wydarzenie, w którym powinno się rozpoznać, rozeznać, przypomnieć lub intuicyjnie wyczuć coś wiarygodnego. W tym wypadku nie jest ważny „nośnik” znaczenia, ale samo znaczenie, na które znak wskazuje. אוֹת używany jest w różnych obszarach, takich jak: stworzenie, historia czy kult. Najbardziej znanymi znakami w historii Izraela są plagi egipskie (Wj 7,3), w zakresie sakralnym znakiem jest obrzezanie (Rdz 17,11), krew baranka paschalnego (Wj 13,9), czy szabat (Wj 31,13).

Najważniejszym aspektem znaku (אוֹת ʼôṯ) nie jest jego nadzwyczajny i sensacyjny charakter, znak nie służy zastraszeniu oglądającego. Jego funkcją jest przekazanie wiedzy lub zachęcenie do jakiejś postawy. Znaki, jakich na przykład dokonywał Mojżesz, nie miały zastraszyć, czy wprawić Izraelitów w zachwyt, ale służyły potwierdzeniu, legitymacji jego misji pochodzącej od Boga.

W dzisiejszych czytaniach Liturgii Mszy św. nie znajdziemy tekstu hebrajskiego, ale teksty greckie z Dz 5,12-16 i Ewangelii Jana 20,19-31. W obydwu z nich występuje greckie słowo σημεῖον (sēmeion), o którym już wiemy, że służyło tłumaczom LXX do przekładania hebrajskiego אוֹת ʼôṯ, czyli znak. Dzieje Apostolskie mówią o znakach i cudach, które działy się wśród ludu przez ręce Apostołów, Ewangelia Jana zaś mówi o znakach, które Jezus uczynił wobec uczniów. Ewangelista Jan dodaje także cel, dla którego te znaki zostały spisane: „Te (znaki) zaś spisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.” W dzisiejszym fragmencie

Jan opowiada o spotkaniu Zmartwychwstałego Pana z uczniami. Co czyni Jezus? Czy dokonuje jakiegoś nowego znaku? Nie. Po prostu pokazuje uczniom ślady gwoździ na rękach i nogach, a Tomaszowi ranę w boku, aby mógł Go rozpoznać i uwierzyć… Temu właśnie służą znaki, które Jezus uczy nas znajdować i odczytywać.

http://www.pixabay.com

Ona poszła i oznajmiła to Jego towarzyszom, pogrążonym w smutku i płaczącym. (Mk 16,10)

ἐκείνη πορευθεῖσα ἀπήγγειλεν τοῖς μετʼ αὐτοῦ γενομένοις πενθοῦσιν καὶ κλαίουσιν.

Maria Magdalena poinformowała swoich bliskich o tym, że widziała żywego Jezusa. Oznajmiła zasmuconym i zapłakanym towarzyszom, że Jezus po prostu wstał.

Czego uczy nas Maria Magdalena? Wskazuje nam na rzecz prostą, na jak najprostsze poinformowanie najbliższych o Jezusie, który umarł i wstał z grobu. Jak widać, nie jest łatwo przebić się z tą wiadomością do świadomości nie tylko publicznej, lecz i własnej. Jednak trzeba iść i oznajmiać to, że On wstał i żyje. Niech to „oznajmianie” osusza wszelką łzę z oczu, a smutek zmienia w radość.

Rano zaś, gdy już się stało, stanął Jezus na brzegu. Nie jednakże wiedzieli uczniowie, że Jezus jest. (J 21,4)

πρωΐας δὲ ἤδη γενομένης ἔστη Ἰησοῦς εἰς τὸν αἰγιαλόν, οὐ μέντοι ᾔδεισαν οἱ μαθηταὶ ὅτι Ἰησοῦς ἐστιν.

Ranek jest obietnicą. Jest jak otwarte drzwi, jak brama do ogrodu. Przechodząc przez nią mamy kolejną szansę spotkać Pana na brzegu, między domem i pracą, między znanym i nieznanym, między powodzeniem a porażką. Ranek staje się i mija, lecz pozostaje Pan, który jest rozpoznany przez miłość. Umiłowany uczeń otwiera oczy na światło nowego dnia, Piotr niemal biegnie po wodzie, chleb pachnie, ryba już upieczona nie podskakuje, lecz czeka. Śniadanie je się o poranku. Słowo pokazuje właściwą stronę połowu, mówi głosem Ojca: “Dzieci…”

Tak wiele dzieje się o poranku.

http://www.pexels.com

I wziął, jadł wobec nich. (Łk 24,43)

καὶ λαβὼν ἐνώπιον αὐτῶν ἔφαγεν.

et cum manducasset coram eis sumens reliquias dedit eis.

Chrystus je (φάγω), żeby pokazać uczniom, że ma ciało. Uczniowie muszą spożywać Jego Ciało, żeby ukazać światu, że mają Ducha. Niech dobry Pan oświeca nasze umysły, abyśmy rozumieli Pisma.

źródło: pixabay.com

I rozmawiali sobie o tym wszystkim, co się wydarzyło. Łk 24, 14

και αυτοι ωμιλουν προς αλληλους περι παντων των συμβεβηκοτων τουτων

Uczniowie wychodząc z Jerozolimy wciąż przeżywają wydarzenia, których byli świadkami w tamtych dniach. Rozmawiają o najbliższej przeszłości i św. Łukasz używa w tym i następnym wersecie słowa homileō – oznacza dialog na ważki temat. W NT występuje ono jeszcze w Dz 20, 11 i 24,26. W dwudziestym rozdziale Dz użyte jest w kontekście liturgicznym i pewnie stamtąd pochodzi określenie homilia.

Pixabay.com

Mówi jej Jezus: nie Mnie dotykaj, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Wyruszaj zaś do braci Moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca Mojego i Ojca waszego i do Boga Mojego i Boga waszego. (J 20,17)

λέγει αὐτῇ Ἰησοῦς· μή μου ἅπτου, οὔπω γὰρ ἀναβέβηκα πρὸς τὸν πατέρα· πορεύου δὲ πρὸς τοὺς ἀδελφούς μου καὶ εἰπὲ αὐτοῖς· ἀναβαίνω πρὸς τὸν πατέρα μου καὶ πατέρα ὑμῶν καὶ θεόν μου καὶ θεὸν ὑμῶν.

Droga Syna Bożego jest drogą uniżenia i wywyższenia. Jest to swoista “parabola zbawienia”, gdzie extremum sięga najniższego upadku człowieka. Stamtąd, z grobu, ze śmierci, Pan wstępuje i pragnie zabrać nas ze Sobą. Teraz droga jest już tylko do Ojca i Boga naszego. Każdego dnia w Modlitwie Pańskiej przypominamy sobie ten kierunek. Ojcze nasz, któryś jest w Niebie…

“I nikt nie wstąpił do Nieba, oprócz Tego, który z Nieba zstąpił – Syna Człowieczego.” (J 3,13)

I oto Jezus spotkał je mówiąc: Radujcie się! One zaś przyszedłszy chwyciły Jego nogi i pokłoniły się Mu. (Mt 28,9)

καὶ ἰδοὺ Ἰησοῦς ⸀ὑπήντησεν αὐταῖς λέγων· χαίρετε. αἱ δὲ προσελθοῦσαι ἐκράτησαν αὐτοῦ τοὺς πόδας καὶ προσεκύνησαν αὐτῷ.

Najpierw garść gramatyki. Czasownik powstał przez złożenie przysłówka podstawowego ὑπό (obok, pod) oraz słowa pochodnego od przyimka ἀντί (naprzeciw, przed). Chodzi więc o wyjście naprzeciw, aby się spotkać.

Mamy pierwsze spotkanie ze Zmartwychwstałym. Od Wigilii Paschalnej czytaliśmy tylko znaki świadczące o zmartwychwstaniu. Idziemy drogą wiary, która dojrzewa do spełnienia się błogosławieństwa: „Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli”. Na tej drodze wychodzi nam na spotkanie sam Pan. To Jego inicjatywa. Pan wybiera czas i miejsce spotkania. Tak więc można poprowadzić dalej myśl o błogosławieństwie z wiary: Ci, którzy uwierzyli, spotkają Pana.

I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy. (Rdz 1,5)

וַיִּקְרָא אֱלֹהִים לָאוֹר יוֹם וְלַחֹשֶׁךְ קָרָא לָיְלָה וַֽיְהִי־עֶרֶב וַֽיְהִי־בֹקֶר יוֹם אֶחָֽד

Poranek (בֹּקֶר bōker), słowo to pochodzi od rdzenia bkr wspólnego wszystkim językom semickim. Według niektórych badaczy podstawowe znaczenie tego rdzenia to otworzyć, złamać, rozbić, roztłuc. Dopiero później znaczenie tego słowa stało się określeniem czasu poranka.

Po raz pierwszy w Biblii występuje już w Rdz 1, w refrenie pierwszego opisu stworzenia: „i tak upłynął wieczór i poranek, dzień…”. Tekst tego hymnu na cześć Boga Stworzyciela stanowi pierwsze czytanie Wigilii Paschalnej. W innym czytaniu Wigilii, Rdz 22, Abraham o poranku wyrusza w drogę na górę Moria. Także o poranku następującym po nocy paschalnej, w Wj 14,24, Bóg patrzy z obłoku na wojska egipskie i zmusza je do ucieczki, ratując w ten sposób lud Izraela i wyprowadzając go z niewoli. W tym dniu Izraelici zobaczyli to, czego dokonał Pan i śpiewali pieśń na cześć Pana.

Jak się okazuje, człowiek o wielu wielkich dziełach Boga dowiaduje się o poranku. To właśnie o poranku, po szabacie, pierwszego dnia tygodnia, kobiety idące do grobu Jezusa dowiadują się o Jego Zmartwychwstaniu, o brzasku dnia spotyka Zmartwychwstałego Pana Maria Magdalena przy grobie. Od tego poranka Zmartwychwstania, słońce wschodzące o poranku przypomina Pana, który jest Słońcem, które nie zna zachodu…

Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. (Rz 6,5)

Εἰ γὰρ σύμφυτοι γεγόναμεν τῷ ὁμοιώματι τοῦ θανάτου αὐτοῦ, ἀλλὰ καὶ τῆς ἀναστάσεως ἐσόμεθα.

Dziś słowo anastasis – powstanie. Od razu nasuwa się skojarzenie z anestezjologiem, ktory budzi pacjenta po operacji. Przypominam sobie scenę ze szpitala, kiedy po operacji pani anestezjolog wybudzała Jarka, a ten z emocją się odezwał: Żyję? żyję. Żyję! I wkrótce wstał.

W Grobie Pańskim w Jerozolimie nad płytą upamiętniającą grób Chrystusa widnieje jedno słowo, napis: aneste – wstał.
Niech to nam wystarczy w ten wielkosobotni dzień, aby dodać nam prawdziwej nadziei.

Stały zaś przy krzyżu Jezusa Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria Kleofasa i Maria Magdalena. (J 19,25)

Εἱστήκεισαν δὲ παρὰ τῷ σταυρῷ τοῦ Ἰησοῦ ἡ μήτηρ αὐτοῦ καὶ ἡ ἀδελφὴ τῆς μητρὸς αὐτοῦ, Μαρία ἡ τοῦ Κλωπᾶ καὶ Μαρία ἡ Μαγδαληνή.

stabant autem iuxta crucem Iesu mater eius et soror matris eius Maria Cleopae et Maria Magdalene.

Poprzez złączenie przyimka παρὰ z celownikiem rzeczownika σταυρός można wnioskować, że krzyż stał się metonimią Jezusa. Zwykle taka konstrukcja gramatyczna była stosowana w odniesieniu do osób. Od tej pory, gdy mówimy krzyżu, gdy adorujemy krzyż, intronizujemy, wywyższamy go, nasze myśli i serce skierowane są ku Jezusowi. W czasie liturgii Wielkiego Piątku zbliżamy się nie do jakiegokolwiek krzyża, lecz do Krzyża Jezusa. Dlatego będziemy przed Nim przyklękać, tak jak przed Najświętszym Sakramentem. Przez to, co widzialne dla oczu, dosięgamy Tego, który nas przyciąga. Spójrz, podejdź blisko, zatrzymaj się, pokłoń się, obejmij, ucałuj i słuchaj. Oto siedem gestów adoracji i kontemplacji Drzewa Życia, Krzyża Świętego, Ukrzyżowanego.

Scena ukrzyżowania na kielichu mszalnym.

Dałem wam przykład, abyście tak postępowali wobec siebie, jak Ja postąpiłem względem was. (J 13,15)

ὑπόδειγμα γὰρ ἔδωκα ὑμῖν ἵνα καθὼς ἐγὼ ἐποίησα ὑμῖν καὶ ὑμεῖς ποιῆτε.

exemplum enim dedi vobis ut quemadmodum ego feci vobis ita et vos faciatis.

Roger Scruton w swym dziele Piękno, pisząc o sztuce i użyteczności, podkreśla, że w starożytności niekoniecznie te dwie rzeczywistości były rozdzielane. Przytacza wówczas etymologię słowa poezja, które bazuje na ποίησις, czyli zdolności wytwarzania czegoś. Dziś Pan Jezus zaczyna czynić [ποιέω] rzeczy wielkie i nam daje tego przykład. Znajdź w prozie codzienności miejsce na Boską Poezję Triduum.

źródło: pixabay com

Od tego czasu szukał dobrej chwili na wydanie Go. (Mt 26,16)

καὶ ἀπὸ τότε ἐζήτει εὐκαιρίαν ἵνα αὐτὸν παραδῷ.

et exinde quaerebat oportunitatem ut eum traderet.

Dzisiejszy grecki tekst tchnie niesamowitą ironią, otóż dobrą chwilą [eukairia] dla Judasza jest zdrada, po to, żeby otrzymać trochę srebra. W tym samym czasie apostołowie dla przygotowania Ostatniej Wieczerzy powtarzają słowa Jezusa: “chwila [kairos] Moja jest bliska”. Dla Chrystusa to czas błogosławiony, odpowiedni, by oddać życie za zbawienie ludzi.

Po kęsie wtedy wszedł w niego szatan. Mówi więc mu Jezus: To, co czynisz, czyń szybciej. (J 13,27)

καὶ μετὰ τὸ ψωμίον τότε εἰσῆλθεν εἰς ἐκεῖνον ὁ σατανᾶς. λέγει οὖν αὐτῷ ὁ Ἰησοῦς· ὃ ποιεῖς ποίησον τάχιον.

et post buccellam tunc introivit in illum Satanas dicit ei Iesus quod facis fac citius.

Wybrane słowo od strony gramatycznej to przysłówek w stopniu wyższym. Ponaglenie, które Pan Jezus kieruje do Judasza, uczniowie odczytują jako wezwanie do tego, co zwykle robił. Lecz my już wiemy, że to pośpiech, który dąży do spełnienia, do kresu drogi. Jezus nie zwleka, nie odkłada na później. Dlatego za chwilę mówi: “Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami.”

Trudny jest ten pośpiech, podobnie gdy szedł do Jerozolimy i “wyprzedzał uczniów tak, że się dziwili” (zob. Mk 10,32). Ten rodzaj pośpiechu można odczytać jedynie w kluczu miłości, która nie wlecze się nogą za nogą, nie wałęsa się po bezdrożach, lecz zmierza do kresu, gdyż “do końca nas umiłowała”.