Pobiec, ujrzeć i uwierzyć… (τρέχω, ὁράω καὶ πιστεύω trechō, horaō kai pisteuō)

Biegli zaś dwaj razem, lecz inny uczeń pobiegł szybciej od Piotra i przybył pierwszy do grobu. (J 20,4)

ἔτρεχον δὲ οἱ δύο ὁμοῦ· καὶ ὁ ἄλλος μαθητὴς προέδραμεν τάχιον τοῦ Πέτρου καὶ ἦλθεν πρῶτος εἰς τὸ μνημεῖον.

Maria Magdalena niesie Dobrą Nowiną najpierw to do tych, którzy byli wrażliwi na słowo…

Piotr i Umiłowany Uczeń, dotknięci tą informacją, biegną do wskazanego miejsca, opuszczają bezpieczne miejsce, własną strefę komfortu, by doświadczyć PRAWDY i ostatecznie UJRZEĆ i UWIERZYĆ…

Słowo porusza, prowokuje, daje siłę do biegu… Chce wyprowadzić mnie z moich własnych schronów, miejsc, gdzie moje serce nie widzi oczyma wiary… Słowo przywołuje, oczyszcza, leczy, otula miłością…

To dla mnie Słowo stało się Ciałem. Dla mnie Narodziło się. Dla mnie oddało Swoje Życie i Zmartwychwstało.

Dla mnie Słowo – Jednorodzony Syn Boży – Jezus – codziennie podczas Eucharystii rodzi się, umiera i zmartwychwstaje, bym mógł WIDZIEĆ i UWIERZYĆ.

Czy pobiegnę za Słowem? Czy zaryzykuję…?

Decyzja należy do mnie…

Piotr i Jan już ją podjęli. Teraz czas na mnie…

Jedna uwaga do wpisu “Pobiec, ujrzeć i uwierzyć… (τρέχω, ὁράω καὶ πιστεύω trechō, horaō kai pisteuō)

  1. Trzeba umieć zauważyć obecność Boga w naszym życiu i uwierzyć że Bóg posłał Swojego syna Jezusa Chrystusa żeby nas zbawić. To Boże słowo stało się ciałem. Zostańmy jego świadkiem lecz pierw musimy to sami dostrzec i uwierzyć.

Komentarz