Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. (Ml 3,23)
הִנֵּ֤ה אָֽנֹכִי֙ שֹׁלֵ֣חַ לָכֶ֔ם אֵ֖ת אֵלִיָּ֣ה הַנָּבִ֑יא לִפְנֵ֗י בֹּ֚וא יֹ֣ום יְהוָ֔ה הַגָּדֹ֖ול וְהַנּוֹרָֽא׃
Ecce ego mittam vobis Eliam prophetam, antequam veniat dies Domini magnus, et horribilis.
Dzień Pański jest to innymi słowy paruzja, epifania, apokalipsa, przyjście Boga, Syna Bożego i Jego obecność wśród nas. Dzień Pański jest to ostateczne zwycięstwo dobra nad złem.
Dzień Pański jest w rzeczywistości wydarzeniem totalnie pozytywnym, a jednak napełnia nas dreszczem obaw i chęcią odłożenia go w czasie. Tak jak ociągamy się z otworzeniem oczu i ze wstaniem z łóżka. Ale kiedy już weźmiemy prysznic, zrobimy dobrą kawę i podziwiamy miodowo-złote barwy wschodzącego słońca, to nadziwić się nie możemy wcześniejszej opieszałości.
Choć czekamy na Dzień Pański, na drugie przyjście Pana, to pamiętajmy, że Jego pierwsze przyjście nic nie straciło na aktualności. On tu jest. Wystarczy otworzyć oczy.
